Prawdziwe piłkarskie emocje są zarezerwowane dla piłkarzy czy trenerów. Niemniej świat gier wideo daje nam kilka okazji do podobnych przeżyć. Dwie słynne piłkarskie serie gier – „FIFA” oraz „Pro Evolution Soccer” (w skrócie: PES) – pozwalają choć przez chwilę poczuć się piłkarskim bożyszczem, sterując piłkarzami i zdobywając trofea. A grając w „Football Managera”, odkryjemy, jak skomplikowana jest rola tytułowego klubowego menedżera.
Cyfrowe stadiony

Gry wideo opowiadające o piłce nożnej są niemal tak stare jak cyfrowa rozrywka. Niemniej dopiero pierwsza odsłona serii „FIFA” postawiła na możliwie realistyczne odwzorowanie zmagań na stadionach. W efekcie z roku na rok otrzymujemy kolejne odsłony, w których zarówno wygląd zawodników, jak i ich ruchy czy zachowania na murawie bardzo dokładne odzwierciedlają prawdziwe piłkarskie zmagania. Oczywiście składy drużyn, teatry zmagań czy strategie powstają w efekcie pieczołowitego gromadzenia danych przez twórców gry.

Bardzo podobna do cyklu „FIFA” jest seria PES. W tych grach rzadziej pojawiali się prawdziwi zawodnicy, klubowe logo czy słynne rozgrywki. Niemniej PES (jak cykl bywa zwany) również ma wielu zwolenników.


W obu jednak wypadkach rozgrywka polega na tym samym. Sterujemy piłkarzami i staramy się strzelić więcej bramek niż przeciwnik. Decydujemy o składzie, ustalamy taktykę, opracowujemy rozegranie stałych fragmentów gry itd. Możemy brać udział w słynnych rozgrywkach klubowych czy kierować narodowymi reprezentacjami. A gry świetnie odtwarzają piłkarskie emocje, szczególnie jeśli rywalizujemy z kolegą siedzącym obok nas…

Zapytaliśmy Jacka Weicherta, menedżera kategorii Kultura i rozrywka w Allegro, które z wyżej wymienionych gier są najbardziej popularne na Allegro: – W obecnym sezonie tytuł mistrza zdobyła „FIFA 17”. W samym październiku oferty na „FIFĘ 17” przeglądano ponad 230 tysięcy razy. Sprzedaż również jest rekordowa, zostawiając daleko w tyle konkurencyjny „Pro Evolution Soccer 17”, który proporcjonalnie przegrywa z „FIFĄ” stosunkiem 10 do 1. Środek tabeli okupuje z kolei „Football Manager”, ale najnowsza część tego symulatora ukazała się dopiero 4 listopada. Pod tym względem jest nadal benjaminkiem – wyjawia.

Elektroniczna rywalizacja

Bo przecież w grach wideo – podobnie do zmagań na murawie – liczy się przede wszystkim rywalizacja. – To nie licencje drużyn przyciągają do gry, ale możliwość rywalizacji z żywym przeciwnikiem – podkreśla Roger Zochowski, redaktor naczelny czasopisma o grach „PSX Extreme”, który gra w serię PES regularnie od 1997 roku. – Przez wiele lat były to wspólne posiadówy z kolegami na kanapie i rozpisywanie na kartkach papieru wyników kolejnych turniejów. Dziś, w czasach łatwego dostępu do Internetu, można grać z ludźmi z całego świata bez wychodzenia z domu. Często są to właśnie fani Barcelony, Realu Madryt czy Manchesteru United. A nic nie smakuje lepiej niż spranie ich polską reprezentacją.  


– Polskim piłkarzom na arenie międzynarodowej idzie średnio – dodaje Maciej Kowalik z serwisu Polygamia.pl. – A w grach pokroju „FIFA” czy PES od dwóch lat mamy ekipy, którymi, mądrze grając, możemy mierzyć się z najlepszymi. I to jest chyba w grach najfajniejsze – wyjaśnia.


Albowiem twórcy tych gier wideo bardzo dużo uwagi przykładają do zrównoważenia dwóch trudnych, zadawałoby się, elementów do pogodzenia. Bo przecież z jednej strony Messi czy Ronaldo powinien grać lepiej niż zawodnicy z polskiej ligi, a Arsenal, Real czy Borussia nie mieć najmniejszych problemów z Legią, Wisłą albo Lechem. Z drugiej zaś strony doświadczony gracz spędzający mnóstwo czasu nad PES-em czy „FIFĄ” musi sobie poradzić z nowicjuszem – i to bez względu na drużyny, jakimi kieruje. Ważna jest równowaga gry.

Cybernetyczna zabawa

Piłkarskie gry oferują mnóstwo emocji, gdy gramy z żywym rywalem. Nie zawsze jednak wystarczają sprawne palce. Często dostosowanie strategii i odpowiedni skład ma znaczenie. Tym fanom piłki, którzy lubują się w taktycznej jej stronie, do gustu przypadną sportowe menedżery. To gatunek gier, w których zajmujemy się zarządzaniem całym klubem. 

Decydujemy o zakupach zawodników, rozbudowie bazy treningowej czy konkretnych piłkarskich zadaniach. Rzecz jasna ustalamy też taktykę, meczowe składy czy sposób rozegrania stałych fragmentów gry. Poziom złożoności kolejnych odsłon sztandarowej serii tego gatunku „Football Manager” potrafi przyprawić o zawrót głowy. 


Warto dodać, że w przypadku tych gier bardzo duże znaczenie mają dane gromadzone przez specjalnych wysłanników twórców. To dzięki nim i specjalnemu systemowi oceniania zawodników wirtualni piłkarze – opisani mnóstwem współczynników – mają umiejętności porównywalne do swych prawdziwych odpowiedników. System jest do tego stopnia dokładny, że poprzez grę można odnaleźć nieoszlifowane diamenty w niższych, mniej popularnych ligach, które faktycznie staną się gwiazdami za kilka lat. Ponoć Robin van Persie został tak odkryty…

Wirtualny nadrealizm

Jeśli ktoś nie lubi ani nadmiaru realizmu i nie czuje potrzeby stania się Messim czy Lewandowskim, może sięgnąć po takie tytuły jak polskie „Kopanito”. Jest to dwuwymiarowa, zręcznościowa piłkarska gra, przygotowana przez trzyosobowy zespół MerixGames z Poznania. Jej twórcy doszli do wniosku, że na rynku brakuje piłkarskiej gry oderwanej od rzeczywistości.


– Zainspirowani takimi klasykami jak „Sensible Soccer” czy „Kick Off”, chcieliśmy przenieść starszych graczy do czasów ich młodości, a młodsze pokolenie do piłkarskiego świata, jakiego jeszcze nie widzieli – opowiada Maciej Fedorów, marketing manager studia. – Dlatego wprowadziliśmy do gry rozwiązania i elementy takie jak: brak sędziego, fauli czy zastosowanie superruchów.  


Ale „Kopanito” to nie jedyny przykład nietypowej piłkarskiej gry wideo. Jest wszak „Rocket League”, za sprawą której posmakować możemy futbolu w wykonaniu… samochodów. Próżno w tej grze szukać Messiego. Ale za to można znaleźć DeLoreana – auto znane z „Powrotu do przyszłości”.

W świecie wirtualnej piłki nożnej każdy znajdzie coś dla siebie – zarówno miłośnicy realizmu, jak i fani liczb, zwolennicy niczym nieskrępowanej zabawy, wreszcie wyznawcy przeróżnych piłkarskich lig. Gry wideo oferują coś dla każdego…


Fot. Shutterstock.com

Tomek Kreczmar

nerdica.pl

magazyn@allegro.pl
PlayStation 1: legenda wciąż popularna
1995 rok nie obrodził zbytnio w przełomy technologiczne. Owszem, premierę miał system Windows 95, powstał portal Yahoo! oraz eBay, a także złapano najsłynniejszego hakera na świecie Kevina Mitnicka. 29 września 1995 r. – pięć lat po Game Boyu – swoją premierę w Europie miało PlayStation 1.
Przenośne PlayStation – pomimo lat nadal warto kupić
Gdyby nie ewolucja smartfonów z ekranami dotykowymi, z pewnością rynek konsol przenośnych wyglądałby zupełnie inaczej. Dziś już tylko Nintendo próbuje zrewolucjonizować mobilne granie wraz ze swoją konsolą Switch. Wcześniej mieliśmy jeszcze jednego pierwszoligowego zawodnika – Sony. Jego konsole PlayStation Portable, zwaną w skrócie PSP, oraz PlayStation Vita były małymi dziełami sztuki. Szkoda, by popadły w zapomnienie, bo do dzisiaj można grać na nich z przyjemnością.
Pasjonaci z Allegro polecają: 5 planszówek na początek 
Planszówki to jeden z najmodniejszych sposobów spędzania wolnego czasu. Szczególnie warto po nie sięgnąć na wakacjach, gdy chcemy oderwać się od cyfrowej rozrywki. Pasjonaci „gier bez prądu” mają do wyboru mnóstwo tytułów – zarówno tych bardziej złożonych, jak i o prostszej mechanice.
Dobra eGranizacja nie jest zła!
Kilka tygodni temu zapowiedziano grę wideo opartą na filmie „Czas apokalipsy”. Nie jest to nic nowego – od wielu już lat jedna gałąź rozrywki czerpie z drugiej. Hollywood szybko odkrył, że w branży gier wideo kryją się dodatkowe pieniądze.