Crossfit to program treningu siłowego i kondycyjnego, który w latach 90. XX wieku opracował Amerykanin Greg Glassman, początkowo z myślą o oddziałach policjantów w Kalifornii. Trening przyniósł tak dobre efekty, że szybko podchwycili go żołnierze, strażacy, a za nimi kolejne osoby. Z każdym rokiem przybywało klubów crossfitowych i entuzjastów tej dyscypliny – i to nie tylko w Stanach. 

W Polsce pierwszy afiliowany przez federację crossfit box (tą nazwą określa się miejsce, gdzie odbywają się treningi. Najczęściej boksy mają industrialny, prosty charakter, nierzadko zakładane są w dawnych fabrykach, halach magazynowych i wyposażone w odpowiedni sprzęt) został otwarty w Warszawie w 2012 roku. W tej chwili takich afiliowanych klubów jest w Polsce około 80 i ciągle przybywa. Aktualne dane i adresy klubów można sprawdzić na map.crossfit.com.

Trening wyjątkowy, ale… dla każdego!

Choć wydaje się sportem bardzo trudnym i elitarnym, tak naprawdę może go uprawiać każdy, niezależnie od stopnia przygotowania i kondycji. Crossfit to zajęcia krótkie i intensywne, których wynik jest dokładnie mierzony (np. liczba powtórzeń wykonanych w danym czasie). Co ważne, to trening ogólnorozwojowy, czyli nie ma tu ćwiczeń izolujących poszczególne grupy mięśniowe. Pompki, podciągnięcia na drążku, przysiady ze sztangą, wskakiwanie na skrzynię – to typowe elementy treningu. Pracuje całe ciało, przez co kształtowana jest siła, wytrzymałość, gibkość. Ogromny nacisk kładzie się na poprawność wykonania wszystkich ćwiczeń i na absolutnie konieczną rozgrzewkę oraz stretching.

Dzięki temu, że ideą crossfitu jest intensywność wysiłku, a nie korzystanie ze specjalistycznego sprzętu, trening można wykonać praktycznie wszędzie. Nic więc dziwnego, że wielu trenerów zabiera swoje grupy w plener – do parku miejskiego, do lasu czy choćby na osiedlową „siłownię pod chmurką”. Treningi możemy wykonywać także indywidualnie, a więc nawet w przydomowym ogródku czy w garażu. Ale to raczej propozycja dla bardziej zaawansowanych, którzy pod okiem trenerów dobrze opanowali technikę ćwiczeń.

Popularność crossfitu stale rośnie

Jak podał na początku roku portal PulsHR, według danych Google i firmy FitPlanner zainteresowanie tą aktywnością w Polsce rośnie od kilku lat w sposób stały, a nie – jak w przypadku innych modnych dyscyplin – narasta jedynie w styczniu, wrześniu i listopadzie, kiedy to następuje ogólny wzrost aktywności fizycznej i zapisów na rozmaite zajęcia sportowe. Wynika to zarówno z wyszukań frazy w Google, jak i z danych FitPlanner dotyczących uczestnictwa w konkretnych rodzajach zajęć sportowych. Sport ten najpopularniejszy jest w województwach: mazowieckim, małopolskim i śląskim, a niewiele mniejszym zainteresowaniem cieszy się na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.


– Moda na crossfit przybiera na sile – potwierdza Piotr Szczurek, @miejski_drwal_insta, profesjonalny trener personalny w CrossFit MGW w Warszawie. – W całym kraju powstają ciągle nowe kluby, rozgrywanych jest coraz więcej zawodów na wysokim poziomie. Na rynku pojawiają się nowi producenci sprzętu, odzieży sportowej, suplementów dedykowanych osobom trenującym – mówi.

Podobne zdanie ma Paweł Wojciechowski, autor bloga Crossathlete, head coach w krakowskim afiliowanym boksie CrossFit Reymonta: – Trenują wszyscy bez względu na wiek. Do CrossFit Reymonta przychodzi zarówno młodzież, najmłodszy ma 16 lat, jak i osoby w starszym wieku. Najstarszy klubowicz ma ponad 70 lat, bowiem każdy trening można dopasować do możliwości danej osoby bez względu na jej wiek, przebyte urazy czy choćby problemy z mobilnością stawów. Chociaż wydaje się, że to sport bardzo wysiłkowy, sporo u nas pojawia się kobiet, a nierzadko stanowią większość na zajęciach grupowych.

WOD – wymagaj od siebie  

Angielski skrót WOD (Workout Of The Day) czyli podstawowa jednostka treningowa w Crossfit (zadanie treningowe na dany dzień, określa, jakie ćwiczenia mają zostać wykonane i w jakim czasie) jest przez bywalców boksów  odmieniany przez wszystkie polskie przypadki. Bo to do WOD-a wszystko się sprowadza. To crossfitowy plan treningowy na dany dzień. Intensywny, często zaskakujący, zmienny i wymagający.

Tomasz Machała, dziennikarz i propagator crossfitu, autor cyklu artykułów poświęconych przygotowaniom i udziale w ogólnoświatowych zawodach CrossFit Open, o swojej motywacji mówi nam tak: – Im coś jest trudniejsze, tym bardziej chcę to robić – tymi słowami tłumaczy, co każe mu wstać i o szóstej rano robić trening we własnym przystosowanym do tego celu garażu lub jechać do klubu Elektromoc w Warszawie, aby wziąć udział w kolejnym treningu, który wiele osób określiłoby jako morderczy.

– Jest olbrzymia różnica między trenowaniem crossfitu a trenowaniem CF w afiliowanym boksie, w którym trenerzy są zapaleńcami tego sportu i stale rozwijają umiejętności, robiąc kolejne kursy – wyjaśnia Tomasz Machała, wspominając swoje pierwsze kroki w tym sporcie. W 2014 roku jako zupełny amator brał udział w crosstrainingach w jednym z warszawskich klubów, który nie miał licencji (chodzi o afiliację zarejestrowanej w USA federacji crossfit – przyp. red.). Postanowił spróbować, bo chciał schudnąć kilka kilogramów, usprawnić się. Po pół roku przeniósł się do Elektromocy i tam okazało się, że większości ćwiczeń musi uczyć się od podstaw, w grupie początkującej.

– Dokonałem ogromnego postępu. Podstawą dobrego treningu są świetni trenerzy. Właśnie w  Elektromocy nauczyłem się podstawowych ruchów, od zera rozwinąłem umiejętności w olimpijskim podnoszeniu ciężarów, które jest częścią tego sportu. Jestem dużo silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej w życiu. Nigdy nie umiałem się podciągać. Teraz umiem. Na ludzi robiących podwójne skoki na skakance patrzyłem jak na czarodziejów. Teraz mój rekord w podwójnych to 50 „bez skuchy” i cały czas rośnie. Mogę wymieniać tak dalej... – wyjawia Machała.

Trener Piotr Szczurek zachęca wątpiących w swoją sprawność: – Nieważne, z jakiego pułapu zaczynasz, najistotniejsze jest to, że z każdym treningiem robisz krok we właściwym kierunku, stajesz się sprawniejszy i zdrowszy. 


Zapytany o to, jak radzą sobie na CrossFicie osoby mające za sobą staż na siłowni, wyjaśnia:
– To zupełnie inna dyscyplina niż standardowy trening sylwetki, dlatego trzeba słuchać trenera oraz sygnałów, które wysyła własne ciało. W przypadku osób ze stażem na siłowni ważne jest uzbrojenie się w cierpliwość, duża doza pokory i schowanie dumy do kieszeni. Jeżeli zostawi się ego za drzwiami i wcieli się w rolę ucznia, będą świetne rezultaty – radzi trener.

Coś między klubem sportowym a spotkaniem uzależnionych 

– Crossfitowe boksy nie wyglądają jak eleganckie siłownie, ten sport wciąga ludzi o szczególnej konstrukcji psychicznej – wyjaśnia Tomasz Machała zapytany o społeczność crossfitowców. – Zajęcia zaczynają się od omówienia treningu, wspólnej rozgrzewki. Potem każdy staje sam przed swoim wyzwaniem, ale jednocześnie jest otoczony ludźmi, którzy go wspierają. Gdy ktoś obok mnie kończy ćwiczenie, to nie odchodzi, ale dopinguje innych lub przynajmniej trzyma kciuki, odpoczywając. Tu buduje się głębokie towarzyskie, a nawet przyjacielskie relacje. Box to takie połączenie sportowego klubu, świeckiego kościoła i mityngu AA, bo wszyscy są nieco uzależnieni – dodaje Machała.

Związana także z boksem Elektromoc Grażka, czyli blogerka Edhi Mars, także mówi o uzależnieniu, jakie niesie ze sobą crossfit i opowiada: – Nie bez przyczyny w klubach crossfitowych wszyscy od razu zwracają się do siebie per „ty” i skracają dystans. Ludzie pocą się wspólnie, potem wychodzą razem do klubów, spotykają się poza treningami, świętują ważne dla siebie okoliczności właśnie w tej społeczności – wyjaśnia.  

Grupowa formuła treningu, stały nadzór trenerów i współzawodnictwo podczas wykonywania WOD-ów sprawiają, że crossfiterzy na każdym treningu przesuwają granice swoich możliwości.

Mity krążą wokół boxów 

„Crossfit jest dla mnie za trudny”, „Jestem za słaby, muszę się przygotować, bo nie dam rady” – z takimi mitami na temat tej aktywności spotyka się Piotr Szczurek i krótko odpowiada: – Znajdź dobry box z odpowiedzialnymi trenerami i przekonasz się, że to jest sport także dla ciebie – radzi.

Z kolei Paweł Wojciechowski dodaje, że zbyt często oskarża się crossfit o ryzyko kontuzji: – Oczywiście, że mamy bardzo intensywny wysiłek, więc prawdopodobieństwo urazu jest tu wysokie. Jednak dzięki znajomości poprawnej techniki i pracy pod okiem trenera, którego zalecenia ściśle się wykonuje, można bezpiecznie trenować – uważa.

Zapytany o to, z jakimi spotkał się mitami na temat crossfitu, Tomasz Machała także wymienia kontuzje, ponadto niezwykłe wymagania wobec początkujących, a także nadmierny przyrost masy mięśniowej i męską sylwetkę (który to mit często odstrasza kobiety) oraz wysokie ceny karnetów. Które z tych przekonań jest prawdziwe? Może tylko to, że crossfitowe boksy raczej nie honorują kart typu Multisport.

Ryzyko zawsze idzie w parze z brakiem rozwagi i doświadczenia, czy też – jak wyjaśnia Grażka z Elektromocy – przerośniętą ambicją: – W kilku boxach crossfitowych za granicą widziałam fajne napisy: „Ego is not your amigo” albo „Leave your ego outside”. Bo właśnie ważne jest, aby umieć zachować rozsądek i dystans. Trzeba umieć czasem zrobić krok w tył i poprawić technikę, aby później mieć większy postęp. Dla osób, które tego nie rozumieją, crossfit może być niebezpiecznym sportem – dodaje.

Czego potrzeba, aby trenować?

Chęci i odwagi, aby zacząć, pójść na zajęcia dla początkujących i nie myśleć o tym, że inni „mogą więcej”. Przyda się też wygodny strój, dobry do ćwiczeń wymagających pełnego zakresu ruchów, wykonany z „oddychającej” tkaniny i odpowiednie buty, najlepiej takie dedykowane crossfitowi, bo na treningu trzeba i dźwigać sztangę, i wskakiwać na skrzynię i skakać na skakance. Takie obuwie ma w swojej ofercie wielu producentów odzieży sportowej.


Potrzebne też mogą być rękawiczki treningowe ułatwiające mocny chwyt i chroniące dłonie przed odciskami. Dla trenujących na dworze w jesienne miesiące niezbędna będzie termoaktywna odzież, chroniąca przed nadmierną utratą ciepła.

Kolejnym etapem może być zakup crossfitowych akcesoriów, takich jak kettle, skakanki, gumy do ćwiczeń czy kółka do treningu mięśni brzucha. Dużą popularnością cieszą się też wałki do masażu, pomocne w regeneracji i poprawie elastyczności zmęczonych mięśni. Sporo osób decyduje się też sięgnąć po suplementy – zwłaszcza te przyspieszające regenerację organizmu po intensywnym wysiłku czy izotoniki uzupełniające niedobory magnezu, potasu.

Dla kogo jest crossfit?

Trenerzy bez wahania odpowiadają: dla każdego według jego możliwości, i zachęcają, aby po prostu przyjść i spróbować.

Co przyciąga kobiety? Ehdi Mars twierdzi, że opinia ekstremalnie trudnego sportu, co zdaniem wielu kobiet powinno się przekładać na osiągnięcie szczupłej sylwetki, oraz moda i ciekawość. W rzeczywistości ten sport świetnie kształtuje i ujędrnia sylwetkę, może jednak się okazać, że wcale nie jest najlepszym sposobem na schudnięcie: – Crossfit jest fantastyczny dla kobiet, które mają problemy z akceptacją swojego ciała – przekonuje Ehdi Mars. – Zmienia jego wygląd i to wcale nie na zbyt atletyczny. Kobiety, które wkręcają się w ten sport, bardziej skupiają się na swoim celu, a nie na tym, jak wyglądają. Mięśnie u kobiet w pewien sposób leczą z obsesyjnego odchudzania.

Niezależnie od tego, ile masz lat i kiedy ostatni raz ćwiczyłeś czy ćwiczyłaś, warto spróbować. Choćby po to, aby samemu przekonać się, czym naprawdę jest crossfit.

Powiązane artykuły

Niebezpieczne kobiety popkultury
Najnowszy film Patryka Vegi „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” w ciągu 4 pierwszych dni wyświetlania obejrzało 835 000 widzów! Jednym z powodów tego sukcesu może być fakt, że reżyser tym razem postawił na kobiety. A te, szczególnie jeśli cieszą się złą sławą, przyciągają uwagę widzów jak magnes. Nawet przez kilkaset lat. Przedstawiamy sylwetki 9 kobiet, którym bycie „niebezpiecznymi” zapewniło nieśmiertelność. 
Wirtualni piłkarze – realne emocje
Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mistrzostwa świata, rozgrywki klubowe, liga mistrzów. Messi, Ronaldo czy Lewandowski. Camp Nou, Maracanã czy nasz Narodowy. Gwiazdy, stadiony, drużyny, wielkie pieniądze i jeszcze większe emocje. Czy da się je odtworzyć w domowym zaciszu?
Dużo światła jesienią! 
Budzisz się – ciemno. Wychodzisz do pracy – ciemno. Wracasz z pracy – znowu ciemno. A krótkie godziny jesiennego dnia spędzasz na ogół w zamkniętym pomieszczeniu. Światło to niezawodny antydepresant. Nie poddawaj się więc jesiennej melancholii i oświetl sobie drogę do dobrego humoru.
Co jeszcze może być wegańskie?
Wegańskie buty, wegańska karma dla zwierząt, a może wegański szampon? Sprawdź, jakie inne ciekawe rzeczy z „wege” w nazwie znajdziesz na Allegro.