Co, u licha, je ugryzło? Mobilizacja polskich kobiet rzeczywiście zaskoczyła i polityków, i część męskiego świata. Kobiety tłumnie wyszły na ulice i nie dają o sobie zapomnieć. Dla tych, którzy czytają, nie jest jednak zaskoczeniem kobiecy bunt. Wystarczy popatrzeć na rosnącą lawinowo popularność gatunku literackiego domestic noir. Tu kobiety bywają zarówno ofiarami, jak i okrutnymi mścicielkami prześladującymi swoich domowych katów.

Dziewczyna z pociągu” brytyjskiej pisarki Pauli Hawkins to najszybciej sprzedająca się powieść świata. W ciągu kilku tygodni rozeszły się trzy miliony egzemplarzy, a drukarnie na dwóch kontynentach nie nadążały z dodrukami. Film na podstawie książki właśnie wszedł na ekrany naszych kin, a główną rolę, poobijanej życiowo Rachel, zagrała Emily Blunt.


Paula Hawkins sama była zaskoczona nieprawdopodobnym powodzeniem swojej powieści. – Myślę, że wszyscy fascynujemy się mrocznymi sekretami, które czasem wychodzą na jaw w ostentacyjnie szczęśliwych związkach – mówi autorka. – W mojej „Dziewczynie z pociągu” mamy trzy takie relacje. Obserwujemy je zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Kontrast pomiędzy tym, co widzimy jako postronni obserwatorzy, a tym, jak jest naprawdę, to najbardziej szokująca rzecz w tej historii. Zaczynamy się mimowolnie zastanawiać, czy wszystkie szczęśliwe pary, które znamy, naprawdę są takie jak nam się wydaje? – mówi autorka.

Czym jest domestic noir? To thrillery, w których nie znajdziemy jednak seryjnych morderców uganiających się za przypadkowymi ofiarami z piłą mechaniczną ani pojedynków między agentami służb specjalnych a szalonymi miliarderami dążącymi do przejęcia kontroli nad światem. Bohaterami powieści są zwykli ludzie, tacy jak my. A przemoc i zbrodnia są znacznie bardziej realne, bo dramaty rozgrywają się w gronie rodzinnym.

Kadr z filmu „Dziewczyna z pociągu” 

– Uwielbiam czytać o szpiegach i pomysłowych przestępcach, ale takich zbrodniarzy raczej nie mamy szansy spotkać w realnym świecie. To tragiczne, ale przemoc, której najczęściej doświadczamy osobiście, dzieje się w naszych domach – tłumaczy Paula Hawkins.

Paula nie jest wyjątkiem. Według amerykańskiej organizacji Sisters in Crime, kobiety to już 68 procent czytelników thrillerów. Po kryminały – gatunek uważany za typowo „męski” sięga 57 procent kobiet. W Polsce nikt takich statystyk nie robił, ale czytanie w ogóle to w naszym kraju domena pań.

Domestic noir zazwyczaj łączy w sobie kryminalną intrygę i tempo thrillera. Zbrodnie i brutalność idą ze sobą w parze. Na kartach powieści czasem dostaje się mężczyźnie, ale częściej ofiarą bywa kobieta, tak jak w „Zaginionej dziewczynie” Gillian Flynn – jednym z największych sukcesów literackich i filmowych ostatnich lat. To zresztą, w przypadku gatunku domestic noir, reguła. Autorka bestsellerowej powieści jeszcze nie zdąży wypić szampana, by uczcić pierwszy milion sprzedanych egzemplarzy, a już musi siadać do pisania scenariusza, bo Hollywood domaga się filmu na podstawie jej książki. „Zaginioną dziewczynę” z Benem Affleckiem i Rosamund Pike wyreżyserował David Fincher, specjalista od thrillerów psychologicznych (pamiętny „Zodiak”, „Siedem” czy kultowy „Fight club. Podziemny krąg”, a ostatnio serial „House of Cards”).


Powieści czołowych autorek tego działu potrafią w magnetyczny sposób przyciągać czytelników. Gillian Flyn, autorka „Zaginionej dziewczyny”, pisze językiem czarnych kryminałów Raymonda Chandlera. „Był podły, deszczowy marzec, a ja leżałam w łóżku i planowałam samobójstwo, bo takie mam hobby” – ironizuje Libby Day, bohaterka powieści „Mroczny zakątek”. Książka jest naprawdę mocna, a rozprawia się z demonami przeszłości „dobrej, zwyczajnej rodziny”. 

W Polsce niedawno wyszła „Idealna” Magdy Stachuli, powieść o mrocznej stronie wspaniałego, na pozór, małżeństwa, które przechodzi kryzys z powodu nieudanych prób zajścia w ciążę. – Moja literatura jest fikcją, ale bardzo bliską rzeczywistości – ostrzega autorka. Jej książka jest w kontrze do typowej literatury kobiecej, gdzie początkowe trudności zostają przezwyciężone, a wszystko zmierza do szczęśliwego finału. U Stachuli widzimy najpierw wydawałoby się, że „idealną” parę. A im więcej wiemy, tym więcej znajdujemy „trupów w szafie”. To charakterystyczna cecha gatunku domestic noir, który czerpie swoją energię z lęku przed powszechnym zakłamaniem doświadczanym na co dzień. Choćby wtedy, gdy przeglądamy „oś czasu” swoich znajomych w serwisach społecznościowych. Z taką historią stosunkowo łatwo się utożsamić, bo zapewne każda kobieta zetknęła się – osobiście lub w najbliższym otoczeniu – z doświadczeniem przechodzenia przez toksyczny związek.

Kadr z filmu „Dziewczyna z pociągu” 

O tym, że kobiety nie potrzebują nawet mężczyzn, by zgotować sobie piekło, w lekkim stylu opowiada Anna Fryczkowska w swojej najnowszej powieści „Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki)”. Odcięte od świata przez śnieżycę tytułowe bohaterki opowiadają sobie historie swojego życia, piją wino i… mordują. Fryczkowska to scenarzystka popularnych seriali telewizyjnych (m.in. „Na Wspólnej”). Trudno byłoby jednak porównywać telenowele do drapieżnych powieści, które czyta się jednym tchem. Choć z pewnością autorce przydaje się dobry słuch do dialogów i umiejętność wynajdywania w gazetach sensacyjnych historii, które napisało życie.

Dla Jessiki Knoll, autorki bestsellera „Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie”, kluczem do sukcesu okazała się dekonstrukcja idealnego z pozoru życia kobiety, która swoje ambicje włożyła w stworzenie domu ze swoich snów, w którym wszystko będzie na swoim miejscu, a wisienką na torcie będzie bogaty i przystojny mąż. „Moje śliczne” Karin Slaughter to z kolei niejednoznaczny kryminał, którego bohaterka odkrywa szokujące sekrety człowieka, z którym żyła pod jednym dachem przez osiemnaście lat.

Postawa powieściowych bohaterek potrafi też dać im siłę, by wyrwać się z matni. Rachel z „Dziewczyny z pociągu” to przecież pozornie kobieta, która odniosła życiową porażkę. Straciła rodzinę, pracę i godność. Jest fizycznie nieatrakcyjna, opuchnięta od wypijanego codziennie alkoholu (piękna Emily Blunt nie musiała do tej roli poddawać się „oszpecającej” charakteryzacji, bo w czasie zdjęć była w siódmym miesiącu ciąży). Na dodatek codziennie patrzy z okien przejeżdżającego pociągu na dom, w którym według niej idealna kobieta prowadzi szczęśliwe życie z idealnym partnerem. 

Kadr z filmu „Dziewczyna z pociągu” 

Strach przed samotnością i chęć wzięcia rewanżu za życiowe krzywdy to uczucia, których doświadcza wielu z nas. Powieści gatunku domestic noir niebezpiecznie ocierają się literaturę faktu. Bo choć zdarzenia, które opisują, najczęściej są fikcyjne, to bliskie są temu, czego moglibyśmy doświadczyć, gdyby nasze życie potoczyło się nieco inaczej. Pomimo to, a może właśnie dlatego, są fascynującą lekturą nie tylko dla kobiet.

Fot. DreamWorks/DB Factory

Sergiusz Pinkwart

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

NAJCIEKAWSZE TRENDY Z BADANIA POLSKA STROJNA 2016
Tegoroczne badanie „Polska Strojna 2016. Trendy w zachowaniach zakupowych Polaków” pokazuje, że nasze preferencje zakupowe zmieniają się bardzo szybko, a jednocześnie nie należymy do awangardy. Bywamy i nowocześni, i zachowawczy jednocześnie. Warto przyjrzeć się najważniejszym ustaleniom z tego badania. Poniżej przedstawiamy subiektywny wybór autorów raportu, choć oczywiście czytając raport, każdy możne znaleźć inne, ważne z własnej perspektywy zjawiska. 
Naszyj to! Barwny powrót do lat 90.
Kochasz muzykę, kino, seriale? W tym sezonie wyrazisz to również... strojem. Naszywki i przypinki to niepozorne dodatki, które mogą całkowicie odmienić charakter nudnej, jesiennej stylizacji, dodając jej lekkości i młodzieżowego luzu. Niegdyś można je było znaleźć głównie na torbach i kurtkach zbuntowanych licealistów, teraz zagościły na pokazach najważniejszych domów mody.
10 hitów mody, które będziesz nosić też za rok
Projektanci wciąż zaskakują. Lansują nowe trendy albo powracają do tych sprzed lat w zupełnie nowej odsłonie. Co powinno się więc znaleźć w szafie kobiety? Jakie ubrania kupić teraz, by być modną w kolejnym sezonie, polecają modowi specjaliści, blogerki i vlogerki.   
Ostre koło. Lubisz jazdę bez hamulców?
Te rowery fascynują. Kuszą wyglądem, oryginalnością. To nie tyle moda, co miejska subkultura wywodząca się ze środowiska kurierów, ale zataczająca coraz szersze kręgi. Hipsterzy porzucają dla nich swoje klasyczne cruisery. Ostre koła są jednym z obiektów pożądania millennialsów, dla których rower to nie tylko środek transportu, ale też ważny element stylu życia.