Aż 6,87 mln książek sprzedano na Allegro w 2015 r., o blisko 470 tys. więcej niż w roku 2014
(wzrost o 7,5 proc.). Oznacza to, że każdego dnia średnio 18,8 tys. powieści, nowel, poematów, tomików poezji czy podręczników znajdowało nowych właścicieli. Popularyzacji czytelnictwa sprzyjają takie akcje jak „Cała Polska czyta dzieciom” czy „Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania”, gdzie w przedszkolach i szkołach książki czytane są dzieciom na głos. To doskonała okazja, by odkurzyć lekturę. Chyba że w grę wchodzi e-book. Wówczas, co najwyżej, można odkurzyć ekran.

e-booki rozwiązaniem idealnym?

– Polacy coraz częściej przekonują się do czytników e-booków zapewniających im możliwość czytania w najbardziej wygodnej formie. Dostępność na rynku prostych w obsłudze urządzeń z polskim oprogramowaniem pozwala na przekraczanie bariery technologicznej także wśród wielu seniorów. Rozwój usług, oferowanych zarówno przez producentów e-czytników, jak i księgarnie, ułatwia kolejnym użytkownikom poznawanie i korzystanie z technologii wspierającej e-czytanie – mówi _magazynowi.Allegro Paweł Horbaczewski, właściciel firmy Arta Tech, producenta czytników inkBOOK. Urządzeń tego typu jest na rynku sporo. Poza wspomnianymi inkBOOKami, dostępne są m.in. różne modele marek Kindle, Pocketbook, Nook, Kobo czy Sony.

Zalety? Komfort czytania w praktycznie każdym miejscu, możliwość personalizacji ustawień czytnika (wielkość czcionek, poziom doświetlenia, zmiana kroju czcionek, szerokości marginesów czy nawet funkcje wspierające czytanie przez osoby niedowidzące), niska waga, bardzo długi czasu pracy na baterii oraz wyeliminowanie szkodliwego dla wzroku światła niebieskiego, które oddziałuje w przypadku ekranów smartfonów czy tabletów.
Ideał? Agnieszka Kalus prowadząca bloga czytambolubie.com stwierdza przewrotnie, że i tak, i nie. – Każdego, kto nie czyta i nie kupuje książek, na pewno nie skusi żaden czytnik, czy promocja na e-booki. Nie mam wątpliwości. To dla takiej osoby zbędny gadżet i wydatek, tym bardziej że nie ma dodatkowych funkcji, np.: gier, przeglądarki internetowej, MP3 czy YouTube. E-booki doceniają natomiast ci, którzy już czytają i to czytają dość dużo. Widzą w nich oszczędność – miejsca, pieniędzy i czasu. Dlaczego czasu? Ponieważ czytnik łatwiej niż książkę zabrać ze sobą w podróż czy do torebki i wykorzystywać na lekturę każdą nadarzającą się chwilę – wyjaśnia.


Zdaniem blogerki, czytnik to świetne dopełnienie papierowych książek, a nawet ich następca. – Jest lekki, cienki i odporny. Można czytać i odwracać strony, posługując się jedną ręką (a drugą np. trzymać się w autobusie). Można zaznaczać cytaty i robić notatki, nie niszcząc książki. Można pomieścić na nim wiele książek. Dzięki podświetleniu można czytać tam, gdzie jest za ciemno na zwykłą książkę. Można też powiększać litery i zmieniać czcionkę, przez co doceniają go osoby starsze. Jest intuicyjny w obsłudze – podkreśla Agnieszka Kalus.

Przykładem rosnącej popularności e-booków jest projekt Legendy Polskie stworzony przez Allegro. Czyli m.in. książki elektroniczne: „Wywiad z Borutą” oraz antologia „Legendy Polskie” z sześcioma opowiadaniami. Obie pozycje pobrano już niemal 34 tys. razy.

Tajemnice e-papieru

Skąd w ogóle wzięły się współczesne e-booki i czytniki? Technologia e-papieru, z którego wykonane są ekrany urządzeń, opracowana została w latach 70. ubiegłego wieku przez firmę Xerox. Znana była pod nazwą Gyricon i miała zrewolucjonizować rynek monitorów komputerowych. Pomysł został jednak szybko zarzucony. Obecność technologii w wyświetlaczach czytników e-booków jest efektem badań rozwojowych prowadzonych w latach 90. w laboratorium MIT Media Lab, na słynnym Massachusetts Insitute of Technology (MIT).

Pierwszy czytnik e-booków zaprojektowała w 2004 r. firma Sony, a popularność urządzenia te zawdzięczają koncernowi Amazon. Co je wyróżnia? Na pewno charakterystyczny, mocno kontrastowy i wyraźny obraz w 16 odcieniach szarości. Dzięki znakomitym kątom widzenia wyświetlany tekst jest zawsze klarowny – niezależnie od pozycji, w jakiej trzymamy czytnik e-booków. Technologia nie męczy wzroku i pozwala na długie, a przy tym bardzo komfortowe czytanie. Naukowcy opracowali również kolorowy e-papier, jednak ze względu na liczne technologiczne ograniczenia nie jest on jeszcze szerzej wykorzystywany.


Ekran czytników e-booków jest niezwykle energooszczędny, co odróżnia go od wyświetlaczy LCD powszechnie stosowanych w innych urządzeniach mobilnych. Włączony ekran LCD wymaga ciągłego zasilania, gdyż w trakcie wyświetlania obrazu odświeża się nawet kilkadziesiąt razy na sekundę. Czytnik działa na innych zasadach. Nie licząc zasilania niezbędnego do obsługi wewnętrznych procesów, praktycznie nie pobiera energii, ponieważ podczas wyświetlania statycznego obrazu ekran nie wymaga odświeżania. Jeśli otworzymy na czytniku książkę elektroniczną, możemy ją wyświetlać nawet przez pół dnia bez większego wpływu na baterię. Dopiero zmiana strony wymusza odświeżenie ekranu. Czas pracy urządzenia liczymy nie w godzinach, ale w tygodniach.

To zasługa milionów mikrokapsułek wypełnionych cząsteczkami białego oraz czarnego pigmentu. Pigment jest zawieszony w przezroczystej cieczy, a mikrokapsułki umieszczone zostały w obwodzie elektrycznym, składającym się z elektrod sterujących. Zamknięte w nich cząsteczki pigmentu są wrażliwe na pole elektryczne. Białe są naładowane dodatnio, a czarne ujemnie. Każda zmiana przyłożonego napięcia w elektrodach powoduje ich ruch, a w efekcie zmianę koloru mikrokapsułki. Statyczny obraz wyświetlany na ekranie to nic innego, jak efekt „zamrożenia” aktualnego układu cząsteczek pigmentu w mikrokapsułkach. 

Doświetlenie i dotyk

Dla naszego wzroku bardzo istotne jest to, że ekran czytnika nie świeci, przez co nie męczy wzroku jak LCD. Dodatkowo nie musi być chroniony szklaną taflą, która przy intensywnym świetle słonecznym działa jak lustro. W bardziej zaawansowanych czytnikach ekran jest podświetlony z użyciem diod LED święcących z góry. Pozwala to na komfortowe korzystanie z urządzenia w pochmurny dzień lub wieczorem, a jednocześnie ten rodzaj iluminacji nie razi w oczy.
Co z funkcją dotyku? Większość dostępnych na rynku czytników e-booków wyposażona jest w ekrany pojemnościowe typu multi-touch. Niektóre z nich bazują na popularnym systemie operacyjnym Android i wykorzystują gesty, które bardzo dobrze znamy ze smartfonów oraz tabletów. Wspierają również aplikacje mobilne.

To warto wiedzieć przed kupnem e-czytnika

– Najważniejszy w czytnikach jest ekran. Taki ekran ma każdy czytnik z e-papierem. Istotny wybór, jakiego dokonamy, dotyczy tego, czy ekran ma mieć oświetlenie czy nie. Dawniej, gdy żaden z czytników nie miał oświetlenia, przegrywały one z tabletami, bo do czytania musieliśmy mieć dobre warunki. Ale to się zmieniło – wyjaśnia Robert Drózd, prowadzący swiatczytnikow.pl. Jego zdaniem dla samej idei czytania różne parametry takie jak pamięć, procesor czy obsługiwane formaty nie są w zasadzie istotne, bo w każdej księgarni można kupić zarówno e-booki w formie EPUB, jak i MOBI, a szybkość działania urządzenia to kwestia związana bardziej z oprogramowaniem niż sprzętem. – Oczywiście warto wybrać taki model czytnika, który pozwoli nam skupić się na lekturze, a nie na walkach ze złośliwościami oprogramowania – zaznacza Drózd.


Podkreśla też, że kupując czytnik e-booków, należy przygotować się na zmianę pewnych przyzwyczajeń. – Choć w większości nowych modeli obsługa jest dotykowa, nie warto zakładać, że będzie działała tak sprawnie i szybko jak na tablecie. Widzimy to np. przy nawigacji po książkach. Większość czytników ma możliwość szybkiego przejścia do każdego fragmentu książki, ale nie przejrzymy e-booka tak szybko, jakbyśmy to zrobili na komputerze. Dlatego też nie ma sensu kupowanie czytnika z Androidem tylko po to, aby zobaczyć, że aplikacje, które śmigały na tablecie, tutaj wyglądają i działają gorzej – mówi ekspert ze Świata Czytników. – Jeśli zaczynamy czytać e-booki, to nie zawsze kupno czytnika wydaje się racjonalne, szczególnie jeśli możemy korzystać z tabletu. Ale jeśli już kupimy urządzenie z e-papierem, wygoda lektury będzie oczywista – podsumowuje Robert Drózd.

Fot. Flickr.com/Ingo Paschke/CC BY 2.0

Maciej Pobocha

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Inteligencja w salonie – telewizor to nie wszystko
Telewizor cały czas stanowi jeden z głównych elementów wyposażenia mieszkania i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Wymieniamy starsze modele na nowsze lub dokupujemy drugi odbiornik do kuchni czy dziecięcego pokoju.
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.
Kultowy i niedoceniany zdobywca Afryki
Regulaminy sportów motorowych lat 70., 80. i 90. stworzyły wiele legend, które trafiły do garaży kolekcjonerów i osiągają dziś astronomiczne ceny. Mowa o tak zwanych homologation specials, autach tworzonych zazwyczaj w liczbie kilkuset produkcyjnych sztuk, dla wprowadzenia tych modeli na trasy rywalizacji rajdowej bądź wyścigowej.