Badania analizujące pokolenie młodych mieszkańców miast (nazywanych też pokoleniem Millennialsów) pokazują, że współczynnik urbanizacji wyniesie w 2050 roku 70%, już teraz w Polsce ta liczba wynosi 60,5%. Chętnie przenosimy się do miast, w nich chcemy mieszkać. Powstaje nowa klasa społeczna – świadomych mieszczan: dynamicznych, mobilnych i wykształconych młodych ludzi, których interesują podróże, pasje oraz samorealizacja, a na drugi plan odchodzą stabilizacja i dobra materialne. Młodzi nie kupują, tylko wynajmują. Nie posiadają, tylko wypożyczają. Wynik ten ma wpływ na wzrost liczby wynajmowanych mieszkań. Stancja czy pokój (czasem współdzielony z innymi lokatorami) to przez wiele lat mikrokosmos studentów, przestrzeń, w której godzą naukę, pracę i odpoczynek. Lokum trzeba więc zagospodarować tak, by po prostu żyło się w nim miło, przyjemnie i wygodnie.

Twoje „3 grosze” w wynajętym mieszkaniu

Nowi mieszczanie, ci jeszcze na studiach, mają w wynajętym miejscu ograniczone możliwości ingerencji w swoją przestrzeń. – W wynajętym mieszkaniu nie można robić wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy. Z drugiej strony nie opłaca się za dużo inwestować, zwłaszcza w to, czego przy ewentualnej przeprowadzce nie zabierzemy ze sobą. Ale w brzydkim czy nijakim mieszkaniu nie mieszka się dobrze. Dlatego przy odrobinie fantazji, manewrując wyposażeniem, dodatkami i kolorami, można wycisnąć z wynajmowanego M to, co najlepsze – wyjaśnia Beata Trzebiatowska, autorka bloga wwynajetymm.pl zajmująca się home stagingiem. To nurt, który przywędrował do nas zza oceanu i był odpowiedzią na brak lub niskie zainteresowanie wynajmem lub sprzedażą mieszkań. Rozwiązania oparte na idei home stagingu czerpią z dekoracji, fotografii i aranżacji wnętrz i mogą być z powodzeniem zastosowane przy wystroju studenckiej przestrzeni, szczególnie że często opierają się na niskobudżetowych propozycjach.


– Studencki pokój, choć często niewielki, musi służyć studentowi przez okrągłe 9 miesięcy (a czasem i przez cały rok), warto więc urządzić go przytulnie i ze smakiem. W wynajmowanym lokum lub akademiku często nie możemy pozwolić sobie na malowanie ścian, a czasem nawet na własne meble, dlatego w aranżacji liczą się dodatki. Kolorowe ramki, zasłony, poduszki, świeczki czy tak popularne ostatnio cotton balls, to prosty i tani sposób na spersonalizowanie wynajmowanego pokoju – tłumaczy Ania Kania, autorka bloga studenckiego Blue Kangaroo


W studenckiej przestrzeni musimy oszczędzać miejsce – łóżko może zatem pełnić rolę kanapy – wystarczy tylko odmienić je poprzez kolorową narzutę, dodając do tego poduszki dekoracyjne o oryginalnym designie. Wersja tańsza? – Wystarczy kupić w second handzie bluzkę czy sweter z ciekawym wzorem i przerobić go własnoręcznie w poszewkę na poduszkę. W jeszcze prostszej wersji możemy wyciąć po prostu dwa kwadraty i je ze sobą zszyć – podpowiada Ania Kania.

DIY czyli keep calm & have fun

Absolutnym hitem ostatnich miesięcy są realizacje Do It Yourself – czyli rozwiązania „zrób to sam”. Idea ujmująca – nie dość, że to powrót do korzeni (kto z nas nie wykonywał własnoręcznie w szkole podstawowej wazonów, ramek do zdjęć czy innych elementów dekoracji?), to pozwalająca na indywidualne i oryginalne (i często bardzo tanie!) ozdobienie naszego pokoju. Jak wynika z raportu „Zrób to sam. Jak Polacy łączą przyjemne z pożytecznym?” stworzonego przez Allegro, Mobile Institute i Majsterki.pl, aż 73 proc. Polaków samodzielne wykonuje różne czynności w domu czy ogrodzie, i co więcej – czerpie z tego przyjemność. – To ewidentnie sygnał, że społeczeństwo konsumenckie zaczyna dojrzewać i zamiast popadać w zachwyt nad szybkimi zakupami, kolejnych łatwo zastępowalnych produktów, woli coś stworzyć samemu – wyjaśnia Sylwia Czubkowska, jedna z autorek bloga Majsterki.pl. A przecież dziś nie jest to już konieczność. 

– Meble możemy kupić gotowe, ubrania zamiast przerabiać – wyrzucić i szybko zastąpić nowymi, nie ma też problemu z dostępem do przeróżnych kosmetyków. Jeżeli więc decydujemy się na to, by jednak włożyć wysiłek i podziałać samemu, to jest to efekt nie tyle poszukiwania tańszych rozwiązań, co raczej potrzeby i pracy własnymi rękoma oraz bardziej odpowiedzialnego, ekologicznego podejścia – dodaje Alicja Rzeczkowska, druga z Majsterek.


Ekonomista i socjolog Richard Florida nazywa przedstawicieli tej grupy klasą kreatywną. To twórcze jednostki, bez względu na to, jaki zawód pełnią, odgrywają kluczową rolę w rozwoju gospodarczym miast. – Trend DIY (Do It Yourself) najwięcej zwolenników ma właśnie wśród mieszkańców miast i miasteczek, bo to mieszczuchy pracujący zazwyczaj przy biurkach czerpią najwięcej przyjemności z pracy fizycznej. Dla nas pracujących na co dzień w takich właśnie zawodach – bo dwie z nas są dziennikarkami ekonomicznymi, a trzecia marketingowcem – to właśnie aktywne, pozwalające wciąż rozwijać się hobby. Gdzie indziej można by na zmianę pracować z drewnem, odnawiać stare meble, uczyć się spawania, szycia, a nawet robienia domowych kosmetyków? – pyta retorycznie Barbara Sowa również z Majsterki.pl, akcentując zalety rozwiązań „zrób to sam”.

„Nie wyrzucajcie starych mebli!”…

…apeluje zatem Magda Lidzbarska – autorka bloga Magia Domu, która pasjonuje się trendem DIY oraz pięknymi przedmiotami i wnętrzami, które ozdabia, dając im nowe życie. – W naszej piwnicy czy na babcinym strychu na pewno kryje się wiele skarbów, można także wyszperać takie perełki za grosze. Jedynym ograniczeniem jest nasza fantazja. Meble możemy przemalować, pokryć je specjalnymi okleinami lub zdobić je przy użyciu techniki decoupage, polegającej na wycinaniu wzorów z papieru i pokrywaniu ich wieloma warstwami lakieru. Możemy je zresztą wykonać samodzielnie – z drewnianych palet czy ze skrzynek po owocach. Do palety wystarczy dodać kółka – do kupienia w sklepach z artykułami remontowymi i przykryć blatem, np. szklanym. Wystarczy też zestawić kilka skrzynek, dociąć na zamówienie blat z dowolnego materiału i niebanalny mebel gotowy. Świetnie wygląda także stolik wykonany ze szpuli po kablach – należy przeszlifować drewno, aby było bezpieczne, po czym zabezpieczyć je farbą, lakierem czy bejcą – doradza Magdalena Lidzbarska.


Zmieniając więc wystrój, czasem wystarczy mała renowacja. – Oczywiście wszystko zależy od mebla, naszych chęci, umiejętności i budżetu. Ostatnio zabrałam się za renowację starej wersalki. Należała ona do wyposażenia mieszkania, które miałam okazję niedawno odnowić i wystylizować na potrzeby wynajmu. Zakupiłam więc szary materiał i zabrałam się do dzieła. Mebel dostał nowe życie jedynie za koszt tkaniny i zszywek do takera! – mówi Beata Trzebiatowska.

DIY w wersji „low budget”

Często kreatywne rozwiązania możemy otrzymać z najmniej oczekiwanych przedmiotów. – Bardzo modna aktualnie dekoracja to rama na zdjęcia wykonana z pomalowanej siatki zbrojeniowej. Do takiej siatki możemy poprzypinać wydrukowane z Instagrama zdjęcia, plan zajęć czy dowolne ozdoby, a potem umieścić ją na biurku, opierając o ścianę (patrz: przykład). Coraz silniejszym trendem stają się też dekoracje z wykorzystaniem uniwersalnych japońskich taśm Washi Tape, za pomocą których możemy odmienić praktycznie każdy przedmiot: zaczynając od segregatorów, pudełek wieszaków poprzez kable i klawiaturę laptopa, kończąc na szklankach do trzymania długopisów – dodaje Ania Kania.


Każdy, kto lubi prace ręczne, może zrobić girlandę. – Świetnie wygląda taka wykonana z piórek. Jedyne, co trzeba zrobić, to zawiązać końce piór na ładnym sznurku. Na urodziny przyjaciół można zrobić girlandę z papieru z imieniem solenizanta. Można też uszyć piękną girlandę z resztek materiałów, do kupienia za bezcen w sklepach bławatnych, lub z ubrań na wagę. Wiele gotowych szablonów można bezpłatnie pobrać z Internetu. Nic, tylko drukować i wycinać – mówi Magdalena Lidzbarska.

Wszystko może być ozdobą, wystarczy się dobrze rozejrzeć wokół siebie. – Kawałek sękatego kijka posłuży jako wieszak na biżuterię. Gałązka dzikiej róży – jako baza kalendarza adwentowego – wystarczy zawiesić na niej 24 torebeczki z łakociami lub specjalnymi zadaniami i odliczać od 1 grudnia dni do Bożego Narodzenia. Słoje, słoiki, butelki – wszystkie mogą się nam przydać na przechowanie wszelkiego rodzaju rzeczy – żywności sypkiej, drobiazgów itp. Można fantazyjnie ozdobić nakrętki (np. przemalować je lub przykleić na wieczko zabawny drobiazg i pomalować) lub nalać do środka farby, rozprowadzić ją nieregularnie i zostawić do wyschnięcia. Efekt prezentuje się naprawdę świetnie – dodaje Magdalena Lidzbarska. Jesień jest szczególnie hojna, jeśli chodzi o dekoracje – zbierać możemy szyszki, orzechy, żołędzie, kasztany. Ogromną zaletą tych pomysłów jest także to, że mogą zaktywizować przyjaciół, ekipę ze studiów czy całą rodzinę. Wystarczy jedynie wybrać się na jesienny spacer, a garść inspiracji murowana!


Zdecydowana większość tych pomysłów to nietuzinkowe i oryginalne, a przy tym niskobudżetowe rozwiązania. Warto pamiętać, że często tym, co nas ogranicza, nie jest zasobność naszego portfela, ale wyobraźnia. Wystarczy ją tylko uruchomić!

Katarzyna Lipska-Konieczko

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Święta pachną piernikami
Korzenny aromat unoszący się w całym domu, bursztynowy miód i tysiące pomysłów na dekoracje. Nadchodzi Boże Narodzenie, a więc pieczemy pierniki!
Niebezpieczne kobiety popkultury
Najnowszy film Patryka Vegi „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” w ciągu 4 pierwszych dni wyświetlania obejrzało 835 000 widzów! Jednym z powodów tego sukcesu może być fakt, że reżyser tym razem postawił na kobiety. A te, szczególnie jeśli cieszą się złą sławą, przyciągają uwagę widzów jak magnes. Nawet przez kilkaset lat. Przedstawiamy sylwetki 9 kobiet, którym bycie „niebezpiecznymi” zapewniło nieśmiertelność. 
Wirtualni piłkarze – realne emocje
Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mistrzostwa świata, rozgrywki klubowe, liga mistrzów. Messi, Ronaldo czy Lewandowski. Camp Nou, Maracanã czy nasz Narodowy. Gwiazdy, stadiony, drużyny, wielkie pieniądze i jeszcze większe emocje. Czy da się je odtworzyć w domowym zaciszu?
Dużo światła jesienią! 
Budzisz się – ciemno. Wychodzisz do pracy – ciemno. Wracasz z pracy – znowu ciemno. A krótkie godziny jesiennego dnia spędzasz na ogół w zamkniętym pomieszczeniu. Światło to niezawodny antydepresant. Nie poddawaj się więc jesiennej melancholii i oświetl sobie drogę do dobrego humoru.