Według guru tematu Barbary Schwarz, amerykańskiej bestsellerowej autorki, coacha, CEO stagedhomes.com, która od lat 70. ubiegłego wieku edukuje kolejne generacje w home stagingu, wartość dobrze przygotowanego lokalu lub domu wzrasta średnio o 10%, natomiast szybkość wynajmu lub sprzedaży może się zwiększyć aż o 40% („Home Staging: The Winning Way to Sell Your House for More Money”).

Nie każdego jednak stać na zatrudnianie konsultantów, którzy pomogliby zdecydować, jakie zmiany są konieczne tak, by nasza nieruchomość zyskała na wartości. W takim wypadku nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy sami, stosując kilka sprawdzonych trików, odświeżyli nasze lokum.

1. Pierwsze wrażenie

Praktycznie każdy z nas jest wzrokowcem i kupuje oczami. Dlatego tak ważne jest, abyśmy, przygotowując dom lub mieszkanie do wynajmu lub sprzedaży, zatroszczyli się o trzy podstawowe elementy nazywane przez Barb Schwarz zasadą trzech C: clean, clutter free, color. Lokal ma być czysty – i to naprawdę lśniący, czyste mają być wnętrza szaf i szafek, podłogi, ściany, okna, balkon. Uprzątnijmy wszystkie zagracenia „kurzołapy”: figurki, ozdoby, personalne akcenty, pamiątkowe zdjęcia muszą zniknąć. Następnie – kolory. Ściany powinny być pomalowane na jasne, niezobowiązujące barwy, utrzymane w tonacji beżów, bieli, jasnych szarości. Lepiej nie ryzykować, aby jaskrawy pomarańcz na naszych ścianach czy też tapeta we wzory skupiła uwagę klienta i nie pozwoliła mu docenić potencjału pomieszczeń. Jeśli używamy żywych barw, skupmy się na drobnych elementach wystroju wnętrz – ozdobnych poduszkach, firankach, ręcznikach w łazience.


2. Istotne detale

Jest kilka rzeczy, w które warto zainwestować, przygotowując nieruchomość do wynajmu czy sprzedaży.

Po pierwsze: pomalujmy ściany! Jeśli są w dobrym stanie, być może wystarczy je porządnie wyszorować, jednak w większości przypadków przejechanie parę razy pędzlem na pewno nie zaszkodzi. Zarówno w Internecie, jak i w popularnych marketach budowlanych mamy do wyboru wiele farb w zróżnicowanych cenach – jeśli zdecydujemy się na biel, nasz mały remont może być niedrogi, a wrażenie świeżości, jakie dadzą jednolite, jasne ściany – bezcenne. Jeśli powiesimy na nich lustra, dodatkowo optycznie powiększymy wnętrze.

Po drugie: jeśli w domu wiszą zasłony, które nie są pierwszej młodości – zdejmijmy je i zastąpmy zwykłą firanką. Koszt będzie znów niewielki, mieszkanie nadal przytulne, a potencjalny klient nie będzie miał wrażenia, że wchodzi do staromodnego, zaniedbanego miejsca. To samo dotyczy wszelkich chodników i dywanów – najlepiej będzie, jeśli na czas wizyty osób zainteresowanych kupnem lub wynajmem zostaną głęboko schowane.



Po trzecie: kuchnia i łazienka. Ponieważ to one najczęściej wymagają dużych nakładów finansowych, potencjalny kupujący prawdopodobnie wybierze tę nieruchomość, która będzie miała oba pomieszczenia w przyzwoitym stanie. Nowe tekstylia – ręczniki, ściereczki, nowe podkładki pod zastawę stołową, choćby te zrobione samemu w duchu tak popularnego trendu DIY, nowa zasłona prysznicowa lub dywanik łazienkowy – z pewnością pomogą osiągnąć wrażenie ogólnej czystości i uniwersalności obu pomieszczeń. W najgorszym razie, jeśli płytki pamiętają czasy Gierka (co na ogół oznaczało mocne kolory i równie fantazyjne wzory, którym daleko do współczesnego Paradyża), kafelki możemy pomalować specjalnie do tego celu przeznaczoną farbą – zajmie nam to mniej czasu niż zrywanie ich ze ścian i podłóg.

Co z brudnymi fugami? Wystarczy nanieść na nie proszek do pieczenia wymieszany z wodą, pozostawić na pół godziny i zmyć wilgotną ściereczką. Zrób to sam!

3. Gdzie szukać inspiracji?

Przede wszystkim w Internecie. W serwisach społecznościowych takich jak Instagram czy Pinterest, na blogach poświęconych wystrojowi wnętrz czy projektom DIY. Według raportu Allegro „Zrób to sam” z 2016 roku, coraz więcej Polaków sięga po igły, śrubokręty, młotki, tworząc własne projekty – od szycia poduszek po budowanie stołów i renowację starych mebli. Coraz więcej kobiet zaczyna majsterkować, traktując to jako formę relaksu, możliwości oderwania się od komputerowych monitorów, jak i też dużej oszczędności. Blogi i vlogi dostarczą po pierwsze inspiracji, po drugie wielu praktycznych wskazówek.

4. Gdzie szukać elementów wystroju wnętrz?

Czyli dodatków, którymi ocieplimy wizerunek naszego domu, takich jak ozdobne poduszki na sofę, dywaniki, ręczniki, oświetlenie, ramki na ścianę. Oprócz sieciówek – z pewnością na pchlich targach – znajdziemy je w każdym większym mieście lub jego okolicach (chociażby warszawskie Koło, krakowski Kleparz, podlaskie Kiermusy czy wielkopolski Czacz, mekka wszystkich wielbicieli przedmiotów z duszą), na wyprzedażach garażowych – często organizowanych przez zarząd konkretnej dzielnicy lub w sąsiedzkich wymianach, na Allegro, w grupach na Facebooku (np. Perły z odzysku). Miejsc, w których często „za grosze” można kupić fajne, gustowne dekoracje, jest mnóstwo – wystarczy poszperać w odmętach Internetu, aby je odnaleźć.



5. Ach te meblościanki!

O gustach się teoretycznie nie dyskutuje – niektórzy zawsze będą przedkładać nowoczesny design nad antyki, inni meble kolonialne nad te egzotyczne w stylu boho, są jednak pewne klasyki, których nigdy nie powinniśmy się pozbywać, bo nadają swoisty styl i sznyt każdemu wnętrzu. Właśnie te warto zatrzymać, bo mogą skutecznie podnieść wartość naszej nieruchomości w oczach potencjalnych nabywców.



Fotele 366 Chierowskiego, krzesła patyczaki czy błyszczące komódki z PRL możemy niskim kosztem unowocześnić i sprawić, aby stały się ponadczasową ozdobą każdego wnętrza, wyróżniając się na tle wszechobecnych mebli szwedzkiego koncernu.



Jak radzi Paula z bloga refreszing.pl, home stagerka, specjalistka od renowacji, wielbicielka perełek z odzysku: – Starych mebli nie trzeba wyrzucać! Można je szybko odświeżyć, aby przez kolejne kilkadziesiąt lat –  tak, solidne drewniane meble tyle właśnie wytrzymają –  można z nich było swobodnie korzystać.

W praktyce pokazuje, jak wiekowa szafka niskim kosztem może zyskać na wartości – i urodzie.

– Do refreszingu komody potrzebowałam:  1. Szlifierki/opcjonalnie papieru ściernego; 2. Farby akrylowej do drewna; 3. Wosku lub lakieru do drewna; 4. Kawałka tapety. Co zrobiłam: 1. Przeszlifowałam cały mebel; 2. Korpus pomalowałam śmietankową farbą; 3. Jedne drzwiczki okleiłam tapetą; 4. Pozostałe zawoskowałam. Gotowe!  
 

Można by pomyśleć, że roboty DIY nie są dla każdego. Jednak statystycznie coraz więcej młodych ludzi decyduje się na własnoręczne naprawy, ulepszenia, renowacje – według raportu przygotowanego na zlecenie Allegro „Zrób to sam”, aż 54% ankietowanych wskazało, że prace remontowe wykonuje samemu lub korzystając z pomocy znajomych, a ogólnie rozumiane „zrób to sam” – 84%.

Dlatego więc – szpachla, pędzle, wiertarki w dłoń – i do dzieła!

Fot. Shutterstock.com, refreszing.pl

Magdalena Mazurek

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Święta pachną piernikami
Korzenny aromat unoszący się w całym domu, bursztynowy miód i tysiące pomysłów na dekoracje. Nadchodzi Boże Narodzenie, a więc pieczemy pierniki!
Niebezpieczne kobiety popkultury
Najnowszy film Patryka Vegi „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” w ciągu 4 pierwszych dni wyświetlania obejrzało 835 000 widzów! Jednym z powodów tego sukcesu może być fakt, że reżyser tym razem postawił na kobiety. A te, szczególnie jeśli cieszą się złą sławą, przyciągają uwagę widzów jak magnes. Nawet przez kilkaset lat. Przedstawiamy sylwetki 9 kobiet, którym bycie „niebezpiecznymi” zapewniło nieśmiertelność. 
Wirtualni piłkarze – realne emocje
Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mistrzostwa świata, rozgrywki klubowe, liga mistrzów. Messi, Ronaldo czy Lewandowski. Camp Nou, Maracanã czy nasz Narodowy. Gwiazdy, stadiony, drużyny, wielkie pieniądze i jeszcze większe emocje. Czy da się je odtworzyć w domowym zaciszu?
Dużo światła jesienią! 
Budzisz się – ciemno. Wychodzisz do pracy – ciemno. Wracasz z pracy – znowu ciemno. A krótkie godziny jesiennego dnia spędzasz na ogół w zamkniętym pomieszczeniu. Światło to niezawodny antydepresant. Nie poddawaj się więc jesiennej melancholii i oświetl sobie drogę do dobrego humoru.