Zabójczy żart” to opowieść o konsekwencjach jednego pechowego dnia w życiu. Alan Moore, twórca wybitnych „Strażników” i monumentalnego „Prosto z piekła”, przedstawił w nim Batmana i Jokera jako bohaterów będących swoimi lustrzanymi odbiciami. Obaj w młodości przeżyli traumę, która zmieniła ich życie, obaj też są na swój sposób... szaleni. 
 
Walczący z przestępczością Batman, który stara się nadać sens śmierci swoich rodziców, staje się jednocześnie niewolnikiem własnej misji. Z kolei na Jokera utrata najbliższych podziałała wyzwalająco. Zaledwie jeden dzień wystarczył, by zwykły człowiek stał się pozbawionym hamulców moralnych psychopatą, dla którego wszystko, łącznie z ludzkim życiem, jest pozbawionym znaczenia absurdalnym żartem.

Traktujące o kolejnym starciu odwiecznych wrogów dzieło Moore'a to przede wszystkim opowieść o zderzeniu tych dwóch filozofii. Filozofii, które – jak się okazuje w nieoczywistym finale – są sobie bardziej bliższe, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Luke Skywalker walczy o ekranizację

Choć sami autorzy po latach wyrażają się o „Zabójczym żarcie” z dystansem, dla fanów ten zaledwie 46-stronicowy zeszyt pozostaje jedną z najważniejszych przygód Batmana. I to właśnie oni przez lata, za pomocą internetowych petycji oraz akcji na portalach społecznościowych, przekonywali studio Warner Bros. do ekranizacji komiksu. Wśród nich znalazł się aktor Mark Hamill. Niezapomniany odtwórca Luke'a Skywalkera w oryginalnej sadze „Gwiezdne wojny”, od lat udziela głosu Jokerowi w animowanych filmach i serialach, a jego „rola” przez wielu uznawana jest za najlepszą interpretację tej postaci. W 2011 roku gwiazdor ogłosił, że zamierza rozstać się z Jokerem, ale mógłby do niego powrócić, jeśli powstanie ekranizacja „Zabójczego żartu”.



Po latach plotek i niepewności adaptacja została oficjalnie zapowiedziana latem ubiegłego roku. W gronie zaangażowanych artystów nie zabrakło oczywiście Marka Hamilla. Obok niego w obsadzie dubbingu znaleźli się Kevin Conroy i Tara Strong, którzy, podobnie jak Hamill, przez lata współtworzyli animowane filmy i seriale spod znaku uniwersum DC Comics. Napisanie scenariusza adaptacji powierzono Brianowi Azzarello, twórcy znakomitych serii „100 naboi” oraz „Wonder Woman”. Za kamerą stanął Sam Liu, który wcześniej z powodzeniem przeniósł na ekran powieść graficzną Franka Millera „Batman. Rok pierwszy”, a praca przy animowanym serialu „Batman” przyniosła mu w 2006 roku nagrodę Emmy.

Twarde lądowanie

Uroczysta premiera „Zabójczego żartu” odbyła się podczas tegorocznego konwentu Comic-Con w San Diego, największej i najważniejszej imprezie komiksowej świata. I choć film spotkał się z dużym zainteresowaniem fanów, nie wzbudził ich entuzjazmu. Oryginalna historia Alana Moore'a została na potrzeby produkcji rozbudowana o nowe wątki oraz poprzedzona 30-minutowym wstępem wprowadzającym widzów do świata Batmana oraz relacji łączących go z Jokerem i Barbarą Gordon. Tam też znalazła się nieobecna w komiksie scena pomiędzy Mrocznym Rycerzem i Batgirl, która wielu wprawiła w osłupienie, a część zwyczajnie oburzyła. Ta do obejrzenia w kinie.



Choć wierny oryginałowi, animowany „Zabójczy żart” nie ma takiej siły rażenia jak jego komiksowy pierwowzór. Film pozbawiony realistycznych rysunków Briana Bollanda, przedstawiony za pomocą kreski typowej dla animacji sygnowanych logo DC Comics, jest po prostu kolejną rysunkową opowieścią o Batmanie. Bardziej brutalną (to pierwsza produkcja tego typu oznaczona w USA kategorią wiekową R, czyli od 17 lat) i bardziej cyniczną niż poprzednie, ale nie lepszą. Fani przyjęli film chłodno, aczkolwiek „niedzielni” miłośnicy Batmana powinni dobrze się na nim bawić.


Dla tych, którzy wolą kino domowe, w sprzedaży jest już poprzednia fabuła o przygodach Batmana, Blu-ray (także 3D i Ultra HD) oraz DVD superprodukcji Zacka Snydera „Batman v Superman. Świt sprawiedliwości”, gdzie najsłynniejsi komiksowi superbohaterowie po raz pierwszy nie tylko spotykają się na dużym ekranie, ale przede wszystkim walczą.

Animowane uniwersum

„Zabójczy żart” jest już 26. filmem animowanym spod szyldu „DC Universe Animated Original Movies”, na który składają się pełnometrażowe produkcje poświęcone najsłynniejszym superbohaterom. Swoje powstanie zawdzięcza olbrzymiemu sukcesowi, jaki ponad 20 lat temu odniósł rysunkowy serial „Batman”. Stworzony w 1992 roku przez Bruce'a Timma i Erica Radomskiego podbił serca widzów mrocznym klimatem, stylistyką nawiązującą do kina spod znaku „noir” oraz współczesnym potraktowaniem klasycznych superbohaterów. To właśnie w nim Batman po raz pierwszy krwawił, a wystrzeliwane przez przestępców kule potrafiły wreszcie poważnie zranić głównych bohaterów.


– Mówimy o kultowej animacji, która zmieniła nie tyle Batmana, co podejście do animacji jako takiej. Absolutny kamień milowy gatunku pod względem narracji, atmosfery, oryginalnego dubbingu i muzyki. Brzmienia Shirley Walker nadal potrafią mną wstrząsnąć, a Hans Zimmer mógłby się od niej wiele nauczyć, jeśli chodzi o budowanie napięcia czy też wzbudzanie empatii u widza. Ani trochę tutaj nie przesadzam – mówi Michał Chudoliński, krytyk komiksowy, twórca opiniotwórczego bloga Gotham w deszczu.




Magazyn „Wizard” uznał „Batmana” drugim najlepszym animowanym serialem wszech czasów (pierwsze miejsce zajęli „Simpsonowie"”), a serwis IGN ogłosił go najlepszą pozakomiksową adaptacją przygód Mrocznego Rycerza i najlepszą komiksową kreskówką w historii. To właśnie w tej produkcji po raz pierwszy głosów postaciom Batmana i Jokera udzielili Kevin Conroy i Mark Hamill. Dla obu spotkania z komiksowymi bohaterami stały się początkiem zupełnie nowych rozdziałów w ich karierach. Serial przed laty pokazywany był w polskiej telewizji, jednak nigdy w naszym kraju nie doczekał się edycji DVD. Ta ukazała się w innych krajach, ale dzięki Allegro również polscy fani mogą wejść w jej posiadanie.

Rysunkowy „Batman” dał początek całej serii podobnych produkcji. W kolejnych latach powstały m.in. seriale „Superman” (1996–2000), futurystyczny „Batman przyszłości” (1999–2001), „Batman. Odważni i bezwzględni” (2008–2011) czy animowany komputerowo „Beware the Batman”. W ślad za serialami zaczęły powstawać filmy pełnometrażowe. Pierwszym z nich był zrealizowany w 1993 roku „Maska Batmana”. Później swoje premiery miały „Batman. Rycerz Gotham” (2008) – pierwsza produkcja anime poświęcona Mrocznemu Rycerzowi, „Superman/Batman. Wrogowie publiczni” (2009), „Batman. W cieniu czerwonego kaptura” (2010) czy „Batman. Atak na Arkham” (2014) nawiązujący do przebojowej serii gier „Batman. Arkham”.


– Seria komiksów o Batmanie jest trzecią najbardziej popularną w kategorii Komiksy, a te, w których pojawia się Joker, są najbardziej ikonicznymi częściami serii – podsumowuje Jacek Weichert, menedżer kategorii Kultura i rozrywka w Allegro.

Choć od premiery „Zabójczego żartu” minęło już prawie 30 lat, popularność komiksu nie maleje, a wydana w 2008 roku jubileuszowa edycja albumu trafiła nawet na listę bestsellerów dziennika „The New York Times”. Nowa polska edycja albumu wciąż jeszcze jest do kupienia, choć wkrótce zapewne już tylko na Allegro.

Marcin Kamiński

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły