„Był sobie straszny, czarny smok” – zaczyna opowieść mój młodszy 4-letni syn, rzucając kostką. „Smok mieszkał w piramidzie, ale jego ulubionym zajęciem było napadanie na przelatujące samoloty” – dodaje jego 7-letnia siostra. „Tato, tato teraz ty, może dowiemy się, jak pokonać smoka!” Na kostce wypada żółw. Mój rzut z kolei pokazuje jabłko. „Stary, mądry żółw czarodziej dał nam jabłko, dzięki któremu smok przemienił się z bestii w sympatycznego smoka, który odtąd żywił się marchewką z ogródka i pomagał… budować mosty.” Na snuciu kolejnych opowieści spędzamy godziny podróży. Wydane przez REBEL kostki „Story Cubes” stworzył Rory O'Connor z Irlandii, trener kreatywności i twórczego rozwiązywania problemów. Zestaw podstawowy składa się z dziewięciu kostek, z których każda zawiera na ściankach odmienny zestaw obrazków (drzewo, księżyc, lupa, ryba, kwiat), ale są też zestawy dodatkowe, dzięki którym możemy urozmaicać nasze opowieści. 

– My mamy łącznie 45 kostek, oprócz wersji podstawowej także dodatki: podróże, akcje, poszlaki, baśnie, prehistoria, medycyna czy galaktyka. Liczba różnych, możliwych opowieści jest chyba nieskończona, a dzieci nigdy się nie nudzą. Nasz starszy syn gra w „Story Cubes” już od pięciu lat – zapewnia Marcin Niebudek, który z dwoma synami – 9-letnim Tomkiem i 4-letnim Mateuszem – oraz żoną Magdą prowadzi bloga dzieciprzyplanszy.pl, na którym zachęca do wspólnego grania z dziećmi w gry planszowe, kostkowe i karciane i podpowiada „te najfajniejsze”.



– Dobra gra na podróż musi być kompaktowa – by łatwo zmieściła się do plecaka oraz prosta w obsłudze – nie może składać się ze zbyt wielu elementów, po prostu wyciągasz np. karty czy kostki i grasz. Z gier kostkowych oprócz „Story Cubes” poleca też grę „Bongo”. Gracze rzucają kośćmi przedstawiającymi zwierzęta (antylopę bongo, nosorożca, gnu) oraz cyfry, a następnie każdy z graczy jak najszybciej stara się podać, ile mamy zwierzaków. 

– Dodatkowym utrudnieniem są kostki z kłusownikiem, który umniejsza w każdej rundzie liczbę zwierząt z danego gatunku. Kostka ze strażnikiem parku z kolei chroni zwierzaki, dlatego w tej grze liczy się spostrzegawczość oraz refleks – mówi Marcin Niebudek.

Trend na gry towarzyskie jest coraz bardziej widoczny – także na Allegro. Jak zaznacza Beata Podleśna, menedżer kategorii Dziecko w Allegro, w porównaniu z rokiem ubiegłym kategoria Gry towarzyskie wzrosła już o 13% i cały czas rośnie. – Największe zainteresowanie grami odnotowujemy oczywiście przed Bożym Narodzeniem, ale cały rok cieszą się one popularnością – przyznaje menedżer.

Tak jak tzw. gry magnetyczne, które świetnie sprawdzą się w podróży. – Mają one tę zaletę, że dziecko może grać sam na sam, siedząc w foteliku np. w aucie, może układać te gry wspólnie z bratem czy siostrą – wylicza. W serii magnetycznych Smart Games, wydanych przez Grannę, znajdziemy „Tangramy”, w których z 7 figur trzeba ułożyć różne kształty np. zwierząt czy ludzi). 




– W „Arce Noego” trzeba pomieścić parami na arce zwierzaki, w „Dziurze w całym” trzeba tak ułożyć kawałki sera, by myszki wyglądały przez jego dziurki, a w grze Wodny świat tak poukładać cztery klocki na planszy, by widoczne były tylko wybrane zwierzątka, np. cztery żaby i dwie salamandry – tłumaczy Marcin Niebudek. Wszystkie elementy gry są magnetyczne, więc świetnie trzymają się planszy i nie spadają z kolan podczas jazdy i nie gubią się. – Każda gra ma też różne poziomy trudności – od startera przez juniora, eksperta do mastera, a ostatnio także wizarda, ich przejście zajmie dzieciom sporo czasu, a wyższe poziomy stanowią też nie lada wyzwanie dla dorosłych graczy – mówi Marcin Niebudek. 



Faktycznie. Zwierzęta na arce jeszcze jakoś układamy, ale gdy zaczynamy z córką grać w Wodny świat, nieźle musimy się nakombinować, by na planszy zostały dokładnie trzy żółte salamandry, jedna czerwona, jedna rybka i jedna żabka. Na poziomie ekspert i master czasem zaglądamy do rozwiązań, które zamieszone są na końcu każdej gry.

„Ja mam marchewkę!”, a ja „Czaszkę”, a teraz ser. I jeszcze jabłko!” – dzieci kładą jedna na drugiej kolejne okrągłe kartoniki. W grę „Dobble”, wydaną przez REBEL, można grać na klika sposobów: najpopularniejsza jest wersja, w której wszystkie karty rozdaje się graczom, a jedną z kart kładzie na środku stołu. Na sygnał gracze patrzą na pierwszą kartę z góry, którą trzymają w ręku i szukają wspólnego symbolu z tą, która leży na stole. Symbol nazywają głośno i szybko przykrywają swoją kartą, tę starą. Teraz każdy z graczy musi znaleźć wspólny symbol z nowo odkrytą! Wygrywa ten, kto pierwszy pozbędzie się kart. Gra mieści się w niewielkim metalowym pudełku, a kartoniki można rozłożyć wszędzie (kawałek tylnego siedzenia auta też się nada). – Gra jest też dostępna w wersji „Dobble Kids”, która ma na rysunkach tylko zwierzaki, dlatego łatwiej w nią grać także młodszym dzieciom – mówi Marcin Niebudek.



Fanom starej dobrej kostki Rubika warto polecić też tzw. Smart Eggs, w której zadaniem jest pokonanie labiryntu za pomocą patyczka, który wkłada się do jajka przez jego górny otwór i przeprowadza go przez tunele labiryntu, w kierunku od góry do dołu zabawki. Po którąkolwiek z gier sięgnięcie – nuda w podróży na pewno was nie dopadnie.

Agnieszka Fiedorowicz

dziennikarka naukowa

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.
Ciastolina Play-Doh ma już 60 lat!
 Ciastolina Play-Doh od pokoleń rozwija wyobraźnię i kreatywność najmłodszych. Choć przepis na jej stworzenie jest ściśle tajny, to składniki nie są już tajemnicą. Dobrej zabawy.
Gadżety nowoczesnej mamy: jak i co kupujemy?
Współczesna młoda mama w obliczu zakupów z myślą o dziecku (i sobie) staje przed niełatwym wyborem. Trudno odgadnąć, który z gadżetów się przyda, jakie akcesoria się sprawdzą, czy kształt wózka na pewno będzie praktyczny. Z pomocą przychodzą strony z poradami, fora, blogi czy YouTube. Okazuje się, że ekwipunek młodej mamy może mieć rozmiary małego mieszkania…
Zabawki testowane na dzieciach
Cztery mamy, które robią biznes. Cztery mamy, które swoje produkty wypróbowały najpierw na swoich dzieciach. Cztery mamy, które tworzą zabawki, które są odpowiedzią na pragnienia ich pociech. Oprócz tego łączy je to, że wszystko to, co zrobią, sprzedają na Allegro. Z rosnącym sukcesem.