co nowego
28 lipca 2016, 08:00

Koniec VHS? Owszem, ale nie na Allegro

Już za kilka dni z taśmy produkcyjnej zjedzie ostatni magnetowid. Japońska firma Funai Electric Company była ostatnim bastionem łączącym cyfrową rewolucję XXI wieku z analogowymi latami dziewięćdziesiątymi. Na szczęście u nas ofert VHS nie zabraknie.

Do dziś w wielu polskich mieszkaniach pod telewizorem można znaleźć odtwarzacz VHS. Jedni trzymają go tylko z przyzwyczajenia (bo przecież jeszcze działa), inni pielęgnują to urządzenie, posiadając sporą kolekcję kaset z kultowymi filmami lub rodzinnymi nagraniami. Bo przecież przegrać na płytę się nie chce albo nie ma komu.

Kino akcji klasy B, komedie z Jimem Carreyem i Willem Smithem, wypożyczalnie na każdym osiedlu i ten charakterystyczny dźwięk wsuwanej kasety – wszystko to kojarzy się z epoką VHS, która z kineskopowego telewizora robiła kino domowe i za kilka złotych zapewniała atrakcję na wieczór dla całej rodziny. Wystarczyło tylko przejść na drugi koniec ulicy, by w jednym miejscu mieć dostęp do arcydzieł Hollywoodu. Niby niedawno, bo wydany w 2007 roku „Eragon” był ostatnim oficjalnie sprzedawanym filmem na VHS, ale wtedy z ręki do ręki przechodziły takie klasyki „Kevin sam w domu”, „Obcy”, „Rambo” czy „Dzień Niepodległości”. Starsi pamiętają z pewnością okładkę oraz okrywającą ją błyszczącą folię. W środku tkwił czarny prostokąt z dwoma szpulami, który należało włożyć odpowiednią stroną do magnetowidu. Którą? Oczywiście, że „czarną”, tak by etykietka z tytułem znajdowała się po naszej, widocznej stronie. Obecnie jest to wiedza tajemna, znana nielicznym.



Bez serwisów z ocenami, zwiastunów na wyciągnięcie ręki czy spoilerów wetkniętych w każdy zakamarek Internetu nikt nie miał pojęcia o jakości wypożyczanego filmu, jeżeli nie zasłyszał wcześniej tytułu od kolegi lub też nie zobaczył na pudełku ulubionego aktora w charakterystycznej, teatralnej pozie. Podobno nie powinno się oceniać po okładce, ale tamte czasy to wybaczały.

Ważniejsze było, czy kaseta nie traci obrazu, gdy po setnym odtworzeniu taśma magnetyczna się ścierała lub czy nie ma na końcówce filmu nagranych reklam z innego kanału. Z pewnością każdy wychowany w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ma własną historię związaną z magnetowidem, której magii cyfrowe pokolenie nigdy nie zrozumie. Czy będzie to wyczekiwanie do 19.00, by rodzic mógł nagrać ulubioną wieczorynkę, którą moglibyśmy katować później całymi tygodniami, czy też czatowanie z pilotem w ręce, by móc spauzować nagrywanie w trakcie reklam. Starsi zapamiętali z pewnością ustawianie głowicy magnetowidu, dżentelmeńskie przewijanie do początku przed oddaniem kasety oraz delikatne wydobywanie wciągniętej taśmy, gdy nasze urządzenie miało akurat gorszy dzień. Być może niektórzy kojarzą również tajemniczą kotarę w wypożyczalniach, za którą skrywano przed ciekawskimi filmy innych gatunków, chociaż również klasy B oraz C.



Nawet jeżeli ostatni magnetowid niedługo opuści fabrykę, to jeszcze nic straconego. Dziś na Allegro fraza „film VHS” wyrzuca 45 stron wyników. Magnetowidy w dalszym ciągu mają własną podkategorię w dziale Elektronika, osiągając kwoty od kilkudziesięciu do nawet tysiąca złotych, w zależności od modelu. Kasety w dalszym ciągu można kupić zafoliowane za około 5 zł i z pewnością tak szybko nie znikną.

– Mimo że mogłoby się wydawać, że kasety VHS okres świetności mają już dawno za sobą, to na Allegro nadal cieszą się stałym zainteresowaniem – podkreśla Rafał Przewoźny, starszy specjalista ds. sprzedaży w Strefie Marek Allegro. – Biorąc pod uwagę tylko pierwsze półrocze, w tym roku sprzedało się ok. 2000 sztuk kaset, co jest wynikiem o 6% lepszym do analogicznego okresu roku poprzedniego i aż 26% lepszym niż w pierwszym półroczu 2014 – wyjawia Przewoźny z Allegro.

Koniec epoki VHS oznacza także coraz głośniej bijący alarm na to, by przekopiować nasze rodzinne wspomnienia na bardziej współczesny nośnik. Służą do tego urządzenia tzw. video grabber, które bez problemu można zakupić za kilkadziesiąt złotych na Allegro. Do tego będzie potrzebny oczywiście sprawny magnetowid. Jeżeli takiego nie mamy, cóż, pozostanie nam skorzystać z pomocy firm, które jeszcze oferują tego typu usługi.




Kto wie, być może tak jak gramofony i płyty winylowe zdobywają coraz więcej wielbicieli, tak też za parę lat ktoś z gorącą nostalgią zapragnie mieć własny magnetowid postawiony tuż obok konsoli i dekodera. Wszak znajomość tego typu sprzętu świadczy o przynależności do pewnej grupy nostalgików, których kultura i obrządki towarzyszące VHS-om przywołują miłe wspomnienia, które warto dzielić z innymi ludźmi z tego samego kręgu. Nawet jeżeli to fanaberia, nie ma nic bardziej ocieplającego starzejące się dusze, niż wspólny powrót do czasów, gdy wszystko było prostsze. Niezależnie czy dotyczy to gier z dzieciństwa, winyli, kaset magnetofonowych czy wytartych, styranych wiekiem kaset VHS, które godnie zestarzały się razem z nami. Być może na wyciągniętej z szafy zakurzonej kasecie znajdziemy nie tylko nagrany film, ale także blok reklamowy, fragment „Wiadomości” lub nawet stare przeboje disco-polo? Na YouTubie można znaleźć pełno takich perełek, więc być może warto pochwalić się światu naszym znaleziskiem i pozwolić innym powzdychać za epoką, która właśnie zaliczyła swój symboliczny koniec.



Fot. Shutterstock.com
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%