trendy
28 sierpnia 2016, 08:00

To jest rozrywka. Gry planszowe lepsze niż Pokémon Go

Niedzielne popołudnie, 20 lat wcześniej. Rodzina szykuje się do gry w „Chińczyka”. Miłe wspomnienie czy obowiązek sprzed lat? Dzieciaki wówczas marzyły pewnie o lepszej alternatywie. Teraz planszówki i gry karciane powoli stają się miażdżącą konkurencją dla elektroniki, która zdominowała życie nastolatków. Od czego zacząć i jak (samemu) dobrze się bawić z dzieckiem?

Kolorowe talie kart, „Scrabble”, „Monopoly” czy wspomniany już „Chińczyk” były niegdyś nieodzownym elementem przyjęć urodzinowych, przedszkolnych salek, koleżeńskich i rodzinnych spotkań czy szkolnych świetlic. Zrzeszały wokół siebie rówieśników, którzy w ten sposób bawili się, rywalizowali, odnosili sukcesy, a także godzili z porażką. To nauka, by czekać na swoją kolej, efektywnie skupiać uwagę i logicznie myśleć. Zwłaszcza że na rynku zaczęły się potem pojawiać także gry pamięciowe, strategiczne czy sprawnościowe.

Agnieszka Stachowicz, psycholog, terapeuta dzieci i młodzieży z Fundacji Zobacz… JESTEM!, dobrze pamięta czasy swojego dzieciństwa i zabaw i porównuje je z dzisiejszą rzeczywistością. – Może wydawać się, że wykorzystywanie tzw. planszówek jako alternatywy spędzania wolnego czasu z dzieckiem w wieku szkolnym jest przestarzałą formą atrakcji. My, dorośli, pamiętamy je ze swojego dzieciństwa i to, kiedy z utęsknieniem czekaliśmy na niedzielę, bo to był czas wspólnej rodzinnej gry – wspomina Stachowicz. Niby nic szczególnego oraz skomplikowanego, ale wzbudzało wiele radości. Przecież nie dlatego, że zachwycała nas oprawa graficzna zabawki, a już na pewno nie z powodu stopnia trudności, jakie przed nami stawiała – dodaje psycholog i wskazuje, gdzie jest klucz do tego szczęścia: – Zapewne w tym, że chociażby pradawny „Chińczyk” gromadził w jednym miejscu i czasie wszystkich członków rodziny, zarówno tych młodszych, jak i starszych. Nikt się wtedy nie spieszył, nigdzie nie gnał. Ktoś wygrywał, pozostali przegrywali. Ale grało się dalej. Czasem najstarsi w grupie dawali „fory” młodszym. Tak naprawdę nie chodziło o wygraną, ani o rywalizację, ale o wspólnie spędzony czas, który sprzyjał też rodzinnym rozmowom – podsumowuje Stachowicz.




Trudno się z tym nie zgodzić. Gry strategiczne, planszowe czy kooperacyjne mogą być równie przyciągające dla dorosłego, jak i dla kilkulatka, co gry komputerowe. Sęk w tym, że wymagają o wiele więcej uwagi i poświęcenia czasu ze strony rodzica, zwłaszcza kiedy dziecko uczęszcza już do szkoły. Jednak gry planszowe, np. kooperacyjne („Pandemia”), strategiczne („Letnisko”) czy przygodowe zręcznościowe („Dobble”, „Packa na muchy”), mogą zdziałać dużo dobrego dla obu stron. Dlaczego? – Dobrze wybrane gry planszowe niewątpliwie przyczynią się do treningu pamięci oraz uwagi: dwóch bardzo ważnych funkcji poznawczych niezbędnych w procesie uczenia się. Źródłem przyjemności dla 8-latka jest osiąganie celów poprzedzonych pokonaniem trudności. Do tego właśnie planszówki wydają się pasować idealnie. Nie da się ukryć, że i dorośli czują się bardziej zrelaksowani, odstresowani i mają poczucie pełnej łączności z dzieckiem, gdy mają za sobą udaną rundę dobrej gry – podsumowuje psycholog.

Gry planszowe stanowią doskonałą odskocznię od codzienności, rozwijają wyobraźnię, kreatywność, uczą analitycznego myślenia, a także poszerzają słownictwo. Korzyści jest wiele i możemy stopniowo zaopatrywać się w gry, które ucieszą małych i dużych, a tym samym nie obciążą nadto portfela. Tezę potwierdza Alicja Mendel, mama Mai i Filipa oraz specjalista z zakresu psychologii rozwojowej dzieci i młodzieży z Akademii OtoKoto.

– Poprzez zabawę dzieci uczą się czym jest skojarzenie, rozwijają myślenie abstrakcyjne i symboliczne, a także wyobraźnię i kreatywność – stwierdza nasza rozmówczyni i dodaje: – Warto zwrócić uwagę na gry wspierające inteligencję językową, te poszerzające zasób słownictwa i pozwalające na trening poprawnego konstruowania wypowiedzi. Bardzo często pełnią one dodatkową rolę terapeutyczną z korzyścią nie tylko dla dzieci, lecz także dla dorosłych – zaznacza. Jakie gry są niedrogie, a mogą spełnić te kryteria? – Szczególne miejsce zajmuje gra „Story Cubes” czy gry karciane typu „Tell Me A Story”. To gry fabularne, narracyjne, które cieszą się powodzeniem także u dorosłych graczy – podsumowuje mama dwójki dzieci.



Wielu rodziców traci zapał już po przejściu progu hipermarketu czy zwykłego sklepu. Wszędzie krzykliwe kolory, obrazki, różnorodne kształty i wszechobecny hałas. Można oszaleć i o wiele łatwiej zamówić nową grę na PS czy PC, aniżeli wydać pieniądze na taką, o której nie wie się, czy dziecko nie rzuci w kąt po 5 minutach, a bałaganu może być co niemiara. Warto kierować się kilkoma wskazówkami przy zakupie gry, z której będzie zadowolona cała rodzina. Podpowiadamy jak.

Gry, w które zagra 8-latek, 18-latek i 88-latek

Po pierwsze, najmłodszym wystarczą gry polegające na rzucie kostką i przesuwaniu pionka po kolorowej planszy. To świetne, jednak dla maluchów; rodzice potwornie się przy tym nudzą. Łatwo się wtedy zniechęcić i nie sięgać po inne gry. Możemy jednak „oszukać system” i kiedy szukamy prezentu dla czyjegoś dziecka lub po prostu na użytek własny, nie sugerujmy się mocno wiekiem podanym na opakowaniu, a intuicją. Ta cyfra pisana na pudełku zwykle jest mocno zawyżona, bo zakłada, że gracz musi np. umieć czytać, budować perfekcyjną strategię albo w pudełku znajdują się bardzo małe elementy, które przedszkolak mógłby połknąć. To nie do końca trafne założenie. Wystarczy chwilę poświęcić najmłodszym, by np. gra „Catan”, która rzekomo jest dedykowana graczom 10+, mogła stać się ulubioną rozrywką 6-latków!

Gracz musi rozważnie stawiać nowe osiedla i drogi, prowadzić handel z innymi graczami sprzedając im owce, drewno, cegły, zboże lub żelazo a pozyskując od nich te zasoby, których ciągle mu brakuje – czytamy na opakowaniu gry, a Magdalena Jedlińska z Wydawnictwa Rebel.pl dodaje: – Wiek podany na opakowaniu to minimalny wiek sugerowany, jednak w wiele gier, z niewielką pomocą dorosłych, zagrają i młodsze dzieci. Szukając gier dla dorosłych, wcale nie trzeba szukać tych z zalecanym wiekiem, np. 14+. Taki „Splendor” czy „Dixit” doskonale sprawdzi się w grupie dorosłych osób i będzie dla nich niezłym wyzwaniem. 



Po drugie, warto kupować takie gry i zabawki, które będą rozwijały w dziecku chęć bycia częścią zespołu i umiejętność pracy w grupie, np. lekka i stosunkowo niedroga gra kooperacyjna „Zakazana Wyspa” będzie dobrym wyborem.

Po trzecie, należy zapoznać się z recenzjami i opiniami znajomych. Czy gra szybko się nudzi lub wyczerpuje? Może to właśnie jej zaleta? Przykładem jest chociażby familijna propozycja „5 sekund” (jest dostępna w wielu wersjach). Gra na szybkie myślenie i szybkie mówienie, która jest wielką frajdą dla każdego – wygrywają w nią z dorosłymi nawet 5-latki, bo co jak co, ale to im łatwiej w 5 sekund przychodzi wymienienie 3 imion czarodziejów czy 4 smaków lodów. To pozycja idealna na małe przyjęcia, nie zajmuje dużo miejsca, nie jest dużym wydatkiem, ale może szybko się znudzić (dorosłym), bo przecież kiedyś pula pytań się skończy.

Jakie gry są najchętniej kupowane? W co warto inwestować? Są na rynku pewne tytuły, które od lat cieszą się nieprzerwanym zainteresowaniem bez względu na to, czy pojawiają się udoskonalone wersje i trendowe nowości. – Najpopularniejsze gry to te stricte rodzinne, np. „Wsiąść do Pociągu”, oraz typowo imprezowe, np. „Jungle Speed”, „Time's Up”, „Imago”. To gry, przy których można się zrelaksować zarówno w mocno mieszanym wiekowo towarzystwie, jak i w gronie przyjaciół – wyjawia Jedlińska. Dodaje także, że o ile gry komputerowe szybko tracą na ważności (wchodzą nowsze edycje, szybsze, ulepszone i dostosowane do nowszych technologii), o tyle są planszówki, które bardzo chętnie wyciągamy z półki, nie tracą na uroku. Ba, nawet zyskują, bowiem każde otarcie czy zagięcie świadczy o radosnej eksploatacji. – Z pewnością warto inwestować w gry, które są już długo na rynku i ciągle znajdują się na listach bestsellerów. Do takich gier należy „7 Cudów Świata”, „Carcassonne”. Fakt, iż gry są tak długo na rynku, mówi nam, że są na tyle dobre, że wybroniły swoją pozycję pomimo corocznego napływu nowych tytułów – podsumowuje ekspertka.

Moda na gry towarzyskie jest także widoczna na Allegro – to kategoria, która z roku na rok zyskuje na popularności. Jak podkreśla Beata Podleśna, menedżer kategorii Dziecko, już teraz widać 13% wzrost sprzedaży w porównaniu z rokiem ubiegłym. – A gorący okres sprzedażowy, czyli święta Bożego Narodzenia, dopiero przed nami – zauważa. Jakie gry sprzedają się najlepiej na Allegro? – Są to: „5 sekund”, „Monopoly Junior” i „Było sobie życie” – wymienia Podleśna z Allegro.

Wchodźmy (sobie) w grę!

Dobra gra planszowa, w którą z chęcią zagra już 8-latek to taka, która… zacznie zmuszać dziecko do podejmowania wyborów i pracy zespołowej: Czy kupić? Czy się wycofać? Wymienić drewno za sól? To pytania z pozoru błahe, ale uczą logicznego i strategicznego myślenia. Nie są też obce dorosłym, którzy w codziennym życiu stają w obliczu większych wyzwań. Nie zmienia to faktu, że sprzedaż kilku krów i domku w zamian za budowę zamku, sprawia dużą frajdę. – Z punktu widzenia rozwoju człowieka, gry planszowe już w życiu 8-latka mogą być ważnym punktem odniesienia. Rozwój poznawczy w tym okresie to według Piageta (szwajcarski psycholog – przyp. red.) przejście od stadium inteligencji przedoperacyjnej do operacji konkretnych. W praktyce oznacza to rozwój myślenia logicznego, zdolności do klasyfikacji oraz grupowania przedmiotów, ich wspólnych cech i właściwości, jak również szeregowania i porządkowania przedmiotów według ich różnic. 8-latki potrafią rozumieć różne zależności w sposób przyczynowy oraz rozwiązywać problemy, z którymi zetknęło się w swoim życiu wcześniej – kończy swoją wypowiedź Agnieszka Stachowicz, psycholog.



Gra planszowa to 99% rozrywka dla co najmniej dwóch osób. Uczy przegrywać, a także wygrywać – i że ta wygrana nie przychodzi od razu. Trzeba poczekać sumiennie na swoją kolejkę, dać komuś w kość lub samemu przyjąć „baty”. W grach jak w życiu: trzeba odczekać kilka tur, znaleźć czasem sojusznika-przyjaciela, by osiągnąć cel. Coraz trudniej jest znaleźć czas na grę z dzieckiem, nie mówiąc o grze rodzinnej. Jednak gdy raz spróbujemy tej rozrywki, już nie będziemy chcieli z niej zrezygnować, a dzieciaki będą zachwycone.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%