– Typowe, ale dość niemądre pytanie wielu dziennikarzy, którego raczej nie powinni stawiać po tylu latach istnienia rapu i hip-hopu: „Czym to się różni?” – śmieje się Numer Raz – Michał Antoni Witak, raper i producent muzyczny, a także działacz społeczny i dziennikarz radiowy, znany z wieloletnich występów w Warszafski Deszcz.

Wszystko zaczęło się w Stanach Zjednoczonych w latach 80. niegrzeczni chłopcy „nawijali” melodyjne recytacje do zapętlonego podkładu instrumentalnego. To był rap. Z biegiem czasu rap stawał się coraz popularniejszy, był nie tylko muzyką, ale i miejską kulturą związaną głównie z afroamerykańską społecznością.



– Jedno to muzyka, drugie styl życia i bunt, czyli hip-hop. Ten bunt był typowy dla Afroamerykanów walczących z rasizmem. Rap stworzyła młodzież z miejskich gett, przypomniała młodemu pokoleniu idee i czyny Malcolma X, Czarnych Panter i czarnego ruchu wyzwoleńczego lat 60. Te historie bardzo mnie fascynowały szczególnie, gdy słuchałem Bogny Świątkowskiej.

Audycje radiowe dziennikarki Bogny Świątkowskiej dały Polakom szansę, żeby usłyszeć tę muzykę. Bogna nazwana była „matką chrzestną polskiego hip-hopu", ponieważ w latach 1993–1997 prowadziła w radiu Kolor, a potem w innych radiostacjach pierwsze w Polsce audycje o muzyce hiphopowej.

– Czasy diametralnie się różniły od tego, co dzisiaj – dodaje Numer Raz. – Szczytem techniki, na którym odtwarzało się muzykę był discman, ale trudno było o zdobycie tych płyt. Tego nie można było kupić w sklepach muzycznych.



– To wszystko zbiegło się z pojawieniem się telewizji muzycznych, wideo, rozkwitem sprzedaży kaset magnetofonowych z polowych łóżek na bazarach, a co za tym idzie dostępem do świeżej muzyki ze świata – mówi Tomek Konca, Radikal Irie, DJ, producent muzyczny, dziennikarz, założyciel wielu projektów m.in. Cinq G. – Dzięki klipom wideo oglądałem amerykańskie kapele, które bardzo mi się podobały, bo miały fajny rytm i teksty, nieraz widać było, że to prawdziwa „gangsterka”. To było mocne i prawdziwe.

Energia osiedli

Za pierwszy rapowany utwór po polsku uważa się „Nie ma ciszy w bloku”, który nagrał w 1988 roku zespół Deuter. Był też mocny Dezerter z piosenką „Polska złota młodzież". Punk rock i hip-hop miały wspólny mianownik – bunt. Polski punk rozwinął się za komuny, hip-hop powstał w czasach, kiedy nagle wszystko było wolno, ale okazało się, że transformacja też niesie wiele rozczarowań.



Na przełomie 1993/1994 roku powstały w Polsce dwa zespoły: Kaliber 44 w Katowicach i Wzgórze Ya-Pa 3 w Kielcach. W Kalibrze występowali Magik i bracia AbradAb i Joka, Wzgórze założyli Wojtas, Radoskór i Zajka. Niedługo potem pojawiła się „Albom” Liroya z Kielc, okrzykniętego twórcą polskiej odmiany gangsta rapu. Na scenie warszawskiej zaistniały zespoły takie jak Molesta, Warszafski Deszcz, ZIP Skład, wkrótce po nich OMP, Mor W.A., Płomień 81, RHX oraz organizator i producent DJ 600 V. W Poznaniu i całej Polsce popularność zyskał Slums Attack i jego lider Peja.



Hip-hop szybko stał się subkulturą, która łączyła image buntu i kontestacji z afirmacją wolnego rynku. Rymowano o otaczającym świecie, podziale klasowym i przepaści ekonomicznej między różnym warstwami społecznymi. Slang hip-hopu uważa się za pierwszy, od czasu gwary gitowskiej, tak kompletny system językowy stworzony spontanicznie: bardzo polski i przesiąknięty atmosferą miejsc niezależnie, czy to wielkie, miejskie osiedle, czy zapyziałe miasteczko. Młodzież chłonęła autentyzm przekazu jako najświeższy raport z ulicy, bo ta muzyka niosła bunt przeciw elitom, establishmentowi, rządzącym. Hip-hop to też styl ubierania: czapki z daszkiem, luźne bluzy, szerokie, ułatwiające taneczne ruchy, spodnie.

– My tu na warszawskim Grochowie mieliśmy formację Radio Grochów, podobno jedną z pierwszych rapowych grup – wspomina Radical Irie. – Pierwszy adapter został kupiony od DJ 600 V, który rezydował na Gocławiu. Słyszeliśmy poczynania chłopaków z drugiej strony Wisły: Molesta, 3H czy Zip skład. Dla mnie hip-hop to muzyka ulicy. Rozumiem, że dziś ktoś posługuje się taką stylistyką, bo to jest modne i dobrze się sprzedaje, ale to już nie jest takie prawdziwe. Hip-hop to kultura wpisana w bloki, czerpiąca energię z podwórkowych ławek, zamalowanych klatek schodowych, zdemolowanych śmietników. Kiedyś na lekcji capoeiry w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym na Grochowie zapytałem, kto jest ich idolem. Otworzyli się. Okazało się, że słuchają hiphopowego Hemp Gru, a raper Wilk jest dla nich wzorem. To facet, który głosi prosty przekaz: „idź swoją drogą”, ale i spróbuj coś zrobić, jeśli o tym marzysz. Znam przykłady chłopaków, którzy dzięki temu zaczęli tworzyć, rymować. Numerowi Raz na początku wydawało się, że robienie rapu w Polsce nie jest możliwe. Nie za bardzo podobały mu się poczynania rodzimych grup z Kielc, przyglądał się za to z ciekawością warszawskim składom Molesta, Skandal, w końcu sam zaczął tworzyć. Za namową prekursorów hip-hopu w Polsce grupy Trials X nagrał wspólnie z nimi utwór „Prawda, cel, przesłanie”. W 1997 roku z kolegami Tedego i DJ Mario, którzy mieli zespół Trzyma stworzyli Warszafski Deszcz – mówi Radical Irie.


– Najważniejsza dla nas była zawsze muzyka – mówi Numer Raz. – Nigdy nie myśleliśmy o kasie, choć ona też się pojawiała. Wprawdzie nasz menadżer wolał się bawić niż nam płacić, ale i tak pierwsza płyta sprzedała się w ponad 100 tysięcy egzemplarzach, co na debiut i tak było wynikiem znakomitym. Z czasem rap niestety zmienił się i dla wielu ludzi ważna stała się walka o scenę, sławę i kasę. Nasza muzyki nigdy nie była agresywna i nie posuwaliśmy się do ideologii antyspołecznej, co się w hip-hopie zdarza. Tede pochodził z tzw dobrego domu, ja też byłem dość dobrze wychowany, po prostu rapowaliśmy o tym, co działo się wokół nas.

Gramy dalej

Vienio, Piotr Więcławski, raper, autor tekstów, DJ, producent muzyczny, a także reżyser i dziennikarz radiowy, znany przede wszystkim z Molesta Ewenement przyznaje, że dla niego ta muzyka była jak objawienie.

– Wychowałem się na punku, ale wtedy tworzenie muzyki na gitarę, bas, perkusję wydawało mi się przeżytkiem – mówi. – Dziś oczywiście tak nie myślę, ale wtedy oszalałem. Zachwyciło mnie, że rymuje się tekst do podkładu i nie trzeba mieć zespołu, wystarczy tylko kolega DJ i już można było tworzyć. Ta nowa muzyka niosła ze sobą kolejną rewolucję, jak kiedyś Beatlesi,rock ,czy punkrock . Był w tym bunt, walka i o coś chodziło. To było przedłużenie punk rocka tylko inny był styl i sposób mówienia o ważnych rzeczach. Nie zawsze, to musiało być ciężkie i trudne, wystarczał beat i wykrzyczenie tekstu. Generalnie hip-hop to była wolność wypowiedzi, jedni się buntowali, inni szli w komercje, ale stworzyli ciekawą i różnorodną kulturę. Kiedy na koncercie zobaczyłem zespoły z Kielc i Katowic to były znak, że i Warszawie czas coś zmienić i rozruszać towarzystwo – wspomina Vieno.



Moda na hip-hop jest też widoczna na Allegro. – W 2015 roku na Allegro najlepsze wyniki sprzedaży osiągnęli Peja, O.S.T.R. i Tede. Zaraz za nimi usytuowali się Gang Albanii, Fisz, Pezet, Sokół oraz Paktofonika. Bardzo dobrze radzili sobie również Kaliber 44, Taco Hemingway, Molesta, Liroy oraz Warszafski Deszcz – wylicza Jacek Weichert, menedżer kategorii Kultura i rozrywka w Allegro.

– Był czas, że media odwróciły się od hip-hopu, odtrąbiono nawet jego śmierć – mówi Vienio. – Ale my śmieliśmy się z tego. Potem znów stało o tym głośno głównie za sprawą filmu w reżyserii Leszka Dawida „Jesteś Bogiem”. Pewnie wkrótce znów media się odwrócą, ale my sobie poradzimy. Nie musimy być obecni w mediach głównego nurtu, bo Internet pozwolił nam prężnie działać. Firmy fonograficzne próbowały zbić na nas fortunę, ale sami zaczęliśmy działać i tworzyć własne wytwórnie, żeby być maksymalnie niezależni. Na początku artyści zarabiali mało, a resztą dzielili się menadżerowie i wytwórnie. Dziś hip-hop to już nie żadne niszowe zjawisko, lecz ogromna kultura, która przeszła do kanonów muzyki popularnej. Jest rap zaangażowany, studencki, imprezowy, uliczny, inteligencki. Dzięki niemu wiele ludzi może się wypowiedzieć, znajdując swoje miejsca w tej kulturze – wyjaśnia.


Vienio nadal po 20 latach tworzy. Na początku jego hip-hop był bardziej ortodoksyjny, chuligański, powoli otwierał się na kolejne rzeczy. – Mam ksywkę Pan Eksperyment – śmieje się Vienio. – Współpracuje z wieloma muzykami z różnych pokoleń i robimy fajne rzeczy – mówi na koniec.

Monika Głuska-Durenkamp

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

NAJCIEKAWSZE TRENDY Z BADANIA POLSKA STROJNA 2016
Tegoroczne badanie „Polska Strojna 2016. Trendy w zachowaniach zakupowych Polaków” pokazuje, że nasze preferencje zakupowe zmieniają się bardzo szybko, a jednocześnie nie należymy do awangardy. Bywamy i nowocześni, i zachowawczy jednocześnie. Warto przyjrzeć się najważniejszym ustaleniom z tego badania. Poniżej przedstawiamy subiektywny wybór autorów raportu, choć oczywiście czytając raport, każdy możne znaleźć inne, ważne z własnej perspektywy zjawiska. 
Małe inżynierki
Pasje inżynierskie są dobre zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek. Wszystko zależy od tego, jak rodzice i przyjaciele będą wspierać takie pasje. Zobaczcie, jak fajnie jest bawić się inżynierskimi zestawami z lalkami.
Naszyj to! Barwny powrót do lat 90.
Kochasz muzykę, kino, seriale? W tym sezonie wyrazisz to również... strojem. Naszywki i przypinki to niepozorne dodatki, które mogą całkowicie odmienić charakter nudnej, jesiennej stylizacji, dodając jej lekkości i młodzieżowego luzu. Niegdyś można je było znaleźć głównie na torbach i kurtkach zbuntowanych licealistów, teraz zagościły na pokazach najważniejszych domów mody.
10 hitów mody, które będziesz nosić też za rok
Projektanci wciąż zaskakują. Lansują nowe trendy albo powracają do tych sprzed lat w zupełnie nowej odsłonie. Co powinno się więc znaleźć w szafie kobiety? Jakie ubrania kupić teraz, by być modną w kolejnym sezonie, polecają modowi specjaliści, blogerki i vlogerki.