na luzie
13 sierpnia 2016, 08:00

Ulubiona bielizna Beyoncé? Tylko z koniakowskiej koronki

Każdy może ją mieć i ku temu jest dobra okazja. 15 sierpnia to bowiem Dzień Koronki Koniakowskiej, ale do Koniakowa zapraszamy na świętowanie już od 13 sierpnia. Będzie można popatrzeć, jak koronczarki heklują swój najsłynniejszy wyrób – stringi!

Koniaków to niepozorna wieś w Beskidzie Śląskim, która słynie nie z koniaków, jak zdaje się sugerować nazwa, ale z ręcznie heklowanych koronek, które znane są już na całym świecie. Niemcy zamawiają głównie bieliznę, Rzym – obrusy i serwety, choć koronki popularne są również we Francji, Belgii, Anglii, USA czy Szwajcarii. Wielu projektantów mody zamawia też suknie czy wykończenia swoich kreacji właśnie z koronki koniakowskiej. Koronczarki myślą teraz o otwarciu rynku na Australię.

Z ziemi polskiej do włoskiej...

Być może w wyrobach koronkowych z Koniakowa nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że noszą je nie tylko biskupi rzymscy, czy tak jak kiedyś papież Jan Paweł II, ale także brytyjska królowa Elżbieta II, nadająca ton w modzie. Koronki są w stałych zamówieniach domu mody Dior, a nasza rodaczka Małgorzata Stanaszek, właścicielka KoniArt, robi z nich bieliznę dla samej Beyoncé. Mimo że wyroby koronkowe są niezwykłe, nie oznacza to jednak, że są towarem luksusowym dostępnym tylko dla wybranych.

– Ceny są bardzo różne. Drobne rzeczy są na każdą kieszeń. Natomiast duże obrusy, serwety czy koronkowe kreacje, jak sukienki ślubne, to już produkty luksusowe. Drogie, choć z drugiej strony, jeśliby policzyć ogrom pracy, jaki koronczarka wkłada w ich wykonanie, tak naprawdę musiałyby kosztować co najmniej drugie tyle – wyjaśnia Lucyna Ligocka-Kohut z Gminnego Ośrodka Kultury w Istebnej, która zajmuje się promocją rękodzieła ludowego i kultury Beskidu Śląskiego. – Można kupić serwetkę za 5 zł, ale i za 4000 zł. Bluzka czy tunika to koszt 120–600 złotych i wzwyż. Cena jest indywidualna, zależna od projektu i wzoru. Niektóre motywy są bardziej czasochłonne, stąd też wyższa cena. Tutaj nie można porównywać wielkości produktów koronkowych, gdyż serwety tej samej średnicy mogą znacznie różnić się ceną właśnie ze względu na wzór – tłumaczy Lucyna Ligocka-Kohut.

Koronkowe łapacze chmur i inne stwory

Największą popularnością cieszą się białe i beżowe średnie serwetki lub komplety (jedna duża serweta i sześć małych serwetek), wyraźnie natomiast zmalało zainteresowanie dużymi obrusami. Jak wspomina Lucyna Ligocka-Kohut, „ostatnią nowością są łapacze chmur, czyli zawieszane ozdoby etniczne, które sprzedają się jak świeże bułeczki”. Nieodzownie nie maleje zainteresowanie bielizną koronkową (biustonosz i figi), stringami z koronki koniakowskiej. Świetnie sprzedają się czapeczki dla dziewczynek i kołnierze. Zdarzają się także zamówienia indywidualne na suknie ślubne, bluzki, spódnice czy tuniki z koronki koniakowskiej. Jak twierdzi Lucyna Ligocka-Kohut, grupa wiekowa klientów jest nieograniczona. 



– Młode dziewczyny kupują najczęściej kolczyki, bransoletki i etui na telefon. Serwetki cieszą się popularnością wśród wszystkich klientów. Można je prać w każdej temperaturze – są wykonane z nici bawełnianej. Nieco trudniej jest z prasowaniem, ale i tutaj można nabyć wprawy. Dla leniwych polecam serwetki kremowe. Nie trzeba ich krochmalić i łatwiej jest je wyprasować. Natomiast koszyczki i ozdoby wielkanocne to domena zakupowa głównie osób starszych, podczas gdy aniołki i bombki na Boże Narodzenie przemawiają do każdego – wylicza pani Lucyna.



Popularne są także koronkowe krawaty, zakładki do książek, czepce czy rękawiczki, które wbrew pozorom świetnie sprzedają się latem, choć sezon zaczyna się w czerwcu wraz z pierwszymi turystami. Mimo że wyroby koronkowe przemawiają głównie do kobiet, to jednak jest coś, czemu żaden prawdziwy mężczyzna się nie oprze...

Co w trawie piszczy, czyli stringi koniakowskie

Okazuje się, że sztuka potrafi nie tylko łączyć pokolenia, ale także dzielić. Tak właśnie było w przypadku stringów koronkowych, które niegdyś budziły zgorszenie, a dziś są głównym symbolem Koniakowa i co najwyżej wywołują uśmiech na twarzy turystów. – Zdecydowanie jest to produkt, który interesuje mężczyzn. Nadal cieszą się one popularnością, często zamawiane są na wieczory panieńskie lub kawalerskie, bo powstała też wersja męska. Traktowane są jako śmieszny gadżet lub oryginalny prezent – opowiada Lucyna Ligocka-Kohut.


Zainteresowanie koronkową bielizną potwierdza Celestyna Zachariasz, menedżer Kategorii Moda w Allegro. – Kilka lat temu, kiedy w ofercie Allegro pojawiła się koronkowa bielizna, również tradycyjne koronki z Koniakowa stały się bardzo popularne – mówi. – Obecnie co jakiś czas do mody wraca „koronkowy” trend, wtedy dużą popularnością cieszą się np. sukienki, bluzki wykończone takimi elementami. Wzór wykorzystanej koronki nierzadko jest właśnie tym z Koniakowa – zaznacza Zachariasz.

Po koronce do trąbitów, czyli zaproszenie na sierpniowe Dni Koronki Koniakowskiej 2016

Jeśli nie masz jeszcze pomysłu na długi sierpniowy weekend, Koniaków zaprasza na Dni Koronki Koniakowskiej, które odbędą się 13–15 sierpnia 2016 r. Tegoroczną atrakcją główną będzie powstanie muralu na centralnej ścianie w Koniakowie, który wykona znana artystka NeSpoon – autorka wielu oryginalnych instalacji w Polsce i za granicą. Dodatkowo będzie można zobaczyć, jak heklują koronczarki ubrane w stroje regionalne.




– W ramach Dni Koronki Koniakowskiej odbędą się dwa konkursy: na najpiękniejszą koronkę koniakowską oraz gry na trąbicie, czyli rogu pasterskim – wylicza Lucyna Ligocka-Kohut, która jest główną organizatorką tego przedsięwzięcia. Stałym punktem imprezy są oczywiście pokazy mody koronkowej i możliwość obejrzenia największej koronki koniakowskiej wpisanej do Księgi Rekordów Guinnessa. Zapraszamy na imprezę grubymi nićmi szytą!


Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%