Dane amerykańskiego stowarzyszenia small biznesu (Small Business Association) mówią, że nadszedł czas dla kobiet. Coraz więcej pań na całym świecie decyduje się na tworzenie własnych produktów dla dzieci. Zwykle zaczynają od kilku sztuk do użytku domowego. Z czasem ich biznes się rozrasta i przynosi realny zysk. Co jest tajemnicą sukcesu? To instynkt macierzyński, który podpowiada, jaki produkt sprawi, że nasze dzieci będą rosły zdrowo i szczęśliwie. Dlatego właśnie mamy potrafią zrobić coś, co jest naprawdę przydatne i podoba się innym mamom i ich dziecku. Historie wszystkich pań, które zajęły się taką działalnością, zaczynają się w podobnym punkcie, z przyjściem na świat ich dzieci.

Motywuję pozytywnie

Jedną z takich przedsiębiorczych mam jest Agata Skjold, funkcjonująca w sieci jako Pomysłowa Mama. Łączy tworzenie autorskich pomocy dydaktycznych z wychowaniem czwórki dzieci. Jej historia zaczęła się w USA, gdzie pracowała w czasie studiów. Tam bardzo popularne są magnetyczne tablice motywacyjne dla dzieci. Agata ma wykształcenie pedagogiczne i doceniła ich funkcjonalność. Na początku używała ich przy wychowaniu pierwszego syna.



– Dziecko było bardzo grzeczne, ale bywały dni, że rozkładało mnie na łopatki. Taka tablica bardzo nam pomogła. Postanowiłam zmodyfikować ją na własne potrzeby i wyprodukowałam swoją na sprzedaż. Dzięki wsparciu taty, który prowadzi firmę, zrobiłam to profesjonalnie i solidnie. To był strzał w dziesiątkę. Potem rodziły się moje kolejne dzieci, nie było mowy o pójściu do pracy na etat. Rozwinęłam swoją działalność do prowadzenia porad i z czasem stałam się guru wychowania dla innych rodziców. Moje tablice mają naśladowców, ale zawsze wyróżnia je najwyższa jakość, a przede wszystkim to, że nigdy nie ma w nich symboli oznaczających karę. U mnie są tylko słoneczka i wesołe buzie. Brak chmurek czy piorunów, oznaczających złe zachowanie. Dzieci bardzo źle znoszą motywację negatywną. Natomiast uwielbiają pochwały. Gdy nie są grzeczne, po prostu nie dostają nagrody, na tablicy zostaje puste miejsce. To o wiele skuteczniejsze – wspomina Agata. 



Pomysłowa Mama mówi, że z takiej pracy da się żyć, choć nie sądzi, by mogła dorobić się milionów. Bo satysfakcja klienta jest najważniejsza. Jeśli przesyłka z zamówieniem zaginie lub zostanie uszkodzona w transporcie – natychmiast wysyła nową, bez żadnych opłat.



Ma mnóstwo planów na rozwinięcie swojej działalności. Idą w parze z jej życiem rodzinnym. Przeprowadzka do innego miasta i zmiana szkół jej dzieci pokazały konieczność stworzenia pomocy naukowych do szybkiej nauki języków obcych – dzieci będą musiały nadrobić różnice programowe. Już zajęła się projektowaniem.

Ja nie dziergam

Mamą, która popularność w sieci zdobywa stworzonymi przez siebie, między innymi, kocykami-przytulankami, są to psy-maty, jest Aldona Pac, czyli Pac Design. Z wykształcenia architekt o kierunku wzornictwo przemysłowe.



– Nigdy nie sądziłam, że będę szyła. Zajmowałam się projektowaniem mebli, sztućców, przedmiotów użytkowych. Jednak mam podstawy do tego, co teraz robię, bo w dzieciństwie spędzałam mnóstwo czasu z babcią, która pracowała przy maszynie całe dnie. Gdy urodziło się moje drugie dziecko, zaczęło mi brakować czegoś twórczego. Wyciągnęłam z szafy maszynę i zaczęłam szyć dla swoich dzieci grzechotki, przytulanki, poduszeczki. Tak powstało Pac Design. Początkowo reklamowałam się, rozdając moje prace znajomym, a oni polecali je swoim. Moja działalność rozkręcała się wolno, ale też proces tworzenia wymaga ode mnie wielkiej pracy. Ja nie „dziergam”, tylko najpierw robię szkic ołówkiem, przekładam go na program komputerowy, drukuję, sprawdzam wymiary, czy jest funkcjonalny. Z czasem moje prace zyskały większy rozgłos. Okazało się też, że muszę podnieść ceny. Automatycznie przyciągnęłam takich klientów, którzy docenili wartość moich prac i są zdecydowani zapłacić więcej za wysoką jakość – opowiada Aldona.



Jej prace nie mają serii, to rzeczy na zamówienie. Najbardziej lubi, kiedy klient, czyli dziecko, samo zaprojektuje coś dla siebie. Wiernie oddaje to, co jest na rysunku dziecka. W czasie realizacji zamówienia pozostaje w stałym kontakcie z klientami – pokazuje projekt, konsultuje kolory, materiał. Stara się wyczuć charakter i osobowość zamawiającego. Teraz myśli o rozszerzeniu działalności, ale to wiąże się z koniecznością zatrudnienia osób do pomocy.  

Ubieram rodzinę

Anna Wilemborek-Zwara, z wykształcenia architekt, autorka marki Mama Fabrics i Mama Design, zaczęła od stworzenia Trombiszona, przyjaznego stworka z trąbą – dla córek. Pokochały go miłością bezgraniczną. Zaczęła szyć maskotki Trombiszony, trombo-szmatki sensoryczne dla niemowląt, trombokocyki itp. Wszystko sama, w domu. Biznes się rozkręcił, zatrudniła krawcową i zaczęły powstawać ubranka dla dzieci. – Jednak gdy szukałam dzianin odpowiednich na ubranka dla najmłodszych, wiele razy rozczarowałam się jakością, kolorystyką czy wzorami. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce, w końcu wykształcenie kierunkowe mam w kieszeni i na co dzień rysuję dzieciom kolorowanki w ilościach hurtowych. Kolejny raz rozszerzyłam działalność firmy, tym razem o dzianiny najlepszej jakości z moimi autorskimi wzorami, w starannie dobranej kolorystyce. Cudowna praca! Uwielbiam to, co robię! Chociaż czasem czuję się niedoceniona i często przegrywam z „masówką”, wierzę, że z czasem moja praca się opłaci i ludzie zaczną doceniać autentyczność i jakość. 

Anna testuje wszystkie produkty na swojej rodzinie. Nawet mąż śpi na poduszce uszytej specjalnie dla niego z motywem kosmosu. Wszyscy (dzieci, dziadkowie, ciocie) noszą też ubrania jej produkcji, w imię zasady, że najlepsza jest żywa reklama. Anna marzy o stworzeniu rodzinnego biznesu, mężowi obiecała już stanowisko dyrektora, a córki codziennie przynoszą jej swoje projekty wzorów na tkaniny.

Lalki niedoskonałe

Ania Ignatow, czyli Ignatow Repaint Dolls, z wykształcenia prawniczka, zajmuje się „customem” lalek, czyli zmienianiem ich wyglądu. Gdy urodziła córki bliźniaczki, jej zainteresowania zaczęły krążyć wśród różnych zabawek i pomocy naukowych zmieniających się wraz z wiekiem córek.



– Nadszedł taki czas, kiedy zaczęłam z ciekawości przeglądać różne materiały mówiące o lalkach i takim sposobem natrafiłam na artykuły i filmy o australijskiej artystce – Sonii Singh z Tree Change Dolls, która zajmuje się customem lalek. Zawsze była we mnie taka artystyczna dusza, która gdzieś cicho zamknięta obudziła się w czasie przebywania z dziećmi w domu. Zaczęłam sama tworzyć, później sprzedawać. Córki uwielbiają moje lalki i bardzo lubią się nimi bawić. Tworzę na zamówienie. Dużym zainteresowaniem cieszą się lalki niepełnosprawne czy dysfunkcyjne, czyli lalki z bliznami po operacjach, na wózkach, z aparatami słuchowymi, protezami czy po chemii. Rodzice sami zamawiają dla swoich dzieci takie lalki, aby te widziały, że ktoś ma tak samo, jak one, nawet jeśli to jest lalka, choć może aż lalka, taka powierniczka tajemnic i przyjaciółka w niedoli – opowiada Ania.



– Z mojej działalności trudno się utrzymać. Wróciłam do zawodu, pracuję w kancelarii, a lalki tworzę dla relaksu, po pracy, i gdy dzieci dadzą mi w kość. Zdarzają się także zagraniczne zamówienia. Jedna z moich lalek – przedstawiająca Marilyn Monroe – poleciała aż do Australii do fanki tej wielkiej gwiazdy – mówi.

Każda z tych mam była amatorką w biznesie, a mimo to wszystkie w naturalny sposób umieją stosować dobre praktyki biznesowe i marketingowe. Nawzajem się polecają na swoich stronach internetowych, pozyskują grupę klientów, rozdając próbki, i razem z rodziną używają swoich produktów na co dzień, by reklamować coś, w co same wierzą.

Fot. DB Factory, archiwum prywatne bohaterek

Dominika Bagińska

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Inteligencja w salonie – telewizor to nie wszystko
Telewizor cały czas stanowi jeden z głównych elementów wyposażenia mieszkania i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Wymieniamy starsze modele na nowsze lub dokupujemy drugi odbiornik do kuchni czy dziecięcego pokoju.
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.
Kultowy i niedoceniany zdobywca Afryki
Regulaminy sportów motorowych lat 70., 80. i 90. stworzyły wiele legend, które trafiły do garaży kolekcjonerów i osiągają dziś astronomiczne ceny. Mowa o tak zwanych homologation specials, autach tworzonych zazwyczaj w liczbie kilkuset produkcyjnych sztuk, dla wprowadzenia tych modeli na trasy rywalizacji rajdowej bądź wyścigowej.