na luzie
21 lipca 2016, 08:00

Wytropić brzuchorzęska 

Każde dziecko ma w sobie ciekawość świata, a jeśli będziemy umiejętnie ją podsycać, może wyrośnie nam w domu młody Einstein lub Darwin?

Trzydziestka dzieci w napięciu wpatruje się w ulepione godzinę wcześniej z modeliny wulkany. Do wulkanów ja i mąż biolog wsypujemy sodę, odrobinę płynu do naczyń i czerwony barwnik, a dzieci dolewają ocet. Z wulkanów wypływa różowa „lawa”, piana, powstała w wyniku przereagowania sody z octem. Jeszcze nieraz z czasie tych sobotnich warsztatów, które poprowadziliśmy w szkole naszej córki, usłyszymy okrzyki „wow!”. Jeden z chłopców notuje szczegóły wszystkich eksperymentów.

– Dzieci mają w sobie naturalną ciekawość świata. Wystarczy ją w nich podsycać, np. odpowiadając na pytania, które zadają – zauważa Wojciech Mikołuszko, dziennikarz, popularyzator nauki, autor blogów: „A dlaczego?" oraz „W przyrodę”.

Dzieci pytają o wszystko, począwszy od zagadnień typu: „Skąd bierze się kurz?”, „Co jedzą mrówki”, a skończywszy na tak arcytrudnych jak: „Jak wygląda nic?” czy „Po co żyjemy, skoro umieramy?”. Z poszukiwań odpowiedzi na pytania trojga własnych dzieci oraz młodych czytelników powstają jego kolejne książki: „Tato, a dlaczego?”, „Wielkie pytania małych ludzi”, „Z tatą w przyrodę”. 



Jak twierdzi, tylko dzieci i geniusze nie boją się zadawać najtrudniejszych pytań i dziwić zjawiskom, które uchodzą uwadze większości dorosłych. Aby pobudzić dziecięcą ciekawość, wystarczy zwykła wycieczka do lasu czy parku. – Nawet mój najmłodszy 4,5-letni syn Jacuś potrafi zauważyć: „Tatuś, zobacz, ptak” i wspólnie zastanawiamy się, jaki to gatunek ptaka. Zabieram ze sobą zwykle kieszonkowe przewodniki, atlasy ptaków, owadów czy roślin

Wojciech Mikołuszko chętnie sięga też po opowieści o zwierzętach, jego dzieciom szczególnie przypadła do gustu „Kuna za kaloryferem” Adama Wajraka czy Kruszewicza „Moi skrzydlaci pacjenci”, która opowiada niezwykłe historie podopiecznych Azylu dla Ptaków w warszawskim zoo oraz seria komiksów Tomka Samojlika. Na co dzień badacz historii przyrodniczej Puszczy Białowieskiej, nocami tworzy komiksy o tak intrygujących tytułach jak „To nie jest las dla starych wilków” czy „Ryjówka Przeznaczenia”, w których stara się popularyzować wiedzę o przyrodzie. Wśród jego bohaterów znajdują się m.in. żubr Żorż, wilk Ambaras oraz ryjówka Dobrzyk. 

Warto też sięgnąć po francuskie kreskówki z serii „Było sobie życie”, które w zabawny i przystępny sposób opowiadają o biologii ludzkiego organizmu. – Pomysł przedstawienia limfocytów jako armii, która walczy z bakteriami czy wirusami, jest świetny. Limfocyt, porucznik Kruszyna, długo był idolem mojego najmłodszego syna – mówi Wojciech Mikołuszko.  

Warto obserwować, czym interesuje się w danym momencie dziecko i podrzucać mu literaturę czy filmy z danej tematyki. – Mój najmłodszy syn na etapie zainteresowania dinozaurami oglądał np. „Wędrówki z dinozaurami”. Córka przygotowuje teraz w gimnazjum projekt o dzikiej kuchni, chodzą z koleżanką po lesie, robią syropy z igieł sosnowych, dlatego podrzuciłem jej „Dziką kuchnię” Łukasza Łuczaja – opowiada bloger.



 
Nic tak nie rozbudza ciekawości, jak własnoręcznie przeprowadzane doświadczenia. Do wielu z nich – jak do wspomnianego już wybuchu wulkanu – wystarczą produkty, które można znaleźć w kuchni, np. olej, soda czy ocet. Warto też sięgnąć po gotowe zestawy „startowe” typu „Mały chemik”, czy zestawy do hodowli kryształów, w których oprócz pipet czy probówek znajdziemy zestaw odczynników oraz książeczki z instrukcjami, jak przeprowadzać eksperymenty. 

– Starszym dzieciom, tak od 10. roku życia, warto kupić mikroskop i wspólnie przygotowywać preparaty. Wystarczy do akwarium przynieść trochę wody z rzeki, by rozmnożyły się nam stułbie czy dafnie, a gdy położymy pod mikroskopem kawałek gnijącej roślinki, możemy zaobserwować pantofelki lub brzuchorzęski – wylicza Wojciech Mikołuszko.

Allegro jest skarbnicą gotowych zestawów dla małych naukowców. Można tu znaleźć specjalny pojemnik na owady z dołączona lupą, robota solarnego czy zestaw dla małego archeologa. Jak podkreśla Beata Podleśna, szefowa kategorii Dziecko, kategoria Zabawki edukacyjne z roku na rok rośnie o 22%. – Podkategoria Nauka i zabawa w porównaniu z rokiem poprzednim odnotowała wzrost o 25%, ale najbardziej dynamiczny wzrost odnotowaliśmy w podkategorii Zestawy doświadczalne – aż o 65% – podkreśla na koniec Beata Podleśna z Allegro. 
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%