trendy
16 czerwca 2016, 11:00

Zrób to sam, czyli cała Polska majsterkuje, piecze, szyje i gotuje

Czy wiecie, że aż 73 proc. Polaków nie tylko samodzielne wykonuje różne czynności w domu czy ogrodzie, ale jeszcze czerpie z tego przyjemność? Przedstawiamy najnowszy raport pt. „Zrób to sam. Jak Polacy łączą przyjemne z pożytecznym?” stworzony przez Allegro, Majsterki.pl i Mobile Institute.

Majsterkowanie, robienie czegoś samemu zamiast kupowania, robótki ręczne, samodzielny montaż, projektowanie, tworzenie drobiazgów, gotowanie, ale też samodzielność, zaradność i umiejętność radzenia sobie z problemami. Tak Polacy rozumieją ideę „zrób to sam”. I choć zaledwie 15 proc. społeczeństwa zna to popularne w PRL-u, dzięki Adamowi Słodowemu, hasło, to okazuje się, że większość z powodzeniem realizuje je w praktyce.

   

Z raportu „Zrób to sam. Jak Polacy łączą przyjemne z pożytecznym?” stworzonego przez Allegro, Majsterki.pl i Mobile Institute wynika, że aż 73 proc Polaków nie tylko samodzielne wykonuje różne czynności w domu czy ogrodzie, ale jeszcze czerpie z tego przyjemność. Tę okazałą grupę możemy uznać za aktywnych uczestników ruchu „zrób to sam”, który po latach znów zyskuje na znaczeniu. W odróżnieniu jednak od poprzedniej epoki, tym razem genezą ruchu nie są puste półki w sklepach, ale przede wszystkim radość, jaką można z tego czerpać (25 proc.) czy możliwość wyróżnienia się (20 proc.) oraz odstresowania i odcięcia od codziennych problemów (14 proc.).

Kobiety!

Oczywiście nadal wśród najchętniej wykonywanych przez Polki zadań jest pieczenie ciast i tortów (23 proc.), przyrządzanie przetworów (21 proc.) oraz samodzielne wykonywanie prezentów (14 proc.). Ale jednocześnie grupa pań, które wykonują typowo męskie zadania, jest imponująca. 8 proc. kobiet majsterkuje, 11 proc. naprawia instalacje elektroniczne, 10 proc. kładzie podłogi lub cyklinuje parkiety, aż 23 proc. młodych Polek w wieku 25–34 lata przyznaje się do samodzielnego naprawiania auta lub motocyklu.


I nie jest to efekt szalejącego gender, jak chcieliby to widzieć niektórzy. Kobiety zwyczajnie zaczynają korzystać z coraz powszechniej dostępnych narzędzi oraz wiedzy z dziedzin zarezerwowanych do niedawna głównie dla mężczyzn. Nie wstydzą się, nie boją uczyć i pytać, są ambitne i kreatywne. Takie dziewczyny trafiają na nasze warsztaty. Żadne tam „babochłopy”. Kobiety stanowią też większość czytelników bloga majsterki.pl.

Ideał Matki Polki zawsze wiązał się z samodzielnością i zaradnością polskich kobiet. Jednak dziś niemały wpływ na popularność ruchu DIY ma rosnący odsetek pań, które nie mają u boku męskiego wsparcia i są skazane tylko na siebie. Ale przecież nie tylko o singielkach mowa – uczestniczki naszych warsztatów przerzucają się anegdotami na temat czasu, jaki ich faceci potrzebowali na naprawienie kranu, szafki etc. Rekordzistki mówiły nawet o dwóch latach – aż w końcu szafkę naprawiły same.




Oczywiście to kobiece majsterkowanie jest inne niż męskie. Z raportu wynika, że kobiety częściej niż mężczyźni odnajdują się w projektowaniu wnętrz i aranżacji przestrzeni, a tak samo często zajmują się renowacją mebli. Zwolennicy tradycyjnych modeli podziału ról – nie obawiajcie się. W domowych pracach remontowych to nadal panowie są górą. To oni częściej malują ściany czy wykonują prace hydrauliczne. Ta dysproporcja zmniejsza się w ogrodzie. O ile w domu to panowie częściej okazują się „złotymi rączkami”, to już na zewnątrz podział prac rozkłada się po połowie. Panowie częściej koszą trawę czy przycinają drzewa i krzewy, ale już sadzeniem roślin czy projektowaniem ogrodu zajmują się tak samo często jak kobiety.


Co ciekawe w kuchni też coraz częściej panuje równouprawnienie. Piecze i gotuje 42 proc. kobiet, ale odsetek panów, którzy się tym zajmują, wynosi aż 26 proc. Okazuje się też, że częściej niż kobiety panowie zajmują się przygotowywaniem zdrowych, domowych posiłków (np. pieczeniem chleba czy szynki) oraz robieniem domowych nalewek i piw.

30-latkowie

To nieprawda, że majsterkowanie, gotowanie czy szycie to hobby seniorów. Dziś to pokolenie Y sięga coraz częściej po te tradycyjne zadania i robią to z prawdziwą pasją. Z raportu wynika wręcz, że osoby w wieku 45–54 oraz 55+ znacznie rzadziej w pracach domowych czy w pielęgnowaniu ogrodu upatrują źródła przyjemności. Częściej to dla nich obowiązek. Najbardziej aktywne są zaś osoby w wieku 19–24 oraz 25–34 lata. 

Same zabrałyśmy się na poważnie majsterkowaniem przed „30”, kiedy zaczęłyśmy urządzać pierwsze własne mieszkania. Wyprowadzka od rodziców, konieczność oswojenia przestrzeni – w wynajmowanym mieszkaniu, akademiku lub pierwszy remont własnego „M” wyzwalają w młodych ludziach pokłady wewnętrznej kreatywności. Zwłaszcza gdy zasobność portfela nie pozwala na kupienie ciekawych mebli czy bibelotów. Wyzwaniem jest zwłaszcza nadzorowanie lub własnoręczne wykonanie remontu. Wtedy zaczyna się prawdziwa szkoła majsterkowania, której efekty sprawdzamy w praniu. Na własnych ścianach.



Anna Kalinowska, kulturoznawca SWPS, specjalizująca się w socjologii Internetu i promocji ruchów miejskich, tłumaczy, że pokolenie dzisiejszych 30-latków to ostatnie pokolenie, które żyło jeszcze w świecie bez Internetu. – Ono pamięta pisanie referatów do szkoły długopisem, sięgając do encyklopedii, pamięta wyjazdy latem do babci na wieś, smak kompotu i zajęcia ZPT ze szkoły. Właśnie między 25. a 35. rokiem życia pojawia się moment, gdy człowiek osiąga dojrzałość i wtedy budzą się w nim pragnienie i sentyment. Tak więc w obecnym pokoleniu 30-latków obudziło się pragnienie powrotu do prac ręcznych, fizycznych, do docenienia tych produktów i technik, które pamięta się z dzieciństwa – mówi kulturoznawca.

Pracownicy korporacji!

Ale duch DIY przyciąga młodych ludzi nie tylko z uwagi na oszczędności czy sentyment. Kwestia pieniędzy zajęła w naszym pragmatycznym narodzie dopiero czwarte miejsce (19 proc.) wśród powodów, dla których zajmujemy się szeroko pojętym majsterkowaniem i ręcznymi robótkami. W analogicznym badaniu, jakie przeprowadzono w USA, kwestie finansowe wskazywało aż 38 proc osób.

Po książki kucharskie, piły czy narzędzia samochodowe coraz częściej sięgają pracownicy umysłowi, tzw. białe kołnierzyki. Większość z nich stać na nowy zestaw z Ikei, a jednak wielu woli zamiast niego postawić w salonie własnoręcznie wyremontowane krzesła w spadku po babci albo stolik z palet okupiony kilkoma godzinami ręcznej pracy. Z raportu wynika, że 21 proc. Polaków stwierdziło, że wykonuje domowe prace majsterkowo-remontowe, bo to doskonały sposób na odstresowanie się i oderwanie od codziennych problemów.



Anna Kalinowska tłumaczy to „informacyjnym overloadem”. – Skoro 90 proc. czasu zarówno w pracy, jak i po niej spędzamy przed ekranami, matrycami, to potrzebujemy odpoczynku, który będzie przeciwieństwem takich działań. Praca rąk staje się odpoczynkiem dla umysłu i sposobem dbania o higienę psychiczną – mówi.

Nowy ruch miejski!

Zanim znalazłyśmy naszą pracownię, przez ponad rok majsterkowałyśmy w kawalerkach. Okazało się, że – choć to uciążliwe dla domowników i sąsiadów – jednak było możliwe. Szybko jednak zaczęłyśmy szukać miejsc, gdzie bez stresu można podziałać szlifierką czy wyrzynarką lub podszkolić się z renowacji mebli. Takim sposobem trafiłyśmy do fantastycznego zakładu renowacji na warszawskiej Pradze. Prowadzi go pani Aneta, która jest, co ciekawe, drobną absolwentką politologii. Już w liceum duszę zaprzedała antykom. Dziś nie tylko profesjonalnie zajmuje się renowacją mebli oraz uczy amatorów na warsztatach. Jej pracownia to jedno z coraz liczniejszych takich miejsc na mapie stolicy. 

Stolarstwa uczyć się można w pracowni „Wióry lecą”, a od niedawna majsterkowicze i miłośnicy pracy z drewnem mogą też wybrać się na Ochotę, gdzie fantastyczną pracownię otworzyli nasi znajomi z Rękoczynu. Fablaby, czyli takie technologicznie rozwinięte pracownie, spotkać można we wielu miastach – własne makerspace’y ma Łódź, Wrocław (Materia Fab Lab), Gdynia (Fab Lab Trójmiasto) czy Zielona Góra (Fabryka Pasji).

Raport wskazuje wyraźnie, że ruch DIY w Polsce najwięcej zwolenników ma wśród mieszkańcom miast i miasteczek. Zwłaszcza tych mniejszych. To nie znaczy, że oni majsterkują więcej czy częściej niż rówieśnicy ze wsi. Po prostu częściej upatrują w tym przyjemność.

Tylko 25 proc. mieszkańców wsi twierdzi, że aktywność „zrób to sam” w domu czy ogrodzie jest dla nich jednocześnie źródłem przyjemności, podczas gdy w miasteczkach do 20 tys. mieszkańców majsterkuje, gotuje czy uprawia – z pożytkiem i przyjemnością – aż 73 proc. Fanów „zrób to sam” więcej mają nawet wielkomiejskie społeczności, aż 47 proc. mieszkańców wielkich miast odpowiedziało, że lubi łączyć przyjemne z pożytecznym. I to z myślą o nich otwiera się coraz więcej takich kreatywnych przestrzeni.

Hobby, które jest inwestycją!

My w naszym majsterkowym hobby zaczynałyśmy od naprawdę bardzo podstawowego zestawu: kilka pędzli, jakiś młotek (albo nawet i tłuczek do mięsa), wkrętarka pożyczona od ojca czy chłopaka. Ale im bardziej nas wciągała na zabawa, a potem styl życia, tym więcej narzędzi, sprzętów, materiałów dochodziło. Dziś mamy ponad stumetrową pracownię, więc te wszystkie zdobycze mieszczą nam się wreszcie swobodnie, ale, jak to bywa z apetytem, teraz mamy na coraz to bardziej zaawansowane machiny takie choćby jak drukarkę 3D.



To, jak bardzo „zrób to sam” wciąga do zakupów, widać też po danych Allegro: ponad 33-procentowy wzrost rok do roku sprzedaży produktów z kategorii Dom i ogród, w Hydraulice 17-procentowy, w Kuchni ponad 14-procentowy. Już widzimy, jak podobnie do nas kolejne zastępy „zrób to sam-maniaków” zaczynają zamieniać swoje domy w prawdziwe królestwa majsterkowiczów, ogrodników czy kucharzy.

Zrób to Sam 2.0!

Twoje DIY, Baba ma Dom, Refreszing, Odnawialnia, Wnętrza Zewnętrza, PAPATimber, My Full House, Conchita Home, Yan Cieśla, My Pink Plum, Piąty pokój, 5 sposobów na, Pani to Potrafi, Hokus Pokus Home… Musimy skończyć to wymienianie, bo i tak na pewno zapomniałyśmy o wielu, wielu świetnych blogach, vlogach i vinach, od których naprawdę zaroiło się w ostatnich latach w Internecie. Nasz skromny blog działa od półtora roku i w tym czasie pojawiło się co najmniej kilkudziesięciu fenomenalnych internetowych twórców.

To właśnie w sieci widać najlepiej, jak to współczesne „Zrób to sam” wywołuję prawdziwą rewolucję. Okazuje się, że te przecież tradycyjne działania wokół domu, ogrodu, kuchni świetnie sprawdzają się w świecie nowych technologii. W końcu kto powiedział, że rzemiosło musi być przestarzałe?

Podsumowując

Obszar „zrób to sam” interesuje Polaków z różnych względów. Co czwarty badany przyznaje, że wykonywanie prac typu „zrób to sam” przede wszystkim sprawia ogromną radość, równie często traktują je jak hobby (23%) i wspomnianą możliwość realizacji, nauki i rozwoju (22%). Oszczędność pieniędzy zajęła w naszym pragmatycznym narodzie dopiero czwarte miejsce i otrzymała 21% wskazań, natomiast jako sposób na stres prace „zrób to sam" widzi 14% osób (przy czym prace „zrób to sam” w domu aż 21%, a ogrodowe – 20%).



Można zatem powiedzieć, że „zrób to sam” przede wszystkim poprawia nasze samopoczucie, co widać także w ocenie własnych umiejętności w zakresie prac typu „zrób to sam” przez ich wykonawców. Niektórzy nazwą to optymizmem, niektórzy realizmem, ale średnia ocena to aż 3,71 w skali 0–5, a dla niektórych prac, nawet ponad 4. Najwyraźniej lubimy i potrafimy robić coś z niczego.

Prace „zrób to sam” wiążą się nierozerwalnie z poszukiwaniem różnych informacji – jak coś wykonać, gdzie kupić produkty, jakie są opinie o tych produktach, jakie ich właściwości, jakich materiałów trzeba użyć... Takich informacji poszukuje 66% Polaków realizujących prace typu „zrób to sam" – zazwyczaj po prostu w wyszukiwarce (31%), ale zaraz potem w książkach i poradnikach (23%), na stronach sprzedawców i na platformach zakupowych, w tym Allegro (17%). Blogi odwiedza w poszukiwaniu informacji 14%, a wideoblogi ogląda 10%. Media społecznościowe to z kolei najważniejsze źródło informacji dla 12% Polaków aktywnych w obszarze „zrób to sam”.

Cały raport jest do pobrania TUTAJ

Sylwia Czubkowska, Barbara Sowa, Alicja Rzeczkowska, czyli Majsterki.pl

Załączniki

Allegro zrobtosam jakpolacy...
pdf & 20 MB
Pobierz załączniki
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%