Jak twierdzi jedna z uczestniczek, TechLeaders to coś więcej niż tylko kolejny program mentoringowy. – To społeczność życzliwych ludzi, którzy chcą dzielić się wiedzą, kontaktami, energią i dobrym słowem. Tego wsparcia, jakie otrzymuje uczestnik, nie da się zastąpić żadnym szkoleniem, książką czy wykładem. TechLeaders ma to dzięki ludziom, którzy stworzyli ten projekt z pasją i chęcią pomocy tym, którzy są dopiero na początku swojej drogi – mówi Elżbieta Wróbel, uczestniczka ostatniej edycji programu TechLeaders.

Kobiety w IT

Kariera kobiet w IT to nadal bieg z przeszkodami. – Wielokrotnie, zarówno w badaniach, które robimy w Izmałkowa Consulting, jak i w programie mentoringowym przekonałam się, że to, co stanowi najpoważniejszą przeszkodę do tego, aby było więcej kobiet w tej branży – to ich podejście do samych siebie i blokujące je przekonania. Przede wszystkim brak wiary w siebie, poczucie, że nie są tak dobre jak inni – kobiety nie porównują się do kobiet czy mężczyzn, porównują się po prostu do innych – ich niezwykła wrażliwość na informacje zwrotne, czułość na punkcie tego, co inni myślą i czy na pewno one spełniają oczekiwania innych – to lista czynników utrudniających kobietom aktywność zawodową w IT – wyjaśnia Julia Izmałkowa, CEO Izmałkowa Consulting, psycholog, badaczka i ewangelistka etnografii w Polsce.

Na zdjęciu: Paulina Mazurek, allegro Tech

Nie ulega wątpliwości, że ogromną rolę w procesie zmian tych postaw stanowi edukacja społeczeństwa. Kobiety potrzebują większego wsparcia i większego kredytu zaufania – same sobie nie są w stanie tego dać. – Dlatego warto wyciągnąć do nich pomocną dłoń. I taką rolę świetnie odgrywają programy mentoringowe, takie jak TechLeaders, w którym brałam udział jako mentor – tłumaczy Julia Izmałkowa.

Czym jest TechLeaders?

Program TechLeaders powstał na prośbę uczestniczek wydarzeń organizowanych przez Women in Technology. Uznały one, że możliwość rozmów z osobami o większym doświadczeniu byłaby dla nich cenna i pozwoliłaby im rozwinąć pomysły, rozwiązać problemy, podjąć kluczowe decyzje. Dlatego obecność mentora w czasie procesu zmiany jest bardzo ważna. 

Na zdjęciu: Justyna Skowyra, prowadząca spotkanie TechLeaders 

– Osoba mentorowana ma świadomość, że może w każdej chwili skonsultować swoje idee czy wątpliwości, że ma obok osobę zaangażowaną, której z jednej strony zależy na projekcie, z drugiej jako strona obserwująca może wykazać się obiektywizmem – wyjaśnia Paulina Mazurek z allegro Tech, głównego partnera programu.

– Zależało nam na tym, aby była to relacja indywidualna i skierowana na potrzeby każdej z uczestniczek. Dlatego wybraliśmy formę, w której każda z nich została otoczona opieką jednego mentora lub mentorki – dodaje Ewelina Wołoszyn, pomysłodawczyni programu.

Czym jest mentoring? 

Mentoring jest świetnym narzędziem do pracy rozwojowej. – Z jednej strony, korzystając z doświadczenia mentora, podopieczni mogą poznać drogę „na skróty”, ukierunkować swój rozwój,  czy kształt projektu nad którym pracują. Z drugiej, swoim entuzjazmem, zapałem do pracy i świeżością „zarażają” mentorów, motywując do dalszej pracy. Jest to też doskonały sposób na poznanie nowych ludzi, wymianę spostrzeżeń czy pomysłów – uważa Przemysław Nowaczyk, jeden z mentorów biorących udział w programie TechLeaders. 




To zjawisko, z którego korzystają obydwie strony. – Osoba mentorowana otrzymuje wiedzę i wsparcie w realizacji projektu, mentor doskonali się w zakresie mentorowania, zyskuje też świadomość przyczynienia się do realnej zmiany w życiu drugiej osoby. Relacje, które się tworzą, często przeradzają się w długofalowe, a osoby mentorowane z czasem same zaczynają występować w roli mentorów – tłumaczy Paulina Mazurek  allegro Tech. 

– Mentoring to proces bardzo złożony i wbrew pozorom wymagający niezwykłej dyscypliny czasowej i intelektualnej – mówi Michał Bonarowski z Allegro, mentor w wielu programach wsparcia dla startupów. – Obie strony muszą zdać sobie sprawę, że każda musi włożyć bardzo dużo energii, aby nauczyć się czegoś od siebie. Mentorowany często ma problem z jasnym zdefiniowaniem potrzeb, a ponadto narażony jest na pokusę zrzucenia na mentora zadań operacyjnych („pomóż mi skontaktować się z kimś ważnym”) lub doradczych („powiedz mi, jak mam zbudować dział sprzedaży albo strategię promocji”). Mentor zaś może mieć problem z syntetycznym przekazaniem wiedzy i doświadczenia, które gromadzi przez lata i które ma wiele wariantów i opcji. Dodatkowo wrogiem jest czas. Sam doświadczyłem tego na sobie: nie zawsze można znaleźć czas i energię, by pomimo licznych przeciwności stale spotykać się z podopiecznym i pokazywać mu różne opcje rozwoju biznesu – dodaje Bonarowski. – Jednak, choć jest to droga trudna, to warto próbować, bo korzystają obie strony.

Podsumowanie

Cały program okazał się ciekawą inicjatywą. – Fajny pomysł i wykonanie, zmotywowane do pracy i nauki uczestniczki, świetnie układająca się współpraca, wszystkie te czynniki sprawiły, że program okazał się dużym sukcesem – uważa Przemek Nowaczyk. – Również sama praca, z tygodnia na tydzień, przynosiła wiele satysfakcji i interesujących wydarzeń. Oprócz dzielenia się wiedzą i doświadczeniem, ja również miałem okazję nauczyć się wielu ciekawych rzeczy od swojej podopiecznej, poznać świeże spojrzenie na wiele tematów – podsumowuje Nowaczyk.

TechLeaders daje możliwość mentorowi na precyzyjne skupienie się na rozwoju jednej osoby. – Prowadzę szkolenia w temacie UX/UI, ponieważ jest to zagadnienie bardzo specyficzne, mało jest osób, którym można opowiadać w nadmiernych ilościach o tego rodzaju projektowaniu – mówi Radek Szczygieł, metor w programie TechLeaders. – Moja mentorowana była cierpliwym słuchaczem i chłonęła nie tylko wiedzę związaną z umiejętnościami twardymi UX/UI Designera, ale również wiedzę z zakresu umiejętności miękkich. To wpłynęło na to, że przede wszystkim rozwinęła się u niej pewność siebie, co pozwoliło jej na znacznie odważniejsze i ambitniejsze myślenie na rynku pracy – relacjonuje Szczygieł. 

– W ramach programu spotkałam się z niezwykle utalentowaną osobą i moje wsparcie dla niej polegało na tym, żeby nauczyć ją odrzucić warstwy lęku i niepewności tak, aby sama mogła zobaczyć, że koniec świata nie nadchodzi wraz z krytyką czy niezadowoleniem kogoś innego, że jest wystarczająco silna i może sobie ze wszystkim poradzić – wspomina Julia Izmałkowa


Na zdjęciu: Andrew Caruso, konsul ds. polityczno-ekonomicznych w Konsulacie Generalnym Stanów Zjednoczonych w Krakowie

Programy tego typu są bardzo ważne, bo pokazują, że wreszcie zaczyna się zmieniać postawa wobec kobiet, które mają zdolności techniczne, ale wciąż jest jeszcze sporo do zrobienia w tym obszarze.

– Kobiety są w stanie dać z siebie 200%, żeby tylko kogoś nie zawieść – dlatego warto dać im przynajmniej 100% zaufania, a nie oceniać je przez pryzmat rodzaju chromosomów. Talent to talent. Ambicja to ambicja. Kreatywność to kreatywność. Niezależnie od płci, wieku, rasy czy szerokości geograficznej – dlatego skupiamy się na tym, co ważne, a nie na skostniałych i nic nie wnoszących uprzedzeniach z przeszłości – podkreśla Julia Izmałkowa.

– Wierzymy, że sama idea może rozprzestrzenić się dalej, tworząc aktywne i twórcze środowisko. Środowisko, w którym ludzie szukający możliwości i często pomocnej dłoni, dostaną ją. A to zaowocuje większymi efektami wpływającymi na wszystkich zaangażowanych – w postaci bardziej satysfakcjonującego kariery lub całego życia – podsumowuje na koniec Ewelina Wołoszyn.

Redakcja

Magazyn Allegro

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły