co nowego
13 czerwca 2016, 16:41

Co dalej z modą w Polsce?

Czy da się zbudować sklep internetowy, który nie korzysta ze wsparcia platformy Allegro? Czy zagraniczne marki modowe mogą wejść do Polski, nie budując własnych lokalnych struktur sprzedażowych? Jak Polacy kupują modę i co z tego wynika dla biznesu? To główne tematy zorganizowanej przez nas 31 maja konferencji „E-commerce w branży Fashion”.

Spotkali się nie tylko przedstawiciele marek modowych działających lub zamierzających działać w Internecie. Rozmawialiśmy o tym, jak korzystając z nowoczesnych narzędzi, lepiej dopasować się do potrzeb klientów kupujących ubrania.

Polska jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się rynków e-commerce w Europie. Rozwinięty rynek brytyjski w 2015 roku wzrósł o 14%, średnia unijna to 18%, a w Polsce w ubiegłym roku mieliśmy wzrost o ponad 23%. Jeszcze szybciej rośnie rynek handlu mobilnego. Jego wartość w Polsce w 2015 roku szacowano na 2,5 mld zł, co oznacza wzrost o 113% w stosunku do roku 2014. Według naszego raportu „Polska Strojna” z końca 2015 roku wynika, że Polacy bardzo interesują się modą. Przyznaje to 85% kobiet i 49% mężczyzn. Śledzi modę 76% kobiet i 35% mężczyzn.

Na zdjęciu: Celestyna Zachariasz

Nic dziwnego, że rynek mody rośnie szybko w Internecie. W 2015 roku wartość polskiego handlu detalicznego modą szacowano na blisko 32,5 mld złotych, z czego prawie 3 mld przypadało na handel elektroniczny. W 2016 ma to być już 3,4 mld zł. Wielu klientów wybiera zakupy na Allegro. Z raportu GfK „Polak ubrany” wynika, że Allegro jest najpopularniejszym miejscem zakupów online dla ponad 60% Polaków. Według PMR wskaźnik ten wynosi 66%. Na podstawie danych z 2015 roku wiemy, że średnio miesięcznie w kategorii Moda zawieranych jest 3 mln transakcji, w których sprzedawanych jest 5 mln przedmiotów. 

Statystycznie w ciągu godziny sprzedaje się tu 160 bluzek, 18 par spodni, 194 sukienki, 92 torebki czy 106 par obuwia sportowego. Warto pamiętać, że 85% transakcji na Allegro w kategorii Moda to produkty nowe od profesjonalnych sprzedawców.



Według Celestyny Zachariasz, zarządzającej kategorią Moda i Uroda w Allegro, duża część polskiego rynku mody działająca poza platformą Allegro jest rozdrobniona: blisko połowę rynku stanowią tysiące sklepów konkretnych marek i sklepów oferujących produkty wielu marek w jednym miejscu. Pozostałe marki są na Allegro. Dla wszystkich w najbliższym czasie kluczowe będzie, czy potrafią dotrzeć do klienta poprzez kanał mobilny. Ten segment według Celestyny Zachariasz rośnie bardzo szybko. 

Anna Kruk, właścicielka marki Ania Kruk, zwraca uwagę, że zainteresowanie modą w Internecie to nie tylko zakupy, ale także czynności okołozakupowe, takie jak przeglądanie ofert czy stylizacji, które mogą być bardzo przyjemne i jednocześnie ułatwiają kontakt z marką.

Zdaniem Wojciecha Chochołowicza z marki Gino Rossi handel on-line rozwija się bardzo szybko, a tradycyjny off-line zatrzymał się lub rośnie bardzo powoli. Jego zdaniem klienci w zakupach on-line dostrzegają wygodę zarówno w płatnościach i dostawach i przede wszystkim nie muszą w tradycyjnych centrach handlowych „konkurować” z innymi klientami o towary. 

Cezary Franczuk pracujący dla marki Timex uważa, że korzystanie z potencjału i doświadczenia Allegro dużo lepiej wpływa na markę, niż skupienie się na swoim sklepie. Rozwijanie własnego sklepu jest konieczne – podkreśla Franczuk – bo stwarza przestrzeń własną marki, ale korzystanie z Allegro jest niezbędne ze względu na udział platformy w rynku.

Na zdjęciu: Michał Wagner, specjalista ds. kluczowych klientów kategorii Moda w Strefie Marek Allegro

Według Alicji Antkowiak zajmującej się w Allegro użytecznością serwisu, kobiety nie tylko chętnie przeglądają oferty mody damskiej. 1/6 przeglądających modę męską to także panie, które kupują dla swoich partnerów lub synów.

Celestyna Zachariasz zauważa też, że coraz silniejszym trendem w modowym e-commerce jest handel transgraniczny: 90% użytkowników Internetu na świecie kupiło coś przez sieć spoza swojego kraju. Obecny na konferencji Edward Donald z UK Trade & Investment, rządowej agencji zajmującej się promocją brytyjskiego eksportu i inwestycji, uważa, że jedną z korzyści, jakie Polska i kraje naszego regionu oferują brytyjskim sprzedawcom, to rynek z dużą liczbą osób świadomych technologicznie i posiadających smartfony. Na rynkach krajów takich jak Polska, Rumunia, Bułgaria czy Czechy działają lokalne silne platformy zakupowe cieszące się zaufaniem kupujących. Dlatego – uważa Donald – brytyjscy sprzedawcy chcący u nas handlować, powinni zwrócić uwagę, że w tych krajach istnieje silny ekosystem z usługami dodatkowymi, dzięki czemu oferowanie i dostarczanie klientom towarów jest bardzo wygodne.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%