na luzie
07 lipca 2016, 08:00

Którędy na Grunwald?

Jeśli nie jest Ci po drodze na Grunwald, aby obejrzeć rekonstrukcję pamiętnej bitwy, możesz ją rozegrać w domowym zaciszu na komputerze albo z przyjaciółmi na planszówce. Bonusem będzie to, że tym razem wynik będzie zależał tylko od Ciebie.

Grunwald 1410. Odsiecz Wiedeńska 1683. Bitwa pod Somosierrą 1808. Bitwa o Monte Cassino 1944. I mnóstwo innych – tych wygranych i przegranych. Polacy walczyli o wolność „naszą i waszą” w licznych mniej i bardziej słynnych bitwach. Dziś powracają do nich fani gier strategicznych różnego typu.

Niegdyś strategie kojarzone były tylko i wyłącznie z planszami i żetonami rozkładanymi na stole. Od czasów słynnej „Kriegsspiel” – szkoleniowej gry Georga von Rassewitza opracowanej w 1812 roku na potrzeby pruskiej armii – planszowe gry wojenne, a także przeróżne „bitewniaki” bardzo się rozwinęły. Dziś przede wszystkim kojarzą się z hitowymi produkcjami na komputery, jak choćby słynną serią „Total War”. To dzięki nim współcześni miłośnicy historii (i nie tylko oni) mogą odtworzyć minione starcia. Czy robią to tylko, dlatego że jako Polacy mamy taką, a nie inną trudną przeszłość, w której nawet największe zwycięstwa na polu bitwy kończyły się politycznymi porażkami? Albo najwspanialsze poświęcenie żołnierzy nie przynosiło spodziewanych efektów?

Możliwie dokładne historycznie

Polscy fani komputerowego cyklu „Total War” starają się raz na tydzień rozegrać przygotowane wcześniej historyczne bitwy. Wszystko rozpoczyna się od jak najwierniejszego odwzorowania armii, terenu, ustawienia i wydarzeń z początku bitwy – potem zaś o wszystkim zadecyduje los… i umiejętności graczy.

– Niestety, twórcy „Total War” nie dali nam nazbyt dużego pola do popisu w odtwarzaniu „polskich bitew” – mówi mi Maciek „mackoff” Stencel z portalu miłośników serii totalwar.org.pl. – W odsłonie „Napoleon” pojawiły się zaledwie pojedyncze polskie oddziały. W „Empire” była grywalna Rzeczpospolita, ale wśród miłośników gry po sieci nie jest to najpopularniejsza odsłona cyklu. W „Medieval II” jest Królestwo Polskie, ale to z kolei gra dość stara (2002 rok). Mimo to gracze odtwarzali za jej sprawą bitwę pod Grunwaldem na różne sposoby. 



– Niemniej „Total War” pozwala odtworzyć sporo realiów – uzupełnia Mateusz Szukajt, właściciel agencji Galaktus i fan gier. – Brakuje może tylko tego niesamowitego chaosu, często dominującego nad polem bitwy. Mamy tu choćby nieposłuszeństwo podkomendnego, drastyczne zmiany pogody czy zdrady...

Oczywiście nie tylko „Total War” pozwala odtwarzać historyczne bitwy.

– Jest choćby nieśmiertelny „Panzer General” czy „Close Combat: Last Stand Arnhem” opowiadający o operacji „Market Garden”, w której wzięła udział m.in. polska 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa – zauważa Łukasz Michalik z portalu Gadżetomania.pl. – Do wspomnianego „Close Combat 3” pojawiła się tzw. mod z Kampanią Wrześniową.
– „Europa Universalis”, „Crusader Kings”, „Hearts of Iron, Imperialism…” – wymienia jednym tchem Mateusz. – To i tak tylko kilka wybranych...

Nie tylko na komputerze

Niektórzy miłośnicy strategii rozgrywają bitwy zarówno na planszy, jak i na komputerze.
– Zdarzało mi się grać i w „Grunwald 1410” na stole, i w komputerowy „Piotrków 1939” – wspomina z uśmiechem Dariusz Michalski, słynny sir Haszak, miłośnik strategii i gier w każdej postaci. – Szczególnie ta pierwsza zapadła mi w pamięci, bo zyskałem przekonanie, że na filmie „Krzyżacy” było łatwo, a okazało się, że ciężka jazda zakonu była rzeczywiście ciężka. Tyle że do pokonania. Grałem w to baaardzo dawno temu, a dotąd pamiętam – kończy nostalgicznie.



W świecie planszówek istnieje cały nurt gier historycznych, w którym ukazały się dotyczące polskich sił „Grunwald 1410” czy „Bzura 1939” (jeszcze w latach 90. XX wieku), a bardziej współcześnie „Ostrołęka 26 maja 1831”. Wśród godnych uwagi tytułów można też wymienić „Waterloo 1815 czy „Arnhem 1944. Część z nich to starsze produkcje, dziś bardzo trudne do dostania. Ale obok nich pojawiają się nowe tytuły, często mniej skomplikowane, jak choćby „First to Fight”, która obrazuje zaangażowanie Polaków w trakcie II wojny światowej, czy „303 – Bitwa o Wielką Brytanię”, opowiadająca o walkach RAF-u z Luftwaffe. O wydarzeniach sprzed niemal 100 lat opowiada wydana przez IPN planszówka „7 – W Obronie Lwowa”, wchodząca w skład „lotniczej trylogii”, do której zaliczane jest również „303” oraz „111”.

– Rozgrywka nie polega na ścisłym odtwarzaniu wszystkiego, co działo się podczas bitwy – mówi mi Ryszard Kita z portalu Strategie, organizator konwentu gier historycznych „Strategos” i publicysta magazynu „Rebel Times”. – Gracze nie powtarzają oczywiście ruchów oddziałów. Zasady oddają rzeczywistość historyczną, często bardzo wiernie, dając wrażenie przeniesienia w czasie. Sama rozgrywka zaś wymusza podejmowanie decyzji, jakie były udziałem rzeczywistych dowódców. Gra ma zatem na celu odtworzyć realia historyczne bitwy, natomiast może w niej zwyciężyć każda ze stron. Dla mnie to trochę takie szachy z elementem historycznym i losowym – tłumaczy Kita.



Dlaczego grają?

Warto zadać sobie pytanie, dlaczego odtwarzanie bitew sprzed lat czy wieków jest takie wciągające, choć przecież ich wynik i przebieg znamy. Rzecz jasna poza dobrą zabawą czy satysfakcją.

– Ciekawi nas, czy możemy odwrócić losy historii i zmienić wynik takich bitew – ujmuje rzecz krótko Maciek.
– Przede wszystkim rozgrywka pozwala przenieść się w odległą przeszłość, poczuć i poznać historię. Zrozumieć przyczyny porażki czy sukcesu – uzupełnia Ryszard.
– To okazja do zmierzenia się z sytuacją i sprawdzenia, czy dało się radę. Oczywiście konkurencja jest o tyle nieuczciwa, że wiemy, jak było – mówi Dariusz.
– Mnie największą przyjemność daje potężna imersja… Im więcej dymu, krzyków i wybuchów, tym lepiej. Chodzi o to, by poczuć się prawdziwym dowódcą – dodaje Mateusz.
– Trzeba tylko pamiętać, że tu raczej chodzi o przechytrzenie twórców gry czy rywala niż radość z tego, iż „dokopaliśmy Niemcom” – kończy Michał.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%