na luzie
19 maja 2016, 09:59

Kobiety nie lubią myć samochodów

Z okazji Międzynarodowego Dnia Mycia Brudnych Samochodów postanowiliśmy sprawdzić, co na ten temat mówią badania lub wyniki testów przeprowadzonych, oczywiście, przez anglojęzycznych naukowców. Niestety to, co udało nam się odszukać, nie stawia pań w zbyt pozytywnym świetle. Przynajmniej na pierwszy rzut oka! 

Według badań, które zostały przeprowadzone przez Brytyjczyków na zlecenie Autoquake w 2012 r., kobiety mniej dbają o swoje samochody niż mężczyźni. Złośliwi stwierdzili, że uwaga poświęcona przez płeć piękną na pielęgnację auta jest odwrotna do czasu spędzonego codziennie w łazience…

Badania pokazały, że 5 proc. kobiet i 3 proc. mężczyzn nigdy nie myje auta (sic!). Przewaga płci pięknej występuje również w deklaracjach mycia samochodu raz do roku (16 proc. kobiet i 9 proc. mężczyzn) oraz przy odpowiedziach „raz na pół roku” (35 proc. kobiet i 32 proc. mężczyzn). Co więcej, mężczyźni częściej niż kobiety przyznają się do mycia samochodu „co miesiąc” (31 proc. mężczyzn i 25 proc. kobiet), a w odpowiedziach „co tydzień” również widać dużą przewagę panów (7 proc. mężczyzn i 2 proc. kobiet).


Drodzy panowie, jeżeli w tym momencie pojawił się na waszej twarzy triumfalny uśmiech, zapraszamy do zapoznania się z innymi badaniami. Tym razem przeprowadzonymi w Polsce. Wynika z nich, że 70 proc. Polaków bardziej dba o czystość samochodu niż o... stan uzębienia. Mężczyźni stanowią w tym przypadku niechlubną większość. Co więcej, nie zawsze pamiętają o wizytach u stomatologa, ale ankieta pokazała, że nigdy nie zapominają o terminie przeglądu technicznego oraz systematycznej pielęgnacji pojazdu…

Inne badania pokazały, że Polacy częściej dbają o nowe auta. Sytuacja diametralnie się zmienia, jeżeli samochód ma już swoje lata i jest nieco „zdezelowany”. Wtedy właściciel przyznawał, że raczej nie interesuje go, czy samochód jest brudny czy nie.

Brudne auto pali więcej! Udowodnili to „Pogromcy Mitów”

Niezależnie do tego, czy macie błyszczący i lśniący chromami najnowszy model klasy premium, czy raczej „wiekowy, ale własny” niewielki samochodzik, zachęcamy, abyście 19 maja wzięli czynny udział w Międzynarodowym Dniu Mycia Brudnych Samochodów. Nie czekajcie, aż ktoś „życzliwy” postanowi napisać na masce waszego cacka „umyj mnie” albo „brudas”.


Dzień Mycia Brudnych Samochodów to doskonały moment na to, aby zacząć systematycznie dbać o nasze „cztery kółka”. Czysty samochód to nie tylko kwestia estetyki. Drobne z pozoru elementy – takie jak czyste szyby i lusterka – wpływają bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo.

Warto również pamiętać o tym, że brudne auto pali więcej. Udowodnili to znani większości z nas „Pogromcy Mitów”. W jednym ze swoich programów wzięli na warsztat obiegową opinię, która mówi, że nie warto myć samochodu. Teoria głosiła, że zebrany na karoserii brud działa dokładnie tak jak wgłębienia na piłce do golfa – zmniejsza opór powietrza. Okazało się to nieprawdą. Wręcz przeciwnie. Brudne auto spala o 10 proc. więcej paliwa!


Mycie auta – poradnik w ośmiu krokach

Krok pierwszy. Jeżeli w bocznych kieszeniach drzwi nie ma już miejsca na kolejne śmieci, a pomiędzy oparciem przednich siedzeń a tylną kanapą nie wciśnie się już ani jeden papierek, butelka czy puste opakowanie po fast foodzie, to znak, że nadszedł ten dzień. Pozostaje nam tylko uzbroić się w worki na śmieci i na wszelki wypadek w gumowe rękawiczki, zakasać rękawy i do roboty! Przy okazji warto sprawdzić, czy w samochodzie nie wozimy zbędnego balastu – każdy kilogram to większe spalanie – oraz czy w naszym samochodzie znajduje się obowiązkowy trójkąt i gaśnica, a także nieobligatoryjne, ale warte posiadania apteczka, lina holownicza i zapasowe żarówki.

Krok drugi. Dywaniki i wykładzina na podłodze auta to miejsca, które bezpośrednio są narażone nie tylko na brud, ale i na wilgoć. Dywaniki można z łatwością umyć – jeżeli są gumowe, albo tradycyjnie wytrzepać i odkurzyć – jeżeli są z materiału. Wnętrze możemy odkurzyć zwykłym domowym odkurzaczem. Wielu kierowców ceni sobie również małe i poręczne odkurzacze samochodowe. Po pierwsze z racji wspomnianych gabarytów, a po drugie, że są one wyposażone w akumulatory lub mogą być zasilane z gniazda 12 V. Mają one najczęściej wymienne końcówki i regulację mocy.

Krok trzeci. Deska rozdzielcza i tapicerka to miejsca, w których zawsze zbiera się kurz. Najprostszym sposobem jest sięgnięcie po specjalny środek do konserwacji plastików, który ma właściwości antystatyczne, czyli zapobiega nadmiernemu osadzaniu się kurzu. Warto zadbać również o to, aby w samochodzie znalazło się miejsce na ściereczki do czyszczenia i pielęgnacji deski rozdzielczej. Oprócz usuwania kurzu i zabrudzeń chronią plastik przed starzeniem i promieniowaniem UV.


Krok czwarty. Tapicerka również wymaga naszej uwagi. Szczególnie, że im więcej podróżujemy, tym bardziej się ona niszczy, brudzi i zużywa. Warto co jakiś czas zamówić specjalistę, który kompleksowo ją wyczyści (taka usługa kosztuje od 300 do 500 zł w zależności od rodzaju tapicerki i zakresu prac). Część bieżących prac możemy jednak wykonać sami. Skórzana tapicerka wymaga użycia specjalnych kosmetyków do pielęgnacji skór. Dzięki nim materiał zachowa swoje właściwości. Warto nanieść preparat ochronny, co pozwoli zachować dobry stan. Skóra wbrew pozorom jest dużo łatwiejsza w utrzymaniu czystości niż klasyczne materiałowe obicie. Wcześniej warto zaopatrzyć się w szczotkę do tapicerki, specjalny preparat i… nieco cierpliwości. Dla perfekcjonistów przewidziano wynalazek: odkurzacz piorący dostosowany do odsysania wody.

Krok piąty. Wielu kierowców nie lubi myć szyb. Po pierwsze, dlatego że „przecież samochód ma spryskiwacze i wycieraczki”, po drugie przez zacieki i smugi, które często – pomimo dużych wysiłków – zostają na ich powierzchni. Warto się zaopatrzyć w bawełnianą szmatkę, płyn do mycia szyb i jednorazowe nawilżone ściereczki, które nie pozostawiają smug. Przy okazji można sprawdzić stan wycieraczek. Zużyte nie będą poprawnie zbierały wody podczas deszczu, ale na pewno będą nas irytowały pozostawianymi smugami. Zniszczone porysują powierzchnię szyby i w pewnym momencie nie pomoże już nawet preparat do polerowania.

Krok szósty. Czyszczenie wnętrza samochodu do ciężka praca, ale nie można zapomnieć o nadwoziu. Myjnia automatyczna jest wygodna, ale do dokładności jej daleko. Na stacjach benzynowych spotyka się również myjnie „bezdotykowe”. W tym przypadku „konia z rzędem” temu, kto zmieści się w rozsądnej kwocie i całkowicie zmyje tłusty i zaschnięty brud – szczególnie widoczny na białej karoserii. Raz na jakiś czas warto więc założyć gumiaki, nalać wody do wiaderka i umyć auto jak nasi dziadkowie – ręcznie za pomocą ściereczki lub rękawicy z mikrofibry i szamponu samochodowego. Dzięki temu dotrzemy w każde miejsce, a nasz samochód będzie lśnił jak nigdy! Dla tych, którzy mają dam z ogrodem czy garażem, polecamy myjki ciśnieniowe – poradzą sobie nawet z najstarszym brudem. 

Krok siódmy. Felgi to osobny rozdział. Aluminiowe – uznawane za swoistą biżuterię dla samochodu – wymagają specjalnego potraktowania. Zaniedbane mogą pokryć się trudnym do usunięcia czarnym pyłem pochodzącym z klocków hamulcowych. Można je usunąć za pomocą specjalnego płynu o żrących właściwościach. Jeżeli jednak myjemy je systematycznie, to wystarczy zwykły szampon samochodowy i gąbka lub szczotka z twardym włosiem.

Krok ósmy. Wielu właścicieli samochodów wybiera droższe „programy” na myjni automatycznej, które oprócz mycia aktywną pianą mają także opcję woskowania. My radzimy zrobić to ręcznie. Zgadzamy się, że jest to zajęcie czasochłonne, niemniej warto od czasu do czasu poświęcić jedno popołudnie. Szczególnie że efekt jest tego wart. W sprzedaży można znaleźć często zestawy, które zawierają wszystkie potrzebne rzeczy – wosk, gąbkę i ściereczkę z mikrofibry. Wystarczy postępować zgodnie z instrukcją obsługi.

Utrzymanie czystości w samochodzie wymaga konsekwencji i samokontroli. Warto jednak wyrobić sobie ten nawyk. Dzięki temu będziemy mieli przyjemność jazdy czystym, pachnącym autem.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%