Wybór smartfona ze względu na aparat to nie takie łatwe zadanie. W ostatnich latach pojawiło się wielu producentów i konkurencja na tym szczególnie istotnym dla konsumentów polu zdecydowanie się zaostrzyła. Oznacza to, że przyzwoity aparat można dziś mieć nawet w bardzo tanich urządzeniach.

Duży wybór to jedno z wielu przeszkód na drodze do kupna najlepszego dla nas urządzenia. Decydując się na telefon z dobrym aparatem, musimy uważać na kilka pułapek i większą uwagę zwracać na inne parametry niż tylko liczbę megapikseli w tabelce ze specyfikacją.

O tym, że megapiksele nie mają aż tak dużego znaczenia, mówi się od dawna, ale zawsze warto o tym przypomnieć, gdy pojawia się okazja. Wielkość matrycy nie przekłada się jednoznacznie na jakość zdjęć. Właściwie ma wpływ tylko na poziom szczegółowości. Nie oznacza to jednak, że należy w dzisiejszych czasach kupować smartfon z aparatem o rozdzielczości 5 Mpx. No, chyba że mówimy o przedniej kamerce – tam to jest już standard.

Za jakość zdjęć odpowiada nie tylko matryca, ale też sensor optyczny, oprogramowanie i przysłona. Ta ostatnia to istotny parametr, na który warto zwrócić uwagę bardziej niż na liczbę Mpx w aparacie. Przysłona reguluje ilość światła przechodzącego przez soczewki. Jej wartość oznaczana jest w ten sposób: f/x.x, gdzie f/2.2 czy f/2.1 były standardem we flagowcach kilka lat temu, a dziś występują już w średniej półce. Najlepsze aparaty w smartfonach osiągają wartości f/1.7, f/1.8 i f/1.9. Im niższa wartość, tym lepiej smartfon będzie zbierać światło w trudnych warunkach oświetleniowych.

Na to wpływa jednak także wielkość samych pikseli, których wartości określa się jednostką µm. Im większy piksel – tym lepiej. Niegdyś jednak HTC przesadziło z wielkością pikseli (2µm) kosztem rozdzielczości (4 Mpx). Aparaty HTC doskonale zbierały światło, ale brakowało im jakiejkolwiek szczegółowości. Najlepsze aparaty w telefonach mają zwykle  1.1, 1.25, a nawet 1.4 µm.

Kolejnym ważnym aspektem jest występowanie OIS, czyli optycznej stabilizacji obrazu. OIS odpowiada za nierozmazane ujęcia i brak efektu trzęsącej się kamery w nagraniach. Niektórzy producenci zarzekają się, że brak OIS nie jest zły, bo wykorzystują dobry odpowiednik cyfrowej stabilizacji obrazu. Najczęściej jednak OIS jest sporo efektywniejszy.

Ostatnim ważnym elementem jest oprogramowanie. Świetny aparat bez dobrej aplikacji do robienia zdjęć pozostanie przeciętnym aparatem, o czym boleśnie przekonują się nabywcy Lenovo Moto, którzy muszą sięgać po alternatywne aplikacje chociażby do komfortowego łapania ostrości. Dobra aplikacja aparatu musi się szybko uruchamiać i powinna być funkcjonalna. W LG, Samsungach i Huawei znajdziemy świetne ustawienia manualne, a u pozostałych przynajmniej ciekawe tryby, gotowe filtry czy możliwość zmiany balansu bieli czy czułości ISO.

Na które telefony zwrócić uwagę w konkretnych przedziałach cenowych?

Do ok. 750 zł

Najniższa półka nie odznacza się dobrymi parametrami pośród aparatów, ale da się znaleźć kilka perełek. Warto poszperać między tańszymi chińskimi urządzeniami, które zaskakują oferowanymi możliwościami do ceny. Wodoszczelna Moto G ostatniej generacji może i nie ma dobrej aplikacji aparatu, ale w dobrych warunkach oświetleniowych potrafi roznieść konkurencję. Wiko ze swoimi urządzeniami pokazuje z kolei, że da się zrobić przyzwoity aparat (nie tylko z tyłu) o wysokiej rozdzielczości, a nawet dorzucić do aplikacji tryb profesjonalny znany ze sporo droższych urządzeń.

Zwróć uwagę na:
Xiaomi Redmi 2 Pro
Moto G 3 gen
Wiko Pulp/Pulp Fab 4G

Do ok. 1200 zł

Ciekawie dzieje się na niższej-średniej półce. Stary (choć wciąż niezwykle szybki) i przy okazji bardzo tani już Nexus 5 o świetnej specyfikacji nie miał nigdy wyróżniającego się aparatu. Jednak po pewnej aktualizacji Google dodającej tryb HDR+ urządzenie dostało ogromnego kopa. Z całkiem czystą wersją Androida dobrze wypada też tańszy model „zabójcy flagowców” OnePlus X o niebanalnym wyglądzie i wykonaniu. Na wyróżnienie zasługuje LG G3, który wciąż jest aktualizowany, a jego aparat nie zestarzał się prawie wcale.

Zwróć uwagę na:
LG Nexus 5
LG G3
OnePlus X

Do ok. 1600 zł

Średnia-wyższa półka w zasadzie należy tylko do jednego modelu – do LG G4. Flagowiec z zeszłego roku zdążył mocno stanieć, a aparat i jego możliwości (szczególnie genialny tryb manualny i laserowy autofocus) nie postarzały się ani trochę. Ta pozycja zasługuje na szczególne wyróżnienie, bo aparatem jest w stanie spokojnie nawiązać walkę z telefonami do 2000, a nawet do 2500 zł.

Zwróć uwagę na:
LG G4
OnePlus 2

Do ok.  2000 zł

W tej kwocie da się już znaleźć iPhone’a poprzedniej generacji, który jak wszyscy wiemy robi naprawdę dobre zdjęcia. Ciekawszym wyborem może się okazać jednak Samsung Galaxy S6, a w niektórych przypadkach Nexus 6P. Ten ostatni nie ma co prawda zbyt zaawansowanej aplikacji aparatu, ale w trudnych warunkach oświetleniowych radzi sobie czasem lepiej niż Samsung. Preferujący mniejsze urządzenia mogą wybrać niedużą Xperię Z5 Compact, która też zdążyła potanieć o 500 zł od czasu swojej premiery.

Zwróć uwagę na:
Samsung Galaxy S6
Samsung Galaxy Note 4
Apple iPhone 6
Huawei Nexus 6P
Sony Xperia Z5 Compact

Do ok.  2500 zł

Tutaj do akcji ponownie wkracza mniejszy iPhone ostatniej generacji, ale zwolennicy Androida znajdą dla siebie świetnego Samsunga Galaxy S6 Edge Plus i niedawną premierę w postaci Huaweia P9 z podwójnym aparatem, w tym z monochromatycznym obiektywem.

Zwróć uwagę na:
Samsung Galaxy S6 Edge Plus
Apple iPhone 6S
Huawei P9

High-endy

High-endy to zawsze najbardziej ekscytujące (jak na urządzenia mobilne) smartfony. To właśnie tu aparaty zaskakują najbardziej. Dlatego oprócz iPhone’a 6S Plus, który od mniejszego brata różni się tylko posiadaniem OIS, warto zwrócić uwagę na dwa Androidy.

Seria Galaxy S7 jest wodoodporna, jeszcze szybciej uruchamia aparat, bije rekordy w szybkości łapaniu ostrości i ma najjaśniejszy obiektyw. W drodze są już specjalne obudowy z teleobiektywem i obiektywem szerokokątnym.

LG z kolei w tym roku postawiło na modularność. Jeden z wymiennych modułów umożliwia dołączenie powerbanka z regulacją zoomu i fizycznym przyciskiem spustu migawki. Poza tym jednak G5 ma aż dwa aparaty z tyłu, w tym jeden 8 Mpx o niezwykle szerokim kącie widzenia.

Zwróć uwagę na:
Samsung Galaxy S7
LG G5

Powiązane artykuły

Kupuj w sieci. Z rozwagą, bo warto
Zabawki pod choinkę czy elegancki przybornik do cygar. Torebka od Michaela Korsa lub deska snowboardowa Head Force i.Kers. Komplet tłoków do zabytkowego samochodu albo bibliofilski starodruk. Nieważne, czego szukasz - dziś w sieci kupisz wszystko. Dosłownie. Klikasz, płacisz i czekasz na kuriera. Do twoich drzwi może trafić towar z całego świata, masz oszałamiające możliwości, więc przy zakupach lepiej nie trać głowy. 
Inteligencja w salonie – telewizor to nie wszystko
Telewizor cały czas stanowi jeden z głównych elementów wyposażenia mieszkania i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Wymieniamy starsze modele na nowsze lub dokupujemy drugi odbiornik do kuchni czy dziecięcego pokoju.
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.