sprytne zakupy
06 maja 2016, 17:19

Mikrokomputer Raspberry Pi – mały, ale wariat

Procesor 1,2 GHz z czterema rdzeniami oraz 1 GB pamięci RAM. Czy w 2016 roku taka specyfikacja może odnieść sukces? Okazuje się, że tak. Zwłaszcza że zestaw jest wielkości karty kredytowej i został wyceniony na 35 dolarów. W naszym kraju cena jest nieco wyższa (od 195 zł), ale i tak Raspberry Pi 3 jest łakomym kąskiem dla wszystkich majsterkowiczów i fanów elektroniki.

– Raspberry Pi to niewielki tani komputer o wielu zastosowaniach. Jego podstawową zaletą jest przede wszystkim niska cena i mały apetyt na energię elektryczną, co automatycznie preferuje go do wszelkich zastosowań, gdzie urządzenie powinno być stale dostępne. W domu najczęściej wykorzystywany jest jako serwer multimediów, podpięty do dowolnego odbiornika TV i Internetu umożliwia stremowanie wielu treści wideo i muzyki z sieci. Ale spektrum zastosowań jest o wiele szersze, można powiedzieć, że wręcz nieograniczone, od mierzenia temperatur w pomieszczeniach po pojazdy zdalnie sterowane. Co najważniejsze urządzenie możemy nabyć już poniżej 200 zł, co chyba jest główną dźwignią jego popularności. Stale rosnącą popularność wszelkiej maści Raspberry Pi, obecnie dostępna jest już najnowsza 3 wersja, obserwujemy także na Allegro, gdzie w minionym roku sprzedało się ponad 22 tys. sztuk – informuje Piotr Głowiak, szef kategorii Elektronika na Allegro.

Wszystko zaczęło się w 2009 roku, gdy powstała Raspberry Pi Foundation – organizacja charytatywna mająca na celu uczenie podstaw informatyki w szkołach. Trzy lata później wypuścili na rynek pierwszy model mikrokomputera składającego się z pojedynczego obwodu i okazało się to świetnym pomysłem. Ich Raspberry Pi pomaga nie tylko w edukacji, ale sprawdza się także jako uniwersalny gadżet. Jest to najlepiej sprzedający się komputer wszech czasów w Wielkiej Brytanii, a jego ekspansja wciąż trwa. Niedawno na rynek trafiła trzecia generacja sprzętu i nie pozostaje jej nic innego, jak pobijać kolejne rekordy.

– Raspberry Pi to mikrokomputer, który w zamyśle miał być tanim i niewielki urządzeniem dla szkół, a w praktyce okazał się być produktem, który sprzedał się w grubo ponad ośmiu milionach egzemplarzy i przerósł wszelkie oczekiwania swych twórców – komentuje Błażej Faliszek, twórca strony MalinowePi.pl zrzeszającej fanów urządzenia.

Sprzęt posiada złącza GPIO, które pozwalają na podłączenie urządzeń peryferyjnych, takich jak kamerka czy czujniki. Dodajmy do tego 4 porty USB oraz wyjście HDMI i mamy mikrokomputer, którego funkcja zależy tylko od naszej wyobraźni. W porównaniu do poprzednika, Raspberry Pi 3 posiada wbudowany Bluetooth i WiFi, toteż nie ma już konieczności dokupywania dodatkowych modułów do komunikacji bezprzewodowej. Nowością jest także 64-bitowy procesor i przy odpowiednim oprogramowaniu będzie miał znacznie lepszą wydajność.
Nie trzeba być programistą, by móc korzystać z uroków Raspberry Pi

Oczywiście głównym założeniem mikrokomputera jest nauka programowania i doskonalenie umiejętności informatycznych, ale nikt nie powiedział, że trzeba wyskakiwać od razu na głęboką wodę. Na karcie pamięci można zainstalować blisko 10 systemów operacyjnych z graficznym interfejsem. Większość to dystrybucje Linuxa, takie jak Raspbian czy Ubuntu Mate, toteż sprzęt może służyć jako komputer do codziennego użytku, co z resztą udowadnia wiele eksperymentów stworzonych przez użytkowników na YouTube.

Bez wątpienia specyfikacja Raspberry Pi jest zbyt słaba na bardziej zaawansowane operacje, ale do edytora tekstu i przeglądarki internetowej będzie jak znalazł. Mimo wszystko nie jest to sprzęt ogólnego użytku, dlatego też warto nadać mu konkretną rolę. I tutaj pojawia się kilka świetnych pomysłów, na dodatek całkowicie za darmo.

Co robić z „malinką”?

Jednym z nich jest Pi MusicBox, który jest rozbudowanym odtwarzaczem muzycznym potrafiącym streamować muzykę z popularnych serwisów internetowych. Sterowanie jest zdalne, za pomocą aplikacji webowej lub zainstalowanej w telefonie. 

Ciekawym pomysłem dla wielu okaże się system RetroPie pozwalający emulować niemal wszystkie dawne maszynki do grania, od Commodore poprzez Amigę aż po Playstation i Dreamcasta. Po wgraniu ROM-ów na kartę pamięci i podpięciu kontrolera Raspberry Pi zamienia się w pełnoprawną konsolę, idealną dla fanów retrosprzętu. Dla lepszego efektu warto dokupić pady USB kopiujące wygląd tych z NES-a lub SNES-a.

Oprogramowanie OSMC (Open Source Media Center) zamieni każdy telewizor w Smart TV, oferując dostęp do wszelkiego rodzaju multimediów – zarówno tych zapisanych na dysku, jak i streamowanych z Internetu. Interfejs jest płynny, przejrzysty i łatwy w obsłudze, przez co można śmiało uznać, że kładzie na łopatki znaczną część produktów oferowanych przez wielkie firmy.

Niezależnie od tego, czy chcemy mieć centrum multimedialne, retrokonsolę czy pełnoprawny komputer, Raspberry Pi wymaga nieco wiedzy komputerowej i obycia z surowym sprzętem, który nie zawsze prowadzi użytkownika za rękę. O ile instalacja systemu z obrazu wydaje się prosta, o tyle dalsza jego konfiguracja i dostosowywanie do własnych potrzeb wymagać będzie niejednokrotnie użycia linii komend. Na szczęście dzięki ogromnemu zainteresowaniu Raspberry Pi w Internecie bez problemu znajdziemy tutoriale i opisy dla laików, które pomogą nam „ugryźć malinowe ciasto” z dobrej strony.

Rozważając zakup Raspberry Pi, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz – brak możliwości zainstalowania Windowsa

Jeszcze niedawno w Internecie rzucały się w oczy nagłówki głoszące kompatybilność z Windowsem 10, ale to wcale nie jest to, na co wygląda. Na mikrokomputerze zainstalować możemy jedynie Windows 10 IoT, który w niczym nie przypomina tego znanego z desktopów. Jest to tylko platforma dla programistów pomagająca zaprogramować urządzenia peryferyjne, spośród których większość nie wymaga nawet wyświetlacza. W świat Internetu Rzeczy wkracza coraz więcej sprzętów domowych i tak też każdy może dzięki Windowsowi IoT oraz Raspberry Pi stworzyć własne stacje pogodowe, zdalnie sterowane roboty i inne gadżety do inteligentnego domu.

Czytaj także: Sprytne zakupy inteligentnych urządzeń

Dlaczego na Raspberry Pi nie można uruchomić zwykłego Windowsa? Powód jest prosty – ze względu na architekturę ARM procesora, która została skrojona pod przyjmowanie mniejszej liczby typów instrukcji, dzięki czemu są one szybciej wykonywane. Dodajmy do tego energooszczędność, niskie koszty produkcji i niewielką emisję ciepła, a mamy idealny procesor do urządzeń mobilnych, serwerów, a także całej maści sprzętu mającego działać szybko, ale „na jedno kopyto”. Żadna stacjonarna wersja Windowsa nie została jeszcze skompilowana pod ARM, oprócz zapomnianego Windows RT, który był preinstalowany tylko w nowych urządzeniach. Procesory x86, na których da się zainstalować Windowsa, są zawarte w mikrokomputerach Intel Compute Stick, dlatego jeżeli szukamy pełnoprawnego komputera wielkości pendrive’a, będzie to znacznie wygodniejsza opcja.
W przypadku Raspberry Pi zainstalowanie systemu operacyjnego to tylko płatek śniegu u podnóża góry lodowej. Mikrokomputer został wyposażony we wcześniej wspomniane piny (GPIO), dzięki czemu może być częścią czegoś większego, a dodatki są łatwo dostępne na Allegro. By pobawić się w „małego technika”, potrzebujemy nieco umiejętności programistycznych, ale jeżeli ich nie mamy – to jeszcze nic straconego. Jako że Raspberry Pi to platforma stworzona do nauczania, Internet aż wrze od przykładowych zastosowań, a każdy większy projekt ma własne forum wsparcia z aktywnymi użytkownikami. Wystarczy zakasać rękawy.

– Malinowy mikrokomputer rozbudził kreatywność, która dzięki otwartości systemu oraz samego urządzenia nie jest niczym skrępowana. Wizja m.in. inteligentnego domu przyszłości jest bliższa niż kiedykolwiek. W dodatku możemy zrealizować ją własnoręcznie, mając przy tym dużo zabawy i ogromną satysfakcję – podsumowuje Błażej Faliszek.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%