co nowego
Legendy polskie wracają
12 kwietnia 2016, 17:43

Chcemy więcej „Legend polskich”!

Plany są szerokie. Mają powstać nie tylko kolejne filmy, ale całe uniwersum „Legend polskich”. Będą nowe historie, nowi bohaterowie i ich fascynujące przygody. Podczas konferencji Pyrkon 2016 Allegro ujawniło pierwsze szczegóły nowej odsłony popularnego projektu.

Legendy polskie” wystartowały w listopadzie 2015 roku. Do sieci trafiły dwa filmy wyreżyserowane przez Tomka Bagińskiego: „Smok” i „Twardowsky” oraz sześć bazujących na rodzimych legendach opowiadań wydanych w formie ebooka. Projekt bardzo szybko pokazał, jak wielki potencjał tkwi w zapomnianych polskich legendach.

– Wydawało się to nierealne, ale po cichu liczyliśmy na milion odsłon. Tymczasem filmy „Smok” i „Twardowsky” wraz ze wszystkimi materiałami towarzyszącymi zebrały łącznie ponad 6 mln odsłon – mówił Marcin Dyczak, dyrektor marketingu Allegro, podczas konferencji zapowiadającej kolejną edycję projektu. – Przeskoczyliśmy nasze założenia 6-krotnie, ale nie to jest najważniejsze. Dużo bardziej istotne jest dla nas to, że jest na takie historie zapotrzebowanie, że ludzie chcą oglądać takie filmy i czytać takie opowieści. Otrzymaliśmy mnóstwo komentarzy na temat projektu. Wszystkie sprowadzały się tak naprawdę do jednego: Chcemy więcej! - podkreśla.

Twardowsky 2.0, Bazyliszek i polskie piekło

Fani „Legend polskich” – a jest ich mnóstwo, o czym świadczyła wypełniona po brzegi Sala Ziemi, gdzie odbyła się konferencja – chcą więcej i dostaną więcej. Na początek będą to trzy filmy, które podobnie jak w przypadku „Smoka” i „Twardowsky’ego” wyreżyseruje Tomek Bagiński. Wszystkie ukażą się w drugiej połowie roku.

Obejrzy także: archiwalny live stream z konferencji "Legendy polskie" podczas Pyrkonu 2016

– We wrześniu zobaczymy kontynuację „Twardowsky’ego”. Twardowsky 2.0 znów będzie musiał poradzić sobie z mnóstwem problemów: z depczącą mu po piętach diablicą, ale też z Rokitą, Borutą i całym piekłem. Polskie piekło samo w sobie będzie jednym z ważniejszych motywów filmu – zdradza Tomek Bagiński, reżyser. – To, co wydarzy się w „Twardowskym”, sprawi, że na świat wyjdą rozmaite stwory, między innymi Baba Jaga i Bazyliszek, o których będą kolejne filmy – mówi.

„Bazyliszek” ujrzy światło dzienne w listopadzie. Poznamy Kołodzieja, jednego z ostatnich Piastów, który żyje współcześnie i nawet nie wie o tym, że jest przedstawicielem najstarszego rodu. Pojawi się też Rzepicha oraz specjalny oddział ABW do zwalczania zjawisk paranormalnych. Z kolei w „Jadze”, która ukaże się w grudniu, twórcy zamierzają wykreować postać potężnej zielarki – dziewczyny, która swoją mocą będzie w stanie pokonać samodzielnie oddział antyterrorystów.

– Każdy z tych filmów będzie dotykał jakiegoś funkcjonującego w popkulturze motywu, który zostanie wzbogacony naszym polskim kolorytem. To się doskonale sprawdziło w pierwszej edycji i liczymy, że tym razem będzie podobnie – dodaje Tomek Bagiński. – Produkcje te będą większe od ubiegłorocznych i zrealizowane z większym rozmachem, ale wciąż będą to krótkie, kilkunastominutowe filmy. Mamy oczywiście apetyt na więcej, bo bogactwo polskich legend jest ogromne, wręcz nieskończone. Wystarczy brać – podsumowuje.

„Legendarne uniwersum”, czyli system operacyjny polskiej popkultury

Polskie legendy to potężne dziedzictwo kulturowe i źródło wielu niesamowitych historii, którymi można cały czas na nowo zaskakiwać odbiorców. Opowiadając je, twórcy projektu nie chcą ograniczać się wyłącznie do filmów. Celem jest zbudowanie całego uniwersum, w którym te legendy w różnych formach będą mogły funkcjonować.

– Uniwersum będzie miało wiele poziomów. My jako twórcy musimy przede wszystkim zbudować jego ramy narracyjne, określić jego ontologię i zasady – wyjaśnia Krzysztof Noworyta z Fish Ladder, agencji, która na zlecenie Allegro realizuje projekt. – I na tym etapie jesteśmy: opisywania tego świata i poszukiwania dla niego bohaterów. Musimy określić ich cechy i atrybuty oraz interakcje między poszczególnymi postaciami. Każda musi też mieć jakiś archetyp. To ważne, bo uniwersum ma być odpowiedzią na to, kim my jako społeczeństwo jesteśmy dzisiaj, czego potrzebujemy i co czujemy - tłumaczy.

Autorzy przedsięwzięcia nie zdradzają na razie, jakie historie i jakie postacie będą tworzyć „legendarne uniwersum”. Na pewno będą one równie barwne, co bohaterowie „Twardowsky'ego” czy „Smoka”, których sukces pokazał, że etap zachłyśnięcia się amerykańską popkulturą mamy dawno za sobą. Nastąpił przesyt i teraz Polacy potrzebują czegoś swojego, własnych mitów i rodzimych bohaterów, którzy będą odbiciem ich samych.

– Myślę, że jako naród i społeczeństwo do tego dojrzeliśmy. Dlatego konstruując naszych bohaterów, będziemy odwoływać się do tych cech, które dla nas, Polaków, są typowe: gościnności, dumy, ambicji, odwagi, pomysłowości, a także humoru – zdradza Krzysztof Noworyta. – Pokażemy jasne i ciemne strony naszej natury, ale w lekkiej formie. To nie będzie ciężkostrawna analiza społeczna - zapewnia.

Polskie legendy są szansą na swoistą kulturową dekolonizację i powstrzymanie procesu rozmywania się polskiej kultury w kulturze globalnej. Tego oczywiście nie da się zrobić od razu. Marvel czy DC Comics swoją potęgę budowały latami. Stworzenie dla niej przeciwwagi w postaci rodzimej popkultury i całego powiązanego z nią przemysłu – filmów, książek, komiksów i innych produktów – też wymaga czasu. Dlatego budowanie uniwersum „Legend polskich” to projekt długofalowy, który musi być realizowany w sposób bardzo przemyślany.

– Celem jest stworzenie całego systemu operacyjnego kultury masowej w Polsce. Wiemy, jak działa kultura masowa, więc możemy to robić świadomie – ocenia Jacek Dukaj, pisarz – Amerykanie wykorzystali to, co jest uniwersalne dla ludzkości w ogóle, co każdy człowiek w każdej kulturze postrzega jako fascynujące, ciekawe, piękne, rezonujące z jego naturą, sytuacją życiową, kondycją ludzką. Doskonale opanowali też sposób opowiadania i komunikowania się. My, tworząc coś własnego, możemy z tego doświadczenia skorzystać - podkreśla.

W procesie tworzenia „legendarnego uniwersum” będzie mógł wziąć udział każdy. Druga edycja „Legend polskich” zakłada o wiele większą interakcję i udział odbiorców niż pierwsza.

– Otwieramy ten projekt dla odbiorców, bo to dla nich go realizujemy. Informacja zwrotna od nich jest dla nas bardzo istotna – tłumaczy Marcin Dyczak. – Utworzyliśmy specjalną grupę na Facebooku, gdzie będziemy informować o naszych działaniach. Będziemy czytać komentarze i zachęcać odbiorców do dzielenia się swoimi opiniami. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych, by do nas dołączyli!

Fot. Remigiusz Sikora

Załączniki

Pobierz załączniki
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%