sprytne zakupy
Sprytne zakupy
14 kwietnia 2016, 09:00

Czy to już czas na laptopy 2.0?

Producenci laptopów coraz bardziej kombinują z projektami, dzięki czemu przybywa nowych urządzeń stanowiących swoisty konglomerat laptopa z tabletem. Weźmy pod lupę właśnie tego typu sprzęt. Czy warto dać mu szansę?

Laptopy hybrydowe, bo o nich właśnie mowa, to względnie nowa kategoria sprzętu, która dzięki coraz lepszym modelom może na stałe zagościć na rynku i stopniowo wypierać klasyczne laptopy z naszych kolan i biurek. 

Najprostszą definicją laptopów hybrydowych są urządzenia z pełnoprawnym stacjonarnym systemem operacyjnym i posiadające dotykowy ekran – obracany lub odłączany. By sprzęt działał samodzielnie jako tablet, podzespoły zostają przeniesione za ekran, a pod klawiaturą znajduje się zazwyczaj powiększona bateria. By zawęzić krąg naszych poszukiwań, skupmy się na hybrydach, których ekran można odłączyć. Nie jest to bowiem regułą, ale z pewnością dodaje komfortu pracy i pozwala odjąć kilkaset gramów wagi, co przy kilku godzinach użytkowania jest zbawienne.

– Hybrydy to dość ciekawe maszyny, które łączą cechy tabletu i laptopa. Jednakże, patrząc na ich zmienną popularność, zdecydowanie podążają za trendem odpowiadającym tabletom – zauważa Piotr Głowiak, szef kategorii Elektronika Allegro.

ZOBACZ: Ultrabooki – ultrapiękne, ultraprzenośne, ultrawytrzymałe

Pierwszym tego typu urządzeniem, które osiągnęło wymierną popularność, był Asus Eee Pad Transformer wydany w 2011 roku, jednakże na pokładzie miał zainstalowanego klasycznego Androida i raczej nie nadawał się na zamiennik laptopa. Obecnie linia sprzętu zmieniła nieco kierunek i na rynku dostępne są modele Asus Transformer Book z zainstalowanym Windowsem.

– Zdecydowanie najpopularniejszym przedstawicielem tego segmentu jest Asus Transformer, w różnych postaciach, który króluje w statystykach sprzedaży w swojej kategorii właściwie od momentu, w którym pojawił się na rynku – informuje Piotr Głowiak.

Już za 1099 zł znajdziemy 10-calowy model T100TAF, który być może nie oszałamia specyfikacją, ale jest świetną alternatywą dla tabletów. 4-rdzeniowy Intel Atom Z3735F rozpędza się tylko do 1,83 GHz, a 2 GB RAM nie uciągnie więcej niż kilka otwartych naraz aplikacji, jednakże do przeglądania Internetu pasuje jak ulał. Zdecydowaną zaletą jest bateria, która wytrzyma nawet 11 godzin pracy, oraz waga, która ze stacją dokującą (czyli klawiaturą) wynosi 1,07 kg. Odrobinę drożej (ok. 1300 zł) wyniesie nas Acer Aspire Switch 10, który dodatkowo posiada spory dysk HDD 500 GB. Gdybyśmy chcieli trzymać na naszym sprzęcie filmy, zdecydowanie warto dopłacić, ponieważ model Asusa oferuje tylko 32 GB pamięci eMMC.
Byśmy mogli uznać naszą hybrydę za pełnoprawny sprzęt do codziennego użytku, trzeba przyjrzeć się nieco droższym modelom – wydajniejszym oraz o większej przekątnej ekranu. Tutaj jednak możemy napotkać problem, gdyż w mocniejszych hybrydach nie zawsze jest możliwość odłączenia klawiatury. W przypadku Lenovo Yoga 3 Pro czy Dell Inspiron 13 ekran można obrócić tylko o 360 stopni, co nieco psuje poręczność i komfort pracy.

Na szczęście są od tego wyjątki. Warto zainteresować się HP Spectre x2, który posiada odłączany 13-calowy ekran Full HD, a za nim i5-4202Y, 4GB RAM i dysk SSD 256GB. Wszystko to w cenie od 2699 zł. Interesujące są także modele HP Envy x2, które za około 3000 zł oferują nowszy i wydajniejszy procesor Intel Core M-5Y70 oraz aż 8 GB RAM. Niestety modele te są trudno dostępne i do bardziej popularnych należą Spectre x360 oraz Envy x360 z obracanym ekranem. A co, gdy potrzebujemy profesjonalnego sprzętu z najwyższej możliwej półki?

Na ratunek przychodzi jedna z głośniejszych premier 2015 roku – Microsoft Surface Pro 4. Obecnie jest to najlepsza hybryda, ale wraz z mocą idzie również cena. Za 5449 zł otrzymamy konfigurację zawierającą procesor i5-6300U, 4GB RAM, dysk SSD 128GB oraz ekran 12,3” o rozdzielczości 2736 x 1824. Pomimo że nie jest to najmocniejszy zestaw, to i tak niestraszne mu są jakiekolwiek programy czy zaawansowane operacje. Jedyne, do czego może się nie nadawać, to oczywiście gry – zwłaszcza te nowsze, wymagające dobrej dedykowanej karty graficznej.

W przypadku hybryd Microsoftu klawiatura nie jest zarazem stacją dokującą, toteż wszystkie złącza są przy ekranie i nie ma dodatkowej baterii pod klawiszami. Tutaj klawiatura stanowi tylko „okładkę” na ekran, co może niektórych irytować kiepskim wyważeniem zestawu i koniecznością zastosowania tylnej podpórki, by usadowić sprzęt pod odpowiednim kątem. Z podobnego rozwiązania korzysta między innymi iPad Pro, który jest największym konkurentem Surface, ale mimo wszystko pozostaje w kategorii tabletów ze względu na mobilny system iOS.

ZOBACZ: Laptop biznesowy, czyli odpowiedni sprzęt do pracy

Z miesiąca na miesiąc pojawia się coraz więcej modeli laptopów hybrydowych. Rynek wydaje się rozkwitać, zwłaszcza że tablety tracą na znaczeniu i spada ich światowa sprzedaż. Jeżeli szukając sprzętu dla siebie, kierujemy się głównie mobilnością i wygodą korzystania, z pewnością warto rozpatrzyć zakup tego typu urządzenia – chociażby ze względu na system Windows 10, którego interfejs jest bardzo dobrze przystosowany do dotyku. 

Musimy jednak pamiętać, że większość hybryd została skrojona pod codzienne, standardowe korzystanie z systemu, Internetu i podstawowych programów. Jeżeli wymagamy od sprzętu znacznie więcej, obecnie warto zainwestować w laptopa nieco bardziej „stacjonarnego”, ale wyprofilowanego do naszych potrzeb.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%