Allegro odwiedzam regularnie. Zdecydowaną większość rzeczy, które posiadam, tam właśnie kupiłem. Zdarza mi się również bardzo często sprzedawać w ten sposób moje stare rzeczy, których już nie potrzebuję, a żal mi ich wyrzucać, bo wiem, że ktoś chętnie da im drugą szansę.

Ostatnio na przykład wystawiłem na Allegro sporo ubrań, które mi się znudziły (nadszedł w końcu nowy sezon!). Niektóre sprzedawały się lepiej, a inne gorzej. Zacząłem więc eksperymentować, aby sprawdzić, co może mieć pozytywny wpływ na ich sprzedaż. Patrzyłem na oferty tych samych przedmiotów wystawione przez różnych użytkowników i z jakiegoś powodu część z nich była bardziej interesująca niż pozostałe. Dlaczego? Żadna czarna magia, wiele zależy od tytułu oferty!

Dwie aukcje, ten sam przedmiot, ta sama cena i pierwszy sprzedaje się lepiej od drugiego - dlaczego?



Poza zdjęciem (w pewnych sytuacjach bardziej niż zdjęcie) ważnym elementem oferty jest tytuł. To największa reklama przedmiotu, ale przede wszystkim pierwsza rzecz, którą potencjalny klient przeczyta. Na tej podstawie kliknie w link, spojrzy na zdjęcie i na końcu przeczyta opis. Stąd dobry tytuł powinien być jak podręcznik w szkole: mówić w skrócie wszystko, co najważniejsze na temat tego, co w środku. 

Jeśli widzicie w opisie: „kremowy wełniany płaszcz rozmiar 38”, to jest to, czego szukacie. W środku będzie więcej szczegółowych informacji. Jeśli widzicie: „książka”, szkoda wam czasu na sprawdzanie, o czym może być, więc szukacie dalej.

Tytuł oferty musi zawrzeć odpowiednie informacje o tym, co sprzedajecie. Wyobraźcie sobie, że nadajecie komuś telegram albo macie 5 sekund na opisanie swojego przedmiotu komuś, kto go nigdy nie widział. Tu złotą zasadą powinno być: krótko, zwięźle i na temat.
 
Jednak napiszcie możliwie jak najwięcej na temat tego, co chcecie wystawić. Dlaczego jest to takie ważne? Sam niejednokrotnie widziałem tytuły, które bardzo słabo oddawały zawartość ofert. Najbardziej pamiętam sytuację, w której szukałem konkretnego albumu Madonny. Wpisałem w wyszukiwarkę pełen tytuł wraz z nazwą piosenkarki, lecz nie mogłem go znaleźć. Przypadkiem, przeglądając podkategorię z muzyką pop, trafiłem na ofertę z dokładnie tą płytą, a w tytule tylko: „stary singiel”.  Rozumiecie, o co mi chodzi? Ktoś tu stracił potencjalnego kupca!

Stary, ale raczej nie jary...

Jeśli sprzedajecie ubrania, napiszcie, jaki kolor ma rzecz, krój, rozmiar, materiał. Jeśli jest to laptop – podstawowe specyfikacje takie jak marka, pojemność dysku, typ procesora i wielkość ekranu. Chcecie spieniężyć samochód? Przydadzą się najważniejsze informacje techniczne, czyli marka, rocznik i stan. A ogólnie rzecz biorąc, cokolwiek by to było – zawsze podajcie markę, model i stan (nowy, używany, uszkodzony etc.).

I mamy wszystko, co powinniśmy wiedzieć! Model, rozmiar ekranu, informacje dotyczące procesora, pamięci RAM i dysku twardego, a do tego jeszcze rocznik! I gdybyście byli zainteresowani tym laptopem, cokolwiek byście wpisali, i tak tę ofertę znajdziecie. 

No tak, tylko gdzie to wszystko znaleźć? Google! Internet to niesamowita kopalnia wiedzy. Sam, sprzedając ubrania, poświęciłem kilkanaście minut na wyszukanie na ich temat informacji w sieci (wpisałem to, co było na metce, w wyszukiwarkę, sprawdziłem oferty z podobnymi ubraniami). Dzięki temu zarobiłem na nich więcej, niż myślałem. Naprawdę warto, bo czasami może chodzić o całkiem fajne pieniądze.

Jednocześnie nie dodawajcie do tytułu niepotrzebnych wyrazów. Oczywiście chcecie zdobyć każdą szansę na to, aby przedmiot pojawił się w czyichś wynikach wyszukiwania, aczkolwiek z drugiej strony nie chcecie zaśmiecać Allegro. To straszne marnotrawstwo czasu, gdy trzeba przebić się przez takie oferty w poszukiwaniu jednej konkretnej rzeczy. Gdy widzę np.: „modne getry rajstopy skarpety”, to tak sobie myślę: „Halo albo jedno, albo drugie”. I choć intencje były dobre, efekt będzie odwrotny. Bo może i nawet szukam właśnie tego, co sprzedajecie, ale będąc oślepiony ilością nieistotnych ofert, w ogóle waszej nie zauważam.

Sweter może i ładny kolorystycznie, ale nikt jakoś nie licytuje!
Tutaj jeszcze dodam, że warto byłoby zapomnieć o już kompletnie zbędnych subiektywnych zwrotach takich jak: „za małą gotówkę”, „jedyny taki”, „okazja”, „śliczna”. Liczą się konkrety! Czy śliczne czy nie, to akurat kwestia gustu. Zamiast tego jednego słowa można dodać w tytule np. „skóra”, i o – zaraz klient chętny na samochód z taką tapicerką się znalazł. Albo bardzo popularne: „jak nowy!”. Błagam, nie! Bo jak szukam faktycznie nowej rzeczy, trafię na taką ofertę. A jak wpiszę „używany” (jak wasz przedmiot!), ofert brak.

No chyba! Chyba się nie sprzeda!

Nie piszcie tytułów jako zdania, używajcie słów kluczy. To ułatwi wyszukiwarce, a dzięki temu i potencjalnemu klientowi znalezienie waszego przedmiotu. Ponadto zaoszczędzicie w ten sposób na znakach (których liczba w przypadku tytułów jest ograniczona). Możecie zamiast tego dodać kolejną informację na temat wystawianej oferty.

Podsumowując, starajcie się, aby tytuły ofert składały się z konkretnych i obiektywnych haseł i przede wszystkim najważniejszych technicznych informacji. Zapamiętajcie tych kilka porad, a zobaczycie ich pozytywny wpływ na sprzedaż!

Radek Konieczny - prowadzi stronę raddiy.pl od 2012 roku. Uzależniony od kupowania odzieży używanej i nadawania drugiego życia starym ubraniom. Na jego blogu przynajmniej raz w tygodniu pojawia się nowy tutorial krok po kroku o tym, jak przerobić stary ciuch na coś nowego albo jak samemu stworzyć coś ciekawego od podstaw, praktycznie z niczego.

Radek Konieczny

raddiy.pl

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Inteligencja w salonie – telewizor to nie wszystko
Telewizor cały czas stanowi jeden z głównych elementów wyposażenia mieszkania i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Wymieniamy starsze modele na nowsze lub dokupujemy drugi odbiornik do kuchni czy dziecięcego pokoju.
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.
Kultowy i niedoceniany zdobywca Afryki
Regulaminy sportów motorowych lat 70., 80. i 90. stworzyły wiele legend, które trafiły do garaży kolekcjonerów i osiągają dziś astronomiczne ceny. Mowa o tak zwanych homologation specials, autach tworzonych zazwyczaj w liczbie kilkuset produkcyjnych sztuk, dla wprowadzenia tych modeli na trasy rywalizacji rajdowej bądź wyścigowej.