„Krasnoludki każdego dnia wychodziły do pracy, a Śnieżka zajmowała się domem” – sylabizuje moja sześcioletnia córka, kręcąc korbką wysłużonego, ale wciąż sprawnego rzutnika Ania. Na ścianie sypialni przesuwają się kolejne slajdy bajki. Jej młodszy brat czasem dostępuje zaszczytu przesuwania slajdów albo wyboru kolejnej bajki. „Czarna owieczka”, „Wróbelek Maciuś”, „Zorro”, „Kopciuszek” „W pustyni i w puszczy” czy „Trzej muszkieterowie” – słów bajek, które znam na pamięć z dzieciństwa, dziś uczą się moje dzieci. „A będziemy dziś oglądać bajki ze ściany?” – dopytują. 

Rzutnik kontra kreskówka

Aż trudno uwierzyć, że w dobie telewizji, która kreskówki emituje na specjalnych kanałach niemal całą dobę, gdy w niemal każdym domu jest odtwarzacz na płyty DVD czy Blu-ray, a komu mało, może sobie puścić bajkę z Internetu na kanale VOD, dzieci wolą szelest starych klisz i światło poczciwego olschoolowego projektora, który w latach 70. i 80. w większości polskich domów zastępował wideo.

– A ja im się nie dziwię – zapewnia dr Joanna Kwaśniewska, psycholog z Uniwersytetu SWPS, która specjalizuje się w tematyce rozwoju kreatywności. Jest też współautorką książki „Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku”.

Jej zdaniem bajki z rzutnika o wiele bardziej pobudzają rozwój dzieci niż kreskówki oglądane w TV. – Nieruchome i bezdźwięczne obrazy z rzutnika wymagają narracji, czytania przez rodziców czy same dzieci. Zamiast czytać, możemy też sami wymyślać opisy wyświetlanej bajki. To nie tylko wymaga od dziecka uruchomienia wyobraźni, ale też buduje relacje między dziećmi i rodzicami – wylicza psycholog.

Retro z pożytkiem

– Wielu z nas, czyli dzieci pokolenia lat 70. czy 80., chętnie powraca do zabaw i aktywności z dzieciństwa. Moda na produkty z przeszłości kojarzące nam się z miłymi wspomnieniami jest nadal jednym z dominujących trendów ostatnich lat. W tej retronostalgii coraz chętniej poszukujemy oryginalnych reliktów dziecięcej zabawy, jak projektory czy rzutniki, na których niegdyś poklatkowo oglądało się zdjęcia z wakacji czy popularne w ówczesnym okresie bajki – tłumaczy Karolina Świetlicka, Key Account Manager Allegro kategorii Dziecko.

Seans to nie tylko możliwość spędzenia czasu razem z dziećmi, przytulenia ich, ale i nawiązania z nimi dyskusji. – Dzieci w lot wychwytują pozytywne emocje rodziców, które wzbudza taki seans. Zaczynają dopytywać: „A jaka była twoja ulubiona bajka?” „A kto ci czytał bajki: babcia, tata, mama? I nie mieliście wtedy telewizora? A w co jeszcze się bawiliście?”. Dzięki takimi rozmowom dzieci dostrzegają w rodzicach małą dziewczynkę i chłopca, którymi kiedyś byli. Pozwala to nawiązać nową nić porozumienia – wylicza dr Joanna Kwaśniewska. 

Ona sama jako dziecko mieszkała na 10. piętrze bloku. – Okno mojego pokoju wychodziło na ścianę sąsiedniego bloku, która była bez okien, na którą puszczałam bajki z projektora. To było wspaniałe! Siedzieć w oknie swojego pokoju i robić kino dla całego osiedla – wspomina psycholog.

Powrót do przeszłości z Allegro

Na Allegro znajdziemy szeroki wybór rzutników. Najczęściej spotykany jest model Ania produkowany przez Łódzkie Zakłady Kserotechniczne (ŁZK).

Jest łatwy w obsłudze i naprawie – bez problemów można dokupić i wymienić np. zużytą żarówkę.

Dziś trudno liczyć na masową produkcję tego typu produktów – szczególnie, gdy szukamy oryginałów, a nie imitacji czy nowoczesnych, profesjonalnych urządzeń. – Całe szczęście w obiegu nadal zostało kilka modeli rodzimej produkcji. Jak wspomniany projektor Ania czy Jacek, gdzie za w pełni działający model należy zapłacić około 200 zł – zauważa Karolina Świetlicka. 

Cały czas na Allegro jest dostępny szeroki wybór bajek. Można kupić zarówno pojedynczą kliszę, jak i cały komplet kilkudziesięciu bajek. Bajki wydawało kilkanaście firm, ale najczęściej spotkać można produkcje Wydawniczo-Oświatowej Spółdzielni Inwalidów „Wspólna Sprawa”, której znakiem rozpoznawczym jest wizerunek „trzech czerwonych krasnali”. 

Wieczorna projekcja bajek z rzutnika może być nie tylko okazją do spędzenia czasu z rodziną, ale też pomysłem na imprezę urodzinową czy sąsiedzką: w letni wieczór ścianę pokoju świetnie zastąpić może prześcieradło rozwieszone na podwórku przed blokiem lub w przydomowym ogródku. Do tego namioty z koców i „kino pod gwiazdami” jak marzenie!

fot. WikiCommons/Karol Szapsza/CC BY-SA 4.0

Agnieszka Fiedorowicz

dziennikarka naukowa

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Mam kota na punkcie kota
Wydaje się wam, że macie kota? To się mylicie! Powiedzcie raczej, że postanowiliście dzielić z nim mieszkanie, bo kot to kot. Wprawdzie to mit, że koty lubią dominować, ale na pewno mają osobowość i nie można tak po prostu być jego panem. Można za to próbować go zrozumieć, dbać, dobrze karmić, pozwalać mu drapać. A na Dzień Kota przypadający 17 lutego obdarować drobnymi prezentami.
Niech roztopi się ser
Pizza to rzecz mało skomplikowana. Raczej nie potrzeba do niej wirtuoza rodem z wytrawnych kuchni, bo to tylko i aż: ciasto, sos i nasze ulubione dodatki. Dzięki tej prostocie jest uniwersalna. W dzisiejszych czasach stare, tanie, włoskie danie stało się jednym z najpopularniejszych na świecie. Można je zamówić w fast foodzie, restauracji, ale i przygotować samemu. Dzięki odpowiednim produktom i kilku sztuczkom kulinarnym domowa pizza jest pyszna, wykwintna, a nawet zdrowa. 9 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pizzy.
Nie tylko dziewuchy kochają maluchy!
Fiat 126p jest jak robienie sobie tatuażu. Jeden myśli o nim przez kilka miesięcy, szukając najodpowiedniejszego dla siebie, inny idzie na żywioł za potrzebą chwili i spełnieniem swoich marzeń. Łączy ich jedno – zaraz potem myślą o kolejnym, potem o jeszcze jednym. Wiem, co piszę – sam mam kilka w garażu.
Pamiętasz najpopularniejsze elektroniczne gadżety lat 90.?
Lata 90. kojarzą się nie tylko z oranżadą, kapiszonami i Drużyną A. Większość obecnych gadżeciarzy zaczynało od elektronicznych zabawek, które wspominają z okresu dzieciństwa. Z pewnością jesteś jednym z nich, podobnie jak i ja. Przyjrzymy się tym, za którymi wzdychamy najbardziej.