Samodzielne urządzanie domu, zmiany wystroju, remonty, przerabianie sprzętów, aby im nadać nowe życie – wszystko po to, aby nasze otoczenie nabrało niepowtarzalnego charakteru. I nie potrzeba do tego specjalnego wykształcenia czy umiejętności – wystarczą chęć, kreatywność i wytrwałość. Co dostajemy w zamian? Nie tylko nowe przedmioty, ale przede wszystkim ogromną radość i satysfakcję z efektów pracy własnych rąk! No i znaczne oszczędności. 


To, że DIY jest dla każdego, potwierdzają liczne dane. W USA konsumenci DIY są jednymi z najlepszych kupujących na rynku materiałów budowlanych. 52 proc. z nich ma 24-44 lata, 75 procent jest po ślubie, a 87 procent ma dzieci. Niemal połowa z konsumentów DIY deklaruje, że wykonuje projekty w domu wyłącznie samodzielnie. Dlaczego właściwie się na to decydują? Aż 39 procent z nich czyni to, by zaoszczędzić pieniądze, a 28 proc. po prostu lubi ten rodzaj prac. Zaś prawie co trzeci chce uczynić swą przestrzeń życiową bardziej przyjemną. Najczęstsze samodzielne prace to: malowanie, ogrodnictwo, remonty łazienki czy podłogi – wynika z raportu 2015 DIY Consumer Marketing Trends Report przygotowanego przez cyfrową agencję marketingową Venveo specjalizującą się w sprzedaży materiałów budowlanych.


Z okazji startu swojej pracowni autorki bloga Majsterki.pl oraz twórczynie marek Moi Mili i LofLov (czyli 5 dziewczyn: Sylwia Czubkowska, Basia Sowa, Alicja Rzeczkowska, Julia Gaudyn i Klaudia Wcisło) zorganizowały warsztaty, podczas których każdy mógł spróbować swoich sił w majsterkowaniu.

– Dziękujemy Allegro za pomoc w rozpropagowaniu imprezy. Udało nam się tu zebrać ponad 20 blogerów wnętrzarskich, parentingowych, ale również zajmujących się DIY, czyli trendem „zrób to sam” – opowiada Sylwia Czubkowska, współtwórczyni Majsterki.pl



Natomiast Barbara Sowa, również z ekipy Majsterek, dodaje: – Na warsztatach robimy wyłącznie rzeczy DIY. Akurat dziś tworzymy piękne wieszaki na biżuterię czy na ściereczki kuchenne. A także łapacze snów lub zabawki z origami, które można powiesić nad dziecięcym łóżkiem.

Dlaczego Allegro angażuje się w takie inicjatywy jak Majsterki? – Majsterki to dziewczyny myślące o tym, żeby pomagać ludziom w tworzeniu własnych rozwiązań: malowaniu ścian, tworzeniu własnych zabawek czy przedmiotów do domu, remontowaniu kuchni, łazienki, urządzaniu nowych i starych wnętrz. Czasem może to być coś bardziej skomplikowanego i wtedy w zadaniu wesprze nas grupa. Tego też chcą nas uczyć Majsterki. Pokazują, że każdy, bez wykształcenia inżynierskiego czy technicznego, potrafi zrobić wiele rzeczy we własnym zakresie – tłumaczy Michał Bonarowski z Allegro.

– Allegro jest dla bardzo wielu osób miejscem, w którym można znaleźć wszystkie przedmioty związane z wyposażeniem czy dekoracją domu i mieszkania. Ponad 70 procent osób w Polsce rozpoznaje Allegro jako markę nr 1 w świecie e-commerce. Jesteśmy tymi, którzy mogą pokazać drogę: jak samemu zrobić coś w mieszkaniu, nauczyć się czegoś, co przyniesie korzyść mnie i mojej rodzinie – dodaje Bonarowski.
Dziewczynom z Majsterki.pl wielką frajdę sprawia wiercenie, klejenie i wbijanie gwoździ. Z radością udowadniają, że kobieta żadnej pracy się nie boi. Widzą także potencjał w rozwijającym się bardzo dynamicznie trendzie DIY i dlatego współtworzą Kobiecą Pracownię Rzemieślniczą.

– Tu właśnie poprawiamy meble, stare przedmioty, nadajemy im nowe życie, zmieniamy rzeczy mało użyteczne na takie o zupełnie nowej właściwości. Wspólnie pokazujemy, że trend Do It Yourself może stać się szeroko rozpoznawalny – tłumaczy Sylwia Czubkowska.
Dla każdej z blogerek, z którymi rozmawiał _magazyn.Allegro, DIY to nie tylko sposób na wyjątkowe urządzenie własnego domu, ale także radość i satysfakcja płynąca ze zrobienia czegoś samemu. Choć wcześniej miały obawy, że mogą sobie nie poradzić z wyzwaniem. 

Zgodnie z dewizą DIY działa Ministerstwo Dobrego Mydła. Emanujące pozytywną energią dziewczyny wytwarzają z rzemieślniczą pasją wszystko to, czego potrzebuje człowiek, by żyć w higienie i w zgodzie z naturą. Ręcznie robione mydła, olejki do ciała, półkule kąpielowe zawierają często 100 proc. naturalnych składników.

– Pracując na korporacyjnym etacie czy robiąc zakupy w sieciówkach, na co dzień łatwo jest zapomnieć, jaką frajdę przynosi zrobienie czegoś samemu. A potem nagle w odmętach Internetu znajdujemy przepis na krem do twarzy, spontanicznie zamawiamy produkty i już stoimy przy kuchennym stole z miarką i tysiącem różnych słoiczków. Serce zaczyna bić mocniej. Odważamy, odmierzamy, mieszamy, łączymy, podgrzewamy i nagle z tych wszystkich składników powstaje coś nowego, naszego, własnoręcznie zrobionego. Czasem trzeba opanować stres, kiedy trzęsącymi się rękoma dosypujemy składnik po granulce. Czasem piszczymy ze szczęścia, bo nasza praca zakończyła się sukcesem, czasem chce nam się płakać, bo po raz kolejny się nie udało. Tworząc coś samemu, możemy powiedzieć: "zrobiłam to własnymi rękoma". To uczucie najlepsze na świecie – tłumaczy Urszula Bieluń, współwłaścicielka Ministerstwa Dobrego Mydła.

Dorota Lewandowska prowadzi blog BabaMaDom, który pomaga w majsterkowaniu, budowaniu czy innych kreatywnych rozwiązaniach dla domu. Jej dewizą jest entuzjazm, który dodatkowo napędzają napotykane przeciwności losu.



– Ktoś, komu młotek rozbił palec, znów sięga po niego. Ktoś, komu wyrzynarka przecięła podeszwę od buta, wyszukuje nowych desek do przycięcia. Ktoś, komu poginęły wkręty i skończył się klej, nie zniechęca się, lecz szuka innych możliwości złączenia dwóch elementów. W DIY nie tylko efekt sprawia radość, ale też sama droga do niego, choćby miała dać w kość. Osoby zajmujące się DIY muszą być pasjonatami. Droga do celu jest często żmudna, ale efekt potrafi być zachwycający! – tłumaczy Lewandowska.

Słowa Doroty Lewandowskiej potwierdza Beata Łańcuchowska z bloga PaniToPotrafi, który został stworzony, by pokazać, że polskie kobiety potrafią wszystko. – Kiedy osobiście spędzimy liczne godziny w przydomowym warsztacie, kiedy przerobimy pierwszy mebel i spojrzymy na niego, mając w pamięci liczne próby i błędy, kiedy doświadczymy tej radości, to nigdy nie zechcemy już z tego zrezygnować.

Z kolei Hanna Kozłowska z bloga haart.com.pl i uczestniczka warsztatów pokazuje, jak zrobić coś z niczego. Sama pisze o sobie: „155 cm kreatywności”. Promuje hasła: „To nic trudnego. Musisz tylko spróbować” i „Pokażę Ci, jak to zrobić, krok po kroku” i głęboko w nie wierzy.

– Każdy pozornie niepotrzebny przedmiot można wykorzystać ponownie i zrobić z niego coś niepowtarzalnego, np. ze starych T-shirtów możemy zrobić biżuterię, a z plastikowych butelek możemy stworzyć cudowne zasłony. W DIY najlepsza jest świadomość, że tworzę rzeczy niepowtarzalne i wyjątkowe. Nawet jeśli niedoskonałe, to jedyne w swoim rodzaju. Tworzenie daje ogromną satysfakcję i buduje poczucie, że mogę wszystko. Jeśli potrafię uratować starą, zapomnianą stodołę, budując z niej meble i dodatki, to z innymi sprawami też sobie poradzę! – tłumaczy Kozłowska.

Małgorzata Budzich prowadzi blog odnawialnia.pl i jest nałogowym przetwórcą starych mebli. Sprawia jej satysfakcję, jeśli czytelnik znajduje na blogu inspirację. – Można samodzielnie, wykorzystując swój artystyczny potencjał, przerobić starą komodę czy krzesło po babci, które bardzo mocno odmienią mieszkanie. To, co zrobimy, będzie jedyne i niepowtarzalne. A rodzina będzie z nas dumna – opowiada Małgosia. 

– DIY to źródło radości i satysfakcji, bo kiedy postawię ten odnowiony fotel w pokoju, usiądę na nim to cieszę się jak dziecko. Znajomi wpadają i od razu pytają: co nowego zrobiłaś? Chodzimy po mieszkaniu, oglądamy i widzę, jak zapala im się światełko. Rzucają: "To może też przemalujemy łóżeczko?". Wciągam w to także dzieci. Raz w miesiącu robimy wspólnie jakąś pracę, np. zwierzątka z korków po winie, a teraz pracujemy nad chmurką ze sklejki – dodaje Małgosia.


Fot. Majsterki.pl, Julia Gaudyn

Rafał Badowski

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły