na luzie
Na luzie
16 marca 2016, 08:00

Dziwak z Providence, któremu zawdzięczamy współczesny horror

Wszyscy lubimy się bać… Od czasu do czasu. Opowieści grozy towarzyszą nam od małego - w bajkach, legendach czy podwórkowych psikusach. Literatura grozy, a po niej film czy gry, zrodziła się w XVIII wieku, ale jej współczesną postać zawdzięczamy niejakiemu Lovecraftowi…

Groza do świata masowej literatury trafiła w formie horroru gotyckiego, a sztandarowym przykładem gatunku jest Zamczysko w Otranto” autorstwa Horacego Walpole'a wydane po raz pierwszy w 1764 roku. W XIX wieku horror rozkwitał za sprawą słynnych do dziś pisarzy: Mary Shelley ("Frankenstein"), Edgar Allan Poe, Robert Louis Stevenson ("Doktor Jekyll i pan Hyde"), Oscar Wilde ("Portret Doriana Graya") czy Bram Stoker ("Dracula").

Współcześnie wiele z tych opowieści znamy za sprawą różnorodnych wersji filmowych czy nowych interpretacji. Niemniej dopiero Howard Phillips Lovecraft (zwany potocznie HPL lub Dziwakiem z Providence) wprowadził do literatury grozy stwory z kosmosu. I na zawsze odmienił ten gatunek, dając początek współczesnemu horrorowi.

„To dla mnie jeden z najważniejszych pisarzy tworzących horrory i science fiction” - John Carpenter



Większość twórczości HPL-a opowiada o świecie, w którym istnieją niezwykłe, tajemnicze i przerażające istoty o boskich mocach, pochodzące z innych wymiarów czy planet. Wspólnie określa się je pojęciem „mitologii Cthulhu” (termin ten wprowadzono już po śmierci pisarza na cześć bóstwa, które stworzył). Sam Lovecraft mówił o „kosmicznym horrorze”: „Prawdziwa niesamowita opowieść zawiera w sobie coś więcej niż tylko sekretne zabójstwo, okrwawione kości czy podzwaniające łańcuchami duchy” (H.P. Lovecraft „Supernatural Horror in Literature”).

Dlatego też w większości wypadków HPL przedstawiał ludzi spotykających się z rzeczami, istotami lub wydarzeniami, których nie potrafią objąć umysłem. Wykreował ogromną liczbę bytów, ksiąg, postaci oraz miejsc związanych z „mitologią Chtulhu”. Wielcy Przedwieczni. Plugawe, przerażające księgi. Słynny Necronomicon, czyli straszliwa księga zakazanej wiedzy, dzieło szalonego Abdula Alhazreda. Wreszcie uśpiony Cthulhu spoczywający na dnie Pacyfiku w mieście R'lyeh, który przebudzi się, by przejąć władzę nad światem, gdy gwiazdy ustawią się we właściwym porządku.

To właśnie od imienia tego bytu wywodzi się nazwa wszelkich dzieł nawiązujących do pomysłów HPL-a. Jego też dotyczy chyba najsłynniejszy dwuwiersz: 

Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami
Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.

„Lovecraft wytyczył ścieżkę mnie oraz tym, którzy byli przede mną” - Stephen King



Wpływ na literaturę, którą tworzył HPL, zapewne miała jego droga życiowa. Ojciec pisarza zmarł w szpitalu psychiatrycznym i chłopiec wychowywał się w otoczeniu matki, ciotek, babci oraz dziadka. To właśnie ten jedyny mężczyzna w domu opowiadał młodemu HPL-owi przerażające historie. Gdy chłopiec miał 6 lat, dom pogrążył się w żałobie po śmierci babci, a on sam zaczął mieć problemy ze snem.

HPL był niezwykle zdolnym dzieckiem. Już mając 3 lata, recytował wiersze, a jako 8-latek czytał Poego. W wieku lat 12 zafascynował się astronomią. Publikował poświęcone jej artykuły. Z kolegami założył Agencję Detektywistyczną Providence. Ciekawe dzieciństwo skończyło się wraz ze śmiercią dziadka, a wejście w dorosłość przyniosło kolejny cios – młodzieniec nie dostał się na wymarzone studia – astronomię. Lovecraft załamał się nerwowo i na kilka lat zatonął w „ekscentrycznym samotnictwie”. Jego dalsze życiowe losy są smutne. Nieudane małżeństwo. Powrót do rodzinnego Providence pod opiekę ciotek. Wreszcie śmierć z wygłodzenia.

„Jeden z najoryginalniejszych pisarzy XX wieku” - Arthur C. Clarke

Prozy HPL-a nie doceniono za życia. Być może ze względu na tematykę, a być może z racji niezbyt czytelnego języka (uwielbiał stosować anachronizmy). Co jednak ważniejsze, pisząc, bawił się on w swego rodzaju grę z innymi pisarzami – wymienić tu należy Roberta E. Howarda, Augusta Derletha, Fritza Leibera czy Roberta Blocha. Wspólnie tworzyli oni świat pełen niezwykłych zjawisk, istot i wydarzeń, odnosząc się wzajemnie do swoich dzieł. Nie dość, że ci twórcy inspirowali siebie nawzajem to i dziś nowe pokolenia pisarzy nawiązują do ich spuścizny.



Mitologię Cthulhu rozwijał choćby Henry Kuttner czy Lubko Deresz. W prozie Grahama Mastertona, Briana Lumleya czy Stephena Kinga znaleźć można mnóstwo odwołań do dzieł HPL-a. Nawiązania do prozy Samotnika z Providance pojawiają się też u Jacka Dukaja w „Królu Bólu” czy w opowiadaniach Andrzeja Pilipiuka oraz u Andrzeja Sapkowskiego. W powieści José Carlos Somoza „Klucz do otchłani” poznać możemy świat, w którym dzieła Lovecrafta pełnią rolę biblii.

W kinie już w latach 60. doszło do pierwszych ekranizacji prozy HPL-a, choć ciężko wskazać tytuły, które nie oparły się próbie czasu. HPL inspirował filmowców – Rogera Cormana, Johna Carpentera czy Guillermo Del Toro – a nawiązania do jego prozy znaleźć można w wielu filmach. Do najsłynniejszych zaliczyć należy „Obcego”. Dan O’Bannon, scenarzysta filmu, wskazuje właśnie na prozę Lovecrafta jako największą inspirację. Również upodobanie do fantasmagorii i makabry HPL-a miało istotny wpływ na artystów takich jak Jean Giraud czy H.R. Giger. Ten ostatni przyczynił się wszak do takiego, a nie innego wyglądu słynnych ksenomorfów.

Lovecraft miał również wpływ na muzykę – Metallica nagrała instrumentalny utwór „The Call of Ktulu” ilustrujący opowiadanie „Zew Cthulhu”. Na okładce płyty Iron Maiden pod tytułem „Live After Death” pojawił się cytat z prozy Lovecrafta. W wielu utworach polskiej grupy Vader również znaleźć można odwołania do dzieł HPL-a.



Pojawiła się niejedna gra wideo odwołująca się wprost lub pośrednio do mitologii Cthulhu czy utworów nią inspirowanych. Wśród godnych uwagi tytułów są „Call of Cthulhu: Mroczne zakątki świata” oraz seria „Alone in the Dark”. Pośredni wpływ znaleźć można zaś w cyklu „X-com”. Ba, w pierwszym „Wiedźminie” pojawia się Dagon, jedno z bóstw cthulhistycznej mitologii.

Nie można też zapomnieć o grze „Quake” – aż siedem poziomów w pierwszej odsłonie tej serii stworzył słynny Sandy Petersen, jeden z głównych autorów gry bitewnej „Cthulhu Wars” oraz narracyjnej gry fabularnej „Zew Cthulhu”. Pojawiły się też gry planszowe – choćby kooperacyjny „Horror w Arkham”, trzymająca w napięciu „Posiadłość Szaleństwa” czy złożone „Eldritch Horror: Przedwieczna groza”. Ukazały się również „karcianki”, w tym prześmiewcze „Munchkin Cthulhu”.

„Horward Phillips Lovecraft jest wzorem dla każdego, kto chciałby się dowiedzieć, jak zmarnować życie i, ewentualnie, stworzyć jakieś dzieło. Przy czym, gdy chodzi o punkt drugi, rezultat nie jest gwarantowany” -Michel Houellebecq

HPL odmienił literaturę grozy. Jego dzieła miały wpływ na innych pisarzy, na muzykę, sztukę czy kino. Niestety, uznanie przyszło dopiero po śmierci. Być może musiało po prostu upłynąć wystarczająco dużo czasu, by ludzie zapragnęli przeżywać nadprzyrodzoną grozę, odkrywać granice obłędu i doświadczać bezsilności oraz beznadziei. Bohaterowie HPL-a nie mieli najmniejszych szans w spotkaniu z przerażającymi bytami z innych wymiarów. W najlepszym razie czekało ich szaleństwo. Nie wszyscy w pierwszej połowie XX wieku byli gotowi na taki wymiar grozy…

fot. Flickr/Dark Dwarf/CC BY-ND 2.0, Silberius/CC BY-ND 2.0
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%