Futurystyczne Los Angeles roku 2019 przedstawione w „Łowcy androidów” bardzo różni się od tego, jakie dziś znamy. I przez najbliższe lata raczej się to nie zmieni. Nie należy się też spodziewać, by w naszym świecie pojawili się replikanci – organiczne roboty z wyglądu podobne do ludzi, ale żyjące tylko do czterech lat, a wykorzystywane do niebezpiecznych zadań w pozaziemskich koloniach (tych również wciąż nie mamy).

W filmowej wizji owi replikanci buntują się, przez co ich obecność na Ziemi staje się nielegalna. Tytułowi łowcy to członkowie specjalnej jednostki policyjnej, którzy zajmują się wyszukiwaniem genetycznych maszyn i „odsyłaniem ich na emeryturę”, czyli zabijaniem. Film opowiada o takim polowaniu na czterech replikantów, którzy przybyli na Ziemię, by walczyć o wydłużenie swojego życia. Maszyny tropi detektyw Rick Deckard (Harrison Ford), a przywódcą replikantów jest Roy Batty (Rutger Hauer), którego improwizowany monolog pod koniec obrazu przeszedł już do historii kina („I've seen things you people wouldn't believe…”). Co ciekawe, Roy Batty został „uruchomiony” 8 stycznia 2016 roku – nie tak dawno temu…


Książkowy pierwowzór

Pierwowzorem "Łowcy androidów" jest wydana po raz pierwszy w 1968 roku powieść „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” autorstwa Philipa K. DickaAkcja książki toczy się w 2021 roku w San Francisco i również opowiada o świecie, w którym współistnieją ludzie oraz replikanci. Dick wykorzystuje fantastyczny sztafaż, by zadawać fundamentalne pytanie o istotę człowieczeństwa. W wykreowanym przez niego świecie tylko empatia odróżnia człowieka od androida – na tym fakcie oparty jest, wykorzystany również w filmie, test Voighta-Kampffa.

Niemniej i tu różnice pomiędzy ludźmi a maszynami się zacierają, gdyż kolejne generacje androidów są coraz doskonalsze i coraz bardziej… ludzkie. A mimo to zabijanie ich (zarówno w filmie, jak i w książce) uznawane jest w najgorszym wypadku za niszczenie czyjejś własności! Dodatkowy kłopot stanowi fakt, iż android może sobie nie zdawać nawet sprawy z tego, iż jest organiczną maszyną mającą sztuczne wspomnienia.

Film oraz książka różnią się w wielu aspektach – zarówno fabularnych, jak i interpretacyjnych. Można wręcz rzec, iż analogicznie do tłumaczenia, ta ekranizacja nie jest wierna, ale niewątpliwie okazuje się piękna i to na kilku przynajmniej płaszczyznach. Nie jest to zresztą nic niezwykłego w przypadku prozy Philipa K. Dicka, jako że „Łowca androidów” to jedna z wielu ekranizacji jego dzieł.

Człowiek z Wysokiego Zamku

Jedna z najsłynniejszych powieści Dicka - „Człowiek z Wysokiego Zamku” - to historia alternatywna przedstawiająca wizję świata, w którym II wojnę światową wygrały państwa osi. Europa i Afryka znajdują się pod rządami Rzeszy Niemieckiej, a Ameryka w strefie wpływów Japonii. USA częściowo trafiło pod okupację niemiecko-japońską, a środkowe stany są zależną od obu mocarstw strefą buforową. Dick bawi się z czytelnikiem, umieszczając na kartach swojej powieści książkę, w której przedstawiono alternatywną historię, gdzie państwa osi przegrały wojnę w roku 1948. Na kanwie „Człowieka z Wysokiego Zamku” niedawno powstał serial, którego producentem wykonawczym był m.in. Ridley Scott – reżyser „Łowcy androidow”.


Pamięć Absolutna

Dick był mistrzem krótkiej formy. Na przestrzeni lat napisał kilkadziesiąt opowiadań, z których wiele zaliczanych jest dziś do klasyki fantastyki. Jedno z nich – „Przypomnimy to panu hurtowo” – to historia Douglasa Quaila, który marzy o wakacjach na Marsie i postanawia przeżyć je w postaci sztucznych wspomnień. W trakcie ich wszczepiania okazuje się, że był on już na tej planecie jako tajny agent… A to i tak dopiero początek wędrówki w poszukiwaniu prawdziwego „ja” bohatera.

Opowiadanie zostało zekranizowane dwukrotnie. W 1990 roku do kin wszedł film w reżyserii Paula Verhoevena pod tytułem „Pamięć absolutna” z Arnoldem Schwarzeneggerem i Sharon Stone. Obraz opowiadał o robotniku, Dougu Quaidzie, który podczas wszczepiania wspomnień odkrywa, że już przeszedł podobną procedurę. Próbując rozwiązać tajemnicę swej tożsamości, wyrusza na Marsa. W 2012 roku pojawił się remake obrazu Verhoevena, tym razem z Colinem Farrellem w roli głównej, odbiegający treścią zarówno od opowiadania, jak i od filmowego pierwowzoru.


Raport mniejszości

Superprodukcja w reżyserii Stevena Spielberga z Tomem Cruise'em w roli głównej weszła na ekrany w 2002 roku i zdobyła nie tylko uznanie krytyków oraz widowni, ale także cztery nagrody Saturna (statuetki wręczane od 1972 roku dla najlepszych filmów fantastycznych). Jest to dość luźna adaptacja opowiadania o tym samym tytule, gdzie dzięki prekognicji i technologii sprawców karze się za przestępstwa przed ich popełnieniem.

I inni…

To oczywiście nie koniec ekranizacji oraz dzieł Dicka, z którymi warto się zapoznać. Wiele jego opowiadań i powieści jest bardzo trudna w adaptacji, ale za to oferują one zwykle kilka różnych możliwości interpretacyjnych. Warto zatem obejrzeć francuskie „Wyznania łgarza” i przeczytać pierwowzór czy często niedoceniane, wykorzystujące rotoskopię „Przez ciemne zwierciadło” (w którym wystąpili m.in. Keanu Reeves, Winona Ryder i Robert Downey Jr.), które powstało na podstawie opowiadania o tym samym tytule.

Warto jeszcze wspomnieć o dwóch polskich ciekawych adaptacjach prozy Dicka. W 2006 roku w krakowskim Starym Teatrze wystawiono sztukę „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” na podstawie powieści pod tym samym tytułem. Sześć lat później pojawił się audiobook oparty na książce „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?", w którym wystąpili m.in. Robert Więckiewicz, Andrzej Chyra i Anna Dereszowska.


Szaleństwo Dicka

Philip K. Dick dotykał w swej prozie przede wszystkim tematyki natury rzeczywistości i człowieczeństwa. Pod płaszczykiem fantastycznej akcji stawiał często fundamentalne pytania: co to znaczy być człowiekiem? Czy otaczający nas świat istnieje naprawdę? Jaka jest natura wszechświata? Czy istnieje jakiś bóg, a jeśli tak, to jaki ma stosunek do swego dzieła? Dlatego też przez wiele lat jego dzieła fani fantastyki uznawali za zbyt ambitne, a czytelnicy głównego nurtu zniechęcali się fantastycznym sztafażem.

Nie jest dziś jasne, czy Dick cierpiał na schizofrenię paranoidalną czy tylko nadużywał środków psychoaktywnych, które przyczyniły się zresztą do powstania większości jego twórczości – w ciągu zaledwie 2 lat napisał 11 powieści i niemal 60 opowiadań. Faktem jest, iż był przekonany, że Stanisław Lem to prowokacja komunistów, skrywająca grupę pisarzy mających za zadanie przejąć kontrolę nad opinią publiczną. Dick pisał nawet o tym do FBI i odmawiał wszelkich wizyt w bliskich krajach komunistycznym, obawiając się, iż zostanie porwany przez rosyjskie służby.

Życie prywatne pisarza nie należało do najszczęśliwszych. Miał pięć żon i trójkę dzieci. Zmarł w 1982 roku w biedzie, niedoceniony, w wieku ledwie 54 lat. Jego utwory znała wówczas garstka zagorzałych fanów. Dziś uznawany jest za jednego z klasyków science fiction – a wielki wpływ miał na to kultowy „Łowca androidów”, który pojawił się na ekranach kin w tym samym roku, w którym Dick umarł…

Tomek Kreczmar

nerdica.pl

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Koenig-Specials. Wyjątkowy smak tuningu lat 80.
Lata 80. to czas, w którym pojęcie przepychu w motoryzacji było czymś nieznanym. To, czego nie odważyli się zaproponować producenci, wyjeżdżało z pracowni firm tuningowych. Firmy takie jak ABC Exclusive, AMG, Arden, Carat by Duchatelet, Gemballa, Koenig-Specials, Lorinser, Rinspeed, Sbarro, Strosek czy Treser proponowały daleko idące modyfikacje, czyniące samochody prawdziwymi dziełami sztuki, często zwielokrotniające cenę wyjściowych modeli. Poznajcie bliżej historię jednej z nich.
Święta pachną piernikami
Korzenny aromat unoszący się w całym domu, bursztynowy miód i tysiące pomysłów na dekoracje. Nadchodzi Boże Narodzenie, a więc pieczemy pierniki!
Niebezpieczne kobiety popkultury
Najnowszy film Patryka Vegi „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” w ciągu 4 pierwszych dni wyświetlania obejrzało 835 000 widzów! Jednym z powodów tego sukcesu może być fakt, że reżyser tym razem postawił na kobiety. A te, szczególnie jeśli cieszą się złą sławą, przyciągają uwagę widzów jak magnes. Nawet przez kilkaset lat. Przedstawiamy sylwetki 9 kobiet, którym bycie „niebezpiecznymi” zapewniło nieśmiertelność. 
Wirtualni piłkarze – realne emocje
Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mistrzostwa świata, rozgrywki klubowe, liga mistrzów. Messi, Ronaldo czy Lewandowski. Camp Nou, Maracanã czy nasz Narodowy. Gwiazdy, stadiony, drużyny, wielkie pieniądze i jeszcze większe emocje. Czy da się je odtworzyć w domowym zaciszu?