trendy
Trendy
28 stycznia 2016, 09:46

Google Cardboard. Kup sobie przyszłość już dziś

Rzeczywistość wirtualna ma być jednym z głównych trendów na najbliższy rok i na przyszłość, jednak obecnie jedynie 1 proc. komputerów świata jest na tyle mocnych, by VR na nich działało. Czy zatem receptą na brak dostatecznie rozwiniętej technologii jest gadżet z kartonu? Przekonaj się sam.

Zwykły gadżet?

Pod koniec czerwca 2014 roku na dorocznej konferencji dla deweloperów nazywanej I/O świat poznał
Google Cardboard. Kartonowe okulary do samodzielnego złożenia przypominały gratis z zafoliowanego magazynu dla dzieci, który można dostać w każdym kiosku. Miały być jednak rewolucją w zakresie rzeczywistości wirtualnej.

Wystarczyło je odpowiednio pozaginać, dopasować soczewki (także w zestawie) i wcisnąć w przeznaczone do tego miejsce smartfon. Autorami tej nietypowej koncepcji byli Francuzi David Coz i Damien Henry, którzy opracowali je podczas puli czasu, jaką Google przydziela wszystkim pracownikom z myślą o rozwijaniu ich kreatywności. 

Jak do tej pory, na całym świecie sprzedało się 5 mln sztuk Google Cardboard i odnotowano ponad 25 mln instalacji aplikacji, które współdziałają z tymi goglami wirtualnej rzeczywistości. Jak donosi Google w poście na swoim blogu, w top 5 aplikacji działających z goglami Cardboard znalazły się aż 4 gry.

- Sprzedaż różnych odmian Google Cardboard możemy już liczyć w tysiącach sztuk. Nic dziwnego, skoro za kartonową wersję, zazwyczaj do samodzielnego montażu, przyjdzie nam zapłacić średnio poniżej 20 zł, a konkurencyjne rozwiązania to już wydatek ok. 100 zł. A w końcu efekt działania jest bardzo zbliżony. Ten, kto będzie chciał zasmakować VR, nie zastanawiając się zbytnio nad sensownością takiego zakupu, na pewno sięgnie w najbliższej przyszłości po Cardboardy. W końcu to fajny gadżet, a do tego tani - uważa Piotr Głowiak, menedżer kategorii elektronika w Allegro.



Cardboard na pomoc

Dziś za pomocą kartonowych gogli można przeprowadzać skomplikowane operacje. 10 grudnia w dziecięcym szpitalu w Miami odbył się 7-godzinny zabieg kardiologiczny, do zaplanowania którego podstawowym użytym narzędziem był właśnie sprzęt od Google. Operacja ratowała życie Teegan, jednej z dwóch bliźniaczek urodzonych 20 sierpnia. 



Dziewczynka urodziła się z niespotykaną dotąd wadą: bez połowy serca i tylko jednym płucem. Wada okazała się na tyle poważna, że nie można jej było zoperować w Minnesocie, rodzinnym stanie dziecka. Zadania podjęli się lekarze z Nicklaus Children’s Hospital na Florydzie. Wykonali zdjęcia tomograficzne serca i jednego wykształconego płuca maluszka, żeby następnie przerobić je na trójwymiarową grafikę zrozumiałą dla oprogramowania Google Cardboard i na jej podstawie działać. Operacja zakończyła się pełnym sukcesem, w ten sposób niepozorne kartonowe gogle były w stanie uratować komuś życie. 

Okulary, które uczynią cię mądrzejszym

Naukowcy idą w swoich projekcjach jeszcze dalej. Według nich korzystanie z nowych narzędzi w rodzaju wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości (ta druga to Augmented Reality), które wprowadzają na rynek nie tylko Google, ale także i Facebook z okularami Oculus Rift, sprawi, że ich użytkownicy staną się mądrzejsi. Zasada takiego postępu ma być bardzo prosta.



Tak jak w przypadku rozwoju układów scalonych działa prawo Moore’a mówiące o szybkim i konsekwentnym podwajaniu się ich mocy obliczeniowej, tak samo łatwo będzie zwiększać się tempo rozwoju VR i AR. Larry Page z Google twierdzi, że celem tego procesu jest skrócenie czasu pomiędzy intencją użytkownika a wykonaniem przez system odpowiedniego działania. Granicą być może okaże się prędkość światła.

Karton i oko

Andrew Parker w swojej książce „W mgnieniu oka” opisuje koncepcję ewolucji informacji od ery kambryjskiej do dziś. Oko jest jej głównym punktem. Nic więc dziwnego, że technologia rozpoznawania obrazu przez sztuczną inteligencję jest kwestią czasu. Jeżeli komputery nauczą się widzieć i rozumieć to, na co patrzą, wówczas nastąpi kolejny skok. Być może tajemnicza osobliwość, którą od lat zapowiada znany futurolog Ray Kurzweil, będzie właśnie polegać na tej umiejętności.



Na razie roboczo określa się to nic nie mówiącym akronimem PCDIRT (Perfect Contextual Data In Real Time), dosłownie: „doskonale dopasowane do kontekstu dane dostępne w czasie rzeczywistym”. Jeżeli zostanie opracowany sposób na podanie nam ich przed oczy, to samo opakowanie może być nawet z kartonu. Ważne, żeby było.

Kolejne kroki i tak siłą rzeczy opanują każdą dziedzinę życia. Wirtualna rzeczywistość zaproponuje nowy rodzaj odczuwania rozrywki (możliwość rzekomej teleportacji z własnej kanapy nad dalekie morza), wyeliminuje potrzebę chodzenia do kina, ponieważ lepsze doświadczenie filmu będzie można mieć na własnych wielowymiarowych okularach. Gry wideo, podróżowanie, kontakty z ludźmi… Nie ma co jednak dać się porwać pesymistycznej wizji o ludziach przyszłości przykutych do foteli i doświadczających feerii wrażeń. W końcu przez kartonowe gogle można ratować potrzebujące pomocy serduszka.

fot. Flickr/othree/Maurizio Pesce/CC BY 2.0/Sergey Galyonkin/CC BY-SA 2.0
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%