sprytne zakupy
Sprytne zakupy
08 lutego 2016, 09:00

Sprytne zakupy inteligentnych urządzeń

W najbliższych latach produkty domowe w coraz większym stopniu będą komunikować się ze sobą, pełniąc funkcje konsjerża. Około jednej piątej gospodarstw w Polsce posiada przynajmniej jedno urządzenie Internetu Rzeczy, ale prawdziwa rewolucja takich produktów ma nastąpić do 2020 roku.

Nikt nie ma wątpliwości, że kolejnym krokiem technologicznego rozwoju w najbliższych latach będzie tzw. Internet Rzeczy (Internet of Things). W telegraficznym skrócie: urządzenia tego rodzaju komunikują się ze sobą za pośrednictwem Internetu, w coraz większym stopniu pełniąc funkcję osobistego, domowego konsjerża. Smartfony pozostają w łączności z systemem centralnego ogrzewania, sprzętem radiowo-telewizyjnym, kamerami monitoringu czy różnego rodzaju czujnikami (np. przeciwpożarowymi) i silnikami (furtka czy brama).



W kolejnym kroku podobne funkcje mogą zostać "zaszyte" w lodówkę, która zacznie sama zamawiać w sklepie internetowym brakujące produkty (Samsung już zaprezentował taki sprzęt na targach CES 2016), pralkę (kontrola proszku do prania i innych środków chemicznych) czy okna (w zależności od aktualnych warunków pogodowych mogą sterować ogrzewaniem lub klimatyzacją).

- W pewnych dziedzinach związanych z Internetem Rzeczy już teraz widzimy lawinowy wzrost zainteresowania użytkowników Allegro. Na przykład sprzedaż systemów alarmowych oraz czujników czadu i dymu połączonych ze smartfonami wzrosła z 10 tys. sztuk w styczniu 2015 roku do 20 tys. w styczniu 2016 r. - mówi _magazynowi.Allegro Agnieszka Lewartowska odpowiedzialna za kategorię Dom i zdrowie w Allegro.

Smartfon wciąż się uczy

Internet Rzeczy nie jest w Polsce nieznany, choć trudno stwierdzić, że to termin, który trafił już pod strzechy. Jednakże, jak wynika z badania przeprowadzonego niedawno przez francuską firmę Somfy, europejskiego lidera przedsiębiorstw wprowadzających takie rozwiązania, kontakt z pokrewnym określeniem "dom inteligentny" deklaruje aż 84 proc. Polaków. Nieruchomości tego rodzaju postrzegane są jako "nowoczesne", "sterowane zdalnie", "funkcjonalne", "bezpieczne" oraz "oszczędne". W około jednej piątej polskich gospodarstw domowych funkcjonuje już przynajmniej jedno urządzenie Internetu Rzeczy, które może stać się swego rodzaju "zaczynem" do zbudowania wewnętrznej sieci pomagającej w zdalnym zarządzaniu gospodarstwem domowym.



Według Somfy, krajowy rynek urządzeń gospodarstwa domowego komunikujących się z innymi poprzez Internet wyceniany jest obecnie na około 100 mln zł rocznie. Do 2020 roku wartość sektora nad Wisłą ma wynieść 600–700 mln zł, a więc wzrosnąć ponad sześciokrotnie.

Taniejąca energia

Badanie przeprowadzone przez Somfy dotyczyło także poszczególnych, oczekiwanych od inteligentnego domu funkcji. Ankietowani najczęściej wskazywali zarządzanie za pomocą smartfonu oświetleniem (87 proc.), klimatyzacją, ogrzewaniem oraz alarmem (po 83 proc.), bramą wjazdową (ok. 81 proc.), kamerą domowego monitoringu (80 proc.). Krajowych konsumentów najmniej interesują takie funkcjonalności, jak samo zamawiające brakujące produkty inteligentne lodówki (42 proc.), sterowanie pralką za pomocą smartfona (55 proc.) czy zintegrowany z Internetem telewizor (66 proc.).



W tych poszczególnych dziedzinach wybór produktów dostępnych jest pokaźny. Do sterowania oświetleniem najczęściej używane są inteligentne gniazdka elektryczne, włączone do domowej sieci Wi-Fi albo komunikujące się z wybranym urządzeniem inną drogą. Najprostsze tego rodzaju produkty nie są dużym wydatkiem i kosztują już około 100 zł. Ale też ich inteligencja jest dość istotnie ograniczona. Pozwalają w zasadzie tylko na zdalne włączenie lub wyłączenie dopływu prądu do wybranego urządzenia z poziomu smarfonu, tabletu, czasem laptopa. To przydatna funkcjonalność, ale jednak dość mało skomplikowana, podstawowa.



Nieco bardziej rozbudowane produkty (takie jak na przykład D-Link DSP-W215) pozwalają na programowanie pracy w poszczególnych godzinach z poziomu aplikacji sterującej na smartfonie lub tablecie, wysyłanie powiadomień o nieplanowanym, niezgodnym z harmonogramem pracy, włączeniu lub wyłączeniu, zbierają dane oraz szczegółowo analizują na przykład intensywność eksploatacji wybranego urządzenia czy zużycia prądu. Podłączenie do domowego routera następuje w najprostszy z możliwych sposobów, poprzez przycisk WPS (skrót od ang. Wi-Fi Protected Setup).

– W ostatnich miesiącach, co prawda, prąd elektryczny zaczął tanieć i aktualne taryfy są o kilka procent niższe niż ubiegłoroczne, ale opłacanie rachunków za elektryczność nigdy nie jest przyjemną czynnością – zauważa Artur Gajda, specjalista IT. – Tymczasem dzięki większemu nadzorowi nad zużyciem energii elektrycznej rachunki można zmniejszyć nawet o jedną piątą – dodaje.



Inne urządzenia (na przykład krajowej firmy Interfon) pozwalają na sterowanie pracą gniazdka elektrycznego poprzez komunikaty SMS-owe. Takie gniazdka zaopatrzone są w kartę SIM (kupowaną osobno), dzięki której na urządzenie sterujące trafiają komunikaty dotyczące aktualnego użycia. Ostrzegają także na przykład o podwyższonej temperaturze.



Centrum zarządzania

Bardziej rozbudowane systemy sterują większością urządzeń w gospodarstwie domowym.

– Na Allegro można kupić gotowe moduły współpracujące z centralami systemów, kontrolerami i urządzeniami wykorzystującymi bezprzewodowy standard automatyki inteligentnego budynku, takie jak zdalne włączniki czy moduły ściemniaczy. Na razie przedmioty te nie stanowią dużego udziału w sprzedaży, jednak są już użytkownicy, którzy wyposażają swoje domy w te systemy, głównie wykorzystując ich funkcje służące do zapewnienia bezpieczeństwa – zauważa Agnieszka Lewartowska.

Dzięki sieci Fibarto można zrezygnować albo przynajmniej mocno ograniczyć użycie innych, znajdujących się w domu urządzeń sterujących i przenieść ich funkcje do centrali, unikając poszukiwania odpowiedniego do danego produktu pilota. Oprócz tego system steruje gniazdkami elektrycznymi, oświetleniem, ogrzewaniem lub klimatyzacją, odpowiada za pracę innych sprzętów AGD/RTV. Przy tym z poziomu aplikacji sterującej można przyznawać lub cofać każdemu z mieszkańców prawo zarządzania danym urządzeniem oraz monitorować jego aktualne użycie.

Tego rodzaju rozbudowane systemy mają także duże możliwości dotyczące bezpieczeństwa: mogą na bieżąco obsługiwać kamerę internetową umieszczoną przed domem, odpowiadać za pracę bramy wjazdowej, pełnić funkcję cyfrowego klucza do nieruchomości, ostrzegać przed włamaniem, pożarem albo zalaniem, dzięki zintegrowanym czujnikom analizować stan powietrza w mieszkaniu itp.  



– Systemy inteligentnego domu obsługiwane przez urządzenia Internetu Rzeczy jeszcze niedawno montowane były "fabrycznie" w najnowocześniejszych nieruchomościach segmentu Premium i kosztowały krocie – zauważa Artur Gajda. – Technologia ma jednak to do siebie, że z najwyższych pięter szybko wędruje coraz niżej. Tego rodzaju systemy obecnie są już dostępne dla każdego i mogą z powodzeniem funkcjonować w każdym mieszkaniu czy domu posiadającym dostęp do Internetu – dodaje.

Ważne jest także, jak podkreślają specjaliści, że Internet Rzeczy z reguły ma budowę tzw. modułową, co oznacza, że nie trzeba od razu kupować wszystkich elementów systemu, ale można sukcesywnie go rozbudowywać, dodając w zależności od domowego budżetu coraz to nowe urządzenia.

fot. materiały prasowe Nest
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%