na luzie
Cudze chwalicie, swego nie znacie
09 lutego 2016, 09:00

Dobre polskie serie kryminalne [SERIALE]

Anglosaskie i skandynawskie serie kryminalne uchodzą za klasykę gatunku. Dajemy się zauroczyć Wallanderowi i jak śliwka w kompot wpadamy w narrację „Detektywa”, ale Polacy nie gęsi i swoje świetne kryminały też mają. Tylko popatrzcie na to zestawienie.

True Detective”. „Broadchurch”. „Luther”. „Fargo”. „The Killing”. „Fortitude” i kilkanaście innych. Wielbiciele historii kryminalnych mają w czym wybierać w ostatnich latach. Brytyjskie i amerykańskie stacje produkują hit za hitem, nie wspominając o seriach powstających w krajach skandynawskich.



Zwłaszcza w seriach książkowych polscy autorzy dzielnie stawiają czoła skandynawskim koleżankom i kolegom w rywalizacji o popularność.

- Największymi książkowymi hitami tego sezonu wśród kryminałów i gatunków pokrewnych są „Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkings i „Co nas nie zabije” Davida Lagerkrantza. Fenomenalnie sprzedają się na Allegro pakiety kryminałów Camilii Lackberg i Stiega Larssona, które od premiery są prawdziwymi evergreenami. Rodzimi autorzy nie są gorsi. Zwłaszcza Zygmunt Miłoszewski i Katarzyna Bonda depczą po piętach twórcom kryminału skandynawskiego, a trylogia o prokuratorze Teodorze Szackim jest jedną z najchętniej kupowanych na Allegro - informuje Jacek Weichert.

Czytaj także: Dobre polskie serie kryminalne [KSIĄŻKI]

Dobre historie o policjantach i złodziejach, detektywach i zbrodniach powstają u nas regularnie od wielu lat. Czas odświeżyć pamięć.

Pitbull

Wielbicielom opowieści kryminalnych postać Patryka Vegi jest doskonale znana. To on odpowiadał za dokumentalizowane serie „Prawdziwe psy” czy „Taśmy grozy”. Ostatnimi czasy na rynku ukazały się również dwie przygotowane pod jego okiem książki „Złe psy”. 

Osią wszystkich opowieści Vegi są perypetie warszawskich policjantów. Tak jest również z jego najsłynniejszym dziełem „Pitbullem” – pełnometrażowym filmem bijącym swego czasu rekordy popularności nad Wisłą. Na podstawie wątków, które pojawiły się w wersji kinowej, powstał serial. Łącznie wyemitowano trzy sezony.



Jeżeli chcesz dowiedzieć się, jak wyglądała praca policjantów w latach dziewięćdziesiątych – od walki z biurokracją po pojedynki z mafią – „Pitbull” to serial dla ciebie. Nie bez znaczenia jest fakt, że serial oparto na prawdziwych historiach. 

Alfabet mafii

W podobnym klimacie i o tych samych realiach opowiada powstały kilka lat wcześniej „Alfabet mafii”. Kulisy rozpracowywania dwóch groźnych grup przestępczych – pruszkowskiej i wołomińskiej – tym razem poznajemy w serii krótkich odcinków dokumentalnych. 

Znani dziennikarze śledczy, Ewa Ornacka i Piotr Pytlakowski, prowadzą rozmowy z pozytywnymi i negatywnymi bohaterami tamtego okresu. Nie mogło więc zabraknąć słynnego „Masy”. Jeżeli podobały ci się wywiady rzeki z tym gangsterem, narracja „Alfabetu mafii” również przypadnie ci do gustu. 

Sfora

Powstała w 2002 roku „Sfora” to historia czterech bohaterów – przyjaciół z warszawskiego osiedla. Dwóch z nich zostało policjantami, trzeci komendantem, czwarty – prokuratorem. Wspólnie rozpracowują działalność niejakiego Starewicza, szefa jednego z gangów w mieście. 



Nie chcę nic zdradzać, powiem jedynie, że śledztwo szybko staje się – jak to w serialach kryminalnych nadspodziewanie często bywa – historią osobistą, do tego mocno poplątaną. Policjanci i ich sprzymierzeńcy grają na dwie strony, nie wiemy, komu tak naprawdę okażą się lojalni… choć ma już kilkanaście lat, „Sfora” jest produkcją wartą obejrzenia lub odświeżenia po latach. 

Glina

Mniej więcej z tego samego okresu pochodzi „Glina” Władysława Pasikowskiego. Opowiada historię nadkomisarza Andrzeja Gajewskiego, który toczy nierówną walkę z bandytami i – znów kolejny typowy kryminalny trop – systemem. Pracuje oczywiście w stołecznej policji. Jakoś tak się złożyło, że całe zło według polskich twórców kumuluje się w jednym mieście, ale kto by się czepiał takich rzeczy.



Wielbiciele seriali z charakterystycznym bohaterem poczują się tu jak w domu. Gajewski (grany przez Jerzego Radziwiłowicza) to zmęczony życiem, umęczony pracą, opuszczony przez kobietę oraz uzależniony od papierosów i alkoholu twardy gliniarz. Czegóż chcieć więcej?

Pierwszy sezon koncentruje się na walce z grupą przestępczą Grubego. W drugim Gajewski musi zmierzyć się z zagrożeniem wewnętrznym – strukturach policji, jak i sobą samym. Niestety, choć planowano trzy sezony, ostatecznie powstały tylko dwa i końca historii nadkomisarza nie dane nam będzie najprawdopodobniej już nigdy poznać.

Oficer

Bardzo częstym wątkiem w serialach kryminalnych jest praca tajniaka – rozpracowywanie grupy przestępczej od środka. W polskich produkcjach również nie mogło go zabraknąć. Jest osią fabuły „Oficera”. Tytułowy bohater (Tomasz Kruszyński grany przez Borysa Szyca) dostaje takie zadanie od swoich przełożonych i choć serial wpisuje się w schemat historii o podwójnym agencie i operuje raczej ogranymi motywami, kilka wątków – szczególnie romansowy – wypadają tu świeżo i interesująco. Zwarta, trzynastoodcinkowa opowieść jest warta uwagi. 



Ekstradycja

Kiedy będziemy już mieli za sobą wszystkie serie współczesne, zawsze można sobie odświeżyć (lub zobaczyć po raz pierwszy) legendę – "Ekstradycję". Serial, za który publika pokochała Marka Kondrata, czyli w tej roli Olgierda Halskiego. Ostatni sprawiedliwy komisarz w świecie przestępców i korupcji walczy z rosyjską mafią, handlarzami narkotyków czy – a jakże! – przekupnymi politykami i urzędnikami. Jak okazuje się w toku rozwoju historii, wszystkie trzy grupy łączy zdecydowanie więcej niż powinno.



Wataha

Klasyków nigdy dość, ale współczesne produkcje również mają sporo do zaoferowania widzom. Dobrym przykładem jest „Wataha” – sensacyjna opowieść o próbie rozwikłania przyczyn zamachu bombowego w Bieszczadach. Serial warto pochwalić chociażby dlatego że, choć korzysta z całej masy wątków i tropów właściwych gatunkowi, to umiejętnie wplata je w zupełnie inne konteksty i środowisko. Dzięki temu rozpoznawalne i lubiane elementy, których oczekujemy po tego typu produkcji, zyskują na świeżości, bo są odpowiednio „opakowane”.



Pakt

Z kolei najnowszą produkcją w zestawieniu, która jednocześnie zebrała przed telewizorami mnóstwo widzów i znakomite recenzje wśród ekspertów, jest „Pakt”. Krótka, bo zaledwie sześcioodcinkowa opowieść zabiera nas tropem afery finansowej, którą wykrywa dziennikarz śledczy. Całość to udane połączenie wątków sensacyjnych z political fiction. Jeżeli dobrze bawiłeś się w kinie na „Drogówce” Wojciecha Smarzowskiego, „Pakt” bez wątpienia przypadnie ci do gustu.


fot. DBFactory/materiały prasowe TVP



Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%