„Przebudzenie mocy” to zupełnie nowa odsłona Star Wars, z nowymi postaciami i historiami. Wśród najnowszych członków gwiezdnej rodziny znalazł się droid BB-8, który pełni rolę pomocnika jednego z głównych bohaterów VII epizodu - Poe. To kulisty robocik, który dla wielu jest nadzwyczaj uroczy.



Nic więc dziwnego, że ktoś wpadł na pomysł, aby zrobić na jego podstawie… elektroniczną zabawkę. W końcu BB-8 z charakteru przypomina R2-D2 znanego z poprzednich filmów ubóstwianego pomocnika Luke’a Skywalkera.

Postanowiliśmy nieco przybliżyć naszym czytelnikom możliwości tej zabawki, ale także pokazać droidowi, jak wyglądała Warszawa w czasach, kiedy swoją premierę miała pierwsza trylogia Star Wars...



Początki interakcji z BB-8 od Sphero są trudne, ale po kilkunastu minutach praktyki możemy już dość sprawnie operować robotem i eksplorować nim domowe czy firmowe korytarze. Jest to jeden z takich gadżetów, który chciałby mieć każdy fan „Gwiezdnych wojen” - nie dość, że wygląda jak BB-8, porusza się jak BB-8, to jeszcze wyświetla holograficzne wiadomości. A jeśli po jakimś czasie znudzi się jako zabawka, to zawsze może zostać figurką dekorująca reprezentacyjną część domu.

Niech Moc będzie z Wami!

Jan Urbanowicz

iMagazine

magazyn@allegro.pl
Kineskopy PRL – co się kiedyś oglądało i na czym?
Powiedzenie, że telewizja pogrubia, wzięło się z zaokrąglonego ekranu telewizorów kineskopowych, które rozciągały sylwetkę. Może dziś trudno sobie wyobrazić jakikolwiek ekran, który nie jest płaski, ale jeszcze kilkanaście temu w każdym polskim domu stał odbiornik z wypukłym kineskopem.
Przenośne PlayStation – pomimo lat nadal warto kupić
Gdyby nie ewolucja smartfonów z ekranami dotykowymi, z pewnością rynek konsol przenośnych wyglądałby zupełnie inaczej. Dziś już tylko Nintendo próbuje zrewolucjonizować mobilne granie wraz ze swoją konsolą Switch. Wcześniej mieliśmy jeszcze jednego pierwszoligowego zawodnika – Sony. Jego konsole PlayStation Portable, zwaną w skrócie PSP, oraz PlayStation Vita były małymi dziełami sztuki. Szkoda, by popadły w zapomnienie, bo do dzisiaj można grać na nich z przyjemnością.
„House of Cards” – prawdziwa historia Franka Underwooda
To mit, że „House of Cards” jest serialem oglądanym dosłownie przez wszystkich. Kreują ten mit widzowie, dla których serial jest naprawdę interesujący: politycy, dziennikarze, ludzie świata kultury. Prawda jest taka, że przeciętnego i Kowalskiego, i Smitha polityka po prostu nudzi, a w najlepszym razie denerwuje. Jednak obok „House of Cards” nie sposób przejść obojętnie. Fascynuje, przeraża, tumani. Zmusza do przemyśleń, a czasem rewizji poglądów. Jest odrażający, a jednak dalej się go ogląda. Dlaczego? 
Pasjonaci z Allegro polecają: 5 planszówek na początek 
Planszówki to jeden z najmodniejszych sposobów spędzania wolnego czasu. Szczególnie warto po nie sięgnąć na wakacjach, gdy chcemy oderwać się od cyfrowej rozrywki. Pasjonaci „gier bez prądu” mają do wyboru mnóstwo tytułów – zarówno tych bardziej złożonych, jak i o prostszej mechanice.