Jakiś czas temu pisaliśmy o powrocie "skarpety", syrenki, która ma być produkowana w AKZ Kutno. Tuż obok wyrosła jej konkurencja - i to w wersji sportowej - syrena meluzyna R.

Z syrenki została tylko nazwa

Syrena Meluzyna to wspólny projekt firmy AK Motor, właściciela praw do marki, oraz Fabryki Samochodów Osobowych. Z klasycznej, popularnej syrenki została praktycznie tylko nazwa. I delikatne nawiązanie opływowymi kształtami do oryginalnego projektu syreny FSO z lat 50. oraz stylizacja deski rozdzielczej.



Syrenę meluzynę R zbudowano w warsztatach firmy Proto Cars, która należy do znanego kierowcy rajdowego Pawła Dytki. Auto zadebiutowało 11 grudnia na torze testowym FSO Żerań, a dzień później przed publicznością w Rajdzie Barbórki. Meluzyna R przejechała odcinek na ul. Karowej. Dopóki meluzyna R jest tylko wykonanym ręcznie prototypem, może poruszać się wyłącznie po torach wyścigowych. W przyszłości planowane jest zarówno zbudowanie auta rajdowego, jak i osobowej wersji, która będzie przeznaczona na polskie drogi.

- To kolejny projekt mający na celu wskrzeszenie marek i modeli z poprzedniej epoki, które wielu z nas z sentymentem wspomina do dziś, za który mocno trzymam kciuki. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że zaprezentowany niedawno pojazd to wyczynowa rajdówka o kompozytowej karoserii Syreny, która nigdy nie wejdzie do seryjnej produkcji, a której budowa pochłonęła przypuszczalnie ponad 300 tys. zł - zauważa Robert Krotoski, menedżer kategorii Motoryzacja w Allegro. - Z drugiej strony, twórcy deklarują, że cena podstawowej wersji seryjnej Syreny ma wynosić ok. 30 tys. zł, czyli dziesięciokrotnie mniej. Trudno się zatem spodziewać, żeby mimo podobieństwa wyglądu, choćby jeden element łączył te dwa samochody - dodaje.

Syrena meluzyna R ma 400-konny silnik pochodzący z mitsubishi Evo (jest też możliwość instalacji innych jednostek napędowych), napęd na cztery koła i sekwencyjną skrzynię biegów. Dodatkowo lekka konstrukcja pozwala na imponujące osiągi.



- Tym, co różni ten samochód od oryginalnych aut rajdowych, jest waga: jest od nich o około 200 kg lżejszy. Mamy tu konstrukcję rurową, na którą nałożone są lekkie elementy z laminatów. To powoduje, że moc jeszcze bardziej czuć, wrażenia z jazdy są jeszcze bardziej spotęgowane. Przyspiesza do setki poniżej 4 sekund, choć dokładnych pomiarów nie robiliśmy – mówi _magazynowi.Allegro Paweł Dytko, który testował syrenę meluzynę R.

Niechciane dziecko PRL-u

Czy moda na PRL może odgrywać rolę w ewentualnym sukcesie nowej syrenki w Polsce? - W mojej opinii auto nie ma nic wspólnego z PRL-em. Samochód Syrena miał bardzo trudne początki. Był niechcianym dzieckiem, które nie zaistniało dzięki PRL-owi, tylko pomimo PRL-u. My przyjmujemy kierunek wolnej Polski – deklaruje Kamiński.



- Zastanawia fakt, że w dobie produkcji masowej opartej na efekcie skali, którą obserwujemy w największych koncernach samochodowych na świecie, twórcy niskoseryjnej syreny chcą konkurować ceną z największymi graczami na rynku, zamiast targetować swój produkt do bardziej zamożnych odbiorców i zaoferować im produkt premium, którego atutem, oprócz oryginalnego wyglądu, będzie najwyższa jakość i pełna dowolność konfiguracji wyposażenia szyta pod klienta. Z dużą ciekawością i nadzieją będę się dalej przyglądał postępom, mając nadzieję, że uda się wskrzesić polską markę o tak bogatej historii - zauważa Robert Krotoski.

Syrena ma uśmiech

Karoserię oryginalnej Syreny FSO z lat 50. stworzył polski inżynier Stanisław Panczakiewicz. Pochodzący z jego rodziny Paweł Panczakiewicz stworzył dla AK Motor logo dla nowych syren. - Stanisław Panczakiewicz wpadł na genialny pomysł z kształtem. Ten kształt był piękny 60 lat temu, jest piękny dziś i będzie piękny za następne 60 lat. To czyste, zaokrąglone, proste formy. Syrena ma po prostu uśmiech – przekonuje Arkadiusz Kamiński.

Rafał Badowski

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Mam kota na punkcie kota
Wydaje się wam, że macie kota? To się mylicie! Powiedzcie raczej, że postanowiliście dzielić z nim mieszkanie, bo kot to kot. Wprawdzie to mit, że koty lubią dominować, ale na pewno mają osobowość i nie można tak po prostu być jego panem. Można za to próbować go zrozumieć, dbać, dobrze karmić, pozwalać mu drapać. A na Dzień Kota przypadający 17 lutego obdarować drobnymi prezentami.
Niech roztopi się ser
Pizza to rzecz mało skomplikowana. Raczej nie potrzeba do niej wirtuoza rodem z wytrawnych kuchni, bo to tylko i aż: ciasto, sos i nasze ulubione dodatki. Dzięki tej prostocie jest uniwersalna. W dzisiejszych czasach stare, tanie, włoskie danie stało się jednym z najpopularniejszych na świecie. Można je zamówić w fast foodzie, restauracji, ale i przygotować samemu. Dzięki odpowiednim produktom i kilku sztuczkom kulinarnym domowa pizza jest pyszna, wykwintna, a nawet zdrowa. 9 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pizzy.
Nie tylko dziewuchy kochają maluchy!
Fiat 126p jest jak robienie sobie tatuażu. Jeden myśli o nim przez kilka miesięcy, szukając najodpowiedniejszego dla siebie, inny idzie na żywioł za potrzebą chwili i spełnieniem swoich marzeń. Łączy ich jedno – zaraz potem myślą o kolejnym, potem o jeszcze jednym. Wiem, co piszę – sam mam kilka w garażu.
Pamiętasz najpopularniejsze elektroniczne gadżety lat 90.?
Lata 90. kojarzą się nie tylko z oranżadą, kapiszonami i Drużyną A. Większość obecnych gadżeciarzy zaczynało od elektronicznych zabawek, które wspominają z okresu dzieciństwa. Z pewnością jesteś jednym z nich, podobnie jak i ja. Przyjrzymy się tym, za którymi wzdychamy najbardziej.