trendy
31 grudnia 2015, 08:00

Gadżety, które kupisz w 2016 roku

Nowe technologie przybierają formę gadżetów, które uzupełniają nasze codzienne życie wspólnie ze starymi, niezmiennymi urządzeniami. Nawet jeżeli bez laptopa nie możemy żyć, to z pewnością każdy poradzi sobie bez smartwatcha czy drukarki 3D. Chociaż wypadałoby tu użyć słowa „jeszcze”.

Na tym też polega grząski grunt nowoczesnych gadżetów – albo staną się chwilową modą, jak Google Glass, albo na stałe zamieszkają w naszym życiu, jak głośniki bluetooth. Przyjrzyjmy się nadchodzącym trendom technologicznym, które pomogą nam oszacować, jakie gadżety będą się najlepiej sprzedawać w 2016 roku.

ZOBACZ TEŻ: Najciekawsza elektronika 2015 roku
 
Gogle VR

O ile sam zamysł technologii wirtualnej rzeczywistości (VR) nie jest wcale nowy i był odrzucany kilkukrotnie przez rynek konsumencki, o tyle nadchodzący rok może być przełomowy ze względu na osiągnięcie odpowiedniego poziomu rozwoju technologicznego, który pozwoli VR być czymś więcej niż tylko ciekawostką.

- Ewidentnym wyznacznikiem wydaje się tu być cena. Podczas gdy sprzedaż różnych odmian Google Cardboard możemy już liczyć w tysiącach sztuk, to w przypadku produktów Oculusa są to zaledwie dziesiątki sztuk. Nic dziwnego, skoro za kartonową wersję, zazwyczaj do samodzielnego montażu, przyjdzie nam zapłacić średnio poniżej 20 zł, a konkurencyjne rozwiązania to już wydatek ok. 100 zł. A w końcu efekt działania jest bardzo zbliżony. Ten, kto będzie chciał zasmakować VR, nie zastanawiając się zbytnio nad sensownością takiego zakupu, na pewno sięgnie w najbliższej przyszłości po Cardboardy. W końcu to fajny gadżet, a do tego tani - uważa Piotr Głowiak, menedżer kategorii elektronika w Allegro.



W 2015 roku otrzymaliśmy małą zajawkę technologii VR pod postacią Google Cardboard – kartonowych okularów, w których należy umieścić smartfon. Efekt jest co najwyżej średni, ale zdołał nakręcić konsumentów i dał zielone światło na pełnoprawny sprzęt. Do sprzedaży trafiły więc headsety Samsung Gear VR, które korzystają z telefonów Galaxy Note 4 oraz S6/S6 Edge. Najtańsze tego typu okulary VR można kupić za niecałe 700 zł, ale pamiętajmy, że to tylko solidniejsza wersja Google Cardboard, nieposiadająca własnego wyświetlacza i procesora.



Najbardziej oczekiwany zestaw Oculus Rift zaplanowany jest na pierwszy kwartał 2016 roku. To właśnie od niego zaczęło się to całe zamieszanie, gdy na serwisie crowdfundingowym Kickstarter projekt zebrał prawie 2,5 miliona dolarów na rozwój. Początki były trudne, a sam prototyp był kilka razy zmieniany od podstaw. W marcu 2014 roku, po zaledwie 601 dniach od rozpoczęcia kampanii kickstarterowej, firma Oculus VR została zakupiona przez Facebooka za kwotę 2 miliardów dolarów, który doprowadził sprzęt do obecnej postaci.

Inne firmy również wyczuły nadchodzący trend, i tak też na początku 2016 roku pojawią się zestawy HTC Vive, tworzone przez firmę HTC oraz Valve oraz PlayStation VR, które mają współpracować z konsolami PlayStation 4 oraz PlayStation Vita. Ciekawy może być również startupowy projekt FOVE, który będzie dodatkowo oferował możliwość śledzenia ruchów gałek ocznych użytkownika.



Nieco później po piętach zacznie deptać Microsoft ze swoim HoloLens, który ma być urządzeniem zarówno do rzeczywistości wirtualnej, jak i rozszerzonej. Oznacza to, że przed oczami będziemy mieć również świat rzeczywisty, a nie tylko podstawiony.

Ceny nadchodzącego sprzętu nie są znane, ale szacuje się, że będą oscylowały w okolicach 400-500 dolarów. Sporo, jednakże już teraz analitycy szacują, że do 2017 roku na całym świecie sprzeda się 70 milionów gogli VR. Jeżeli uda się szybko wykluczyć podstawowe problemy wieku dziecięcego (wysokie wymagania sprzętowe, ciężar zestawu czy bóle głowy), to zapowiada się prawdziwa rewolucja. Zwłaszcza że zawodników będzie coraz więcej.

Drukarki 3D

W przeciwieństwie do wirtualnej rzeczywistości, technologia drukowania przestrzennego zdobywa rynek bardzo powoli. Sprzęt z najwyższej półki na pewno nie jest w zasięgu przeciętnego użytkownika i na zakup mogą sobie pozwolić jedynie przedsiębiorstwa. Jednakże oferuje niesamowite możliwości - od prototypowania przemysłowego przez drukowanie części samochodów po tworzenie całych domów czy... organów.

- Mimo znacznego spadku cen dostępne są już produkty poniżej 1000 zł, nie widać znacznego wzrostu popularności drukarek 3D, a ich sprzedaż w ciągu mijającego roku utrzymuje się w każdym miesiącu na podobnym stałym poziomie. Albo to jeszcze nie jest pułap cenowy dostępny dla Kowalskiego, albo nie każdy ma potrzebę tworzenia. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, trudno w tym segmencie formułować niepodważalne prognozy - zauważa Piotr Głowiak.



Polska filma Zortrax w połowie roku przedstawiła swój najnowszy model drukarki Zortrax Inventure, który można zamówić przedpremierowo za 9599,20 zł. Dzięki wykorzystaniu rozpuszczalnego materiału podporowego, modele nie wymagają późniejszej ręcznej obróbki. Umożliwia to tworzenie nawet najbardziej skomplikowanych konstrukcji, także takich zawierających ruchome elementy.



Rozsądniejszym wyborem dla domowego budżetu będzie model Prusa i3, który należy do najtańszych na Allegro. Dodatkową zaletą tej drukarki jest otwarta architektura (Open Hardware). Oznacza to, że jej projekty są dostępne w Internecie i każdy może zbudować ją na własną rękę z gotowych części.

Osoby nastawione na gadżety związane z tą technologią mogą spróbować „ręcznej” drukarki 3D w postaci długopisu 3Doodler 2.0, który umożliwia rysowanie przestrzenne. Oczywiście cudów nim nie zdziałamy, zwłaszcza nie mając zaawansowanych umiejętności motorycznych, ale drzemiący w tych urządzeniach potencjał może sprawić, że w przyszłości modele, makiety czy rzeźby będą rysowane w powietrzu. Najnowsza, druga wersja urządzenia jest stosunkowo tania i kosztuje około 450 zł.

Smartwatche

Rok 2015 to przede wszystkim druga seria inteligentnych zegarków wielkich marek. O ile zeszłoroczne modele były niedopracowane i dopiero badały potrzeby rynku, w tym roku otrzymaliśmy sprzęt ulepszony pod każdym względem – są solidniejsze mocowania pasków, ładniejsze wyświetlacze, pojemniejsze baterie i przede wszystkim stale rozwijane systemy operacyjne, które zyskują coraz więcej funkcjonalności. W tym roku prym wiodą modele z okrągłą kopertą.

- Uprawianie sportu zyskuje na popularności, staje się wręcz modne. Co widać np. po popularności wszelkiej maści imprez biegowych. Samo bieganie, buty, odzież, jako kategoria, przyrasta na Allegro każdego roku o 30%. To przekłada się także na popularność wszelkiego rodzaju elektroniki sportowej - zauważa Piotr Głowiak. - Jak to w sporcie, włącza się nam rywalizacja, nie wystarczy samo uprawianie, trzeba być modnie ubranym i oprzyrządowanym. Za pomocą zegarków z mierzeniem tętna, GPS , połączeniem ze smartfonem i tuzinem innych gadżetów, możemy swoje pasje i wyniki publikować w sieciach społecznościowych, stale je poprawiać, lajkować, komentować itd. Zatem pewny wydaje się dalszy rozwój tej kategorii - dodaje.



Jako pierwsza pojawiła się Motorola ze smartwatchem Moto 360Druga generacja tego gadżetu zachowała swój ścięty wyświetlacz, przypominający użytkownikom przebitą oponę, ale dzięki umieszczonemu tam czujnikowi natężenia światła jest w stanie dostosować jasność ekranu do otoczenia. Oprócz ulepszenia "wnętrzności" zdecydowano się także na lekkie szlify w designie, widoczne przede wszystkim w lepszym mocowaniu pasków oraz wyborze kolorów i stylu zegarka. W ofercie mamy teraz koperty o wielkości 46 lub 42 mm, przez co smartwatch może się dobrze prezentować również na mniejszych nadgarstkach. Wkrótce nadejdzie także wersja Sport z wbudowanymi udogodnieniami dla zwolenników aktywnego trybu życia. Największą wadą nowego Moto360 jest wyświetlacz IPS. Konkurencja korzysta z technologii AMOLED, która ma głębszą czerń i mniejsze zużycie energii, a co za tym idzie – jest rozsądniejsza dla smartwatchy.



Chwilę później na rynek trafił Samsung Gear 2, okrągły następca prostokątnego (i brzydkiego) założyciela rodu. Największą zaletą jest obracany pierścień wokół wyświetlacza, który służy do nawigacji po zegarku. Takie rozwiązanie jest znacznie wygodniejsze od macania malutkiego, dotykowego ekranu, ale dla niektórych największym minusem Samsunga będzie system operacyjny. Nie jest to Android Wear, ale autorski system Tizen, który Samsung forsuje w swoich nowych produktach (i nie współpracuje z iPhone'em). Dodatkowo Tizen na dłuższą metę może okazać się ubogi w ilości aplikacji i tarcz zegarka, których jest znacznie więcej w systemie Google’a. Kto wie, być może w przyszłorocznych modelach, Android Wear również wykorzysta wygodne pokrętło.

Jeżeli natomiast zależy nam na jakości, designie i luksusie, to najlepszy smartwatchem może okazać się Huawei Watch, którego niestety jeszcze nie ma w polskiej dystrybucji. Nie tylko posiada Android Wear, ale także szafirowe szkło, solidny pasek i pełny, okrągły wyświetlacz. Pomimo wysokiej ceny (ok. 350$), Huawei nie zapewnił wygodnego, bezprzewodowego ładowania i podstawka z ładowarką prezentuje się biednie. Ostatnim godnym uwagi zawodnikiem jest LG Urbane 2, który ponad konkurencją wyróżnia się możliwością prowadzenia rozmów. Na razie jednak wydanie zegarka zostało anulowane i nie podano nawet, z jakiej przyczyny.



Na razie ceny smartwatchy są jeszcze zbyt wygórowane i do kupna zachęcą jedynie pasjonatów, ale w 2016 roku, gdy tegoroczne modele rozgoszczą się na rynku, można oczekiwać spadku cen i zapowiedzi następców. Choć już teraz za kilkaset złotych można nabyć chociażby Moto 360, lecz warto zaczekać, aż jej druga generacja potanieje. Za horyzontem, jak zawsze, czai się Apple. Od plotek już wrze cały Internet.

Parametry wszystkich modeli są bardzo zbliżone i nie rzutują na ogólną wydajność, dlatego celowo o nich nie wspominałem. Nieco pod wiatr idzie firma Pebble, od której zaczął się cały trend na smartwatche. Tegorocznym modelem Time Round (ok. 1200 zł) chcą pokazać, że można nazywać się inteligentnym zegarkiem, pozostając przy minimalizmie, nie goniąc za najnowszymi technologiami.

Standard 4K

Rozdzielczość 4K nie jest wcale nowa, bowiem pierwsza kamera komercyjna z taką rozdzielczością powstała w 2003 roku i była wykorzystywana na potrzeby kinematografii. Potem było już z górki – stopniowo pojawiało się coraz więcej urządzeń na rynku, produkcja kosztowała coraz mniej, a obecnie nagrywanie w 4K możliwe jest już w większości smartfonów.

Telewizory potaniały tak bardzo w ciągu poprzedniego roku, że na dniach standard 4K podmieni „stare i brzydkie” HD. Obecnie jednym z najtańszych telewizorów 4K na Allegro jest 43-calowy Philips 43PUH4900, na którego nie trzeba już uciążliwie oszczędzać, ponieważ jego cena zaczyna się od 1749 zł. Dodatkowo poprzedni telewizor HD można jeszcze całkiem nieźle odsprzedać. Jeżeli natomiast chcemy coś na biurko, do dyspozycji mamy sporo monitorów 4K dla graczy – w tym tani, 28-calowy Asus PB287Q (od 2099 zł).



- Sprzedaż Telewizorów 4K systematycznie rośnie, ma to głównie związek z kolejnymi obniżkami cen, a nie dostępnością treści UHD, których po prostu nie ma. Skracanie dystansu do cen na modele FullHD sprawia, że kupujący telewizory powyżej średniej półki cenowej, a zwłaszcza w segmencie premium, wolą zainwestować w nową technologię, trochę na przyszłość. W przyszłym roku można spodziewać się kolejnych obniżek cen, a pod koniec roku, zwłaszcza w większych przekątnych, czyli powyżej 50 cali, nawet zrównania z modelami FullHD, a wtedy już tylko krok od tego, aby producenci przestawili linie produkcyjne tylko na modele 4K , bo nie będzie dla nich opłacalne utrzymywanie dwóch różnych technologii produkcji - zauważa Piotr Głowiak. - Za rok może stać się tak, że popularność telewizorów 4K pociągnie za sobą popularność serwisów internetowych oferujących rozrywkę w rozdzielczości Ultra HD 4K. Jedno jest pewne, przyszły rok w TV będzie należał do tych oferujących 4K - dodaje.



Na rynku niedawno pojawił się smartfon Sony Xperia Z5 Premium, który jako pierwszy smartfon posiada wyświetlacz z 4K. Co prawda nie jest on jeszcze w pełni wykorzystywany i większość aplikacji działa w standardowym 1080 px. Rozdzielczość zwiększa się tylko przy zdjęciach i filmach, ale łatwo można przewidzieć, że gama możliwości się rozszerzy, gdy i kolejni producenci dołączą się do trendu i w 2016 roku zasypią nas modelami z nowym standardem. Problem może leżeć w tym, że gołym okiem nie widać żadnej różnicy, a zużycie procesora i pobór baterii są wyższe. A za kilka następnych lat czeka nas przesiadka na kolejny standard – 8K UHD. Czyżby około 2019 roku?

Minikomputer, drony i inteligentne domy

Przebierać w nadchodzących trendach można długo. Wkrótce komputery stacjonarne mogą zostać zastąpione przez sprzęt mieszczący się w kieszeni. W tym roku premierę miał Intel Compute Stick z Windowsem 8.1, nieco większy od pendrive’a. Coraz bardziej promowany jest też rynek mini-PC, które również zmierzają do miniaturyzacji. Podobnym gadżetem jest Chromecast 2 – podłączany bezpośrednio pod HDMI odtwarzacz multimedialny zaprojektowany przez Google.



Nie można także zapomnieć o coraz tańszych dronach, które rozwijają się szybciej niż regulacje zdolne je nadzorować, oraz urządzeniach smart-home, które stopniowo zapełnią cały nasz dom. Jeżeli nie w nadchodzącym roku, to na pewno w następnym.

Ile z tych urządzeń się przyjmie, a ile zostanie zapomnianych? Czy któreś zrewolucjonizuje rynek i stanie się niezbędnikiem? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać, ale już teraz widać, że warto. Rok 2016 zapewne upłynie pod znakiem sporych zmian w technologicznych trendach.

fot. Flickr/Maurizio Pesce/Microsoft Sweden/LWYang/CC BY 2.0/Sergey Galyonkin/Kombinat Warszawa/Intel in Deutschland/CC BY-SA 2.0/TechStage/CC BY-ND 2.0/materiały prasowe Sony, Zortrax
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%