trendy
25 listopada 2015, 08:00

E-handel - skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?

W prasie pojawiły się alarmujące dane pokazujące, że klienci polskich sklepów internetowych nie są zadowoleni z jakości oferowanych przez nie usług. My tego nie dostrzegamy.

Od kilku dni w mediach wciąż przewija się temat danych opracowanych przez Krajowy Rejestr Długów na temat finansów sklepów internetowych oraz jakości oferowanych przez polski e-handel usług. Wynika z nich, iż jedynie jeden na trzech spośród klientów sklepów internetowych nie miał zastrzeżeń do procesu zakupowego online. Można też odnieść wrażenie, że branża jest w ruinie, ponieważ wiele internetowych sprzedawców znalazło się Krajowym Rejestrze Długów.

Czy faktycznie jest tak źle? Z raportu firmy Gemius dla Izby Gospodarki Elektronicznej e-Commerce Polska wynika, że branża ma wręcz świetlane perspektywy rozwoju. – Badanie potwierdza, że zakupy w Internecie robimy coraz chętniej i przeznaczamy na nie coraz większe kwoty, które obecnie stanowią średnio 80 zł miesięcznie.  Aż 54 proc. polskich internautów kupuje produkty bądź usługi na polskich stronach internetowych: to o 9 pkt. proc. więcej niż w roku ubiegłym – mówi Patrycja Staniszewska, członek zarządu Izby. Dodatkowo ponad 40 proc. respondentów, jako czynnik wpływający na decyzję zakupową wskazało opinie o danym sklepie internetowym i pozytywne doświadczenia konsumentów.



Firma Boston Consulting Group już wcześniej podała, że w 2015 r. można spodziewać się wzrostu wydatków Polaków w segmencie handlu internetowego o ponad 19,3 proc., do 37 mld zł. Co więcej, zdaniem tej firmy doradczej w 2020 r. ich poziom powinien już przekroczyć 90 mld zł, co będzie stanowiło 10 proc. sprzedaży detalicznej. Takie udziały e-sprzedaż osiągnęła już choćby w Holandii, ale Polska wciąż nie może się pochwalić równie wysokim choćby odsetkiem osób korzystających z Internetu.

Jednakże z raportu IAB Polska i Allegro - „Customer Journey Online” - wynika, że Internet obok rodziny i najbliższych znajomych jest najbardziej wiarygodnym i użytecznym źródłem wiedzy, z którego korzystają Polacy, podejmując decyzje zakupowe. Żadne inne medium nie ma tak dużego wpływu na całą ścieżkę zakupową jak sieć.



Robiących zakupy online wciąż przybywa. Choć jedną transakcję ma na koncie ponad 70 proc. osób korzystających z Internetu. Zatem wciąż duża grupa tylko się przygląda, a nawet w grupie już kupujących wciąż przeważają osoby raczej sporadycznie kupujące w ten sposób. Z badania TNS dla Ceneo wynika, że najwięcej, bo 43 proc. z nich kupuje w sieci tylko kilka razy w roku, kolejne 19 proc. góra raz w miesiącu. Po drugiej stronie mamy jednak już 25 proc. osób, które zawierają po kilka transakcji miesięcznie, a 4 proc. nawet przynajmniej jedną tygodniowo.

Z niedawno opublikowanego w _magazynie.Allegro raportu „Zawsze przyłączeni” wynika również, iż wśród młodego pokolenia, czyli osób w wieku 18-24 lata, to już 11,6 proc. spośród 14 mln użytkowników Allegro. Z miesiąca na miesiąc kupują coraz więcej, głównie w kategoriach Odzież, Obuwie, Dodatki, a także Motoryzacja, Dom i ogród oraz Komputery. Są ciągle podłączeni do sieci, coraz częściej za pośrednictwem smartfonów. W grupie wiekowej 18-21 lat liczba godzin z telefonem na dobę to średnio 4,73, podczas gdy użytkownicy w wieku 31-35 lat korzystają z nich zaledwie przez 3,34 godziny na dobę.



Czyli już tworzy się grupa o znacznie bardziej otwartych na nowe technologie perspektywach, niewyobrażająca sobie życia bez sieci i e-sklepów. Nie warto zrażać ich już na wstępie. Problem niewypłacalności firm dotyka bez wyjątku wszystkich branż, a jakoś tak się składa, że szczególnie dużo uwagi poświęca się w tym kontekście właśnie e-handlowi. U progu kluczowego z ich punktu widzenia sezonu zakupów prezentów niepotrzebne straszenie konsumentów jest po prostu niepotrzebne.
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%