co nowego
06 stycznia 2016, 08:00

Skąd wzięli się Superman, Batman i Wonder Woman?

DC Comics to największe, obok Marvela, wydawnictwo komiksowe na świecie. Dało czytelnikom Supermana, Batmana, Wonder Woman oraz dziesiątki albumów, które na stałe zapisały się w historii komiksu. Najważniejsze z nich zebrane zostały w wyjątkowej kolekcji DC Deluxe. Jej najnowszy tom właśnie trafił do sprzedaży.

Pod marką DC Deluxe ukazują się najsłynniejsze komiksy superbohaterskie opublikowane przez amerykańskiego giganta. Są wśród nich wznowienia najbardziej poszukiwanych przez fanów tytułów, ale większość z nich to wydawnictwa premierowe. Takim też jest „Trójca” rysownika i scenarzysty Matta Wagnera opowiadająca o pierwszym spotkaniu Supermana, Batmana i Wonder Woman, którzy chcąc powstrzymać Ra’s Al Ghula przed zniszczeniem świata, muszą połączyć swoje siły i zacząć działać jak drużyna.



Gratka dla wszystkich
 
Wydany oryginalnie w formie miniserii w 2003 roku album został entuzjastycznie przyjęty zarówno przez czytelników, jak i krytyków, których zachwyciło niezwykle poważne potraktowanie superbohaterów (co w tamtych czasach było nowością). Na niecałych 200 stronach Matt Wagner nie tylko przedstawił trzymającą w napięciu opowieść, ale przede wszystkim pokazał Supermana, Batmana i Wonder Woman jako indywidualności patrzące na świat i swoje misje w różny sposób. W scenariuszu znalazło się wiele smaczków adresowanych do fanów, w tym niespodziewany pocałunek pary głównych bohaterów (nie zdradzę których), a sama historia została przedstawiona za pomocą zachwycających rysunków stylistycznie nawiązujących do tzw. Złotej Ery amerykańskiego komiksu.

„Trójca” ma jeszcze jeden atut. Żeby docenić ten komiks, nie trzeba być fanem superbohaterów znającym szczegółowo biografie wszystkich mieszkańców uniwersum DC Comics. To samodzielna historia, która spodoba się wszystkim czytelnikom historii obrazkowych, szukającym dobrej i utrzymanej na wysokim poziomie rozrywki.

Klasyka gatunku

Powyższe spostrzeżenie dotyczy wszystkich albumów wydanych pod szyldem DC Deluxe. Otwierający kolekcję „Kryzys tożsamości” Brada Meltzera (scenariusz) i Grega Moralesa (rysunki) to kryminalna opowieść uznawana za jeden z kamieni milowych w historii komiksu. Superbohaterowie zostali w niej przedstawieni jako istoty zdolne do podejmowania wątpliwych moralnie decyzji, a przy tym niezwykle wrażliwe, a nawet zdolne do płaczu. W 2004 roku, kiedy dzieło miało swoją premierę, album podzielił czytelników do tego stopnia, że jeszcze 5 lat później serwis ComicsAlliance umieścił go na liście najgorszych komiksów o superbohaterach, a i dziś, kiedy jego status arcydzieła nie jest już podważany, wciąż skłania do dyskusji.



Drugi z tytułów opublikowanych w ramach kolekcji DC Deluxe trafił na listę bestsellerów dziennika „The New York Times”, a serwis IGN uznał go za jedną z najlepszych historii o Batmanie wszech czasów. Album „Batman. Ziemia jeden” - bo o nim mowa - to kolejna opowieść o początkach kariery Bruce’a Wayne’a w roli zamaskowanego obrońcy Gotham. Jednak, ponieważ nie jest to historia kanoniczna, czyli nie jest traktowana jako część uniwersum DC Comics, znalazło się w niej wiele pomysłów odbiegających od „oficjalnej” biografii Batmana. „Ziemia jeden” to opowieść, w której Bruce Wayne dyszy żądzą zemsty, jego służący Alfred jest pozbawionym nogi byłym komandosem, a James Gordon współpracuje z przestępcami.



Alternatywną historię narodzin superbohatera przedstawia komiks „Superman. Czerwony syn” opowiadający, jak mogłyby się potoczyć losy przybysza z planety Krypton, gdyby jego statek kosmiczny nie rozbił się w Stanach, ale na terenie Związku Radzieckiego rządzonego przez Józefa Stalina. Ten intrygujący i przewrotny pomysł został wykorzystany w jednym z najlepszych albumów poświęconych Supermanowi. Album ten był nominowany do prestiżowej nagrody Eisnera (wyróżnienia określanego mianem komiksowego Oscara).



Powrót Lobo od "Azylu Arkham"

Dzięki kolekcji DC Deluxe po wielu latach nieobecności w Polsce powrócił Lobo, jeden z najbardziej kontrowersyjnych, ale i najbarwniejszych bohaterów komiksowych, którego wielkim fanem jest legendarny Stan Lee. W albumie zatytułowanym „Portret bękarta” znalazły się trzy absolutnie klasyczne opowieści o nieprawdopodobnie umięśnionym i jeszcze bardziej nieprawdopodobnie bezwzględnym najemniku narysowane przez niezastąpionego Simona Bisleya.



W otwierającej tom historii „Ostatni Czarnianin” dowiadujemy się, w jakich okolicznościach Lobo wyprawił na tamten świat wszystkich mieszkańców swojej rodzinnej planety. W „Lobo powraca” bohater trafia do raju, gdzie zupełnie nie potrafi się odnaleźć, a w „Paramilitarnych świętach” przyjmuje od Królika Wielkanocnego zlecenie na likwidację Świętego Mikołaja. Lobo można kochać albo nienawidzić, ale nie da się przejść obok niego obojętnie. Hektolitry czarnego humoru i krwi, fantastyczni bohaterowie, intrygujące uniwersum, niesamowite rysunki Simona Bisleya, a przede wszystkim postać głównego bohatera czynią z „Portretu bękarta” album, który po prostu trzeba mieć na półce.



To samo można powiedzieć o „Azylu Arkham”, legendarnej powieści graficznej scenarzysty Granta Morrisona i rysownika Dave’a McKeana, która w kolekcji DC Deluxe powróciła do księgarń w nowym, rozszerzonym wydaniu.



Stworzony jeszcze w 1989 roku komiks opowiada o buncie w szpitalu Arkham - placówce, w której przetrzymywani są najgroźniejsi przestępcy Gotham z Jokerem na czele. Aby ocalić przetrzymywanych przez więźniów zakładników, Batman samotnie wkracza do opanowanego przez szaleńców budynku, gdzie stawić musi czoło nie tylko swoim odwiecznym wrogom, ale przede wszystkim własnym słabościom i pewnej starej tajemnicy. Stylistycznie przypominający horror scenariusz Granta Morrisona jest gęsty od cytatów i nawiązań m.in. do „Alicji w Krainie Czarów”, dzieł Zygmunta Freuda i Karola Junga, a nawet prac legendarnego okultysty Aleistera Crowleya. Wizualnie album nawiązuje do filmowych dzieł Jana Svankmajera i braci Quay. Odpowiedzialny za stronę graficzną komiksu Dave Mckean w swoich kadrach połączył malarstwo i fotografię, tworząc hipnotyczne i niepokojące kolaże na długo pozostające w pamięci. Mimo upływu lat „Azyl Arkham” niezmiennie pozostaje jedną z najlepszych opowieści superbohaterskich.



Mroczny Rycerz

Czytelnicy preferujący mniej eksperymentalne podejście do postaci Mrocznego Rycerza nie powinni przegapić „Mrocznego odbicia” – zbioru znakomitych historii o Batmanie, w których jednak nie pojawia się Bruce Wayne. Akcja komiksu rozgrywa się w czasach, kiedy miliarder uznawany jest za zmarłego, a jego obowiązki obrońcy Gotham przejmuje Dick Grayson - były Robin. „Mroczne odbicie” to zbiór najciekawszych opowieści o Batmanie-Graysonie napisanych przez scenarzystę Scotta Snydera. W jednej z nich Mroczny Rycerz staje do walki z organizatorami nielegalnych aukcji przedmiotów należących do najgroźniejszych przestępców, wyjaśnia zagadkę martwej orki znalezionej w holu potężnego banku oraz prowadzi śledztwo w sprawie syna komisarza Gordona, którego własna siostra podejrzewa o to, że jest seryjnym mordercą.



Listę tytułów opublikowanych do tej pory w ramach kolekcji DC Deluxe zamyka album „Batman. Narodziny demona” poświęcony postaci Ra’s Al Ghula - jednego z najstarszych i najgroźniejszych przeciwników Mrocznego Rycerza będącego przez moment również jego… teściem. Wydawnictwo, w którym znalazły się trzy historie narysowane w latach 1987, 1990 i 1992, adresowane jest do bardziej wyrobionych czytelników komiksów. Dwie z zawartych w albumie opowieści nieco już trącą myszką i docenią je głównie osoby zainteresowane historią Batmana. Próbie czasu oparły się jedynie zamykające album „Narodziny demona” opowiadające o młodości Ra’s Al Ghula i wydarzeniach, jakie doprowadziły do tego, że urodzony kilkaset lat temu arabski medyk stał się nieśmiertelnym arcyzłoczyńcą.

DC Deluxe to jedna z najciekawszych komiksowych kolekcji dostępnych obecnie na naszym rynku. Starannie wyselekcjonowane i atrakcyjnie wydane albumy dają znakomitą okazję do zapoznania się z najważniejszymi obrazkowymi opowieściami w historii DC Comics, a w przyszłości - kiedy już znikną z księgarń - mogą stać się znakomitą lokatą kapitału.

fot. Flickr/Jordan Lackey/CC BY 2.0
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%