Samochody z napędem elektrycznym kojarzą się głównie z zaawansowaną technologią. Wbrew pozorom nie są jednak żadną nowością technologiczną. Niektóre ze źródeł datują pojawienie się pierwszego pojazdu o takim napędzie już w 1839 roku, inne mówią o powstaniu takiego wynalazku w 1935 roku. Co więcej, to właśnie samochód elektryczny przekroczył jako pierwszy barierę 100 km/h. Było to w 1899 roku.

Sprzedaż samochodów w Polsce – wzrosty o 98 proc.!

Obecnie, pomimo bardzo mocnej ofensywy samochodów z napędem hybrydowym, sprzedaż aut napędzanych w 100 proc. silnikiem elektrycznym nie słabnie. Co więcej, właśnie w tym roku odnotowano wyraźne wzrosty. Według danych przygotowanych przez francuską organizację AVERE – France wyniki sprzedaży w pierwszej połowie 2015 roku osiągnęły rekord. W samej Europie zarejestrowano od stycznia do czerwca ponad 45 tys. nowych modeli elektrycznych. W skali całego globu liczba ta wynosi niecałe 110 tys.
Trend ten został utrzymany również w trzecim kwartale bieżącego roku. Organizacja ACEA, która reprezentuje europejskich producentów samochodów, podała w ostatnim raporcie, że liczba rejestracji samochodów z napędem elektrycznym wzrosła w porównaniu do 2014 roku o ponad 62 proc. Oznacza to, że od lipca do września sprzedano w Europie ponad 28 tys. sztuk takich pojazdów.

Jak sprzedaż modeli EV wygląda w Polsce? Według danych ACEA w pierwszych trzech kwartałach 2015 roku sprzedano w Polsce 189 egzemplarzy samochodów elektrycznych. W porównaniu z całym rynkiem to niewiele, ale warto podkreślić, że w 2014 zarejestrowano w Polsce zaledwie 95 sztuk nowych pojazdów elektrycznych, więc wzrost jest zauważalny.

– Mimo że sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce systematycznie rośnie, pojazdy te nadal stanowią niewielką część całego rynku. Dlaczego tak się dzieje? Głównie dlatego, że Polaków nie stać jeszcze na inwestowanie w ekologiczny transport indywidualny. Warto pamiętać, że po naszych drogach jeżdżą w większości przypadków samochody mające przynajmniej 10 lat. Zgodnie z wyliczeniami jest ich około 70 proc. Zanim więc zainteresowanie samochodami elektrycznymi, które są mniej więcej dwukrotnie droższe od ich mniej ekologicznych odpowiedników z silnikami benzynowymi lub diesla, stanie się zauważalne, musimy się najpierw wzbogacić. Poza tym to kwestia kalkulacji czy i kiedy oszczędności wynikające z niższych kosztów eksploatacji zrównają się z dodatkowymi kosztami w dniu zakupu pojazdu. Państwo natomiast – wzorem naszych zachodnich sąsiadów – powinno uruchomić programy dopłat do samochodów elektrycznych – komentuje Robert Krotoski, menedżer kategorii Motoryzacja w Allegro.

– Kolejną istotną sprawą jest kwestia tego, czy samochody elektryczne w rzeczywistości są w Polskich warunkach tak ekologiczne, jak wskazywałaby technologia je napędzająca. W Polsce energia elektryczna pozyskiwana jest głównie z elektrowni zasilanych węglem. Trudno więc mówić, że „elektryki” będą tak ekologiczne, jak np. w Norwegii, gdzie większość energii pozyskiwana jest dzięki elektrowniom wodnym – kontynuuje Krotoski.


Badania pokazują, że nastolatkowie wybierają samochody elektryczne

Jeszcze dekadę temu wybór rodzaju napędu ograniczał się głównie do silnika benzynowego i diesla. Dzisiaj w polskich salonach można znaleźć ofertę obejmującą również modele hybrydowe i elektryczne. Dzięki temu coraz więcej tych samochodów pojawia się także na rynku wtórnym.

Wśród wszystkich zalet, którymi cechują się obecnie nowe samochody elektryczne, największym wyzwaniem dla kupującego jest oczywiście cena. Dla przykładu nissan leaf został wyceniony na ponad 120 tys. zł, a mitsubishi i-MIEV kosztuje w Polsce około 122 tys. zł. Ekologiczne dzieło BMW, czyli model i3, to już koszt ponad 150 tys. zł.

Co w przypadku polskiego rynku stanowi sporą barierę, gdzie indziej schodzi na dalszy plan. Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazały, że większość (81 proc.) zapytanych nastolatków chciałoby, aby ich pierwszym samochodem był właśnie pojazd elektryczny. Co ciekawe tendencja ta spadała wraz ze wzrostem wieku. Mimo to w grupie 18-latków nadal połowa wybrała taki napęd.


Napęd elektryczny w Polsce – od tesli po melexa

Rynek samochodów elektrycznych w Polsce rozwija się powoli. Taka sytuacja ma miejsce głównie ze względu na brak wsparcia ze strony polskiego państwa. Obecnie nie są prowadzone również żadne prace, które mogłyby poprawić sytuację.  Brak odpowiednich działań nie oznacza jednak, że rynek się nie zmienia. Co więcej na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się kilka polskich projektów, które przy odpowiednim wsparciu tej gałęzi motoryzacji miało szansę na wejście do produkcji. W 2009 roku pojawił się na polskim rynku model RE-Volt, który pomimo swojego niecodziennego wyglądu wydawał się dopracowany technologicznie. Licencję na wytwarzanie tego pojazdu miała polska firma Impact. Ponad sześć lat temu samochód ten kosztował około 15 tys. euro, a 5-godzinne ładowanie pozwalało na pokonanie około 100 km trasy. Samochód nie odniósł na rynku europejskim większego sukcesu. Jeszcze do niedawna można było znaleźć w jednym w warszawskich komisów oferty sprzedaży pojedynczych modeli. 

Trzy lata później, w 2012 roku, pojawił się romet 4E. Ten mikrosamochód był produkowany na potrzeby Arkus & Romet Group przez chińskiego producenta Yogomo. Cena została ustalona na poziomie 32 tys. zł. Według producenta maksymalny zasięg pojazdu miał wynosić 90 km. Pomimo optymistycznych założeń 4E został wycofany z oficjalnej sprzedaży. Strona przygotowana przez polskiego producenta została wygaszona.

W ramach współpracy trzech firm oraz Agencji Rozwoju Regionalnego powstał w Mielcu projekt elektrycznego pojazdu oznaczonego na potrzeby prototypu symbolem ELV001. Pojazd był napędzany przez dwa silniki elektryczne, każdy o mocy 15 kW. Według danych producenta przyspieszał do 100 km/h w 5,5 sekundy, a jego maksymalna prędkość była ustalona na 110 km/h. Czas ładowania wynosił około 8 godzin, a zasięg 150 km. Dodatkowo energia wytwarzana podczas hamowania była zamieniana na energię elektryczną wykorzystywaną do zasilania akumulatorów. Niestety skończyło się tylko na zbudowaniu prototypu.



W ofertach Allegro można znaleźć nie tylko samochody elektryczne, ale również skutery o takim napędzie. Ciekawostką jest trójkołowy pojazd Shoxer. W jego przypadku pełne ładowanie baterii to koszt na poziomie 1 zł, co pozwala na pokonanie 50 km trasy. Elektryk został wyceniony na 2,8 tys. zł i jedynym jego minusem wydaje się być brak siodełka – podróż odbywa się bowiem w pozycji stojącej, na specjalnej platformie. Jeżeli natomiast jesteście zainteresowani pełnowymiarowym skuterem, to wśród ofert Allegro można znaleźć model Swan. Cena jest nieco wyższa, bo na poziomie 5,2 tys. zł, ale w zamian otrzymuje się skuter elektryczny z homologacją drogową, który ma zasięg około 70 km i osiąga prędkość 45 km/h.

Tesla – król elektryków

Obecnie w serwisie Allegro oferowane są głównie wspomniane już mitsubishi i-MiEV i nissany leaf, ale najciekawszą ofertą jest tesla. Tesla Motors powstała w 2003 roku i celem firmy było zaprojektowanie i wdrożenie do seryjnej produkcji samochodu elektrycznego. Najdroższy egzemplarz wystawiony w serwisie Allegro został wyceniony na niespełna 600 tys. zł. Najtańszy można kupić za połowę tej ceny.

Nie tylko oszczędność na paliwie

Posiadanie pojazdu elektrycznego to nie tylko profity związane z oszczędnością na paliwie. To również tańsze OC. Ponieważ taki pojazd nie ma pojemności silnika, do obliczenia składek bierze się pod uwagę moc silnika. W praktyce oznacza to, że koszt OC jest porównywalny z kosztem poniesionym przy najmniejszych pojemnościach. Dodatkowym bonusem są miejsca darmowego tankowania. Rozwijana od 2009 r. sieć punktów ładowania RWE Polska początkowo obejmowała jedynie Warszawę, a obecnie ma charakter ogólnokrajowy. Dostęp do terminali ładowania jest bezpłatny (bez konieczności rejestracji i posiadania karty dostępowej – wystarczy podłączyć pojazd do ładowania). Większość punktów posiada specjalnie wyznaczone miejsca parkowania, które również są bezpłatne
Ciekawą inicjatywą są punkty ładowania Ecomoto. W skrócie jest to spis miejsc, prywatnych posesji lub firm, które umożliwiają przygodnym podróżnym doładowanie pojazdu. Usługa najczęściej jest nieodpłatna, w ramach „elektrycznej sieci społecznościowej”. Dodatkowo wiele miast oferuje strefy bezpłatnego parkowania dla samochodów elektrycznych.

Rynek samochodów elektrycznych rośnie. Niestety, liczba sprzedawanych aut elektrycznych nadal pozostawia wiele do życzenia. Agencja badawcza Navigant Research optymistycznie patrzy w przyszłość związaną z tą gałęzią motoryzacji. Przewiduje, że do 2023 roku auta z napędem elektrycznym będą stanowiły 2,4 proc. sprzedaży, co oznacza 6,4 mln sztuk.


fot. Flickr/Kārlis Dambrāns/The NRMA/CC BY 2.0

Maksymilian Rokatański

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Koenig-Specials. Wyjątkowy smak tuningu lat 80.
Lata 80. to czas, w którym pojęcie przepychu w motoryzacji było czymś nieznanym. To, czego nie odważyli się zaproponować producenci, wyjeżdżało z pracowni firm tuningowych. Firmy takie jak ABC Exclusive, AMG, Arden, Carat by Duchatelet, Gemballa, Koenig-Specials, Lorinser, Rinspeed, Sbarro, Strosek czy Treser proponowały daleko idące modyfikacje, czyniące samochody prawdziwymi dziełami sztuki, często zwielokrotniające cenę wyjściowych modeli. Poznajcie bliżej historię jednej z nich.
Święta pachną piernikami
Korzenny aromat unoszący się w całym domu, bursztynowy miód i tysiące pomysłów na dekoracje. Nadchodzi Boże Narodzenie, a więc pieczemy pierniki!
Niebezpieczne kobiety popkultury
Najnowszy film Patryka Vegi „Pitbull. Niebezpieczne kobiety” w ciągu 4 pierwszych dni wyświetlania obejrzało 835 000 widzów! Jednym z powodów tego sukcesu może być fakt, że reżyser tym razem postawił na kobiety. A te, szczególnie jeśli cieszą się złą sławą, przyciągają uwagę widzów jak magnes. Nawet przez kilkaset lat. Przedstawiamy sylwetki 9 kobiet, którym bycie „niebezpiecznymi” zapewniło nieśmiertelność. 
Wirtualni piłkarze – realne emocje
Piłka nożna to najpopularniejszy sport na świecie. Mistrzostwa świata, rozgrywki klubowe, liga mistrzów. Messi, Ronaldo czy Lewandowski. Camp Nou, Maracanã czy nasz Narodowy. Gwiazdy, stadiony, drużyny, wielkie pieniądze i jeszcze większe emocje. Czy da się je odtworzyć w domowym zaciszu?