trendy
31 października 2015, 09:00

Polacy kochają sushi

Jeszcze dekadę temu sushi bary w Polsce można było policzyć na placach jednej ręki, a rachunek za taki lunch przyprawiał o zawrót głowy. Z czasem jednak egzotyczne danie zaskarbiło sobie serca Polaków i staje się bardzo popularne, a cena za nie mieści się w granicach tolerancji przeciętnego Kowalskiego. Coraz więcej osób też kusi się o przygotowanie tego przysmaku w domu.

Sushi jest znane, lubiane i oczywiście jedzone w Japonii już od wieków, ale od jakiegoś czasu staje się coraz bardziej popularne w Stanach Zjednoczonych i Europie, w tym również w naszym kraju – restauracje serwujące sushi rosną jak grzyby po deszczu. 
 
– W sushi zachwyca przede wszystkim smak, który jest nie do podrobienia i którego nie znajdziemy w żadnej innej kuchni. Ważna jest też prostota i estetyka tego dania – stwierdza Kasper Krajewski z łódzkiej restauracji ATO Sushi, zwycięzca polskiego finału międzynarodowego konkursu dla sushi masterów – Global Sushi Challenge.

W wielu polskich miastach znajdują się restauracje, w których sushi masterzy na oczach klientów przygotowują różne rodzaje zestawów – ume, take czy matsu. My zaś mimo początkowej niechęci i strachu, np. przed jedzeniem surowej ryby, zaczęliśmy zajadać się tym daniem. Można powiedzieć, że zapanowała nawet swoista moda, a sushi dla niektórych stało się dość snobistyczną potrawą.

Zdrowe jak... sushi

– Kiedyś obawa przed jego jedzeniem była spowodowana niewiedzą. Kilka lat temu „otworzyliśmy się” jednak na nowe smaki, zaczęliśmy czytać zagraniczną prasę, oglądać programy telewizyjne, przeglądać serwisy internetowe i dowiadywać się nowych rzeczy. Ja sam, dopóki nie zacząłem pracować w restauracji sushi, też go nie jadłem, bo nie wiedziałem, „jak i z czym to się je”. Poza tym to są zupełnie nowe smaki. Komu dwadzieścia lat temu przyszłoby do głowy, że będziemy zajadać się surowym łososiem, tuńczykiem czy gotowaną ośmiornicą? Mnie na pewno nie – uśmiecha się Michał Kozakiewicz, współwłaściciel nowo powstałej restauracji NOTOsushi z Poznania. Warto jeść sushi, bo jest to niezwykle zdrowa potrawa, w której znajdziemy wiele mikro- i makroelementów oraz witamin.



– Jest też bogate w kwasy omega-3, który pozytywnie działają na nasz układ neurologiczny. Z kolei ocet ryżowy używany do zalewy jest dla nas zdrowy, bo ma działanie przeciwbakteryjne i obniża ciśnienie krwi. Imbir, który stosujemy jako dodatek, również jest uważany za pogromcę bakterii, pomaga także w zwalczaniu bólu głowy oraz dolegliwości miesiączkowych. Tak naprawdę każdy ze składników ma inne wartości odżywcze pozytywnie wpływające na nasz organizm – podkreśla Michał Kozakiewicz.

Domowe sushi

Liczba fanów sushi w Polsce rośnie. Pojawia się także nowy trend – coraz więcej ludzi zamiast pójść do „suszarni”, jak popularnie nazywa się restauracje serwujące to danie, woli przygotować je w domu. Jedną z zalet jest możliwość takiego doboru składników, na jaki akurat mamy ochotę. 

Okazuje się, że nie trzeba mieć specjalnych zdolności, aby spróbować skręcić dwa najpopularniejsze rodzaje sushi – maki-zushi, czyli ryż z dodatkami zawinięty w arkusze z glonu nori, oraz nigiri-zushi – uformowany owalnie ryż, na którym kładzie się kawałek ryby, owocu morza lub warzywa.

– Potrzebna jest odrobina doświadczenia w kuchni, podstawowa umiejętność w posługiwaniu się nożem oraz dobra organizacja miejsca, gdzie będziemy przygotować nasze sushi. W Internecie znajdziemy wiele filmów pokazujących, jak można samodzielnie je przygotować, jak rozkładać ryż oraz zwijać maki. Można też skorzystać z poradników. Takie podstawy ułatwią nam pierwszy kontakt z samodzielnym przygotowaniem sushi – potwierdza Robert Włudarczyk, właściciel łódzkiej restauracji Gejsza sushi.



– Oczywiście sushi każdy robić może, trochę lepiej lub trochę gorzej, parafrazując klasyka. Oprócz nagrań w Internecie można też udać się na kurs sushi, na którym nauczymy się zasad i podstaw jego przygotowywania. A potem pozostaje już tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Na pewno można poczuć satysfakcję z przygotowania „swojego” sushi i prawdopodobnie dzięki temu jeszcze bardziej doceni się kunszt i wkład pracy profesjonalnych sushi masterów – wtóruje Marcin Kaliszewski, właściciel warszawskiej restauracji Tekeda Sushi i Ramen.

Można też przyjść do restauracji, usiąść przy stole i podpatrzeć, jak robią to już wprawieni sushi masterzy. Jak podkreślają sami zainteresowani – nie bójmy się zadawać pytań, bo większość z nich z chęcią odpowie na nurtujące nas pytania. – Jest sporo osób, które patrzą mi na ręce, a później zdziwieni mówią, że nie wiedzieli, że to tak się robi – wyjaśnia Kasper Krajewski.

Do zrobienia domowego sushi niezbędne jest nabycie kilku wiktuałów

– Ważny jest przede wszystkim dobór odpowiedniej jakości i klasy ryżu. Takie ziarna są zwykle dość drogie, ale dobry ryż to podstawa udanego sushi. Następnie należy go ugotować w wodzie, do której tradycyjnie Japończycy dodają płat kombu. Ugotowany i przestudzony ryż mieszamy następnie z zalewą. Przygotowujemy ją na bazie octu ryżowego z odrobiną cukru i soli bądź sosu sojowego. Gotową zalewę mieszamy z ugotowanym ryżem, aby go zakwasić i nadać smak. Należy robić to delikatnie, stopniowo mieszając i skrapiając nią ryż, aby składniki wymieszać równomiernie i nie rozgnieść ziaren. Niezbędny jest też zakup ulubionych ryb i owoców morza. Pamiętajmy jednak, aby te składniki – spożywane wszak na surowo – pochodziły ze sprawdzonego i zaufanego źródła. Surowe ryby i owoce morza należy przemrozić, aby pozbyć się pasożytów i mikrobów – dzięki temu zabiegowi unikniemy zatrucia pokarmowego. Do zrobienia sushi potrzebne są też prasowane glony (nori) oraz dodatki warzywne – wylicza Marcin Kaliszewski.



Aby nieco urozmaić nasze rolki, możemy użyć sezamu, serka, majonezu, sosu chili, świeżych ogórków, owoców sezonowych, a także takich egzotycznych wiktuałów jak kampio (tykwa) czy oshinko (marynowana rzepa japońska). Tak naprawdę jedyną granicę stanowi nasza wyobraźnia.

Przyda się także mata bambusowa owinięta folią spożywczą, miska na wodę, w której można zwilżać ręce, deska i nóż potrzebne do formowania i krojenia sushi.

– Pożądana jest również... cierpliwość. Nie mając wprawy, trudno bowiem dobrze sklejać rolki, a potem jeszcze kroić je tak, aby się nie rozpadały - podsumowuje Michał Kozakiewicz.

Nieodzowne jest wasabi (japoński chrzan), niewielkie ilości sosu sojowego, który podkreśli walory smakowe sushi oraz marynowany imbir, który spożywa się pomiędzy kolejnymi kawałkami, aby oczyścić kubki smakowe.

– Na Allegro można kupić za około sto złotych zestawy do sushi, w skład których wchodzi m.in. ryż, wasabi, imbir, ocet ryżowy, sos sojowy, sezam, oshinko, wodorosty, pałeczki czy mata bambusowa i poradnik. Taki zestaw to propozycja dla osób, które dopiero zaczynają skręcać maki-zushi czy nigiri-zushi. Pamiętajmy, że bardzo ważny jest odpowiedni ryż. Sami jednak musimy wypróbować i zdecydować, z którym najlepiej się nam "pracuje". Ja polecam Nishiki. Co do reszty składników, to ryby, owoce morza czy warzywa najlepiej kupić u swojego sprawdzonego dostawcy – tłumaczy Kozakiewicz.

Dla osób, które często podają sushi, proponujemy odpowiednią oprawę do tego dania, czyli komplety do sushi, w skład których wchodzą m.in. talerzyki, miseczki, maty, pałeczki z podpórkami. To idealny pomysł na prezent.

fot. Flickr/Pittaya Sroilong/Elsie Hui/Alexander Baxevanis/Yuri Samoilov/CC BY 2.0
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%