W Krakowie trwają Międzynarodowe Targi Książki, na których możecie spotkać także przedstawicieli Allegro. Przede wszystkim jednak jest to wielkie święto piszących i czytających książki. A do obu grup zaliczają się twórcy internetowi.

W trakcie targów zorganizowano spotkanie autorskie Radosława Kotarskiego, twórcy znanego przede wszystkim z programu „Polimaty TV”, który jest emitowany w serwisie YouTube. Kotarski jednak nie ogranicza swojej działalności jedynie do Internetu. Współprowadził teleturniej w telewizji publicznej, zrealizował cykl programów popularnonaukowych dla Fokus TV. Współtworzy dwa serwisy internetowe - polimaty.pl oraz zachowane.pl - i współzarządza siecią partnerską zrzeszającą twórców wideo LifeTube. Teraz natomiast występuje w serii programów historyczno-podróżniczych w TVP oraz promuje świeżo wydaną książkę - „Nic bardziej mylnego!”. Dlaczego zdecydował się spróbować swoich sił w świecie literackim?

- Moja misja jest prosta - docierać z komunikatem popularyzującym wiedzę do jak największej liczby odbiorców. Mam nadzieję, być może naiwną, że uda mi się dotrzeć do czytelników, którzy nie znają moich programów internetowych czy telewizyjnych, a zainteresują się ciekawymi informacjami z książki - mówi w rozmowie z _magazynem.Allegro Radosław Kotarski.

Podaż i popyt

Jak wylicza na swoim blogu Agnieszka Skupieńska, od 2010 roku wydano w Polsce co najmniej 87 książek napisanych przez blogerów i vlogerów, choć trzeba zauważyć, że lista nie jest aktualna - brakuje na niej kilku najświeższych pozycji, nie ma tam też kilku książek wydanych, nim zaczął się boom na tego typu literaturę. Co świadczy jedynie o tym, że to zjawisko dynamicznie się rozwijające.

- Zabawne jest to, że to jest trend, który wcale nie jest najsilniej napędzany przez samych twórców, ale przez wydawnictwa. Często blogerzy czy vlogerzy, którzy nawet nie myśleli, że mogliby napisać książkę, kiedy słyszą, że jakiś dom wydawniczy jest taką współpracą zainteresowany, są skłonni to przemyśleć. To nie jest tak, że teraz masowo twórcy internetowi zaczęli sami z siebie uznawać, że nadszedł czas, żeby zaczęli wydawać książki. Oni nie mają aż tak wybujałego ego jak zwykło się mówić - stwierdził w rozmowie dla serwisu naTemat Karol Paciorek, twórca internetowych programów „Kto wie, ten wie” oraz „Lekko Stronniczy”, jesienią 2014 roku.

Jednakże sama podaż bez popytu nie miałaby racji bytu. W trakcie swojego wystąpienia na Blog Forum Gdańsk 2014 Marcin Garliński, prezes wydawnictwa Muza S.A., otwarcie przyznał, że książki twórców internetowych jeszcze nie budzą takich sensacji jak książki celebrytów telewizyjnych, aczkolwiek sprzedają się w nakładach liczonych w tysiącach egzemplarzy, a niektóre z nich osiągają statusy bestsellerów, jak np. książki Przemysława Skokowskiego, autora bloga Autostopem przez życie.

Systematyzacja. Tematyka

Skoro już ustaliliśmy, że książki pisane przez twórców internetowych to zjawisko dynamicznie się rozwijające i wcale nie marginalne na rynku wydawniczym, to spróbujmy je usystematyzować. Książki blogerów i vlogerów można dzielić wedle dwóch głównych linii podziału - tematyki i sposobu wydania. Oba podziały są dość oczywiste, ale pokazują pełniejszy obraz tej gałęzi świata literackiego w Polsce niż jedynie kwalifikując całą składającą się na nią twórczość jako „książki blogerów i vlogerów” czy „książki twórców internetowych”.

Zacznijmy od podziału tematycznego. Najwięcej książek twórców internetowych to te traktujące o jedzeniu i kulinariach. Świadomość żywieniowa Polaków cały czas się rozwija, a blogi kulinarne należą do topowych kategorii blogów w naszym kraju pod względem liczby czytelników i szeroko pojętego zasięgu.

- Książka „Mała wielka uczta” to było spore wyzwanie, coś zupełnie nowego. Po pierwsze chciałam dać czytelnikom coś namacalnego, coś, co mogą podarować bliskim, którzy nie czytają bloga. Po drugie chciałam się zmierzyć z całkiem nowym wyzwaniem, jakim jest książka. Pięciolecie istnienie bloga to świetna okazja, by to połączyć - mówi _magazynowi.Allegro Paulina Stępień, współautorka bloga i vloga kotlet.tv oraz autorka książki „Mała wielka uczta”. - Książka to ogrom pracy, nie zdawałam sobie wcześniej z tego sprawy. Rzuciłam się na głęboką wodę, bo wszystkie 130 przepisów powstały na nowo, to było trochę szalone - dodaje.

Popularnością cieszą się też książki na temat mody, zarówno damskiej, jak i męskiej. Swoje książki wydali m.in. Joanna Glogaza i Michał Kędziora, chociaż trzeba zauważyć, że w tej kategorii autorzy mają jeszcze sporo do nadrobienia.
Natomiast w wypadku pozycji  o tematyce kulinarnej rynek książkowy jest już bardzo nasycony.

Twórcy internetowi idą też w poradnictwo. Część z nich decyduje się napisać książkę o tym, jak pisać blogi, czego najlepszym przykładem jest Tomek Tomczyk, znany też jako Kominek oraz Jason Hunt. Napisał na ten temat aż dwie książki - „Blog: pisz, kreuj, zarabiaj” oraz „Bloger i social media”. Twórcy zajmujący się wideo natomiast radzą, jak zacząć działalność w tej formule, czego przykładem jest książka „Webshows. Sekrety wideo w internecie” Krzysztofa Gonciarza. Poradnictwo blogerów jednak nie ogranicza się tylko do tworzenia internetowych formatów. Tak naprawdę każdy specjalista piszący bloga może wydać książkę traktującą o jego „działce”. Przykładem takiej pozycji jest „Sztuka rynkolgoii” Jacka Kotarbińskiego czy „Zakamarki marki” Pawła Tkaczyka.

Ciekawym, choć jeszcze mało nasyconym nurtem pisania twórców internetowych o twórcach internetowych są książki pokazujące, jak powstawał dany blog czy program internetowy, ale nieskupiające się na poradnictwie, lecz po prostu kulisach działalności. W tym miejscu należy przywołać książkę „Lekko Stronniczy. Jeszcze więcej” autorstwa Włodka Markowicza i Karola Paciorka, która opowiada o ich, zakończonym już, programie „Lekko Stronniczy”. Dlaczego ta książka powstała?

- Z wszystkich powodów, ten najważniejszy to oczywiście to, że mieliśmy taką możliwość. Zgłosiło się do nas wydawnictwo Znak z ofertą napisania książki, nam wydawało się to całkiem rozsądne, więc powiedzieliśmy "tak". Do tego można oczywiście dodać fakt, że nigdy wcześniej nie pisaliśmy książki, więc dobrze było spróbować czegoś nowego, a na samym końcu można wspomnieć o tym, że ta książka była dla nas dobrym zwieńczeniem pewnego etapu, jakim był Lekko Stronniczy - mówi w rozmowie z _magazynem.Allegro Włodek Markowicz.

Z książek, które można zaliczyć też do literatury faktu, a których autorami są twórcy internetowi, trzeba też wymienić pozycje popularnonaukowe. Sztandarowym przykładem jest tutaj wspomniana już pozycja pióra Radosława Kotarskiego, czyli „Nic bardziej mylnego!”. Zainteresowaniem czytelników cieszą się też książki podróżnicze i tu wypada przywołać książki, także wymienionego już, Przemysława Skokowskiego.

Twórcy internetowi próbują również swoich sił w powieściopisarstwie i innych formach literackich. Sztandarowymi przykładami powieści napisanych przez blogerów są „Admiralette” Andrzeja Tucholskiego oraz „THORN” Jasona Hunta. Nowością jest za to nurt satyryczny, którego przedstawicielami są Maciej Mazurek ze swoją książką „Król biurowej klasy średniej” oraz Patryk Bryliński i Maciej Kaczyński - autorzy „Facecji”.

Systematyzacja. Sposób wydania

„Facecje” zostały wydane przez wydawnictwo Znak. Dlaczego Patryk Bryliński i Maciej Kaczyński zdecydowali się na współpracę z wydawcą, a nie wydali jej własnym sumptem?

- Jesteśmy ludźmi wychowanymi w epoce analogowej. Pokutuje w nas to brodate przekonanie, że jeśli ktoś sam wydaje książkę, to dlatego, że nikt mu jej nie chciał wydać. Poza tym “Facecje” to książka, która musiała dobrze wyglądać, być wydana na wysokim poziomie. To złożona, wyjątkowa rzecz, pracował nad nią cały sztab ludzi - tłumaczy _magazynowi.Allegro Kaczyński. - Proces tworzenia książki był bardzo skomplikowany. Całość przechodziła wiele korekt, między innymi merytorycznych. Nie zapominajmy też, że wydawnictwo zapewnia duże zaplecze marketingowe, przez co nie musimy się martwić, czy książka trafi do księgarni. Myślę, że była to dobra decyzja - dodaje Bryliński.

Drugi podział książek blogerów opiera się na sposobie ich wydania. Jedni twórcy decydują się podążać drogą autorów „Facecji” i podejmują współpracę z wydawnictwami. Inni decydują się na self-publishing. Każda z tych dróg ma swoje wady i zalety, co podkreśla Włodek Markowicz.

- Nie mieliśmy żadnego doświadczenia w tej materii, a wydawanie na własną rękę wydawało nam się wtedy czymś mało atrakcyjnym. Wydawnictwo bardzo pomaga w nadaniu kształtu książce, jej promocji i umawianiu spotkań autorskich w księgarniach. To jest dokładnie ten sam schemat, co z wytwórniami muzycznymi. Pewnie, że można wydać płytę samemu, ale nie jest to ani lepsze, ani gorsze, niż podpisanie kontraktu z wytwórnią - mówi Markowicz.

Radosław Kotarski zauważa natomiast, że self-publishing jest złożonym procesem, w którym twórca musi skupić się na wielu aspektach całego procesu wydawniczego.

- Bardzo długo myślałem o wydaniu książki samodzielnie. Ba! Nawet zdecydowałem, że wydam sam. Trafiłem jednak na zdolnego i sprawdzonego wydawcę, który obiecał mi wsparcie na każdym etapie wypuszczania książki. I nie żałuję tej decyzji, bo wydawnictwo mocno odciążyło mnie od innych obowiązków. Dzięki temu mogłem skupić się wyłącznie na tworzeniu - wyjaśnia autor „Nic bardziej mylnego!”.

Z drugiej strony Tomek Tomczyk, vel. Jason Hunt, zdecydował się założyć własne wydawnictwo, ponieważ w jego przypadku współpraca z wydawcami nie ułożyła się zgodnie z jego wyobrażeniami i preferencjami. - Kiedy współpracowałem z wydawnictwem, moja książka była przez rok we wszystkich księgarniach. Teraz jest tylko w moim sklepie. W ciągu jednego kwartału sprzedaję więcej niż sprzedawałem z wydawnictwem przez cały rok - mówił w rozmowie z serwisem Spider’s Web.

Decyzja o samodzielnym wydaniu książki oznacza, że autor i wydawca w jednej osobie samodzielnie kontroluje proces wydawniczy, ale i strumień przychodów. W wypadku książek twórców internetowych współpracujących z wydawnictwami ich dochody związane z wydaniem książki opierają się głównie na prowizji od sprzedaży, która wynosi od 8 do 12 proc. ceny detalicznej każdego sprzedanego egzemplarza. Jednakże trzeba pamiętać o tym, że self-publishing nie jest bezkosztowy. - Na tej książce [„THORN” - przyp red.] zarabiać będę dopiero po sprzedaniu 3 tysięcy egzemplarzy. Dopiero wtedy zwrócą mi się inwestycje w druk, tłumaczenie, promocję i dystrybucję - zauważył w wywiadzie dla Spider’s Web Jason Hunt.

Czy „twórca internetowy wydający książki” to dobry pomysł?

Około 100 pozycji wydanych przez twórców internetowych w ciągu ostatnich kilku lat pokazuje, że czytelnicy łakną treści od swoich ulubionych blogerów i vlogerów, podanych także w innej, niż tradycyjna dla nich, formie. Wachlarz tematyczny książek z tej gałęzi literatury jest szeroki, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Sami autorzy natomiast mają wiele dróg i możliwości zaistnienia na rynku wydawniczym w Polsce. Pytanie tylko, czy każdy twórca internetowy na pewno powinien wydać swoją własną książkę?

- O ile ma w takiej książce coś ciekawego do powiedzenia, to tak. Jeśli jest to odgrzewanie treści z bloga lub YouTube, to myślę, że nie ma w tym sensu i odbiorcy to wyczują. Natomiast jeśli książka jest rozwinięciem działalności internetowej, to zawsze warto zwrócić na nią uwagę. Ja od początku postawiłem sobie za cel napisać książkę w taki sposób, że do jej przeczytania nie będzie konieczna znajomość moich programów. I wydaje mi się, że było to słuszne założenie - puentuje Radosław Kotarski.

Powiązane artykuły

NAJCIEKAWSZE TRENDY Z BADANIA POLSKA STROJNA 2016
Tegoroczne badanie „Polska Strojna 2016. Trendy w zachowaniach zakupowych Polaków” pokazuje, że nasze preferencje zakupowe zmieniają się bardzo szybko, a jednocześnie nie należymy do awangardy. Bywamy i nowocześni, i zachowawczy jednocześnie. Warto przyjrzeć się najważniejszym ustaleniom z tego badania. Poniżej przedstawiamy subiektywny wybór autorów raportu, choć oczywiście czytając raport, każdy możne znaleźć inne, ważne z własnej perspektywy zjawiska. 
Małe inżynierki
Pasje inżynierskie są dobre zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek. Wszystko zależy od tego, jak rodzice i przyjaciele będą wspierać takie pasje. Zobaczcie, jak fajnie jest bawić się inżynierskimi zestawami z lalkami.
Naszyj to! Barwny powrót do lat 90.
Kochasz muzykę, kino, seriale? W tym sezonie wyrazisz to również... strojem. Naszywki i przypinki to niepozorne dodatki, które mogą całkowicie odmienić charakter nudnej, jesiennej stylizacji, dodając jej lekkości i młodzieżowego luzu. Niegdyś można je było znaleźć głównie na torbach i kurtkach zbuntowanych licealistów, teraz zagościły na pokazach najważniejszych domów mody.
10 hitów mody, które będziesz nosić też za rok
Projektanci wciąż zaskakują. Lansują nowe trendy albo powracają do tych sprzed lat w zupełnie nowej odsłonie. Co powinno się więc znaleźć w szafie kobiety? Jakie ubrania kupić teraz, by być modną w kolejnym sezonie, polecają modowi specjaliści, blogerki i vlogerki.