- W kategorii „Pamiątki PRL-u” w minionym roku sprzedano prawie 95 tysięcy przedmiotów - informuje Mariusz Krasowiak, Category Planner Kategorii Kolekcje w Allegro. Najwięcej przedmiotów sprzedało się z kategorii „Zabawki”, bo ponad 18 tysięcy.

Z czego wynika taka popularność przedmiotów ze słusznie minionej epoki?
– Przechowywanie i kolekcjonowanie przedmiotów z minionych epok to dowód na istnienie tzw. pamięci zbiorowej – wykraczającej poza jednostkowe wspomnienia, a łączącej się w podzielany przez wielu ludzi szerszy obraz doświadczeń. W tym przypadku będzie to obraz dzieciństwa w czasach deficytowej gospodarki PRL – mówi w rozmowie z _magazynem.Allegro Magdalena Bergmann, doktor socjologii, wykładowczyni akademicka, trenerka umiejętności społecznych. - Było siermiężnie, ale wesoło i kreatywnie. To oczywiście uproszczony i idealistyczny obraz, bo większość współczesnych 30- i 40-latków, wspominających z rozczuleniem wodę z syfonu i muzykę na kasetach, niekoniecznie chciałaby wieść dorosłe już życie w systemie, który zarazem znany był z cenzury, represji i reglamentacji towarów. Dostrzegam jeszcze jeden aspekt nostalgicznej mody na przedmioty z czasów PRL – pokazują one ogromny skok technologiczny, który dokonał się w ciągu ostatnich trzech, czterech dekad, a z którego owoców dziś korzystamy jak z oczywistości dostępnej „od zawsze”. To może być fascynująca lekcja tzw. żywej historii dla współczesnych dzieci czy nastolatków - dodaje.

Jakie przedmioty z czasów PRL są poszukiwane i sprzedawane przez Allegrowiczów?

Elektronika z PRL

Choć ówczesna elektronika była dość siermiężna i odmienna od dzisiejszego designu, to wiele osób, chociażby z sentymentu, wraca do tamtejszych urządzeń. Zbliżają się chłodne dni, przyda się więc jakieś ogrzewanie. Słynne farelki, czyli kultowe grzejniki z okresu PRL-u, ogrzewały niejedno mieszkanie. Co ważne – większość z nich mimo iż ma kilkadziesiąt lat, działa perfekcyjnie. Coraz więcej osób sięga też po prodiże, czyli metalowe naczynia do pieczenia ciasta czy mięsa. Niektórzy wracają do stacjonarnych telefonów z tarczą do wykręcenia numerów. Dla najmłodszych taki aparat to nie lada frajda, a dla starszych przypomnienie dawnych czasów.

Popularnością cieszą się też odtwarzacze muzyki, w tym gramofony, zwane też potocznie, choć mylnie adapterami. Bodajże najsłynniejszy był model Bambino, obiekt pożądania praktycznie każdego melomana. Dzięki niemu rozkręciła się niejedna prywatka. 

Oczywiście sam gramofon nie wystarczy, potrzebne są płyty winylowe. Ceny winyli zaczynają się od kilku złotych, ale muzyczne perełki są znacznie droższe. Płyty ówczesnych idoli nastolatek – Beatlesów – kosztują od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Aby kupić „Terra Deflorata” Czesława Niemena z autografem, trzeba nieco głębiej sięgnąć do kieszeni i wydobyć z niej około pięciuset złotych. Z kolei na amerykański album "Drop Everything" Lady Pank wydamy około dwustu złotych, ale koszt płyty z autografem wzrasta do pięciuset złotych.

Kasprzak wiecznie żywy

Do łask wracają też magnetofony szpulowe, które pozwalały nie tylko odtworzyć muzykę, ale również nagrać dźwięk. Ten wydawałoby się przedpotopowy sprzęt jest wykorzystywany przez niektórych muzyków. Coraz częściej sięgają po niego zwykli zjadacze chleba, dla których słuchanie muzyki ze „szpulowca” to swoisty rytuał. Na takim sprzęcie nie można bowiem bezkarnie „skakać” po utworach, ale trzeba słuchać muzyki od początku do końca.

Najpopularniejsze były te produkowane w Zakładach Radiowych im. Marcina Kasprzaka w Warszawie, działających w ramach przedsiębiorstwa Unitra. Produkowane były tam tak popularne modele, jak: ZK-140T, Melodia, Tonette, Aria czy Dama Pik. Aby coś nagrać i przesłuchać, potrzebne są odpowiednie taśmy szpuloweW latach 80. te sprzęty zostały zastąpione przez nowoczesne jak na owe czasy magnetofony kasetowe. I tu królowała Unitra, szczególnie popularny był sprzęt na licencji firmy Grundig.

Hitem były również radiomagnetofony, czyli radio i magnetofon w jednym, w tym bodajże najpopularniejszy Kasprzak. Ten sprzęt pozwalał nagrywać muzykę z radia, zwłaszcza zagraniczną, która była praktycznie niedostępna w sklepach za złotówki. Osoby żyjące w PRL-u z pewnością z sentymentem wspominają, jak nagrywało się chociażby kultową "Listę Przebojów" radiowej Trójki czy czatowało się (i nie chodzi o rozmowę za pomocą komunikatora) przy odbiorniku, aby w odpowiednim momencie nacisnąć guzik "record" i nagrać jakiś przebój emitowany akurat na antenie. Sięgnięcie po taki sprzęt w epoce piosenek, które są dostępne w każdej chwili w wirtualnej sieci, może okazać się wyjątkowym przeżyciem.

Prawda czasu, prawda ekranu

Ci, których dzieciństwo przypada na okres PRL-u, pamiętają z pewnością ówczesne kino domowe, czyli projektory, w tym najsłynniejszy rzutnik „Ania” oraz przeźrocza zwane też slajdami. Oprócz tego sprzętu potrzebny był też ekran, czyli po prostu biała ściana albo prześcieradło. Niezbędne było także zgaszenie światła albo zasłonięcie okna kocami i już można było oglądać bajki.

Do ulubionych zabawek dzieci wychowanych w PRL-u należy też kalejdoskop z kolorowymi mozaikami, myszki w zapałkach, które zapewniały ekscytującą zabawę na dłuższą chwilę, a także rysujące podłogę bączki czy żołnierzyki, które sprawdziły się w wielu bitwach. Pokolenie urodzone w latach 80. zapewne z rozrzewnieniem wspomina „Ja ci pokażę”, czyli grę w jajeczka z Wilkiem i Zającem. I tu małe zaskoczenie – gra stała się kultowa i kosztuje nawet dwieście złotych.

Rozmaitości

Po tych wszystkich kulturalnych wspomnieniach aż się sucho w gardle zrobiło. Najlepiej ugasić pragnienie gazowaną wodą z syfonuA jeśli ktoś przypadkiem się poplami, pijąc napój z czasów PRL, to zawsze może uruchomić pralkę Frania, która święciła tryumfy popularności aż do lat 80., kiedy to powszechne stały się pralki automatyczne. Można też zdobyć żelazka, które „grzeją jak trzeba”, jak czytamy w ofercie. Prawdziwym rarytasem jest magiel ręczny. Taka maszyna przydawała się do prasowania większych rzeczy typu pościele, obrusy czy ręczniki.

Na topie są dokumenty z tamtej epoki, w tym: kartki żywnościowe, różne instrukcje, a także afisze z zakazem strajków. Dostępne są również takie relikty, jak: dyplomy czy odznaki przodowników pracy. Co ciekawe można zarobić pieniądze, sprzedając... pieniądze z okresu PRL. Niekiedy monety sprzedawane są nawet na kilogramy – za kilkadziesiąt złotych.

fot. Flickr/Marcin Chady/CC BY 2.0

Anna Krzesińska

magazyn@allegro.pl
Przenośne PlayStation – pomimo lat nadal warto kupić
Gdyby nie ewolucja smartfonów z ekranami dotykowymi, z pewnością rynek konsol przenośnych wyglądałby zupełnie inaczej. Dziś już tylko Nintendo próbuje zrewolucjonizować mobilne granie wraz ze swoją konsolą Switch. Wcześniej mieliśmy jeszcze jednego pierwszoligowego zawodnika – Sony. Jego konsole PlayStation Portable, zwaną w skrócie PSP, oraz PlayStation Vita były małymi dziełami sztuki. Szkoda, by popadły w zapomnienie, bo do dzisiaj można grać na nich z przyjemnością.
„House of Cards” – prawdziwa historia Franka Underwooda
To mit, że „House of Cards” jest serialem oglądanym dosłownie przez wszystkich. Kreują ten mit widzowie, dla których serial jest naprawdę interesujący: politycy, dziennikarze, ludzie świata kultury. Prawda jest taka, że przeciętnego i Kowalskiego, i Smitha polityka po prostu nudzi, a w najlepszym razie denerwuje. Jednak obok „House of Cards” nie sposób przejść obojętnie. Fascynuje, przeraża, tumani. Zmusza do przemyśleń, a czasem rewizji poglądów. Jest odrażający, a jednak dalej się go ogląda. Dlaczego? 
Pasjonaci z Allegro polecają: 5 planszówek na początek 
Planszówki to jeden z najmodniejszych sposobów spędzania wolnego czasu. Szczególnie warto po nie sięgnąć na wakacjach, gdy chcemy oderwać się od cyfrowej rozrywki. Pasjonaci „gier bez prądu” mają do wyboru mnóstwo tytułów – zarówno tych bardziej złożonych, jak i o prostszej mechanice.
Alfa Romeo – czas skończyć z niesprawiedliwymi stereotypami
Henry Ford zdejmował z głowy kapelusz, kiedy mijała go alfa romeo, a Enzo Ferrari w dniu, kiedy pokonał alfę, płakał jak dziecko. Minęło ponad sto lat, a historia włoskiej marki trwa i otwiera kolejne karty. Niestety, marka zyskała opinię awaryjnej, a to niesprawiedliwy stereotyp. Jak to wygląda naprawdę?