Występuje Pan od wielu lat. Wcześniej było m.in. Acid Drinkers, Turbo, Flapjack, Arka Noego czy 2Tm2,3. Czy spodziewał się Pan, że Luxtorpeda odniesie tak spektakularny sukces i zyska tylu słuchaczy?

Robert "Litza" Friedrich: Przyznam, że się nie spodziewałem. To, co tworzymy z Hansem (Przemysław Frencel – red.), jeżeli chodzi o stronę tekstową, wymaga jednak od słuchacza jakiejś refleksji i nie jest to tylko muzyka rozrywkowa. Powiedziałbym, że jest to czasem taka „poezja krzyczana”, która dotyka naszego życia, a to czasami przywołuje trudne refleksje. Większość osób raczej słucha muzyki, żeby się oderwać od prawdziwych problemów i szuka rozrywki i nie chce, żeby im ktoś jeszcze mówił: „Zobaczcie, jak jest i co można zmienić”. Oczywiście nie chodzi nam o moralizowanie. Jesteśmy jednak mocno zaskoczeni, że ludzie to zaakceptowali i uznali jako swoje. Do tego stopnia jesteśmy, przez nasze osobiste teksty, związani ze słuchaczem, że nie nazywamy go fanem, ale właśnie słuchaczem.

W ciągu zaledwie jednego dnia sprzedano na Allegro trzy tysiące sztuk EP-ki, na której oprócz trzech nowych utworów znalazły się wersje instrumentalne premierowych nagrań oraz tracki, zawierające linię wokalu, perkusji i gitar, dla tych co lubią sami miksować. Czy zdziwił Pana tak niespotykany wynik sprzedaży tego albumu? 

To nie było nasze pierwsze doświadczenie z Allegro. Wcześniejsza druga płyta „Robaki” i trzecia - „A morał tej historii mógłby być taki, mimo, że cukrowe, to jednak buraki” były tak samo wystawiane na Allegro i rozchodziły się w kilkanaście minut. Zdarzyło się nawet, że serwery uległy przeciążeniu, kiedy kilkadziesiąt tysięcy osób nagle kliknęło „kupuję”.
Tak więc wiemy z doświadczenia, że ludzie czekają na te akcje, które organizujemy wspólnie z Allegro i że chcą mieć jako pierwsi podpisaną płytę w domu, jeszcze zanim trafi na sklepowe półki. Tylko za pierwszym razem było to dla nas duże zaskoczenie. Tym razem wiedzieliśmy już, że zainteresowanie jest ogromne. Po prostu przyzwyczailiśmy naszych słuchaczy, że każda płyta, którą wydajemy, jest wystawiana na Allegro, jeszcze zanim ukaże się w sklepach...

Na Allegro cały czas można nabyć album. EP-kę można też pobrać ze strony luxtorpeda.net w wersji elektronicznej w formacie mp3 oraz wave, za darmo lub dobrowolną opłatą. Ile osób pobrało ją ze strony internetowej?

Odnotowaliśmy kilkanaście tysięcy ściągnięć. Jeśli chodzi o dobrowolne wpłaty na wspieranie naszej działalności, to kilka tysięcy złotych zostało przekazanych w formie darowizny na nasze konto. Dzięki temu możemy drukować plakaty i bilety na jesienną trasę koncertową i pracować nad nową płytą w studio.
 
Istniało pewne ryzyko, że tych pieniędzy nie będzie, bo internauci ściągną płytę za darmo?

Nasza działalność nie jest ukierunkowana na tzw. opłacalność, więc nic nie ryzykujemy. Przed każdą premierą udostępniamy utwory na portalu YouTube, tak aby każdy, zanim kupi płytę na Allegro albo w sklepie, znał materiał i wiedział, co kupuje. Z tego powodu wokół zespołu powstało takie fajne środowisko, związane także z Luxforum. Ci ostatni od samego początku bardzo nas wspierają. Zanim nasze utwory trafiły na Listę Przebojów Trójki, a nasz zespół był jeszcze garażowy, to już wtedy otrzymaliśmy od nich ogromną pomoc. I oni do dziś nam towarzyszą. Niektórzy nasi forumowicze byli nawet na stu z trzystu pięćdziesięciu zagranych przez nas koncertów. Dla nich to nie tylko okazja do posłuchania muzyki, ale i do bycia razem.
Chcemy, aby to, co robimy, służyło ludziom i dawało im w tej codzienności trochę nadziei i bodźca do refleksji. Dla nas najcenniejsze jest to, jak pobudzamy kogoś do działania i do myślenia.

W tekstach zespołu Luxtorpeda dominuje pozytywny – co nie oznacza jednak, że wesołkowaty – przekaz, prezentowane są równie pozytywne przykłady ludzi, którzy się nie poddają mimo nieszczęść, które ich spotykają. Chciałam zapytać, co Pana inspiruje?

Teksty mówią o naprawdę trudnych sprawach i mało można znaleźć w naszej twórczości piosenek wesołych czy radosnych. Poruszane są kwestia związane z historią naszego życia, niejednokrotnie ocierające się o tragedie i upadki. Oczywiście wydźwięk ostateczny jest taki, że dajemy nadzieję, że każde ruiny da się odbudować. To też kwestia aury wokół nas. Ludzie wiedzą, że jesteśmy zespołem prorodzinnym i mamy żony oraz dzieci. Ja sam mam siódemkę dzieci i czwórkę wnucząt i nasi słuchacze widzą, że piszemy konkretnie o nas samych. Trochę na zasadzie – to pisze dziadek Litza, który już jakoś życie poznał i doświadczył różnych rzeczy. To też może być odpowiedź, dlaczego niektórzy słuchacze są z nami tak blisko emocjonalnie, a my z nimi. Podsumowując – to życie nas inspiruje najbardziej.

Na wielu słuchaczach duże wrażenie zrobił „Hymn”, pierwszy singel z drugiej płyty zespołu Luxtorpeda. Pojawia się tam hasło „Wiara, siła, męstwo – to nasze zwycięstwo!”, a na teledysku występujecie na wózkach. Jakie są okoliczności powstania tego utworu?

Napisaliśmy go na prośbę grupy Balian, grającej w rugby na wózkach inwalidzkich, którzy chcieli mieć swój własny hymn. Wielu innych ludzi, niezwiązanych z tamtą grupą, też się w tekście tego utworu odnalazło. Zamiast komuś na urodziny życzyć zdrowia, pieniędzy, sukcesów, wolą życzyć wiary, siły i męstwa na te trudne czasy, które są obecnie.

Proszę zdradzić, czego Pan słucha na co dzień?

Dużo czasu spędzamy w studiu i na koncertach, dlatego najczęściej słucham, jadąc samochodem i wtedy często wybieram Trójkę i muzykę klasyczną. Poza tym staram się być na bieżąco z nowościami polskimi i zagranicznymi. Nie mam wybranych nurtów muzycznych, słucham wszystkiego – od folku przez hardcore, punkrock, metal do poezji śpiewanej. Mam składanki płyt do auta, gdzie obok Grechuty można usłyszeć zespół Prong czy Metallicę. I to wszystko mieści się w tym, co lubię.

Co ogląda Pan w kinie i telewizji?

Z żoną, mimo iż mamy wiele obowiązków domowych jako rodzice wielodzietnej rodziny, to co najmniej 2-3 razy w miesiącu idziemy do kina. Jesteśmy więc na bieżąco. Można powiedzieć, że wypoczywamy w kinie. Telewizji właściwie nie oglądam. Jeżeli zdarza mi się np. w święta włączyć telewizor, to pośród teleturniejów, reklam, kabaretów rzadko mogę znaleźć coś wartościowego.

Obecnie nie wyobrażamy sobie życia bez Internetu. Czy Pan także?

Oglądam wiadomości na Niezalezna.pl, zaglądam na stronę TVN24 i sprawdzam, co jest nowego na Allegro. Oczywiście, jak każdy internauta sprawdzam też pocztę. Poza tym zaglądam często na Luxforum. Dwa miesiące temu skasowałem konto na Facebooku, bo stwierdziłem, że nie mam czasu na normalne życie, kiedy godzinami śledzę, co ktoś napisał albo udostępnił na Facebooku. Nie chcę spędzać za dużo czasu w wirtualnym świecie, bo ucieka prawdziwe życie – to z rodziną i przyjaciółmi.

Skoro jesteśmy przy tym temacie rodzinnym. Za nami Luxfest (3–4.10 – red.) – wyjątkowy festiwal muzyczny dla całych rodzin. Co w tym roku było niespodzianką?

Festiwal trwał dwa dni, bo chcieliśmy pokazać wiele zespołów i to w bardzo różnej stylistyce. Ważne jest to, że można przyjść z całą rodziną. Muzycznie każdy znalazł coś dla siebie – było reggae, rock, hip-hop i folk. Dla dzieci moja żona z koleżanką zorganizowały różne warsztaty artystyczne i edukacyjne. Cieszą się one ogromnym powodzeniem. Ludzie już do nas piszą, że czekają na kolejną imprezę i nie mogą się już doczekać właśnie tej strefy artystycznej, gdzie bawią się i jednocześnie uczą z całą rodziną.
Luxfest związany jest ze stolicą Wielkopolski, ale w tym roku obędzie się także w Toruniu. Co ciekawe zostanie on zorganizowany w ramach budżetu partycypacyjnego – czyli, że został wybrany głosami mieszkańców...
Torunianie wręcz „wymusili” organizację tej imprezy (uśmiech). Odbędzie się 6 grudnia, czyli w Mikołajki. Podczas toruńskiej edycji zorganizowane zostaną również różne warsztaty, w tym malarskie i rzeźbiarskie, aktorskie, radiowe i naukowe. Jeżeli pierwsza edycja się uda, to może Toruń będzie drugim miastem, gdzie ten festiwal będzie się cyklicznie odbywał.

Na koniec coś, na co czekają bodajże wszyscy słuchacze. Kiedy kolejny album?

Siedzimy w Puszczykowie w małym studiu i pracujemy nad nowym materiałem. Jesteśmy zadowoleni, bo wszystko idzie w dobrym kierunku. Do większego studia Custom34 w Gdańsku na zarejestrowanie albumu pojedziemy na początku przyszłego roku. W maju powinien się ukazać nowy album, oczywiście najpierw na Allegro.

Panie Robercie, pozdrowienia dla fanów w formie dźwiękowej.


Fot. archiwum redakcji

Anna Krzesińska

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły