trendy
05 października 2015, 07:00

Uczeń ma naprawdę ciężkie życie

Nauka wymaga nie lada poświęceń. Już w pierwszym tygodniu roku szkolnego łatwo się o tym przekonać. Książki, zeszyty, przybory do pisania, kredki, farby, strój na WF, niekończąca się lista potrzeb, która jest jednocześnie wielką listą zakupów. Na tym jednak nie koniec.

Okazały dobytek trzeba od pierwszego dzwonka codziennie zanieść do szkoły i wrócić z nim do domu. A wybór plecaka to poważna sprawa. Jaki wybrać: to pytanie spędza wielu rodzicom sen z powiek. Mały, nierozwinięty w pełni szkielet dziecka ma na to tylko jedną odpowiedź – właściwie wszystko jedno, byle by nie było zbyt ciężko. 

Plecak na kółkach - hit czy kit?

W wielu polskich szkołach nie ma szafek na pozostawianie rzeczy, a system nauczania jest taki, że zmusza dzieci do dźwigania ciężarów ponad miarę. Wszystkie badania dowodzą, że w klasach I do VI szkolny bagaż nie powinien przekraczać 10 procent masy ciała. Czyli powinien ważyć średnio 2 do 3 kilogramów. Niestety te normy nie są osiągalne przy ilości rzeczy, które każdego dnia dziecko musi lub chce zabrać do szkoły. W Allegro zaobserwowaliśmy wraz z początkiem roku szkolnego znaczący wzrost zakupów plecaków na kółkach.



Czy to lepszy sposób, by zapobiegać wadom postawy u dziecka, zapytaliśmy eksperta w Centrum Medycznym LUXMED, rzecznika do spraw medycznych doktor Barbarę Jerschinę.

- Plecak na kółkach to wybór mniejszego zła. Choć jeśli będzie zapakowany po brzegi, to także źle wpłynie na układ kostny. Niemniej trzeba przyznać, że dla kręgosłupa jest o wiele bezpieczniejszy niż nieprawidłowo założony tornister klasyczny - zauważa dr Jerschina.

Uwaga na skoliozę!

Trzeba pamiętać, że w tym wieku noszenie ciężarów na jednym ramieniu, a tak najczęściej postępują dzieci, prowadzi do skoliozy, lordozy lędźwiowej i piersiowej kręgosłupa, bioder, stawów kolanowych i barków. Trudno jest dopilnować w czasie zajęć szkolnych, by zajęte innymi sprawami dziecko założyło tornister na oba ramiona. Do jego poprawnego założenia może zdopingować jedynie jego „profesjonalna” forma, która ma bardzo sztywne i wyprofilowane plecy. Dzięki takiej konstrukcji tornister trudno nieść na jednej ręce, bo po prostu spada. Dla kręgosłupa tornister na kółkach jest zatem najmniejszym zagrożeniem, jednak „warto wybrać model z czterema kółkami” - radzi doktor Jerschina. - Ciężar rozkłada się trochę inaczej, kiedy lekko się go pcha niż wtedy, gdy trzeba go ciągnąć za sobą na dwóch kółkach. Ciągnięcie ciężaru dla małego nadgarstka bywa zgubne, łatwo też nadwyrężyć w ten sposób łokieć i staw barku - dodaje.

Ciężar ma znaczenie

Jeśli dziecko przyzwyczai się do ciągnięcia torby tylko jedną ręką, to także naraża się na bolesne zmiany przeciążeniowe. A te są groźne nie tylko z powodu bólu, ale także, dlatego że dają początek chorobom układu kostnego, z którymi trzeba się zmagać przez całe życie.

Doktor Jerschina radzi przede wszystkim „kontrolować wagę tornistrów, tych na kółkach również i namawiać dzieci do sprawdzania ich zawartości. Wiadomo, że często na własne życzenie zabierają ze sobą dużo zbędnych rzeczy”. Rodzicielska czujność jest w tym wypadku jak najbardziej wskazana, podobnie jak gimnastyka korekcyjna.

- Idealnym sposobem na odciążenie małego kręgosłupa jest pływanie, a jeśli nie ma do tego warunków to, co najmniej dwa razy w tygodniu, zwykłe ćwiczenia wzmacniające plecy i mięśnie brzucha. To konieczne do niwelowania ewentualnych wad postawy. Nie zwalniajcie też swoich dzieci z lekcji WF, nawet jeśli ich bardzo nie lubią. Powinny ćwiczyć, bo tylko to pozwoli jakoś zrównoważyć szkody wywołane noszeniem, ciągnięciem lub pchaniem ciężkiego tornistra - tłumaczy ekspertka.

Przy wyborze tornistra lub jeżdżącego plecaka trzeba zwrócić uwagę na jego ciężar. Wśród proponowanych ofert warto poszukać tych wykonanych z lekkich, wodoodpornych materiałów. I choćby w ten sposób ograniczyć wagę całego bagażu. Dobrze jest też, aby taki tornister był wyposażony w szelki, tak by przy wchodzeniu po schodach albo dłuższych wędrówkach dziecko mogło go założyć na plecy.

- Należałoby też uświadomić malucha, kiedy powinien pchać swój tornister, a kiedy wygodniej mu będzie mieć go na plecach. Najlepiej zrobić to od razu w pierwszej klasie. Małe dzieci przejęte swoją nową rolą ucznia chętnie słuchają i dostosowują się do nowych zadań - podkreśla nasz konsultant.
Fot. Małgorzata Banaś/DBFacotry

Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%