trendy
17 sierpnia 2015, 08:00

Firmy są z Wenus, a klienci z Marsa

Smartfon na dobre stał się elementem konsumenckiego życia. To główna teza wypływająca z zaprezentowanego niedawno przez Allegro raportu „SMART Wakacje - Urlop ze smartfonem? – urządzenia mobilne podczas wakacji”, który na jego zlecenie przygotował Mobile Institute. 

Skoro konsumenci do mobilnych rozwiązań przywykli, to jakie płyną z tego wnioski dla biznesu? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do ekspertów. Wskazują na pozytywne przykłady, dowodzące, że są firmy, których aplikacje mobilne się doskonale w ten trend wpisały. Ale przecież „jaskółka wiosny nie czyni”. Nie brakuje głosów krytycznych: penetracja smartfonów oraz nowe nawyki konsumentów nie przekładają się wprost na zmianę modeli biznesowych i monetyzację. Jest więc wiele do zrobienia. 

Katarzyna Czuchaj-Łagód, ekspert e-Izby, CEO w Mobile Institute
Konsumenci zmieniają się niezwykle dynamicznie. Ponad 70% internautów w Polsce korzysta z urządzeń mobilnych. W największych miastach ponad 70% to sami użytkownicy smartfonów. Podobnie jak Polacy szybko odkryli zalety zakupów w Internecie: dostępność wielu marek, porównywalność ofert, atrakcyjne ceny i dostawę do domu, teraz zaczynają poznawać i cieszyć się możliwościami, jakie stwarza im smartfon. Sami konsumenci wskazują liczne powody szybkiej adaptacji tych urządzeń, podkreślając niezwykłą użyteczność smartfona, jego wielozadaniowość i pomoc w realizacji zarówno projektów, jak i codziennych obowiązków, a także uprzyjemnianie życia. Jak wynika z raportu SMART Wakacje, jaki zrealizowaliśmy na zlecenie Allegro w czerwcu tego roku, 95% posiadaczy smartfonów zabierze je ze sobą na wakacje. 36% badanych wskazuje również, że urządzenia mobilne pomagają im przygotować się do wyjazdu wakacyjnego, a 32% kupuje z wykorzystaniem urządzeń mobilnych produkty i usługi związane z wakacjami, w tym produkty modowe, noclegi czy produkty sportowe. Wygląda zatem na to, że smartfon wkroczył na dobre w nasze konsumenckie życie i odpowiada już za istotną część zakupów internetowych. Gdyby podliczyć jeszcze, jaki wpływ na biznes mają wszystkie mobilne aktywności towarzyszące zakupom, zapewne okazałoby się, że udział mobile w handlu staje się dominujący.

Rafał Staszkiewicz, country manager w adQuota Poland
Wyniki tego raportu potwierdzają, że smartfony przeszły do mainstreamu. Firmy zatem nie mogą już sobie pozwolić na ignorowanie urządzeń mobilnych jako elementu strategii biznesowej oraz kanału komunikacji z klientami. Niestety w dalszym ciągu w Polsce mamy do czynienia ze zjawiskiem „mobile gap”, co określam jako różnicę pomiędzy tym, gdzie są współcześni konsumenci i jak korzystają z mediów, a wydatkami reklamodawców na te media. Przykładem są wydatki na reklamę mobilną, których udział w reklamie online wynosi obecnie ok. 5%, a w całym torcie reklamowym poniżej 2%. To zdecydowanie za mało w porównaniu do tego, jak zmieniły się zwyczaje polskiego konsumenta.

Podobną sytuację obserwujemy na rynku m-commerce. Szacuje się, że w tym roku osiągnie on wartość ok. 2-2,5 mld zł, lecz w dalszym ciągu stanowi zaledwie ułamek wartego 700 mld zł rynku handlu detalicznego. W tym przypadku penetracja smartfonów oraz nowe nawyki konsumentów nie przekładają się wprost na zmianę modeli biznesowych i monetyzację. Parafrazując tytuł znanej książki, w dalszym ciągu więc „firmy są z Wenus, a klienci z Marsa”.

Artur Belka, ekspert e-Izby, Operations Manager w Bold
Zestawienie urządzeń, które Polacy zbierają dziś ze sobą na wakacje, jest odbiciem rynku elektroniki użytkowej. Respondenci wskazali, że zabiorą smartfony chętniej niż aparaty fotograficzne, odtwarzacze MP3 i kamery. To potwierdzenie faktu, że dla większości konsumentów smartfon przejął funkcje tych urządzeń. Obrazek grupy turystów z aparatami fotograficznymi nie należy już do bieżącej dekady. To samo dotyczy iPodów i innych przenośnych odtwarzaczy muzyki oraz kamer wideo. Ich rynek praktycznie zanikł poza wąskim segmentem elektroniki sportowej. Telefony bez funkcji „smart” pełnią czasami funkcje urządzeń służbowych. Stąd może wynikać, że pytani zabierają je ze sobą dosyć rzadko.

Fakt użytkowania smartfonów na wakacjach od dawna wykorzystują dostawcy usług typu TripAdvisor lub Airbnb i Trivago. Mają tu znaczenie usługi wyszukiwania lokalnego i rozwiązania nawigacyjne - po tym, jak zarezerwujemy nocleg za pomocą jednej z mobilnych aplikacji, użyjemy na pewno następnej, by do niego trafić w obcym mieście.

Andrzej Garapich, prezes zarządu spółki Polskie Badania Internetu
Badanie potwierdza to, co widać wokół nas. Znacznie urządzeń mobilnych będzie rosło i odwrotu od tego nie ma. Już są przecież kraje, gdzie z 50% ruchu w sieci pochodzi z tabletów i smartfonów. U nas też - wcześniej lub później - tak będzie. Należy się jednak zastanowić, dlaczego aż tylu ludzi nie rozstaje się ze smarfonem – niektórzy wydawcy i przedsiębiorcy wydają się tego zjawiska nie zauważać lub nie doceniać. Bo większość polskich e-sklepów, nawet jeśli ma strony mobilne, to są one mało funkcjonalne, a czasem wręcz dysfunkcjonalne. Jeszcze gorzej idzie nam zarabianie na mobilnych treściach – zarówno w modelu reklamowym, jak i płatnym. W raporcie zauważamy, że 42 proc. właścicieli smartfonów za ich pomocą korzysta z mediów społecznościowych. Gdybyśmy się dokładnie przyjrzeli ich aktywności to okazałoby się, że wszyscy używają kilku tych samych najbardziej popularnych aplikacji, takich jak Facebook, Instagram czy Twitter. Jeśli ktoś przyzwyczajony jest do regularnego odwiedzania takiego serwisu na stacjonarnym komputerze, to z reguły trudno go przekonać, by do tego celu używał aplikacji smartfonowej. Tymczasem Internet mobilny rozwija się również najszybciej tam, gdzie sieć stacjonarna była słabo dostępna, np. w Indiach, Turcji. Tam ludzie od początku używali aplikacji mobilnych, bo żadnej alternatywy nie było. Można więc powiedzieć, że mimowolnie dokonali technologicznego skoku. Na podobnej zasadzie fantastycznie rozwinęła się w Polsce nowoczesna bankowość elektroniczna, gdyż po urynkowieniu gospodarki zamiast czeków ludzie od razu dostali karty do bankomatów.

Jacek Kotarbiński, ekspert ds. marketingu, bloger
Ulegliśmy smartfonizacji i nie jest to zjawiskiem dziwnym. Nie pozbyliśmy się też chęci dzielenia się swoimi emocjami. Kiedyś robiliśmy 36 zdjęć na jednej kliszy i po powrocie pokazywaliśmy zdjęcia. Dziś zalewamy Facebooka, Instagrama, Snapchata zdjęciami i filmami z wakacji, czasem dopisując swoją historię. Żyjemy w raczkującej epoce współdzielenia, wymiany, przynajmniej tych, którzy korzystają z technologii. Jeszcze nie tak dawno Polacy używali smartfonów głównie do telefonowania, dziś korzystają swobodnie z aplikacji. To normalny proces akceptacji technologii. Rozwój technologiczny w sensie dyfuzji społecznej zależy od mnóstwa czynników. Polacy są np. w czołówce światowej, jeśli chodzi o aktywność społecznościową. Lubimy też nowinki, jesteśmy ich ciekawi. A to, że Koreańczycy używają smartfonów więcej niż Polacy, wynika zapewne z tego, że w ich kraju wybór urządzeń jest większy, a ich ceny bardziej przystępne.
Fot.Flickr.com

PDF z całym raportem „SMART Wakacje - Urlop ze smartfonem? – urządzenia mobilne podczas wakacji” do pobrania na dole strony.

Załączniki

Smartwakacje staycalmandkee...
pdf & 2.1 MB
Pobierz załączniki
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%