Zakupy mobilne miały się stać dla branży nieomal rewolucją na miarę pierwszych pomysłów na wykorzystanie Internetu nie tylko do oglądania zdjęć kotów czy przesyłania maili, ale również robienia zakupów.  

Tablety czy smartfony faktycznie dają możliwość w momencie powstania potrzeby – mamy je zawsze przy sobie, są łatwe i szybkie w obsłudze. Jednak e-commerce długo jeszcze nie pozwoli na zdetronizowanie pierwszego E w nazwie i zastąpienie go M.

Tam, gdzie M zastąpiło E

W niektórych krajach się udało. Korea Południowa jak zwykle przodująca w przyjmowaniu wszelkiego typu technologicznych nowinek jest tego najlepszym przykładem. Z danych Krajowego Urzędu Statystycznego KOSTAT wynika, że w pierwszym kwartale sprzedaż przez urządzenia mobilne wzrosła 79,2 proc. wobec tego okresu 2014 r. Z kolei w całym ubiegłym roku wzrosła 125,8 proc. W tym kraju już ok. co druga transakcja jeśli chodzi o handel internetowy pochodzi właśnie z m-commerce. Azja pod tym względem zdecydowanie przoduje – w Ameryce Północnej udział tego segmentu spada już do 27 proc., w Europie jest to średnio ok. 33 proc.

Polskę od takich statystyk dzieli przepaść. Potwierdza to już sam fakt, że nasz urząd statystyczny zupełnie nie monitoruje nie tylko wydatków w segmencie mobilnym, ale nawet nie interesuje się e-handlem, wartym raptem skromne ok. 30 mld zł.

Szacunki branży mówią, że już w tym roku segment m-commerce może być warty 2,5 mld zł - w stosunku do 2014 r. uległ więcej niż podwojeniu. Dynamika robi wrażenie, faktycznie coraz więcej osób wykorzystuje urządzenia mobilne, ale jak mówią firmy zazwyczaj kończy się na przeglądaniu ofert. Z badania firmy Gemius dla Ecommerce Polska wynika, że wciąż laptop dominuje, jeśli chodzi o sprzęt wykorzystywany do e-zakupów. Wskazało go niemal 80 proc., ponad 60 proc. badanych z kolei mówi o komputerze stacjonarnym. 37 proc. z kolei w procesie dokonywania zakupów online korzysta ze smartfona, a 24 proc. z tabletu.

- To, co przede wszystkim utrudnia badanym e-zakupy z wykorzystaniem urządzeń mobilnych, jest związane z interfejsem tych stron. Korzystający z urządzeń mobilnych najczęściej wskazują na niewygodne formularze (61 proc.) oraz niedostosowanie stron do zakupów w wersji mobilnej (56 proc.) – czytamy w raporcie.

- Jednak widzimy wciąż masę transakcji, z których użytkownicy wycofują się w momencie przejścia do płatności. Te systemy, które są w Polsce najpopularniejsze, akurat w wersjach mobilnych nie należą do najprostszych doświadczeń – mówi przedstawiciel jednego z wiodących e-sklepów w Polsce.

Z raportu mShopper Mobile Institute przygotowanego na zlecenie Allegro wynika, że zakupy mobilne robi co trzeci internauta. Jest to także 33 proc. osób, które posiadają co najmniej jedno urządzenie mobilne. Zgodnie z badaniem kupowanie wyłącznie przy użyciu domowego komputera deklaruje wciąż 50 proc. kupujących w sieci internautów. Korzystanie z zakupów wyłącznie ze smartfona deklaruje z kolei 7 proc. z tej grupy, a tablet wykorzystuje w taki sposób 5 proc.

Allegro i m-commerce

Mając świadomość tego trendu, Allegro już od dłuższego czasu stara się stworzyć użytkownikom warunki sprzyjające swobodnym zakupom wielokanałowym. Około 15 proc. kupujących na tym serwisie współdzieli już w ciągu dnia desktop i urządzenie mobilne. 

W ubiegłym roku 23 proc. klientów Allegro dokonało zakupu zarówno mobilnie, jak i na urządzeniu pełnowymiarowym. Wyraźne migracje pomiędzy urządzeniami można zaobserwować też w zależności od dnia tygodnia. Weekendy to już na Allegro czas wręcz zdominowany przez zakupy mobilne. 
Zgodnie z badaniami na potrzeby nowego raportu o rynku mobilnym, przeprowadzonymi przez e-Commerce Polska, 19 proc. konsumentów posiadających urządzenie mobilne mówi o konieczności dodawania nowych funkcjonalności. Chodzi im zwłaszcza o możliwość rozpoczęcia zakupów na jednym urządzeniu, a dokończenia ich na innym. Dodatkowo 49 proc. posiadaczy urządzeń mobilnych chciałoby, żeby taki mobilny sklep działał bezawaryjnie i szybko, 46 proc. mówi o łatwym wyszukiwaniu produktów, a 41 proc. o konieczności oferowania zdjęć dobrej jakości.

- Penetracja smartfonów wśród Polaków osiągnęła już ponad 44 proc., a w śród internautów zdecydowanie przekracza 50 proc. Gdyby dodać do tego tablet - mamy już prawie 70 proc. internautów korzystających z urządzeń mobilnych – wyjaśnia Katarzyna Czuchaj-Łagód z Mobile Institute.
43 proc. z osób, które nie mają na koncie ani jednej transakcji mobilnej, deklaruje, że po prostu nie czuje takiej potrzeby, a zdaniem 35 proc. jest pod ręką urządzenie dużo poręczniejsze jak komputer. Jednak mimo to popularność zakupów w kanale mobilnym rośnie, firmy promują także ten kanał zdecydowanie najmocniej.

Są i trudności...

Osoby wykorzystujące na zakupach smartfony i tablety wśród zalet takiej formy podają głównie wygodę oraz oszczędności, ponieważ dzięki temu udaje im się zdobyć towary w atrakcyjniejszych cenach. Co czwarty wskazuje, że ważna jest swoboda i możliwość realizowana transakcji w dowolnym momencie. Jednocześnie autorzy raportu zapytali również ankietowanych o wady m-commerce.

O trudnościach podczas tak finalizowanych zakupów mówi 14 proc. deklarujących, iż korzystają z takiej formy. Najwięcej wskazań zebrały takie odpowiedzi jak trudność w wypełnianiu formularzy podczas płatności czy dostawy oraz to, że strony i aplikacje wciąż nie są dostosowane do wszystkich typów urządzeń.

Zdaniem branżowych analityków główną przeszkodą w upowszechnieniu się m-commerce w Polsce poza barierami mentalnymi są metody płatności. Transakcje mobilne najłatwiej finalizuje się, płacąc za nie kartą, tymczasem u nas taka forma odpowiada za mniej niż 10 proc. rynku. Najpopularniejsze są klasyczne przelewy bądź systemy internetowych płatności oraz wciąż płacenie za zakupy przy odbiorze towaru. Takie formy oznaczają faktycznie konieczność uzupełnienia wielu danych przy każdej transakcji, co przy niewielkim wyświetlaczu smartfona nie jest zbyt wygodne.

W krajach, w których udział m-commerce jest najwyższy, w powszechnym użyciu są bowiem karty kredytowe. Wystarczy raz wprowadzić numer w system płatności danego sklepu, aby móc kolejne transakcje realizować faktycznie jednym kliknięciem. Ale Polacy po raz kolejny pokazali, iż wolą inne metody, co może przysparzać bólu głowy branży.

Płatności

Z danych firmy MasterCard wynika, iż w Polsce jedynie 7 proc. transakcji jest regulowanych za pomocą kart płatniczych, a ponad 50 proc. internautów deklaruje, iż korzysta zazwyczaj z płatności gotówką przy odbiorze zamówienia u kuriera czy w punkcie. W czołówce są jeszcze tradycyjne przelewy oraz systemy płatności internetowych jak PayU. Ich dynamiczny rozwój jest także specyficzny dla naszego kraju – podobne rozwiązania zupełnie nie przyjęły się choćby w wielkiej Brytanii, a u nas tryumfują.  
- To unikat w skali światowej, w Internecie nie ma miejsca na płatności gotówkowe, stąd trzeba to zmienić – zapowiada Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału MasterCard Europe. Chodzi nie tylko preferencje użytkowników, ale także samych sklepów, wśród których ok. 50 proc. wśród dostępnych form płatności proponuje jedynie gotówkę bądź klasyczny przelew.

Zdaniem przedstawicieli branży e-handlowej wciąż utrzymująca się tak wysoka liczba zwolenników tradycyjnych form płatności to efekt wciąż stosunkowo poziomu zaufania do e-sprzedawców. – Ataki hakerskie nagłaśniane są u nas do rozmiarów katastrof na skalę światową, nawet gdy dotyczą osób z drugiego końca świata. Dlatego wiele osób nadal bardzo niechętnie korzysta z płatności choćby kartami – mówi przedstawiciel jednej z grup e-handlowych.

W badaniu Gemiusa niewygodne płatności jako barierę dla m-commerce wskazał tylko co piąty ankietowany, ale zdaniem firm właśnie tu tkwi główny problem. Oczywiście dla tych, którzy już uruchomili przynajmniej stronę w wersji mobilnej. Wciąż są w zdecydowanej mniejszości – z danych Generator wynika, że w 2014 r. 93,4 proc. firm nie korzystało z żadnych rozwiązań mobilnych. W przypadku e-sklepów sytuacja była tylko nieznacznie lepsza – tylko co czwarty miał mobilną stronę, zaś stroną i aplikacją mogła się pochwalić tylko nikła część - 3,4 proc.

Jednak rynek nie znosi próżni i wciąż opracowywane są nowe metody, które mogę usprawnić proces płacenia za zakupy dokonywane na urządzeniach mobilnych.

PayU już rozwija system umożliwiający dokonanie płatności jednym kliknięciem, niedawno została podpisana umowa na jego wdrożenie dla klientów banku Pekao. Przy płatnościach do kwoty 50 zł nie ma konieczności logowania się do banku i potwierdzania transakcji, a pieniądze pobierane są bezpośrednio z rachunku bankowego.

W pierwszej kolejności nowa wygodna płatność została udostępniona na Allegro. Wkrótce PayU zaoferuje takie rozwiązanie w sklepach internetowych, z którymi współpracuje.

- Do tej pory przelew na jeden klik udostępniliśmy już pięciu bankom, są to mBank, Alior Bank, BNP Paribas, T-Mobile Usługi Bankowe i Pekao S.A. Spodziewamy się, że jeszcze w tym roku około 75 proc. wszystkich dzisiejszych płatności będzie można wykonać jednym kliknięciem, co przyspieszy także rozwój m-commerce – mówi Wojciech Czajkowski, dyrektor zarządzający PayU w Polsce.

– Rynek e-commerce rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie, a wraz z tym rozwojem rosną wymagania kupujących, którzy chcą szybko i wygodnie płacić w Internecie - mówi Bartosz Zborowski, dyrektor Biura Projektów Strategicznych w Banku Pekao.

Polacy - jeszcze nie early-adopterzy

Polacy stopniowo coraz mocniej otwierają się na nowinki, płatności zbliżeniowe mają u nas najwyższy udział na świecie, w wielu krajach nie przyjęły się zupełnie. Z drugiej strony Dania czy Norwegia zapowiadają już wręcz zupełne wycofanie gotówki z obiegu i prowadzenie wszelkich rozliczeń czy transakcji w sklepach wyłącznie transakcjami bezgotówkowymi.
Polska podąża w tym kierunku, choć tak radykalne rozwiązania raczej nie mają szans. Niemniej z badania Mobile Money 2020 zrealizowanego na zlecenie Visa Europe wynika, że ponad jedna piąta badanych Polaków przewiduje, że w 2020 r. płacąc mobilnie, będzie wydawać ponad 280 zł tygodniowo.

Chęć płacenia zbliżeniowo smartfonem w sklepach deklaruje dzisiaj 60 proc. ankietowanych. Badanie wykazało również, że do płacenia za pomocą urządzeń mobilnych konsumenci preferują bankowe aplikacje płatnicze.
Obecnie najczęściej płacą mobilnie za aplikacje, jedzenie na wynos oraz odzież. Ankietowani deklarują również chęć korzystania z urządzeń mobilnych do kupowania choćby muzyki, o czym mówi 26 proc., zaś 16 proc. wskazało sprzęt elektroniczny. 60 proc. badanych chce też korzystać z mobilnych płatności zbliżeniowych w sklepach, 55 proc. w restauracjach i kawiarniach, a 48 proc. przy płaceniu za transport.

- Uważamy, że rzeczywiste wzrosty w segmencie płatności mobilnych mogą być bardziej optymistyczne, a faktyczne tempo rozwoju płatności mobilnych będzie jeszcze szybsze. Opieramy to przekonanie m.in. na niebywałym sukcesie płatności zbliżeniowych na naszym rynku, które stanowią już ponad 40 proc. wszystkich płatności polskimi kartami Visa – mówi Małgorzata O’Shaughnessy, dyrektor zarządzająca regionem Europy Środkowowschodniej w Visa Europe.

fot. Flickr.com/Blake Patterson/CC BY 2.0

Łukasz Piechota

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

NAJCIEKAWSZE TRENDY Z BADANIA POLSKA STROJNA 2016
Tegoroczne badanie „Polska Strojna 2016. Trendy w zachowaniach zakupowych Polaków” pokazuje, że nasze preferencje zakupowe zmieniają się bardzo szybko, a jednocześnie nie należymy do awangardy. Bywamy i nowocześni, i zachowawczy jednocześnie. Warto przyjrzeć się najważniejszym ustaleniom z tego badania. Poniżej przedstawiamy subiektywny wybór autorów raportu, choć oczywiście czytając raport, każdy możne znaleźć inne, ważne z własnej perspektywy zjawiska. 
Naszyj to! Barwny powrót do lat 90.
Kochasz muzykę, kino, seriale? W tym sezonie wyrazisz to również... strojem. Naszywki i przypinki to niepozorne dodatki, które mogą całkowicie odmienić charakter nudnej, jesiennej stylizacji, dodając jej lekkości i młodzieżowego luzu. Niegdyś można je było znaleźć głównie na torbach i kurtkach zbuntowanych licealistów, teraz zagościły na pokazach najważniejszych domów mody.
10 hitów mody, które będziesz nosić też za rok
Projektanci wciąż zaskakują. Lansują nowe trendy albo powracają do tych sprzed lat w zupełnie nowej odsłonie. Co powinno się więc znaleźć w szafie kobiety? Jakie ubrania kupić teraz, by być modną w kolejnym sezonie, polecają modowi specjaliści, blogerki i vlogerki.   
Ostre koło. Lubisz jazdę bez hamulców?
Te rowery fascynują. Kuszą wyglądem, oryginalnością. To nie tyle moda, co miejska subkultura wywodząca się ze środowiska kurierów, ale zataczająca coraz szersze kręgi. Hipsterzy porzucają dla nich swoje klasyczne cruisery. Ostre koła są jednym z obiektów pożądania millennialsów, dla których rower to nie tylko środek transportu, ale też ważny element stylu życia.