Jeżeli dziecko dokona transakcji, używając konta rodzica w sklepie lub na Allegro, to pojawia się problem – bardzo ciężko jest udowodnić, że takiej transakcji dokonało dziecko, a nie któreś z rodziców. W tej sytuacji spore znaczenie ma wiek dziecka.  

Granica 13 lat

Dzieci nie mają bowiem pełnej zdolności do czynności prawnych, jak to się fachowo nazywa. Czyli nie mogą zawierać umów albo pewnych umów. A dokonanie zakupu jest faktycznie zawarciem umowy.

Jeżeli dziecko ma mniej niż 13 lat, to w ogóle nie ma zdolności do czynności prawnych i wszelkie umowy zawarte przez nie są nieważne. Jednak są wyjątki dotyczące drobnych spraw codziennych, choć muszą być spełnione dwa warunki.

1.  Transakcja musi dotyczyć drobnych spraw życia codziennego (np. zakup chleba).

2.  Transakcja musiała być uczciwa, czyli dziecko nie zostało w żaden sposób pokrzywdzone.

Łatwo zauważyć, że nie dotyczy to transakcji w Internecie.

Nastolatek może więcej

Trochę inaczej jest z nastolatkami (powyżej 13. roku życia, bo od tego momentu dziecko ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych), które mają już większą swobodę, choć w prawie nazywa się to fachowo: ograniczoną zdolnością do czynności prawnych. Oznacza to, że codzienne zakupy mogą robić bez przeszkód, jednak w przypadku większych wydatków muszą pytać rodziców o zgodę. Czyli nastolatek może spokojnie sam kupić sobie książkę czy kanapkę (albo drobną aplikację), ale do kupienia smartfonu czy komputera potrzebuje zgody opiekuna.

Gdy mleko się wylało, a dziecko zrobiło zakupy

Jeśli niepełnoletni dokonał zakupu w internecie, korzystając nielegalnie z konta rodzica, to problem pojawi się dopiero wtedy, jeśli rodzic nie zauważy tego w ciągu dwóch tygodni od zakupu. Niezależnie bowiem od tego, czy transakcji dokonała osoba dorosła czy nastolatek, bez tłumaczenia możemy odstąpić od umowy w ciągu przepisowych 14 dni. Jeżeli jednak nie udało się skorzystać z tego terminu, trzeba będzie udowodnić, że zakupu faktycznie dokonało dziecko, a nie osoba dorosła. Może to być problematyczne i wymagać pomocy prawnej. Często, niestety, łatwiej będzie zakup usankcjonować niż go cofnąć.

Co jednak w sytuacji, w której dziecko samo założyło sobie konto w sklepie i korzystając z kart rodziców, dokonało zakupu?

W takiej sytuacji jak najbardziej można anulować zakupy – sprzedawca musi liczyć się z tym, że jeżeli nie dość starannie zweryfikował, czy kupujący jest pełnoletni, to rodzic czy opiekun może transakcję anulować. Nawet wtedy, gdy dziecko zapłaciło za zakup własnymi pieniędzmi (np. z prezentów). Tu również jednak konieczne będzie udowodnienie, że konto założyło dziecko, a nie dorosły.

Oczywiście, zawsze zostaje wygodniejsze wyjście – odstąpienie od umowy.


Fot. Flickr.com/zeitfaenger.at/CC 2.0

Redakcja

Magazyn Allegro

magazyn@allegro.pl

Powiązane artykuły

Inteligencja w salonie – telewizor to nie wszystko
Telewizor cały czas stanowi jeden z głównych elementów wyposażenia mieszkania i nic nie wskazuje, aby miało się to zmienić. Wymieniamy starsze modele na nowsze lub dokupujemy drugi odbiornik do kuchni czy dziecięcego pokoju.
10 najpopularniejszych książek blogerów i vlogerów na Allegro!
Książka „Finansowy ninja” Michała Szafrańskiego, najpopularniejszego blogera finansowego w Polsce, tylko w przedsprzedaży przyniosła jej autorowi ponad pół miliona złotych czystego zysku! Wydawnictwo Znak powołało do życia nową linię wydawniczą Flow Books specjalizującą się w publikacji książek napisanych przez influencerów. Czyżby „normalni” pisarze na naszych oczach odchodzili do lamusa?
Dużo szumu wokół sukcesu małych misiów
Genialne produkty, które zdobywają serca coraz większej liczby matek i ojców. Szumiące misie, czyli Szumiś oraz Whisbear, to hit ostatnich kilku lat. Są więcej niż tylko zwykłymi pluszowymi przytulankami – uspokajają niemowlęta, pomagają im w zasypianiu, a rodzicom pozwalają na większą swobodę w poruszaniu się po domu. Jak one to robią? Rozkładamy szumiące misie na czynniki pierwsze.
Kultowy i niedoceniany zdobywca Afryki
Regulaminy sportów motorowych lat 70., 80. i 90. stworzyły wiele legend, które trafiły do garaży kolekcjonerów i osiągają dziś astronomiczne ceny. Mowa o tak zwanych homologation specials, autach tworzonych zazwyczaj w liczbie kilkuset produkcyjnych sztuk, dla wprowadzenia tych modeli na trasy rywalizacji rajdowej bądź wyścigowej.