e-Commerce na świecie28/2015

21 lipca 2015, 02:00

Ile wart jest Uber? Jak często Rosjanie korzystają z elektronicznych płatności? Czy przez Google można zarezerwować i zapłacić za hotel? Co jeszcze wydarzyło się ciekawego w tym tygodniu w branży e-commerce na świecie? 

Uber planuje pozyskać od inwestorów kolejne 1,5–2 mld dolarów. Jak donosi The Wall Street Journall wycena spółki przekroczyła pułap 50 mld dolarów. Jak przypomina dziennik, aż tak wysoką wycenę miał ponad cztery lata temu Facebook przed jego giełdowym debiutem. Wycena Ubera rośnie w szalonym tempie – w maju 2014 serwis wyceniany był na zaledwie 18 mld dolarów, w grudniu 2014 na 41 mld. Komentator WSJ zwrócił uwagę na fakt, że o ile w 2011 r. wycena Facebooka przekraczała jego przychody 25-krotnie, w przypadku Ubera rożnica jest aż studwudziestokrotna. W 2014 roku Uber miał 400 mln dol. przychodu. I co nie mniej istotne – o ile o rok przed giełdowym debiutem Facebook miał zyski, Uber jest wciąż na minusie. Inwestorzy najwyraźniej wierzą w przyszłość Ubera, który przekonuje ich, że tyko w tym roku jego przychody wzrosną o 400 proc. Ma to być skutkiem jego globalnej ekspansji – nie minęło od powstania serwisu 5 lat, a działa już na 250 rynkach całego świata.

Mimo że w Rosji wciąż dominują płatności gotówkowe, już połowa rosyjskich konsumentów dokonuje też regularnie płatności elektronicznych. Z sondaży TNS przeprowadzonych na zlecenie największego rosyjskiego operatora transakcji elektronicznych Yandex Money wynika, że trzy czwarte badanych Rosjan korzysta z elektronicznych metod płatności przynajmniej raz w roku, a 55 proc. raz w miesiącu. Elektroniczne metody płatności są używane głównie do zakupów on-line (38 proc.). Niewiele mniej, bo 36 proc. stanowią, opłaty za usługi telekomunikacyjne. Co czwarta płatność dotyczy rachunków domowych, aż jedną trzecia to transfery pieniężne. Jedynie 7 proc. transakcji elektronicznych odbywa się za pośrednictwem smartfona.

PayPal doprecyzował na swoim blogu zasady dokonywania publicznych zbiórek pieniędzy z wykorzystaniem jego systemu. Chodzi o projekty realizowane w serwisach crowdfundingowych, których charakter coraz bardziej przypomina zwykłą przedsprzedaż. Coraz częściej się bowiem zdarza, że przedsiębiorcy, chcąc nakłonić ludzi do sfinansowania produkcji bardziej lub mniej innowacyjnego wynalazku, oferują jego zakup na zasadzie przedpłaty. PayPal zamierza bacznie przyglądać się projektom, gdzie termin dostawy produktu lub usługi jest dłuższy niż 30 dni. Firmy, które się na to zdecydują, będą przez PayPal audytowane, zaś część zebranych środków deponowana na poczet ewentualnych roszczeń osób, które wpłaciły pieniądze, zaś nie otrzymały nic w zamian.

Skyscanner oraz Yahoo Japan In JV powołały spółkę, która uruchomi turystyczną wyszukiwarkę w Japonii. Wejście szkockiego Skycanner do Kraju Kwitnącej Wiśni ma dla tego serwisu kolosalne znaczenie, gdyż chodzi o jeden z najbardziej rozwiniętych turystycznie rynków na świecie. Yahoo Japan, który w spółce będzie miał mniejszościowy pakiet udziałów, na swojej stronie będzie promował Skyscanner. Każdego miesiąca serwis ten odnotowuje aż 60 mld odsłon. Skyscanner to globalny lider wśród turystycznych wyszukiwarek internetowych, udostępniający natychmiastowe porównania milionów lotów ponad tysiąca linii, a także wypożyczalni samochodowych i hoteli. W 2011 r. w celu rozwoju na rynku Azji i Pacyfiku firma otworzyła biuro w Singapurze. Posiada biura w Wielkiej Brytanii, Singapurze, Pekinie, Shenzhen, Miami, Barcelonie, Sofii i Budapeszcie. Skyscanner oferuje wyszukiwanie podróży w 30 różnych językach, w tym po polsku.

Użytkownicy Google będą mogli rezerwować i płacić za noclegi z poziomu tej wyszukiwarki. Na razie z tego udogodnienia korzystają Amerykanie i to w bardzo ograniczonym zakresie, gdyż na razie usługa jest testowana na grupie wybranych hoteli w Stanach. Już teraz każdy może sprawdzić, jak działa turystyczna wyszukiwarka Google. Sprawdziliśmy, że można za jej pomocą znaleźć atrakcyjny nocleg w Krakowie lub Warszawie. Choć na razie Google Hotel Finder osobę pragnącej dokonać rezerwacji przekierowuje do agenta (np. booking.com), docelowo będzie ona mogła płacić przez system płatniczy Google, co dla klienta będzie wygodniejsze (również przez Google Wallet na urządzeniach mobilnych), gdyż testowany w USA system właśnie taką możliwość przy wybranych hotelach właśnie daje. Na razie Google osiągnięciami i planami w tej dziedzinie e-commerce się nie chwali, gdyż dzięki takim serwisom tak jak booking.com czy priceline.com zawdzięcza 5 proc. swoich dochodów reklamowych. Jedno jest pewne – jeśli testy wypadną pomyślnie, Internetowi agenci turystyczni – również ci w Polsce – będą mieli poważne kłopoty.

Netflix rozszerzy w przyszłym roku działalność aż o 150 krajów. Taką wiadomość podał wraz z wynikami za drugi kwartał. W końcu czerwca największy internetowa telewizja na świecie miała 65,6 mln abonamentów, z czego 23,3 mln poza granicami USA, mimo że trzy miesiące wcześniej żyło ich tam tylko 2,37 mln. W tym samym czasie przychody Netflixa, również z powodu międzynarodowej ekspansji wzrosły o 23 proc., do poziomu 1,64 mld dolarów. Tego typu zapowiedzi uprawdopodobniają spekulacje o wejściu amerykańskiego serwisu do Polski, które przybrały na sile odkąd na stronie internetowej Netflix pojawiły się ogłoszenie rekrutacyjne o poszukiwaniu specjalistów z językiem polskim. O możliwym wejściu Netfliksa mogą też świadczyć nerwowe posunięcia jego polskich konkurentów, np. Orange, by zwiększyć liczbę abonentów korzystających z jego platformy VOD, obniżył ceny Neostrady. Od trzech tygodni bardziej opłaca się zamówić usługę z dekoderem TV, niż bez.

Indyjski serwis kulinarny Zomato chce rozszerzyć działalność do końca 2016 r. na kolejnych 18 europejskich rynków. Polskim bywalcom restauracji i pubów musi być doskonale znany, gdyż to właśnie on przejął w ubiegłym roku popularną stronę z recenzjami kulinarnymi gastronauci.pl. Obecnie indyjska firma działa w 22 krajach, prezentując 1,4 mln potraw z 10 tys. restauracji. Serwis zarabia głównie na reklamach, ale już niebawem głównym źródłem przychodów Zomato ma się stać sprzedaż i dostawa posiłków, czym firma zaczęła zajmować miesiąc temu na rodzimym rynku. Jak ujawnił dziennikowi Financial Times prezes Zomato, już w październiku firma rozpocznie montaż w wybranych 10 tys. lokalach rozsianych po całym świecie specjalne terminale z oprogramowaniem, który umożliwi restauratorom lepsze zarządzanie ich biznesem, a także sprawniejszą obsługę zamówień spływających z Zomato.

Paweł Wrabec
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%