e-Commerce na świecie26/2015

28 czerwca 2015, 02:00

DoorDash rozpoczął sprzedaż produktów spożywczych. Google uruchamia nowy serwis dla graczy YouTube Gaming. Groupon przejmie PettyQuick. Co jeszcze wydarzyło się w e-commerce na świecie w tym tygodniu?

DoorDash, internetowy dostawca posiłków z Doliny Krzemowej, rozpoczął sprzedaż produktów spożywczych. Firma w odróżnieniu do innych serwisów tego typu zajmuje się dostarczaniem posiłków z restauracji, które same posiłków do klientów nie dowożą, mimo że ci mają taką potrzebę. Dzięki wypełnieniu tej rynkowe dziury DoorDash stał się w ciągu niespełna dwóch lat bardzo popularny i inwestorzy nie żałują pieniędzy na jego dalszy rozwój. Firma zakłada filie w kolejnych miastach, jej prezes Tony Xu ujawnił właśnie, że w dwóch z nich DoorDash testuje dostawy zakupów z supermarketów Whole Food i Trader Joe. Jeśli się powiodą, ma szansę skutecznie konkurować z Instacar, AmazonFresh i DirectFresh, które specjalizują się w realizowaniu podobnych zamówień.

Google uruchamia nowy serwis dla graczy YouTube Gaming. Celem giganta z Mountain View jest stworzenie przeciwwagi dla serwisu Twich, który specjalizuje się w transmisjach rozgrywek prowadzonych w ramach gier komputerowych. Google chciał wprawdzie sam ten serwis kupić, ale w ubiegłym roku ubiegł go Amazon, płacąc zań aż 940 mln dolarów. Utworzenie podobnego serwisu przez Google jest zatem tego konsekwencją. Eksperci zwracają uwagę, że w serwisie YouTube filmy poświęcone graniu i grom należą do tych najbardziej popularnych, a kanały prowadzone przez znanych graczy mają miliardy odwiedzin. Na początku YouTube Gaming będzie dostępne w USA i Wielkiej Brytanii.

Groupon przejmie PettyQuick, serwis, którego użytkownicy umawiają wizyty w salonach piękności i SPA. Z serwisem tym współpracuje 1000 takich placówek w Chicago, Boston, Dallas, Miami, San Francisco i Waszyngtonie. Przedstawiciel Groupona uzasadniał tę akwizycję strategicznym znaczeniem tego typu usług dla biznesu jego firmy. Dzięki tej akwizycji o lokalnym zasięgu Groupon chce lepiej poznać potrzeby klienta i lepiej go obsługiwać.

Niemieccy konsumenci narzekają na internetowe sklepy. I nie są to narzekania bezpodstawne - wynika z raportu Customer Pulse Report 2015 sporządzonego przez firmę JDA Software & Centiro. Aż 48 ankietowanych klientów narzekało, że w ciągu 12 miesięcy zamówiona przesyłka dotarła ze sklepu z opóźnieniem, natomiast 45 stwierdziło, iż zamiast paczki otrzymało awizo (podczas jej doręczenia byli w domu). Plaga opóźnień ma swoją obiektywną przyczynę, bo jak wyjaśniają autorzy raportu – sklepy internetowe zawzięcie konkurują cenami oraz terminami dostaw, które okazują się nierealne. Według nich przedsiębiorcy powinni skupić się na popularyzacji opcji click &collect (odbioru zakupów w ustalonym dostawców punkcie), co sprawia mniej logistycznych wyzwań niż dostawa towaru bezpośrednio do domu. O ile np. w Wielkiej Brytanii click & collect stało się bardzo popularne, w Niemczech na taką formę dostawy decyduje się co czwarta osoba.

Czy dzięki wdrożeniu aplikacji News przez Apple spadnie liczba odwiedzin w serwisach informacyjnych? Takie spekulacje pojawiły się po tym, jak producent poinformował, że wraz jesienną aktualizacją systemu na urządzenia mobilne dotychczasowy agregator wiadomości Newsstand zostanie zastąpiony przez dużo bardziej doskonałe narzędzie. Nowa aplikacja na urządzenia mobilne łączy w sobie układ znany z tradycyjnych magazynów z możliwością dostosowania treści, które są typowe dla mediów cyfrowych. Artykuły do niej dostarczą wydawcy tak znanych tytułów, jak „The New York Times”, „The Financial Times”, „The Guardian”, „The Economist” oraz telewizja CNN, agencja Bloomberg. Za dobór tekstów będzie odpowiadał zespół redaktorów, których Apple zamierza zatrudnić.

Wprawdzie podobne czytniki rss działają na rynku od dawna (z aplikacją Flipboard na czele), ale kolejne, wprowadzane przez największych graczy takich jak właśnie Apple czy Facebook (w maju zapowiedziany był Facebook Instant) rodzą uzasadnione obawy, że wydawcy stracą kontrolę nad swoimi treściami. Użytkownicy nie będą widzieli sensu odwiedzania stron CNN czy BBC, skoro te najciekawsze teksty, dobrane pod kątem ich zainteresowań oraz pokazane w bardzo atrakcyjny sposób, znajdą w portalu społecznościowym lub w aplikacji News.

Przychody ze sprzedaży internetowej stanowią ponad 15 proc. przychodów unijnych przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 osób (z wyłączeniem sektora finansowego). Z opublikowanych w tym tygodniu danych Eurostatu wynika, że pod tym względem prym wiedzie Irlandia, gdzie tamtejsze firmy aż 52,1 proc. przychodów zawdzięczają e-commerce. Polska, gdzie ten współczynnik w 2014 wyniósł 11,5 proc., znalazła się na 17. miejscu, tuż za Holandią. Zaskakuje bardzo wysoka, druga pozycja Czech (29,3 proc.) i trzecia Węgier (20,2 proc.), które wyprzedziły Wielką Brytanię (19,8 proc.), gdzie e-commerce uchodzi za najbardziej dojrzały. Nie jest natomiast zaskoczeniem ostatnie miejsce Grecji (2,25 proc.). Tam zaledwie co dziesiąta firma sprzedaje swoje produkty lub usługi w sieci.

Google udostępnił użytkownikom w Stanach Google Play Music, muzyczny serwis on-line działający na podobnych zasadach, co popularny Spotify. Odpalając swój muzyczny serwis teraz Google, uprzedził firmę Apple, która podobną usługę uruchomi dopiero 30 czerwca. Google Play Music w swojej okrojonej darmowej wersji daje mniejsze możliwości niż Spotify. Używanie aplikacji bardziej przypomina słuchanie radia, bo w ramach darmowej usługi dostępne są jednie playlisty, a nie albumy wykonawców czy poszczególne utwory. Przedstawiciele Google twierdzą jednak, że ta niedogodność zostanie zrekompensowana dzięki algorytmowi rozpoznającymi preferencje muzyczne użytkownika i układający według nich listy piosenek. Wykupienie subskrypcji (10 dolarów miesięcznie) uwalnia serwis od reklam, pozwala wybrać poszczególne utwory i słuchać ich off-line.

Paweł Wrabec
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%