Jak płacisz - tak dostajesz

Są sytuacje, w których sklep zwraca pieniądze klientowi – odstąpienie od umowy, zwrot towaru czy takie, a nie inne zakończenie reklamacji. Wtedy pojawia się też kwestia, jak ma być dokonany zwrot. Zazwyczaj sprawa jest jednak prosta – zgodnie z art. 32 ust. 2 ustawy o prawach konsumenta „przedsiębiorca dokonuje zwrotu płatności przy użyciu takiego samego sposobu zapłaty, jakiego użył konsument, chyba że konsument zgodził się na inny sposób zwrotu, który nie wiąże się dla niego z żadnymi kosztami”.

Sklep chce oddać pieniądze inaczej

Są jednak sytuacje, w której sklep chce innej formy zwrotu. Z ustawy jasno wynika, że konsument musi się na to zgodzić i nie może się to wiązać dla niego z dodatkowymi kosztami. Zgoda konsumenta powinna być wyraźna i może być wyrażona w dowolnym momencie. Co to oznacza? Ano tyle, że konsument musi się zgodzić, a może to zrobić już przy zakupie albo później, byle przed samym zwrotem.

To klient chce inaczej

Co jednak w sytuacji, w której to konsument domaga się innej formy zwrotu płatności? Załóżmy, że klient sklepu zapłacił za pomocą PayU, a teraz domaga się zwrotu przekazem pocztowym. Jak na to zapatrują się przepisy?
Otóż przepisy, najwyraźniej, nie przewidziały takiej sytuacji – wszystkie opisane w prawie problemy dotyczą sytuacji, w których zmiana formy zwrotu płatności wynika z inicjatywy sklepu. Jak tłumaczy prawnik uważaj.pl, oznacza to, że wszelkie tego typu inicjatywy mogą wychodzić tylko od przedsiębiorcy. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby sklep i klient dogadali się inaczej. Kwestią sporną będą tu koszty przekazu – ale skoro inicjatywa zmiany wychodzi od klienta, to co do zasady to klient bierze na siebie koszt. Chyba że sklep zgodzi się jednak ponieść te nadzwyczajne koszty, co jest też wysoce prawdopodobne, bo coraz częściej dominuje wśród sprzedawców podejście pro klienckie.


Fot. pexels.com

Redakcja

Magazyn Allegro

magazyn@allegro.pl