sprytne zakupy
Cykl artykułów edukacyjnych we współpracy _magazyn.Allegro i Uważaj.pl
09 lipca 2015, 02:00

Bitwa o paragon - czy naprawdę potrzebujemy go przy składaniu reklamacji? 

„Proszę zachować paragon, będzie on potrzebny w razie ewentualnej reklamacji” - te słowa zna na pamięć każdy z nas. Od dawana żyjemy w przeświadczeniu, że bez paragonu jak bez karabinu na wojnie, nic nie zdziałamy. To nie jest prawda!

Reklamacji nie lubi żaden sprzedawca - papierkowa robota, uszkodzony produkt i niezadowolenie klienta. To prowadzi do sytuacji, w której staje się ona małą wojną pomiędzy konsumentem a handlowcem.

Po naszej stronie stoi jednak mocny sojusznik - prawo. Prawnik uważaj.pl przypomina, że według przepisów dowodem zakupu może być dowolny dokument potwierdzający fakt zawarcia umowy. Możemy wymienić tutaj np.: wyciągi bankowe przy zakupach online, korespondencję ze sprzedawcą, historię zamówienia. Sprzedawca jest również zobowiązany przesłać nam potwierdzenie umowy w formie elektronicznej. Jeżeli zakupy zrobiliśmy w sklepie stacjonarnym i płaciliśmy kartą, spokojnie możemy powołać się na przyniesiony wyciąg z konta, a jeżeli dokonaliśmy zakupu, płacąc gotówką, możemy powołać świadka takiego zdarzenia np.: osobę, z którą przyszliśmy na zakupy albo sprzedawcę.

Jako przykład „wymuszenia” posłużmy się jednym z ogólnopolskich supermarketów, który na paragonach wprost pisał, że jest on podstawą do późniejszej reklamacji. Odpowiedział na to prezes UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta), który kategorycznie stwierdził, że zgodnie z prawem do reklamacji paragon nie jest niezbędny, a sklep przez tę praktykę narusza podstawowe prawa konsumenta.

Najgorszą sytuacją jest ta, w której sprzedawca nie zwraca określonej sumy, powołując się właśnie na brak „czarodziejskiego białego talonu”, który nagle odbiera nam podmiotowość kupującego. Absolutnie nie ma do tego prawa. Prawnik uważaj.pl przypomina, że w świetle prawa, w wyniku odstąpienia od umowy powstaje obowiązek zwrotu świadczeń między stronami (kupujący musi zwrócić towar, a sprzedawca pieniądze). Czyli jeśli ktoś oddaje towar, musi w zamian dostać pieniądze. Wszystkie dodatkowe dowody zakupu są tylko pomocnicze.

Cytat z początku artykułu jest niezgodny z prawem. Po usłyszeniu tej oklepanej śpiewki i zgubieniu paragonu (co zdarza się niesłychanie często) spokojnie możemy wrócić do sklepu z naszym nowym niedziałającym robotem kuchennym albo komputerem. Coś nie działa? Reklamuj.


www.uwazaj.pl
Fot. kaboompics.com
Newsletter
Trwa generowanie pliku zip
0%