Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zapowiadało pierwotnie, że możliwość rejestracji samochodów przystosowanych do ruchu lewostronnego będzie możliwa już od pierwszych dni stycznia 2015 roku. Ostatecznie wydziały komunikacji mogą rejestrować „angliki” dopiero od 29 maja br. 
Zmiana w prawie to konsekwencja wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który orzekł, że poprzez niedopuszczanie do rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie, Polska złamała prawo unijne. Urzędnicy uważają bowiem, że żadne z państw członkowskich nie może zabronić lub ograniczyć sprzedaży, wprowadzania do ruchu i użytkowania przez obywateli UE pojazdów, które posiadają homologację obowiązującą na terenie Unii Europejskiej.

Czy „angliki” są niebezpieczne?

Wyrok trybunału wzbudził wiele kontrowersji. Szczególnie wśród specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem na drogach. W ich ocenie jazda samochodem z kierownicą po prawej stronie w ruchu prawostronnym jest niebezpieczna. Jednym z problemów może być np. wyprzedzanie - kierowca nie jest bowiem w stanie zobaczyć zza wyprzedzanego pojazdu, czy jest możliwość wykonania takiego manewru. To tylko początek problemów. Jednym z prozaicznych utrudnień będzie wykonanie tak prozaicznej czynności jak wniesienie opłaty za przejazd autostradą lub parking.
Były komendant główny policji gen. insp. Marek Działoszyński również był przeciwny zmianom w prawie. W 2014 roku podczas rozmowy z PAP powiedział: „Chodzi o bezpieczeństwo drogowe, lepszą widoczność w momencie wykonywania manewrów. Nie jestem zwolennikiem tego, aby to było w pełni dopuszczalne”.

Jak zarejestrować w Polsce samochód z kierownicą po prawej stronie?

Dzięki nowym przepisom właściciel „anglika” nie musi już dokonywać kosztownych przeróbek, które umożliwiały mu rejestrację samochodu w Polsce. Obecnie wystarczy dokonać kilku drobnych modyfikacji: zmienić reflektory na przystosowane do ruchu prawostronnego, zamontować prędkościomierz wyskalowany w kilometrach na godzinę, oraz przerobić lusterka pod ruch prawostronny.
Koszty takich zmian w porównaniu do cen przełożenia kierownicy na lewą stronę nie są wysokie. „Przekładka”, w zależności od modelu, wymaga bowiem inwestycji na poziomie około 10 tys. zł.
Przed wizytą w odpowiednim wydziale komunikacji należy uzyskać na stacji diagnostycznej potwierdzenie, które dopuści pojazd do ruchu. Tyle teorii.
Praktyka wygląda niestety nieco inaczej. Pojawiają się głosy, że pomimo obowiązywania nowego przepisu stacje diagnostyczne nie otrzymały od starostw wytycznych określających nowe warunki, które muszą być spełnione podczas przeglądu technicznego samochodu z kierownicą po prawej stronie. W efekcie ocena diagnosty, który sprawdza taki pojazd, musi być negatywna.
Powodem takiego stanu rzeczy jest opieszałość systemu administracyjnego. Minister Infrastruktury i Rozwoju złożył wniosek o zmianę rozporządzenia mówiącego o zakresie i sposobie przeprowadzania badań technicznych pojazdów już w październiku 2014 roku. Niestety w połowie lutego 2015 roku prace utknęły w Komisji Prawniczej.

Samochody z Anglii zaleją Polskę?

Czy czeka nas zwiększenie ilości rejestrowanych w Polsce „anglików”? Do tej pory różnice w cenie pomiędzy poszczególnymi samochodami wynosiły od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Dla przykładu Audi A4 sprowadzone z Niemiec było statystycznie niemal dwa razy droższe niż jego angielski odpowiednik.
Różnicę wykorzystywali polscy handlarze samochodami używanymi. Sprowadzali oni do kraju taki pojazd, dokonywali niezbędnych przeróbek dzięki którym auto mogło być zarejestrowane w Polsce i sprzedawali z większym zyskiem, niż miałoby to miejsce w przypadku importu z Niemiec lub Francji. Wielu nabywców akceptowało fakt, że samochód był sprowadzony z Anglii i dostosowany do prawostronnego ruchu. Warto jednak pamiętać, że wielu z nich nie zostało poinformowanych o „przekładce”. Nieuczciwi sprzedawcy wykorzystywali bowiem niedoskonałości systemu administracyjnego i zatajali pochodzenie samochodu. Kupujący nie miał więc często świadomości, że nabywa auto po zabiegu przełożenia kierownicy.
„Gwoździem do trumny” może być nie tyle negatywna opinia specjalistów ds. bezpieczeństwa drogowego, co decyzja towarzystw ubezpieczeniowych. Okazuje się bowiem, że zwyżki na obowiązkowej polisie OC sięgają obecnie nawet 300 proc.!
Obecnie serwis Allegro nie odnotował zwiększenia zainteresowania samochodami z kierownicą po prawej stronie. Wydaje się, że pomimo zmian w przepisach widok „anglika” na polskich nie będzie częsty.
 

                                                                                                     Fot. Pexels.pl

Redakcja

Magazyn Allegro

magazyn@allegro.pl